Idę na wyczyn!

Idę na wyczyn!

Dorota Rabczewska "Doda"
Dorota Rabczewska "Doda" / Źródło: Newspix.pl / fot. Aleksander Majdański
Do swojej aktywności muzycznej Doda dodaje kino. W najnowszym „Pitbullu” debiutuje na dużym ekranie nie tylko jako aktorka, ale też producentka.

Powstawaniu filmu „Pitbull: Ostatni pies” od początku towarzyszyło wielkie zamieszanie. Kłótnia o scenariusz, zmiana reżysera. Czy to miało wpływ na twoje podejście do tego projektu?

Gdy dwa lata temu odbywała się w Teatrze Imka premiera „Słownika Ptaszków Polskich”, w której grałam, po spektaklu podszedł do mnie producent „Pitbulla” Emil Stępień, a kilka spektakli później ówczesny reżyser tego filmu Patryk Vega. Zaproponowali mi rolę w nowej odsłonie tej sagi. Szybko podpisaliśmy kontrakt, a drogi obu panów się rozeszły. Patryk sprzedał całkowicie swoje prawa do marki. Scenariusz, który napisał, został przez Emila odrzucony, gdyż nie nadawał się do realizacji. Według Emila i ludzi z branży,z którymi to konsultował, wymagał dalszej pracy, której Patryk nie chciał się podjąć. Postanowiono znaleźć nowego reżysera z takim scenariuszem, który spełni oczekiwania fanów. Trochę czasu od tego momentu minęło. Patryk robi swoje filmy, a Władysław Pasikowski, ku uciesze fanów, nakręcił najnowszą odsłonę „Pitbulla”. Jak widać, zmiana obu panom wyszła na dobre.

Na czym polegała ta różnica zdań pomiędzy Emilem a Patrykiem?

Z tego, co wiem, to od początku produkcja twierdziła, że ich celem jest rozwijanie się. Każda nowa część miała być lepsza od poprzedniej. Niestety, nie szło to właśnie w tym kierunku, dlatego musiały zajść zmiany.

A czytałaś poprzedni scenariusz? Faktycznie tak się zmienił?

Diametralnie. Pierwsza wersja miała ten charakter Patryka, który mogliśmy zobaczyć w „Botoksie”. Nie do końca wpisywał się on w estetykę, w jaką firma chciała iść.

Jak miała tam wyglądać twoja postać?

Na początku chcę zaznaczyć, że scenariusz Patryka nie został w żaden sposób przerobiony. Władysław Pasikowski stworzył go od zera. To jest zupełnie inny tekst. W pierwszych czterech scenach tamtej wersji moja postać już zdążyła kopulować z czterema różnymi mężczyznami, spalić starszą osobę w jej mieszkaniu i z tego, co pamiętam, choć to nie dotyczyło mojej postaci, pojawiła się tam scena kopulacji z owcą. To nie jest do końca klimat „Pitbulla”, który produkcja chciała uzyskać w ostatniej części sagi (śmiech).

Patrząc na ostatnie dwie części, wydaje mi się, że to właśnie jest klimat „Pitbulla”.

To już jest pytanie do produkcji, która – z tego, co zauważyłam – pilnie śledzi głosy fanów tej sagi i wiedziała, co mówili po premierze „Nowych porządków”, a co po „Niebezpiecznych kobietach”. Analizowali wszystkie wymieniane plusy i minusy. Po tych dwóch filmach dokładnie wiedzieli, co widzom się podobało, a co nie. Nie ma się co dziwić, że ludzie, którzy inwestują ogromne pieniądze w te filmy, chcą, by one ewoluowały. A do tego niekiedy są potrzebne zmiany. Patryk ma jednak rzesze swoich fanów i radzi sobie świetnie.

Rozumiem, że ten film to dla ciebie moment, od którego na poważnie wchodzisz do przemysłu filmowego, nie tylko jako aktorka, lecz także producentka. Dotychczas w kinie mogliśmy cię usłyszeć w animacji „Asterix i Wikingowie” oraz przez chwilę zobaczyć w „Sercu na dłoni”. Skąd ta decyzja?

