Spowiedź chuligana

Spowiedź chuligana

Andrzej Grabowski (fot. Artur Chmielewski/Newspix.pl / Źródło: Newspix.pl
Jeśli ktoś myśli, że ja to Ferdynand Kiepski albo Gebels z „Pitbulla”, to się grubo myli. „Spowiedź chuligana” to pierwsze przedstawienie, gdzie mówię coś od siebie – zdradza Andrzej Grabowski.

Rozmawiał Jacek Wakar Polskie Radio

„Spowiedź chuligana” według wierszy rosyjskiego poety Sergiusza Jesienina to pana najbardziej osobisty spektakl. Za pierwszym razem zrobił go pan 25 lat temu w teatrze Scena Stu w Krakowie. Pamięta pan siebie z tamtego czasu?

Rozumiałem wówczas tę poezję podobnie jak dzisiaj, ale nie czułem jej tak jak dzisiaj. Miałem wtedy 40 lat, wyglądałem, jak wyglądałem. Mówiłem: „Może jutro szpitalna prycza/Wielki spokój na zawsze da mi” i siłą rzeczy było to dla mnie odległe. Gdy mówię te słowa dziś, stają się one znacznie bardziej wiarygodne. Poezję Jesienina łatwo zrozumieć, nie był autorem zbyt skomplikowanym. Na tym jednak polega siła tych utworów. Wypełnia je rosyjska dusza, rosyjska duszo­szczipatielność, mamy tu wiele porównań do przyrody. Do tego kobiety, alkohol – czyli to wszystko, co budowało jego życie. To bardzo ludzkie. Śpiewam w spektaklu to, co Jesienin pisał o sobie – urodził się w rodzinie chłopskiej i został poetą, choć z niezbyt wielką, ale chwytną siłą. Miał ową chwytną siłę, niczego nie ukrywał, nie kamuflował.

Te wiersze nie są szare. Jesienin pisał jak żył – szedł na całość.

Przekuł poezję w życie albo życie w poezję. Te wiersze zastępują biografię. Zawarł w nich cały swój los. Miłość do Rosji, do kobiet, zatracenie i wyzwolenie w alkoholu. Swój ostatni wiersz „Żegnaj, przyjacielu”, który ze sceny mówię po rosyjsku, napisał krwią.

Łączy was przywiązanie do rodzinnych stron.

Niektórzy chcą się od tego odciąć. Próbują, ale nie wiem, czy skutecznie. Być może męczą się, próbując nie dopuścić do siebie tych uczuć. Nie każdy umie i chce się przyznać do nostalgii. Nie każdy ma odwagę, by pokazać łzę, która spływa po twarzy na wspomnienie dzieciństwa, rodziców, starego psa.

Pan się nie wstydzi.

Gdybym się wstydził, nie zrobilibyśmy tak Jesienina. Mówię „zrobilibyśmy”, bowiem reżyserował Krzysztof Jasiński, ale wyciągnął tę „Spowiedź chuligana” ze mnie. Pierwszą wersję w Stu zrobiłem sam. Mniej więcej dziesięć lat temu Krzysiek zaproponował mi powrót do Jesienina z wykorzystaniem fragmentów, które wówczas nagrała telewizja. Wtedy nie wyszło. W ubiegłym roku Krystyna Janda zaproponowała, żebym coś zagrał u niej. Zaproponowałem Jesienina.

Ten spektakl jest o panu.

