Prezydent, czyli król

Prezydent, czyli król

Dodano:   /  Zmieniono: 
Oskarżany o liczne grzechy prezydent RPA otarł się o procedurę impeachmentu. Zachował stanowisko, ale stracił mir weterana walki z apartheidem i jednego z najbardziej szanowanych przywódców Afryki.

Prezydent Jacob Gedleyihlekisa Zuma przyzwyczaił swoich rodaków do skandali obyczajowych i oskarżeń o nadużycia władzy. Zarzuty o szastanie publicznymi pieniędzmi, kontakty z podejrzanymi przemysłowcami, utrzymywanie kochanek i arogancki styl sprawowania władzy towarzyszyły mu właściwie od objęcia najwyższego urzędu w państwie w maju 2009 r. Ze wszystkich politycznych opresji wychodził jednak z zadziwiającą jak na ponad 70-latka zręcznością. Aż do teraz. Opozycja zdołała w końcu doprowadzić do głosowania nad wotum nieufności, które odbyło się w kapsztadzkim parlamencie w zeszłym tygodniu.

Więcej możesz przeczytać w 15/2016 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także