Przez długi czas miałam szansę przypatrywać się pracy Emila Stępnia, jednego z najlepszych producentów filmowych w tym kraju, za którym nie stoją żadne instytucje czy telewizje. Wszystko, co osiągnął, zrobił sam dzięki swojej wiedzy i konsekwencji. Dzięki temu wyprodukowane przez niego filmy zdobyły oglądalność, o której większość ludzi w tej branży może tylko pomarzyć. To przypomina trochę moją drogę do kariery, bo też wszystko osiągnęłam własną ciężką pracą. Nic nie miałam podane na tacy. Poza tym uwielbiam świat filmowy, jestem od niego poniekąd uzależniona. Do kina chodzę dwa, czasami trzy razy w tygodniu. Odczuwam ogromny niedosyt wartościowych filmów. Brakuje mi produkcji, które by mnie poruszyły na tyle, bym jeszcze po wyjściu z kina była rozdygotana. Takich, o których chciałabym ze wszystkimi rozmawiać. Dlatego pomyślałam, że skoro w muzyce po 20 latach w show-biznesie osiągnęłam już wszystko, to może zacznę produkować filmy. Męskie kino akcji, jakie sama lubię oglądać. Traktujące o honorze i innych wartościach. Brutalne, ale przy tym łamiące tematy tabu. Takie, przy którym każdy młody człowiek, a mam też takich fanów, będzie myślał o zmianie swojego życia, a nie tylko o wpierdzielaniu popcornu.

I to, że uwielbiasz oglądać filmy, wystarczy, by umieć je produkować? Ja również oglądam ich sporo i, bazując tylko na tym doświadczeniu, raczej bym się robienia filmów nie podjął.

Ludzie dzielą się na takich, którzy uważają, że mogą się czegoś podjąć, i takich jak ty, którzy uważają inaczej. Ty, opierając się na tym przekonaniu, nie zrobisz nic, a ja z dziesięciu rzeczy, które uważam, że zrobię, kierując się moją pasją, zrealizuję może pięć. Ale to wciąż o pięć więcej niż ty. Tacy ludzie z brawurą, niepokorni, można powiedzieć, wariaci spełniający marzenia i z chęcią zmiany czy rewolucji, zawsze zrobią coś więcej niż reszta.

Dlatego kupiłaś scenariusz filmu „GROM” Wojciecha Smarzowskiego?

Cieszę się, że udało mi się go pochwycić. Ten scenariusz migrował z rąk do rąk przez dziesięć lat. Nikt nie umiał jakoś sfinalizować tego projektu i nie dziwię się, bo żeby to zrobić dobrze, trzeba ogromnych funduszy. No i świetnego reżysera. Mnie się udało to spiąć z pomocą Emila, Agnieszki Petelickiej i Piotra Fronczewskiego. Jak tylko znajdziemy odpowiednią osobę na fotel reżysera, to latem ruszamy ze zdjęciami.

Dlaczego ta tematyka?

Jestem wielką fanką formacji GROM, dlatego pomyślałam, że moim pierwszym filmem będzie właśnie produkcja oddająca im hołd w bardzo patriotyczny sposób. Zrealizowana w moim guście. Ten film ma przekazywać pewne wartości, ale zależy mi na tym, by był również kontrowersyjny, bo pokazujący prawdę.

A masz już w głowie wyobrażenie, jak ten film będzie wyglądać i kto ma być w obsadzie?

Chciałabym, by pojawiły się w nim pierwszoligowe nazwiska. Ale z drugiej strony w naszym kinie brakuje mi młodych i utalentowanych ludzi. A może nawet nie młodych, ale takich, którzy nie mają wejścia do tego hermetycznego świata przemysłu filmowego. Pamiętam, jak mnie było trudno się przebić w przemyśle muzycznym. A musisz wiedzieć, że wtedy i tak było dużo łatwiej niż teraz. A nasz rynek filmowy potrzebuje nowych twarzy. Widzowie mają już dosyć, że cały czas na ekranie międlą się te same nazwiska. Jak nawet pojawi się ktoś nowy i świeży, to zaraz jest tak eksploatowany, że nie można się od niego opędzić.