Oprócz fragmentów przedstawienia sprzed 25 lat wykorzystujemy masę moich zdjęć. Mały chłopiec to ja, są portrety z „Irydiona”, ale i z jakiegoś bankietu. Stoję z zamkniętymi oczami, trzymając kwiaty, i wyglądam, jakbym leżał w trumnie, a wtedy właśnie mówię: „Żegnaj, przyjacielu”. Spotykamy się z Jesieninem, choć nie mogępowiedzieć, że ja to Jesienin. Niewątpliwie jest mi bliski. On urodził się w wiosce między Kaługą a Riazaniem i do niej tęsknił, ja urodziłem się w podkrakowskiej Alwerni i również w swoich wyobrażeniach coraz bardziej ją idealizuję. Gdy dzisiaj tam przyjeżdżam, dęby przy kaplicy wydają mi się znacznie cieńsze niż wtedy, 60 lat temu. Było inaczej, a jednak tak je zapamiętałem. Dziś zmalały. Wszystko było wtedy lepsze i piękniejsze niż dziś, lepsi ludzie. Kwestia pamięci dziecka, które idealizuje przeszłość, nie było wtedy za nic odpowiedzialne. Co kilka tygodni wybucha wojenna panika i trzeba przynieść ze sklepu worek cukru i mąki, ale szybko się o tym zapomina. Co środę za to przyjeżdża do Alwerni kino objazdowe, ludzie z krzesłami schodzą się do świetlicy, zasłania się okna kocami, filmy wyświetla się na prześcieradle. Pierwszy raz zobaczyłem telewizor u państwa doktorstwa, wcześniej nie przypuszczałem, że coś takiego może istnieć. Tęsknię za tym światem, bo tam mi było dobrze i ciepło. Mimo że biednie. Paliliśmy w piecach, więc musiał być smog, ale jakoś o tym nie myślałem. „Jam czule chory wspomnieniem dzieciństwa” – pisał Jesienin. Też jestem na to chory. Łatwiej mi się do tego przyznać, kiedy ukrywam się za tekstami Jesienina. Zgadzam się z Sergiuszem, ale zawsze mogę powiedzieć, że to nie ja, to on.

Gdyby to było możliwe, zaprzyjaźniłby się pan z Sergiuszem?

Byłoby to możliwe, ale trochę bym się bał. Studiowałem w latach 70. To był czas dzieci kwiatów, mówiło się: „Kto nie pije, ten kapuje”. Wszyscy pili, palili, była marihuana, stosunek do kobiet bardzo swobodny. Tak się wtedy żyło. Kochaliśmy takich chuliganów jak Jesienin albo Okudżawa, albo Dylan.

Chciał pan być jak oni?

Może mnie ludzie tak postrzegali, ale do głowy mi nie przyszło, że potrafiłbym być taki. Nie myślałem, że jestem tak ciekawy. Stąd zresztą wzięły się moje role, kiedy ukrywam się za postaciami. Uważam, że jestem aktorem charakterystycznym, bo to ciekawsze niż pokazywać ludziomsiebie. Jeśli ktoś myśli, że ja to Ferdynand Kiepski albo Gebels z „Pitbulla”, to się grubo myli. „Spowiedź chuligana” to pierwsze przedstawienie, gdzie mówię coś od siebie.

Bywał pan na zakrętach. Kiedyś mało pana ze szkoły teatralnej nie wyrzucili.

Powtarzałem trzeci rok. Jerzy Jarocki, wpisując mi dwóję do indeksu, powiedział coś, za co się wtedy na niego obraziłem. Że będę aktorem, ale jestem za głupi, żeby teraz skończyć te studia. Szybko doszedłem do wniosku, że ma rację, i zmieniłem swój stosunek do życia.

Porażki uczą więcej niż sukcesy.

Oczywiście. Kiedy się przewrócisz, musisz wstać. Parę razy dostałem od życia tęgo w dupę i to była prawdziwa nauka. Miałem grać, a zobaczyłem, że wszystkie role brał kolega. W Tarnowie grałem wszystko, ale odszedłem w trakcie sezonu, bo pokłóciłem się z dyrektorem, trochę z powodu jesieninowskiego trybu życia. Potem w Teatrze Słowackiego dyrektorem był mój brat Mikołaj, ale go władza wyrzuciła, więc kontestowałem nowego dyrektora i nie grałem. Poszedłem do Starego Teatru, ale stamtąd po pięciu latach wyrzuciła mnie Krystyna Meissner. Zacząłem grać Kiepskiego, myśląc, że będzie kilka odcinków, a trwa to od 19 lat. Wtedy zaczęła się nagonka. Że się nie godzi robić takich rzeczy. Teraz dla odmiany mówi się, że to serial kultowy. Jest wielu jego fanów wśród tzw. wysokiej inteligencji. Także dlatego lubię ukryć się za postacią, choć w „Spowiedzi chuligana” mimo surduta i zielonej kamizelki, które noszę, dużo bardziej niż zwykle jestem sobą. Łatwiej byłoby wyjść o lasce, z grubą warstwą charakteryzacji. Wtedy można ostrzej grać, zapłakać. Tylko czy byłoby to potrzebne?

