Tusk i Borys budują europejski sojusz (aktl.)

Tusk i Borys budują europejski sojusz (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Andżelika Borys oraz Donald Tusk spotkali się w Strasburgu z posłami Parlamentu Europejskiego, by przedstawić im sytuację polskiej mniejszości na Białorusi.
Spotkali się także z sekretarzem generalnym Rady Europy Terrym Davisem.

Przy okazji poinformowano, że Komisja Europejska ogłosiła 1  września nowy przetarg na kwotę 2 mln euro dla mediów na nadawanie audycji na Białoruś.

"Zależy nam, żeby o łamaniu praw człowieka dowiedział się świat i  Europa. Bez solidarności i wsparcia nie jesteśmy w stanie przetrwać" - apelowała Borys w czwartek na spotkaniu z największą w PE frakcją Europejskiej Partii Ludowej, której członkiem jest PO. O solidarność i wsparcie apelowała też na posiedzeniu delegacji PE ds. Białorusi. Podkreślała, że działania UE w sprawie Białorusi nie powinny prowadzić do izolacji obywateli, a jedynie oddziaływać na system.

Oba spotkania przyciągnęły nie tylko polskich eurodeputowanych, ale i wielu innych, zwłaszcza z innych nowych krajów UE, Niemiec i  Wielkiej Brytanii.

"Cieszę się, że panią widzę, bo oznacza to, że ciągle może jeszcze pani wyjeżdżać" - powiedział brytyjski konserwatysta Charles Tannock. Krytykując stanowiska Rosji w sprawie m.in. Ukrainy, zaapelował jednak, by mimo wszystko o problemach na  Białorusi rozmawiać także z Moskwą, "bo za chwilę rząd na  Białorusi może być kłopotliwy także dla Rosji". Kilku eurodeputowanych, w tym niemieccy Bernard Posselt (CDU) i  Elizabeth Schroeder (Zieloni), po raz kolejny wezwało Komisję Europejską, by podnieść środki m.in. na rozwój niezależnych mediów na Białorusi.

Uczestnicząca w spotkaniu delegacji PE ds. Białorusi przedstawicielka Komisji Europejskiej, Anne Koistinen zapewniła, że KE niepokoi się sytuacją na Białorusi i chce wspierać społeczeństwo obywatelskie i demokratyzację.

Jako dowód Koistinen podała ogłoszenie przez KE 1 września nowego przetargu na kwotę 2 mln euro dla mediów na nadawanie audycji skierowanych na Białoruś - zarówno w języku rosyjskim jak i  białoruskim.

Ponadto poinformowała, że niebawem (najprawdopodobniej o początku 2006 r.) w Mińsku zacznie pracę charge d'affaires podlegający przedstawicielstwu Komisji Europejskiej w Kijowie. "Będzie informował nas o sytuacji politycznej i gospodarczej na Białorusi" - powiedziała Koistinen.

Borys w wizycie w Strasburgu towarzyszył szef PO i kandydat tej partii na prezydenta Donald Tusk. "Tyle będzie zainteresowania Białorusią w Europie, ile my sami go wymusimy" -mówił dziennikarzom.

"Chcemy krok po kroku budować sojusz opinii publicznej i  politycznej w Europie na rzecz ochrony praw mniejszości narodowych w Białorusi. Nie mamy jednak specjalnych nadziei, że szybko dojdzie do przełomu" - dodał Tusk.

Odpierając zarzuty, że jego wizyta w Strasburgu to element kampanii wyborczej powiedział, że zarzuty takie są wyrazem bezradności albo wstydu. "Niektórzy z konkurentów mają powód do  wstydu, że nic nie robili w sprawie Białorusi, kiedy należało to  rozpocząć" - dodał.

W Strasburgu Borys i Tusk spotkali się także z sekretarzem generalnym Rady Europy Terrym Davisem. Tusk nie ukrywał, że to  spotkanie nie przyniosło konkretnych rezultatów.

"Nie ma złudzeń co do natychmiastowego skutecznego działania Rady Europy" - powiedział.

Tusk podkreślił jednak, że już sam fakt, że Davis dowiedział się, jaka jest sytuacja mniejszości na Białorusi i usłyszał, że bez kategorycznych rozmów z Rosją nie da się wiele osiągnąć, to jest już "początek długiej drogi", jaka czeka zwłaszcza Andżelikę Borys.

Borys podczas rozmów z eurodeputowanymi wielokrotnie apelowała, by pamiętać nie tylko o mniejszości polskiej, ale także o  represjonowanych opozycjonistach białoruskich. "My, Polacy, mamy to szczęście, że mamy naszą drugą ojczyznę, Polskę, która o nas dba i przedstawia nasze problemy na forum międzynarodowym" -  powiedziała Borys.

ss, pap