Przykład Grzegorza Damięckiego, którego kariera filmowa zaczęła się właściwie od genialnego występu w serialu „Belfer”. Zresztą ten serial swoją rozpoznawalność w dużej mierze zawdzięcza młodym aktorom grającym uczniów.

Dlatego uważam, że trzeba dać tym ludziom szansę. By się odpowiednio zaprezentować, potrzebują historii z duszą. Takich, które chwytają za serce, pokazują jakąś życiową prawdę o ludziach żyjących wokół nas.

Nie myślałaś, by ten film nakręcił autor scenariusza, czyli Smarzowski?

Nie wydaje mi się, by miał do tego serce. Porzucił ten projekt dziesięć lat temu i nawet nie wie, kto kupił ten scenariusz, bo przestał śledzić historię tych kartek.

Jesteś pewna, że ot, tak porzucił ten projekt? Mnie się wydaje, że po prostu przeszedł do następnego, bo na ten nie był w stanie w tamtych czasach zdobyć odpowiedniego budżetu.

Ja bym na jego miejscu nie pozbywała się praw do tego scenariusza. Nie sprzedaje się swoich „dzieci”. Poczekałabym na lepsze czasy. Jednak muszę podziękować Smarzowskiemu, bo gdyby nie jego decyzja, nie byłabym teraz właścicielką tej perełki.

Wiemy, co będzie twoim pierwszym projektem. Masz też jakieś inne?

Nie mogłabym się wtedy skupić na tym, co się dzieje tu i teraz. Na razie „GROM” zabiera mi najwięcej czasu i tym się ekscytuję. Jak skończę ten projekt, obiorę kolejny cel. Wkładam w niego całe moje serce i dlatego będzie najlepszy.

W takim razie rozumiem, że praca z Władysławem Pasikowskim nie była cenna tylko od strony aktorskiej, ale także reżyserskiej i producenckiej?

Nie mam doświadczenia ani skali porównawczej. Dla mnie wszystko, co widziałam, to najwyższy stopień profesjonalizmu. Mogłam bazować tylko na tym, co mówili mi inni aktorzy pracujący pod skrzydłami różnych reżyserów, którzy chwalą sobie pracę z naszym reżyserem. Roztacza się wokół niego wielkie poczucie szacunku i respektu oraz zaufania. Dba o ekipę na planie. Aktorzy pierwszoligowi ze skupieniem chłoną każde jego słowo. On jest bardzo spokojny i zdystansowany. Nie ma u niego mowy o żadnej improwizacji. Wszystko musi być tak, jak on sobie zaplanował. Ma swoją wizję, dzięki temu aktorzy czują się spokojni i pewni efektu końcowego. Nie ma u niego zbyt dużo dubli i zdarza się, że zdjęcia kończą się nawet przed czasem.

Czyli dla ciebie to było wielkie wyzwanie, by nie odstawać od tak doświadczonej obsady?

To był mój największy cel, by nie zaniżać poziomu tej produkcji. By nie ciążyć kolegom z planu. Nie zniweczyć ich pracy. To było dla mnie wielkie wyzwanie. Wchodząc na plan, od razu powiedziałam reżyserowi i producentowi, że fajnie jest grać w tym filmie, ale jeśli w którymkolwiek momencie uznają, że nie daję rady, że będę najsłabszym ogniwem, to mają mi to powiedzieć i ja bez fochów i obrażania się zrezygnuję. Ustąpię miejsca profesjonalnej aktorce. Jestem fanką tej sagi i nie chciałam, by przeze mnie coś nie wyszło. Usłyszałem jednak od Władysława Pasikowskiego, że jest dobrze i kamień spadł mi z serca, bo dałam z siebie na planie wszystko.

Był stres dzień przed pierwszymi zdjęciami?