Wiadomo – zagrać mniej to zagrać więcej niż zagrać za dużo.

Janusz Gajos powiedział mi kiedyś, że stał się aktorem, gdy nauczył się opanowywać własne emocje. Nauczyć kogoś śmiechu albo płaczu na scenie jest bardzo łatwo. Ważne, aby nie pokazywać na scenie aktorstwa. Przed laty moim ulubionym aktorem był Innokientij Smoktunowski. Przyjechali do Krakowa z „Mewą” Czechowa. Oglądam pierwszy akt, potem drugi i widzę, że Smoktunowski nic nie gra. Spodziewam się, że przywali na końcu, ale nic z tego. Wróciłem do domu i zrozumiałem, że był genialny, bo nie grał, nie popisywał się, ale był swoim bohaterem. Aktorstwo to jest to: dziś gram łysego Gebelsa w „Pitbullu”, jadę do Wrocławia, gdzie zakładają mi perukę Ferdka Kiepskiego, a potem w Krakowie w Teatrze im. Słowackiego przywdziewam kostium Argana w „Chorym z urojenia”, wreszcie wracam do Jesienina. Do tego Czechow w Teatrze 6. Piętro, a czasem stoję z mikrofonem przez półtorej godziny i robię stand-up. I nie mam żadnych podpórek, znikąd pomocy. Mają się śmiać, bo jak panuje cisza, to powinienem zejść ze sceny, a kasa zwraca pieniądze za bilety.

Jest pan w biegu. Czasem rezygnuje pan z ról?

Oczywiście. Zrezygnowałem z króla Leara u Krzysztofa Jasińskiego, bo po kilku próbach zrozumiałem, że to nie dla mnie. Zrezygnowałem z kilku seriali, bo nie chciałem się powielać. Jest Ferdek Kiepski i wystarczy.

Pan się wścieka, gdy krzyczą za panem „Ferdek, Ferdek”.

Wściekam się, bo zazwyczaj idzie za tym poklepywanie: „Chodź na browar albo setę, cycu”. Bywam opryskliwy, robię minę Gebelsa. A przecież ten Kiepski taki fajny, a tu odmawia, i ma przyzwoity samochód. Może on wcale nie jest bezrobotny… Kiedyś jeden aktor zarzucał drugiemu, że ten ma swoją szufladę. Ten odpowiedział, że jest z tej szuflady dumny, bo ją stworzył, a wielu innych aktorów z niczym się kojarzy. Dziękowałem Bogu za Gebelsa, bo to mi pozwoliło uniknąć zatrzaśnięcia się w szufladzie z Ferdkiem. „Spowiedź chuligana” też temu służy, bo przecież przyjdą niektórzy, żeby zobaczyć Ferdka, że „będą jaja”. I jak już przyjdą, to zostaną do końca i posłuchają.

W pana ostatnich rolach, choćby w „Demonie” Marcina Wrony czy „Pokocie” Agnieszki Holland (o tym filmie piszemy na str. 86), spod pozornej jowialności przebija agresja.

Od „Pitbulla” bywam obsadzany zazwyczaj w rolach gości mocno nieprzyjemnych.

Zagrałem właśnie w „Ach, śpij kochanie” Krzysztofa Langa o seryjnym mordercy Mazurkiewiczu też bardzo antypatyczną personę – ubeckiego prokuratora, który oskarżając bohatera, właściwie go bronił, uniemożliwił jego skazanie. Może ten mój obraz zmieni epizod w „Listach do M. 3”, gdzie mam być ojcem Tomka Karolaka. To ma być menel z klasą, w koszuli flanelowej, ale w muszce. Są tacy ludzie, co wbrew wszystkiemu noszą ślad dawnej elegancji. Nigdy w filmie nie zagrałem jednak kogoś takiego jak w „Spowiedzi chuligana”. A z takim bohaterem najmocniej się utożsamiam. To jest ktoś twardy, czasem nawet brutalny, ale w środku delikatny, liryczny. Jesienin napisał „Żegnaj, przyjacielu” i się powiesił. Ktoś powie, że to pretensjonalne, ale rzecz w tym, kto pisze i jaki wiersz pisze. Bo warto pisać tylko o życiu, miłości i śmierci. I wszyscy o tym piszą – jedni wspaniale, a inni beznadziejnie.

