"Skontaktowaliśmy się z kilkoma organizacjami medialnymi, które mają techniczne możliwości nadawania na teren Białorusi i poprosiliśmy ich o złożenie propozycji programów. Propozycja radia Deutsche Welle była najlepsza" - tłumaczyła jedna z rzeczniczek Komisji Antonia Mochan. - Przetarg nie odbył się między innymi dlatego, iż Komisji zależało na czasie. Zamiast kilku miesięcy procedura wyłonienia beneficjenta trwała kilka tygodni. Decyzja o wsparciu jakieś organizacji medialnej, która podjęłaby się realizacji programów dla Białorusi zapadła na początku wakacji, kiedy zaostrzyły się dyplomatyczne stosunki pomiędzy Polską a Białorusią.
Oprócz Deutsche Welle, propozycję nadawania programów dla Białorusi otrzymało też brytyjskie radio BBC World i francuska TV Euronews. Najprawdopodobniej KE nie zwróciła się z taką propozycją do polskich mediów.
Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uznało, że przyznanie przez Komisję Europejską 138 tysięcy euro dla rozgłośni Deutsche Welle na nadawanie audycji na Białoruś jest "bezwartościowym projektem".
Rzecznik białoruskiego MSZ na cotygodniowej konferencji prasowej w czwartek w Mińsku powiedział, że "w sytuacji, gdy w Europie istnieje wiele społecznych problemów, Komisja Europejska łatwo trwoni pieniądze europejskich podatników".
Rusłan Jesin stwierdził, że według oficjalnego Mińska "pieniądze te mogłyby być przeznaczone na rzeczywiście niezbędne potrzeby państw Unii Europejskiej lub innych potrzebujących krajów".
O decyzji Komisji, o czym poinformowano w środę w Brukseli, Jesin stanowczo powiedział: "My się tego nie boimy".
Niemieckie radio zamierza nadawać na Białoruś audycje w języku rosyjskim - jednym z dwóch urzędowych w tym kraju.
Wywołało to niezadowolenie w kręgach białoruskiej opozycji i związanej z nią inteligencji.
Aleh Trusau, szef Towarzystwa Języka Białoruskiego przesłał do ambasady Niemiec w Mińsku list protestacyjny. Podkreślił, że audycje po rosyjsku są "imperialnym podejściem" i "dużym brakiem szacunku do narodu białoruskiego, jego języka i kultury".
15-minutowe audycje będą emitowane od poniedziałku do piątku, od 1 listopada 2005 roku przez dwanaście miesięcy.
W pierwszym okresie będą nadawane po rosyjsku. "Rosyjski to urzędowy język Białorusi" - powiedziała w środę PAP jedna z rzeczniczek Komisji Antonia Mochan. Dodała, że nadawanie audycji po rosyjsku zwiększy liczbę potencjalnych odbiorców, gdyż transmitowane na falach krótkich audycje będą mogły być odbierane także w krajach sąsiednich, w tym na Ukrainie i w Rosji. "Ale sprawdzimy możliwość nadawania po białorusku" - zapewniła Mochan.
Wydzielenie przez KE środków finansowych na powstanie audycji nadawanych na Białoruś ma w zamyśle Brukseli podniesienie świadomości białoruskiego społeczeństwa na temat demokracji, pluralizmu, rządów prawa, wolności prasy i praw człowieka.
Jest to pierwszy krok Komisji wspierający tego typu działania na rzecz wzmocnienia praw człowieka i swobody wypowiedzi na Białorusi.
em, pap
Czytaj też: Niemieckie Radio Wolna Białoruś