Dzień przed nie. Ja jestem już wytresowana jak koń wyścigowy. Wiem, że to jest czas przeznaczony na regenerację i odpoczynek. Podeszłam do tego jak do sportu. Stres przyszedł dopiero wtedy, gdy weszłam na plan. Nie pamiętam, kiedy tak ostatnio nogi się pode mną ugięły; chyba jak miałam 14 lat i weszłam na scenę teatru, gdy grałam w „Metrze”.

W pierwszej scenie z Czarkiem Pazurą nie umiałam z siebie słowa wyrzucić. Ale chwilę później już było lepiej. Pod koniec zdjęć czułam się jak w domu! Nasza ekipa na planie była fantastyczna! Tęsknię za nimi czasami.

I obyło się bez tak znienawidzonych przez Pasikowskiego dubli?

Była taka scena: siedzę na ławce, po czym muszę podejść do faceta wysiadającego z samochodu i go zastrzelić. Miał być to taki one way shot. Wszystko wydawało się łatwe i oczywiste. Miałam podejść do pewnego pana, strzelić do niego z bliska, zostać obryzgana krwią i jego wnętrznościami. Nikt mi tylko nie powiedział, że po tym, jak zostanę obryzgana, mam spokojnie odejść z miejsca zbrodni. Więc gdy ta krew na mnie bryzgnęła, jak totalny naturszczyk spojrzałam w kamerę i krzyknęłam: „Ale zajebiście!”. Na co usłyszałam tylko Władka mówiącego znużonym głosem: „Pani Doroto, dubel”. Cała ekipa, choć była zła, nie mogła powstrzymać się od śmiechu. Dubel w tym wypadku to nie jest szybka akcja. Trzeba uprać wszystkie ciuchy, zmyć nam krew z twarzy, na nowo nałożyć make-up. Dodatkowo tego dnia było cholernie zimno.

Miałaś jakieś sceny, które ciężko ci było zagrać?

Wszystkie sceny, w których musiałam pokazać jakieś głębsze emocje, typu płacz czy strach, czyli wszystkie związane z moją filmową babcią.

Dlaczego były one dla ciebie tak trudne?

Ponieważ wiele lat temu wymyśliłam sobie, że moja postać sceniczna, do której przyzwyczaję swoich fanów, czyli Doda, to będzie dziarska dziewczyna, która nigdy nie ugina karku. Każdą porażkę przekuwa w sukces. Uśmiecha się nawet wtedy, gdy chce płakać. Może ci trudno w to uwierzyć, ale mało kto przez te 20 lat widział mnie płaczącą. I teraz miałam pokazać się jako delikatna kobieta? To już wolałam się rozebrać i chodzić nago po tym planie, niż się na nim rozpłakać.

Czekasz na pierwsze recenzje filmu?

Nie. Zagrałam w filmie, tak jak zagrałam, i już nic tego nie zmieni. Ważne, że się reżyser pod tym podpisał. Ja mam mentalność artysty scenicznego, który jak wchodzi na scenę, to ma podejście „bierzesz albo nie bierzesz”. Jak ci się nie podoba, to tam jest budka z piwem. A jak chcesz, to stój pod sceną i baw się ze mną. Twój wybór. Ja wiem, po co stoję na scenie. Chcę zostawić na niej całe serce, zaśpiewać moją piosenkę, opowiedzieć moją historię. Nie proszę o uwielbienie i miłość tłumów, jedynie o szacunek dla ciężkiej pracy. Jeśli komuś nie będzie się podobał „Pitbull”, ma w kinie jeszcze kilkanaście sal do wyboru.

Jestem jednak pewna, że nikt nie będzie zawiedziony.

Powiedziałaś, że dużo chodzisz do kina. Jaki film ostatnio cię poruszył?

Patriotycznie przemilczę zagraniczne tytuły i skupię się na polskich. Z nowości ostatnio wrażenie zrobił na mnie tylko jeden film. Moim zdaniem powinien być pokazywany obowiązkowo we wszystkich podstawówkach, gimnazjach i liceach – mówię o „Najlepszym” Łukasza Palkowskiego z Jakubem Gierszałem w roli głównej. To jest produkcja, która spowodowała, że pomyślałam: Dlaczego nie mogę być jeszcze lepsza, niż obecnie jestem? Muszę się jakoś rozwijać. Pokonywać słabości.