Któraś z dotychczasowych ról pana samego zaskoczyła?

Jaśka w „Weselu” u Wajdy, przecież miałem wtedy 39 lat. Spotkałem się z panem Andrzejem i pytam, dlaczego wymyślił mnie w tej roli. Mówi, że widział „Scenariusz dla trzech aktorów” Schaeffera i myśmy tam grali, a jakbyśmy nie grali. Bardzo go to zaskoczyło. Mówi, że chce, bym był Jaśkiem, którego w Starym Teatrze nikt się nie spodziewa. Wajda dał mi tylko jedną uwagę – żebym wszedł na scenę jak kot. To wystarczyło. Dołożyłem do tego swoje pomysły – wypaliłem papierosa, a gdy wzywałem wszystkich do pracy, brałem ziemniaki z wiadra i zaczynałem obierać, żeby dać innym przykład. Na próbie generalnej Krystyna Zachwatowicz spytała Andrzeja, po co te ziemniaki. On na to, że to najlepsza rzecz w całym przedstawieniu (śmiech).

Tęskni pan za dawnymi zespołami teatralnymi, za życiem po spektaklach?

Choć mieszkam w Warszawie i zbliżam się do wieku emerytalnego, ciągle jestem na etacie w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie, gdzie od 15 lat gram Argana w „Chorym z urojenia” Moliera, bo ciągle jest na to publiczność. Bywam przede wszystkim w teatrach bez stałego zespołu – w Polonii, w Imce, w 6. Piętrze, w Stu. Jestem jak przechodzień, by znowu przywołać Jesienina. Ale nie ma już dawnych zespołów teatralnych. Kiedyś chodziło się do SPATiF-u po spektaklach. Już się nie chodzi.

Zdarzało się panu publicznie komentować rzeczywistość. Aktor ma prawo mówić o swoich poglądach czy powinien ograniczyć się do grania?

Moje poglądy są dość powszechnie znane. Uważam jednak, by cokolwiek, co robię, nie było odbierane jako deklaracja polityczna, bo wszystko jest dzisiaj polityczne, a to już trochę nienormalne. Obawiam się, by nie przysłoniło to mojej pracy, a tego nie chcę. Nie chcę też walczyć. Przed wyborami mogę powiedzieć, na kogo będę głosował – proszę bardzo.

Co pana w Polsce najbardziej cieszy, a co irytuje?

Cieszy mnie, że nie umarło w nas jeszcze poczucie humoru. Powstają świetne dowcipy, powstają dobre filmy, dobre książki, dobre spektakle w teatrze. A irytuje mnie twierdzenie, że Polska była w ruinie. Boję się, żeby kiedyś w ruinie nie była. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 7/2017
Więcej możesz przeczytać w 7/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 7/2017 (1774)

