Jednak francuskie Ministerstwo Obrony kategorycznie oświadczyło, że nic nie wskazuje na powiązania dezertera z akademii wojskowej Saint-Cyr ze zbrodniami w rejonie Waszyngtonu. Rzecznik resortu obrony Jean-Francois Bureau nie potwierdził też doniesień mediów, jakoby koledzy dezertera rozpoznali go na portrecie pamięciowym snajpera-psychopaty.
Jednak Bureau przyznał, że żołnierz nie powrócił z urlopu, na który w sierpniu wybrał się do USA i Kanady.
Francuzi poinformowali o dezerterze amerykańskie organy ścigania. Poszukuje go też Interpol.
Snajper-psychopata sieje przerażenie w rejonie Waszyngtonu. Od 2 października zastrzelił dziewięć przypadkowo wybranych osób. W sobotę ciężko ranny na parkingu ok. 130 km od Waszyngtonu, w wyniku pojedynczego strzału, został 37-letni mężczyzna.
em, pap