A „Cicha noc”?

Trochę mnie zmęczyła długim wstępem i powolnym rozwojem akcji. Ale z racji tego, że gra tam moja bardzo dobra koleżanka z teatru Agnieszka Suchora, która zagrała tam wybitnie, to nieelegancko byłoby się wypowiadać o całokształcie tego filmu.

Robisz przerwę w karierze muzycznej na czas rozkręcania biznesu filmowego czy będziesz te dwa światy starała się jakoś pogodzić?

Moją główną miłością jest muzyka i nigdy z niej nie zrezygnuję.

Ale doba nie jest z gumy. Trudno jest produkować film, będąc w tym samym czasie w trasie koncertowej.

Ale nie robię tego sama. Mam bardzo dobry i doświadczony zespół, który pomaga mi to wszystko prowadzić. To jest fantastycznie działająca machina. Jako dziewczyna z rodziny sportowej idę na wyczyn. Szukam cały czas nowych bodźców i wyzwań. Inaczej nie potrafię żyć. Nie umiem nic nie robić i pachnieć.

Czyli jak? Jedziesz w trasę i zostawiasz film, który jest w czasie produkcji, swoim pracownikom, a sama będziesz go doglądać w wolnej chwili pomiędzy koncertami?

No raczej nie będzie to tak wyglądać, że wracam z trasy i mówię: „Hello, pokażcie, co tam zrobiliście”. Będę go cały czas doglądać z trasy tak, by być na bieżąco z każdym ruchem, który wykonują. Jest to do wykonania. Przekonasz się. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 11/2018
Więcej możesz przeczytać w 11/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2018 (1827)