  • Wojna o sprawiedliwość 12 lut 2017, 20:00 Konflikt ministra sprawiedliwości z – nomen omen – wymiarem sprawiedliwości to już w zasadzie otwarta wojna. Nieomal każdy kolejny dzień przynosi nowe zarzuty. 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 12 lut 2017, 20:00 WRZE W WARSZAWSKIM SAMORZĄDZIE. Radni opozycji podejrzewają, że wojewoda z PiS uchyli uchwałę o referendum w sprawie przyłączenia do stolicy ponad 30 okolicznych gmin. Powód teoretycznie jest, bo jedna ustawa pozwala radzie miasta na... 6
  • Spięcie tygodnia 12 lut 2017, 20:00 Marcin Święcicki (PO) Dowód nieufności NAJWIĘKSZĄ WĄTPLIWOŚĆ BUDZI TO, ŻE KOMISJA WERYFIKACYJNA BĘDZIE UNIEWAŻNIAĆ DECYZJE ADMINISTRACYJNE. Można je unieważniać, ale decyzją sądu. Komisja weryfikacyjna to nie jest organ ani... 8
  • Obraz tygodnia 12 lut 2017, 20:00 25% internautów stwierdziło, że są online przez całą dobę 83 000 zł zapłaci MON za 1000 zamówionych długopisów. Będą wyposażone w latarki LED, zbijaki do szyb i nożyki. Mają być wykonane „ze wzmocnionego aluminium lotniczego,... 9
  • Info radar 12 lut 2017, 20:00 Jak Kaczyński pomaga bankom Prezes Kaczyński znowu zaszalał. Podczas gdy prezydent Duda, premier Szydło i wicepremier Morawiecki od miesięcy powtarzają, że o frankowiczach nie można zapominać, prezes PiS pomachał im właśnie na do... 11
  • Zdarzyło się jutro 12 lut 2017, 20:00 Ciemniejsza strona Greya, jaśniejsza strona smogu oraz inne zapasy w błocie. WITOLD WASZCZYKOWSKI PRZEDSTAWIŁ W SEJMIE ZAŁOŻENIA POLSKIEJ POLITYKI ZAGRANICZNEJ. Ku zaskoczeniu wszystkich obserwatorów wśród priorytetów nie znalazły się... 12
  • Lewo Prawo 12 lut 2017, 20:00 7 powodów, by lubić Prezesa OD CZASU WYBORU DONALDA TRUMPA NA PREZYDENTA wizerunek Jarosława Kaczyńskiego wyraźnie się ociepla. Prezes, w porównaniu z Trumpem, wygląda sympatycznie. Nie ma przeszczepianych włosów, nie korzysta z... 13
  • Nagrody Kisiela rozdane 12 lut 2017, 20:00 Chichot Kisiela znów był słyszalny. Laureatami nagród jego imienia zostali: najbardziej rockowy polityk w Polsce, publicysta uwielbiający twarde dane oraz przedsiębiorca, który postawił (na) prawie upadłą firmę. 14
  • Nuklearna wojna Ziobry 12 lut 2017, 20:00 Szykuje się wielka batalia o wymiar sprawiedliwości. Wielokrotnie większa niż ta o Trybunał Konstytucyjny. Polem bitwy będzie 350 sądów rejonowych i okręgowych oraz Sąd Najwyższy. A wszystko za sprawą zmian proponowanych przez Zbigniewa Ziobrę. 18
  • Wygaszanie Misiewicza. Kaczyński i Macierewicz ustalili, że pozbędą się PiS-owskiej ikony obciachu 14 lut 2017, 19:54 Bartłomiej Misiewicz stał się PiS-owską ikoną obciachu. Dlatego Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz ustalili, że się go pozbędą. Operacja ma jednak zostać przeprowadzona dyskretnie. 22
  • Wygaszanie Misiewicza 12 lut 2017, 20:00 Bartłomiej Misiewicz stał się PiS-owską ikoną obciachu. Dlatego Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz ustalili, że się go pozbędą. Operacja ma jednak zostać przeprowadzona dyskretnie. 23
  • Prezes o koty dba sam 12 lut 2017, 20:00 Jeżeli oglądalność zacznie dramatycznie spadać, to choćby nie wiem jak zręczny politycznie był Jacek Kurski, to się nie obroni – mówi Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych. 26
  • Mój syn ma szanse na wyższe funkcje 12 lut 2017, 20:00 Spodziewam się, że Paweł Kukiz kiedyś pójdzie ze mną – mówi Kornel Morawiecki, szef ugrupowania Wolni i Solidarni. 30
  • Państwo silne czy siłowe 12 lut 2017, 20:00 Doświadczenie pokazuje, że tylko więcej wolności służy państwu, a o jego sile stanowi społeczeństwo. 32
