Komunistyczni agenci chcą rządzić Bułgarią

Komunistyczni agenci chcą rządzić Bułgarią

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. Wikipedia)
Czterech spośród 18 kandydatów na prezydenta Bułgarii było agentami lub etatowymi pracownikami komunistycznych służb specjalnych - poinformowała komisja, badająca archiwa dawnej SB.
Wśród nich jest Aleksej Petrow, były funkcjonariusz SB, który ubiega się o fotel prezydenta jako kandydat niezależny. Petrow, dawny kolega premiera Bojko Borysowa, jest obecnie jednym z największych krytyków polityki szefa rządu. Przeciwko Petrowowi toczy się dochodzenie dotyczące powiązań ze światem przestępczym.

Krasymir Karakaczanow, kandydat nacjonalistycznej partii WMRO-BND, został ujawniony jako tajny współpracownik komunistycznej bezpieki już kilka lat temu, kiedy zasiadał w parlamencie. Nacjonalistyczny kandydat Stefan Sołakow z partii Narodowy Front Ocalenia Bułgarii był z kolei etatowym funkcjonariuszem SB, a tajnym agentem był natomiast Wencesław Josifow, szef upadłego w 1996 roku Pierwszego Banku Prywatnego. Żaden z tych kandydatów - według sondaży - nie ma szans na uzyskanie więcej niż 1 proc. w wyznaczonych na 23 października wyborach prezydenckich.

Według ordynacji wyborczej zlustrowanie kandydatów na prezydenta jest obowiązkowe. Ustawodawstwo bułgarskie nie zabrania jednak byłym agentom sprawowania funkcji publicznych. Uzyskane po lustracji dane przekazuje się jedynie do wiadomości publicznej.

zew, PAP

 0

Czytaj także