  • I zakazujmy wam, aż do śmierci 11 mar 2018, 20:00 Wygląda na to, że bezgraniczna wiara w magiczną moc zakazów, dzięki którym można uczynić świat lepszym, a ludzi szczęśliwszymi (bogatszymi?), dotknęła nie tylko polskich prawodawców. Prezydent Trump wprowadził w ubiegłym tygodniu... 6
  • Niedyskrecje parlamentarne 11 mar 2018, 20:00 ŹLE SIĘ DZIEJE W OBOZIE RZĄDZĄCYM. Według naszego informatora w rządzie narasta konflikt między premierem Mateuszem Morawieckim a ministrem Mariuszem Kamińskim, koordynatorem służb specjalnych. Premier miał w ubiegłym tygodniu... 10
  • Obraz tygodnia 11 mar 2018, 20:00 126 373 804 złotych zebrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. O 20 mln więcej niż przed rokiem. Wygrana Martyna Wojciechowska została uznana za wzór dla dziewczynek i użyczyła swojego wizerunku limitowanej serii lalek Barbie Shero.... 14
  • Info radar 11 mar 2018, 20:00 Trump złamał Kima Ostre podejście prezydenta USA do wybryków północnokoreańskiego reżimu zaczyna przynosić skutki. Kim Dzong Un ogłosił właśnie, że spotka się w maju z Donaldem Trumpem i jest gotowy do rozmów o likwidacji... 16
  • Piękni i bogaci 11 mar 2018, 20:00 2009 r. tylko pozornie był spokojny. Politycy szykowali się do wyborów, próbowali ukryć to, co mają koncie i z kim się tak naprawdę przyjaźnią. A „Wprost” nie dawał im taryfy ulgowej 18
  • W Polsce połowa premierów była z czapki 11 mar 2018, 20:00 Bracia Kaczyńscy z zasady nie udzielali wspólnych wywiadów. Dla „Wprost” zrobili wyjątek. W grudniu 2009 r. pochwalili Zbigniewa Ziobrę i – co tu kryć – wyśmiali Kazimierza Marcinkiewicza, który tylko „umie lepić bałwana”. Z... 19
  • Gradacja 11 mar 2018, 20:00 PRZYSTOSOWANIE I OPÓR. EMOCJE PONIEKĄD SPRZECZNE, A ZESTAWIONE PRZED LATY PRZEZ EWĘ JABŁOŃSKĄ-DEPTUŁĘ, notabene w książce na temat Kościoła polskiego lat 1815–1831. Opisują doskonale postawę żyjącego w warunkach narodowej niewoli... 20
  • Jak pozyskiwać kobiety 11 mar 2018, 20:00 W DNIU KOBIET DAWNO NIEWIDZIANY MINISTER DS. RÓWNEGO TRAKTOWANIA ADAM LIPIŃSKI UDZIELIŁ WYWIADU („Gazeta Prawna” 8.03). Pan minister jest bardzo zajęty budowaniem Narodowego Instytutu Wolności, toteż dla spraw równościowych nie ma ani... 20
  • Miziołek o najbardziej wpływowych kobietach w Polsce 12 mar 2018, 12:29 Kogo Polacy uważają za najbardziej wpływową kobietę w kraju? Odpowiedź na ten temat w bieżącym numerze „Wprost”. Rąbka tajemnicy uchyla Joanna Miziołek. 22
  • Najbardziej wpływowe Polki 2018 11 mar 2018, 20:00 Beata Szydło, Monika Olejnik i Elżbieta Jaworowicz to zdaniem Polaków najbardziej wpływowe i opiniotwórcze kobiety w naszym kraju. Wynika to z badania „Detektor Wprost” przeprowadzonego na nasze zlecenie na panelu Ariadna. 23
  • Nasza Beata 11 mar 2018, 20:00 Gdy Mateusz Morawiecki zaognił spór z Izraelem o udział Polaków w Holokauście, w PiS mówiono: za czasów Beaty byłoby to niemożliwe. Zbyłaby dziennikarza kilkoma ogólnymi zdaniami, do których nie można by się było przyczepić. Była... 30
  • Biżuteria z przesłaniem 11 mar 2018, 20:00 Zamykamy w przepięknej, biżuteryjnej formie wyjątkowe marzenia nawet najbardziej wymagających klientów – mówi Jakub Lasocki, prezes sieci salonów jubilerskich Red Rubin i Minty dot. 33
  • Tajemnice śmierci posła 11 mar 2018, 20:00 Prokuratura nie jest w stanie wykluczyć udziału osób trzecich w spowodowaniu wypadku posła Kukiz’15 Rafała Wójcikowskiego – ustalił „Wprost”. W sprawie jego śmierci został przesłuchany jeden z najbogatszych Polaków. 35
  • Jak Urban stworzył mit Jaruzelskiego 11 mar 2018, 20:00 Politycznym skutkiem degradacji Jaruzelskiego może być wzrost poparcia dla SLD – mówi dr Paweł Kowal, były wiceszef MSZ, historyk, biograf generała. 38