  • Trwały związek ważniejszy niż orgazm 12 lut 2017, 20:00 Polacy doceniają trwałe związki. Nawet jak się nam przytrafi skok w bok, chcemy wracać do partnera – mówi prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog, autor raportu „Seksualność Polaków 2017 – Badanie Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy”. 35
  • Co zrobić, aby on mógł 12 lut 2017, 20:00 Tworzy więź. Dostarcza przyjemności. Jest jedną z najzdrowszych aktywności. Seks. Jak czerpać z niego satysfakcję przez długie lata? 39
  • Historia pewnego porwania 12 lut 2017, 20:00 Jak to było z uprowadzeniem ukraińskiego handlowca przez Polaków – głowi się sąd w Warszawie. 42
  • Chciałabym tańczyć jak baletnice 12 lut 2017, 20:00 Oto historia dziewczynki, która po wypadku zapadła w śpiączkę. Teraz lekarze walczą o wybudzenie Julki. O nadziei i drobnych radościach mówi jej ojciec Darek Kowalczyk. 46
  • Zaprogramuj swoją… przyszłość 12 lut 2017, 20:00 MACIEJ M. SYSŁO Kształcenie informatyczne w nowej podstawie programowej jest nie tylko propozycją włączenia programowania do zajęć szkolnych, ale ma ambicje znacznie szersze – skierowanie zainteresowania uczniów, nauczycieli i... 49
  • Najgłupsze inwestycje w Polsce 12 lut 2017, 20:00 Scena na rzece, na której lepiej nie koncertować, bo może odpłynąć. Albo boksy, w których zamiast rowerów rezydują bezdomni. Jesteśmy mistrzami w wydawaniu publicznych pieniędzy, często wbrew zdrowemu rozsądkowi. 50
  • Scena, która odpłynie z wykonawcami albo boksy rowerowe dla bezdomnych. Najgłupsze inwestycje w Polsce 15 lut 2017, 7:17 Jesteśmy mistrzami w wydawaniu publicznych pieniędzy. Szkoda, że często na przekór zdrowemu rozsądkowi. 50
  • Polskie meble mogą iść z dymem 12 lut 2017, 20:00 Ministerstwo Środowiska może sprawić kłopoty producentom mebli. Prezes Jan Szynaka prosi o interwencję wicepremiera Morawieckiego, dla którego ta branża to perła w koronie. 53
  • Koniec taryfy ulgowej 12 lut 2017, 20:00 Czy rekordowe kary dla firm telekomunikacyjnych ukrócą powszechne w tej branży praktyki naciągania klientów? Rozpoczęła się batalia państwa z operatorami. 56
  • Wschodni raj podatkowy 12 lut 2017, 20:00 Zwolnienie na 15 lat z podatku dochodowego, zerowa stawka VAT, tani pracownicy i bezcłowy dostęp do 170 mln konsumentów. Raj podatkowy? Nie, Białoruś. 58
  • Hossa Bessa 12 lut 2017, 20:00 Kredyt przez łóżko Afera w Wołominie. Sześciu zatrzymanych i ponad 100 mln zł wyłudzonych kredytów. To news z zeszłego tygodnia, po którym z wrażenia kapcie z nóg mi nie spadły. A to dlatego, że to, co działo się w wołomińskim SK... 61
  • Zarażone przy wodopoju 12 lut 2017, 20:00 Czy w Polsce doszło do pierwszego szpiegowskiego ataku na banki? Wiele wskazuje na to, że tak. 62
  • Know How 12 lut 2017, 20:00 Jedzenie z Ubera Uber uruchomił w Warszawie aplikację o nazwie UberEats. Pozwala ona użytkownikom na zamówienie dostawy posiłków z wybranych restauracji. Kursy mogą realizować kierowcy samochodów i skuterów, a także rowerzyści. Stała... 63
  • Ile jest dobrej zmiany w polskiej dyplomacji? 12 lut 2017, 20:00 Oceny polskiej dyplomacji oscylują między nawiązaniami do Grunwaldu i Somosierry. Do triumfu rządowi daleko, ale na pewno nie jest to bezsensowna szarża, z góry skazana na klęskę. 64
  • Ostatnia nadzieja Francji 12 lut 2017, 20:00 Emmanuel Macron może być jedynym politykiem nad Sekwaną zdolnym odebrać szanse na prezydenturę Marine Le Pen. Jego awans w sondażach przypomina wyborcze sukcesy Donalda Trumpa. 68