  • Strategiczne tuszowanie 11 mar 2018, 20:00 Kiedy w ubiegłym miesiącu Amerykanie zmasakrowali nad Eufratem oddział rosyjskich najemników, zarówno rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, jak i szef Pentagonu James Mattis udawali, że niczego na ten temat nie wiedzą. Tydzień po owej masakrze... 41
  • Zagubiony uczeń czarnoksiężnika 11 mar 2018, 20:00 Jarosław Kaczyński w coraz większym stopniu tańczy, jak mu zagrają radykalne środowiska narodowe – mówi Ludwik Dorn, były wicepremier. 42
  • Pan Facebook 11 mar 2018, 20:00 Siedzi Paweł na fejsie, walczy o demokrację: wrzuca memy ze smoleńskim Antkiem, selfie z manify, podpisuje petycje, miażdży i orze, kogo może. W tym czasie Gaweł lajkuje żołnierzy wyklętych, wysyła zgłoszenia, żeby zablokować... 45
  • W niewoli małżeństwa 11 mar 2018, 20:00 Rząd chce, aby rodziny były pełne, więc szuka sposobów, jak utrudnić rozwody. Chociaż w Polsce rozstać się w świetle prawa i tak nie jest łatwo. 47
  • Kto zabija człowieka 11 mar 2018, 20:00 – Nigdy nie jest tak, że ktoś wstaje rano i postanawia zabić. Przemoc jest procesem – mówi dr Joanna Stojer-Polańska, specjalistka w dziedzinie kryminalistyki i zwalczania przestępczości. 52
  • Cła, nowa broń Trumpa 11 mar 2018, 20:00 Wojna handlowa, którą może rozpętać Donald Trump, najpierw uderzy w Europę, również w Polskę. 56
  • Konstytucja biznesu to drogowskaz dla urzędników 11 mar 2018, 20:00 Wkrótce przedstawimy projekt małego ZUS. Chcę, by zaczął on obowiązywać od 2019 r. – mówi Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. 61
  • Hossa Bessa 11 mar 2018, 20:00 Wiatraki z nową mocą Kontrolowana przez rodzinę Kulczyków spółka Polenergia chce razem ze Statoil budować farmy wiatrowe na Bałtyku. W zeszłym tygodniu spółki podpisały w tej sprawie umowę. Przewiduje, że Polenergia pozbędzie się... 64
  • Lubuskie Orły nagrodzone 11 mar 2018, 20:00 Gala w Zielonej Górze rozpoczęła tegoroczną edycję Orłów Wprost – nagrody dla liderów regionów. 66
  • Nowa era pracy 11 mar 2018, 20:00 Niebawem połowa czynności zawodowych zostanie zautomatyzowana. Rewolucja nadejdzie z Chin – przekonuje Kai-Fu Lee, ekspert MIT. Ale krajowi specjaliści studzą te emocje. 68
  • Chmura innowacji 11 mar 2018, 20:00 W świecie skonstruowanym z danych wyzwaniem jest opracowanie innowacyjnych sposobów ich przechowywania, udostępniania i analizowania – mówi Michał Grzybkowski, prezes Beyond.pl. 70
  • Proces i metodyczna praca 11 mar 2018, 20:00 Dziś każdy biznes to biznes cyfrowy, ale dodatkowo każdy biznes chce być także innowacyjny. Czym są naprawdę innowacje – mówi Bartosz Łopiński, założyciel i prezes firmy Billennium. 71
  • Energia z tekstyliów 11 mar 2018, 20:00 Paliwa alternatywne z używanych ubrań? Tak, to możliwe – mówi Ewelina Rozpara z Grupy VIVE. 72
  • Optymalizacja matką wynalazków 11 mar 2018, 20:00 Branża TSL ze względu na koszty transportu, brak rąk do pracy i wymagania rynku jest skazana na szukanie nowych rozwiązań. 74
  • Nadchodzi epoka smart workplace 11 mar 2018, 20:00 Specyfika środowiska pracy wpływa na zdrowie i produktywność pracowników. Liczą się jakość powietrza oraz komfort akustyczny w biurowcach i zakładach. 76
  • O krok od carskiego tronu 11 mar 2018, 20:00 Wokół niedzielnych wyborów prezydenckich w Rosji toczy się ostra gra o zapewnienie obecnemu prezydentowi jak najwyższego zwycięstwa. Bo Putin traci poparcie wyborców. 78
  • Chrześcijańscy syjoniści 11 mar 2018, 20:00 Wbrew temu, co się sądzi, politykę Trumpa w sprawie ustawy o IPN bardziej kształtują konserwatywni protestanci niż lobby żydowskie. 82
  • Z najlepszej e-strony 11 mar 2018, 20:00 Jak sprawić, żeby firma była widoczna w internecie – mówi Konrad Spoczyński, ekspert marketingu internetowego z agencji Result Media. 84
  • Jak Europa pokochała Wrocław 11 mar 2018, 20:00 Zwyciężył w międzynarodowym konkursie European Best Destination 2018. Pokonał takie turystyczne potęgi jak hiszpańskie Bilbao, chorwacki Hvar, a nawet Ateny czy Paryż. 86
  • Miasto na biegunach 11 mar 2018, 20:00 Stary, ale młody duchem. Kulturalny, lecz lubiący absurdalne psikusy. Uduchowiony, choć lubiący dobrze zjeść. Wrocław ma wiele twarzy. I to sprawia, że odkrywanie go może dostarczać ekstremalnych przyjemności. 88
  • Wirus grypy – przebiegły mistrz metamorfozy 11 mar 2018, 20:00 Pod mikroskopem prezentuje się ładnie – przypomina kasztana w kolczastej łupinie. To pozory – wirus grypy potrafi być groźny. I sprytny, bo łatwo podlega mutacji. 90
  • Życie na orbicie 11 mar 2018, 20:00 Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) jest najbardziej zaawansowaną konstrukcją stworzoną przez człowieka – pisze brytyjski astronauta. A inżynier NASA porównał jej budowę do składania elementów kontenerowca pływających po Pacyfiku. 93
  • Idę na wyczyn! 11 mar 2018, 20:00 Do swojej aktywności muzycznej Doda dodaje kino. W najnowszym „Pitbullu” debiutuje na dużym ekranie nie tylko jako aktorka, ale też producentka. 96
  • Białe łzy, czarny ból 11 mar 2018, 20:00 Mało kto pamięta, że korzenie rock’n’rolla sięgają bluesa i amerykańskiego niewolnictwa. Między innymi o tym w swojej nowej powieści przypomina Hari Kunzru. 102
  • Przyprawili plakatowi gębę 11 mar 2018, 20:00 Polski plakat dawno nie był w tak dobrej formie, ale jego kondycji nie zobaczymy na bitych na sztancy plakatach filmowych. Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze? 104
  • Wydarzenie 11 mar 2018, 20:00 Po białej wstążce – biała flaga Happy End” to film człowieka, który stracił wiarę w Europę. Michael Haneke, jeden z największych mistrzów współczesnego kina, zawsze z chirurgiczną precyzją wskazywał miejsca, które bolą.... 107
  • Film 11 mar 2018, 20:00 DRAMAT Cztery kąty i strach piąty Może tak widziana wojna boli jeszcze bardziej niż obrazy wybuchających bomb? W tym filmie strzały słychać jedynie z oddali. Bohaterowie po każdym huku sięgają po komputer, żeby sprawdzić, co się... 108
  • Muzyka 11 mar 2018, 20:00 Ostrzejsza tęsknota ZANIM PRZYJADĄ DO POLSKI (4-5.04), do sklepów trafi ich album „Violence”. Na pewno publiczność dołączy do śpiewania refrenów, bo choć pierwszy singiel pt. „Magazine” mógł wprowadzić fanów w zakłopotanie i... 109
  • Książka 11 mar 2018, 20:00 Guru EDWARD ŻEBROWSKI ZREALIZOWAŁ ZALEDWIE TRZY PEŁNOMETRAŻOWE FILMY, bo na więcej nie pozwoliła mu choroba, ale dzięki nim oraz licznym scenariuszom i pracy pedagogicznej zaznaczył się bardzo wyraźnie w historii polskiego kina. Był... 110
  • Kalejdoskop 11 mar 2018, 20:00 Matka nie-Polka Monodram to chyba najtrudniejsza ze scenicznych form – dla aktora pozbawionego „pomocy” kolegów i zmuszonego do zapamiętania długich partii tekstu, ale i dla widzów. Ci, przyzwyczajeni zwykle przez teatr do parady... 111
  • Międzynarodowy Dzień Kobiet w PRL 11 mar 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Rajstopy „nie lecące oczka” i goździki do odbioru za pokwitowaniem w pokoju nr 10. Te zbyt słodkie ciastka, te ciepłe lody, te tanie kwiatki. „Dla Ewy”. Od razu zdechłe. Pończochy, w których natychmiast polecą... 112
  • Słowacja w cieniu mordu 11 mar 2018, 20:00 Piszę te słowa w Bratysławie. Jestem tu drugi dzień na specjalnej misji Parlamentu Europejskiego, która przyjechała do Słowacji w związku z zabójstwem dziennikarza śledczego śp. Jana Kuciaka i jego narzeczonej. Szef policji Tibor Gaspar... 114

ZKDP - Nakład kontrolowany