  • Ojciec chrzestny westernu 12 lut 2017, 20:00 100 lat temu umarł Buffallo Bill, legenda Dzikiego Zachodu, bez którego folklor Wielkich Równin pewnie nie stałby się jednym z głównych towarów eksportowych Ameryki. 71
  • Zagłada prawie ostateczna 12 lut 2017, 20:00 To była największa katastrofa w dziejach Ziemi. Pozostawała jednak nieznana, przyćmiona przez zagładę dinozaurów. W jej wyniku zginęło około 90 procent gatunków stworzeń żyjących na naszej planecie. 74
  • Orzeł wylądował w Miami 12 lut 2017, 20:00 Przy okazji 45. International Polonaise Ball mieliśmy zaszczyt wręczyć nagrodę – Orła Tygodnika „Wprost” lady Blance A. Rosenstiel – ambasadorce polskości. 78
  • Piękna epoka morderstw 12 lut 2017, 20:00 15 lutego na antenie TVN zagości Belle époque”, kostiumowo-kryminalny serial w gwiazdorskiej obsadzie, który już został okrzyknięty najdroższą produkcją w historii polskiej telewizji. 80
  • Najdroższa produkcja w historii polskiej telewizji debiutuje. Czas na „Belle Epoque”! 15 lut 2017, 19:11 200 aktorów i epizodystów, 2000 statystów, 50 kaskaderów, 100 koni a także tresowany kruk i… tresowane szczury - startujący na antenie TVN serial „Belle Epoque” już został okrzyknięty najdroższą produkcją w historii polskiej telewizji. 80
  • Paweł Małaszyński: Diabeł kocha tajemnice 12 lut 2017, 20:00 Kim jest grany przez ciebie Jan Edigey-Korycki – policjant oddziału kryminalnego z 1908 r.? To człowiek, który wraca do rodzinnego Krakowa na pogrzeb brutalnie zamordowanej matki. Wspólnie z rodzeństwem Skarżyńskich, z którym się... 83
  • Nasze grzechy główne 12 lut 2017, 20:00 Światowa premiera „Pokotu” Agnieszki Holland pokazała, że jedna z najbardziej doświadczonych autorek polskiego kina zrobiła obraz niemal hipsterski. 86
  • Spowiedź chuligana 12 lut 2017, 20:00 Jeśli ktoś myśli, że ja to Ferdynand Kiepski albo Gebels z „Pitbulla”, to się grubo myli. „Spowiedź chuligana” to pierwsze przedstawienie, gdzie mówię coś od siebie – zdradza Andrzej Grabowski. 88
  • Wydarzenie 12 lut 2017, 20:00 FILM Japońska misja Współczesne kino amerykańskie wadzi się z religią. W całej fali biblijnych czytanek nad rolą wiary zastanawiają się też czasem artyści z pierwszego szeregu. Scorsese robi to zdecydowanie głębiej i ciekawiej niż... 92
  • Koniecznie! 12 lut 2017, 20:00 FILM Dziennik dojrzewania Nominowany w ośmiu kategoriach do Oscara „Moonlight” to pozornie prosta historia. Barry Jenkins w jednej z niebezpieczniejszych dzielnic Miami obserwuje czarn oskórego chłopaka w trzech okresach jego życia.... 93
  • Nowa sztuka dawna 12 lut 2017, 20:00 Stołeczne Muzeum Narodowe urządziło Galerię Sztuki Dawnej od nowa. Zwiedzający są w luksusowej sytuacji. Żaden Rafael nie terroryzuje ich uwagi swoją wielkością, żaden hałaśliwy obraz celebryta nie zasłania wszystkich innych... 94
  • Powyżej średniej 12 lut 2017, 20:00 muzyka Autorska mieszanka Płyta z coverami, proponująca najbardziej chyba eklektyczny w XXI w. zestaw piosenek. Brytyjska wokalistka i song­writerka spotkała się z amerykańskim kolegą dwa lata temu, zresztą też przy wykonywaniu cudzego... 95
  • Maria Sadowska: To się państwu spodoba 12 lut 2017, 20:00 PRACUJĘ ZAWODOWO 20 LAT. 97
  • Wałęsa, Kijowski i Macierewicz w jednej piaskownicy 12 lut 2017, 20:00 EWA WANAT Polski Bohater Narodowy to świętość –nie beka, bąków nie puszcza i niczego się nie lęka. Paniom podaje futra, po rączkach całuje, po czym chwyta za broń i pędzi ratować Polskę. Nie ma w tej mitologii miejsca na żadne... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany