Nie walczę dla ojca

Nie walczę dla ojca

Monika Jaruzelska
Monika Jaruzelska / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
Nie wykluczam, że będę kandydować do Sejmu – mówi Monika Jaruzelska, córka byłego prezydenta.

No to wchodzi pani do polityki.

Wchodzę. Decyzję dobrze przemyślałam. Przez lata broniłam się przed polityką, ale polityka sięgała po mnie.

W ostatnim sondażu, na pytanie, kto z lewicy powinien startować na prezydenta, zajmuje pani drugie miejsce po Robercie Biedroniu, wyprzedzając m.in. Adriana Zandberga i Włodzimierza Czarzastego. Nieźle jak na debiut.

To efekt zarówno świeżości, nowej twarzy w polityce, ale też „starego nazwiska”. Jest w tym paradoks. Tym niemniej dziękuje za zaufanie.

Powodem pani decyzji o starcie w wyborach samorządowych była ustawa degradacyjna, którą jednak prezydent zawetował.

Ale jednocześnie zapowiedział, że będzie się konsultował w sprawie nowych przepisów. Temat nie jest więc zakończony. Wcześniej prace nad przepisami prowadził skonfliktowany z Andrzejem Dudą minister Macierewicz, ale – jak wiemy – „Jaś nie doczekał”, a właściwie „Antoni”. Chciał degradować, tymczasem to jego zdegradowali.

Ma pani satysfakcję?

Ani trochę. Dla mnie ważna jest ciągłość państwa. Jeśli dziś negujemy PRL, za chwilę okrągłostołową III RP, to za kilka lat może przyjść czas negowania okresu rządów PiS. Ktoś wtedy powie, że była to zdrada, więc ekipie Jarosława Kaczyńskiego należy odebrać emerytury, a „wojskowym Macierewicza” – stopnie. Żołnierzy będę broniła zawsze, ale nie wykluczam, że kiedyś przyjdzie mi bronić Jarosława Kaczyńskiego czy Antoniego Macierewicza. Na rewanżyzmie i politycznych zemstach nie zbuduje się zgodnego społeczeństwa ani tym bardziej państwa prawa. Od sprawiedliwości są sądy, a nie politycy.

Myśli pani, że prezydent zawetował ustawę na złość Macierewiczowi?

Nie sądzę. Jest głową państwa, więc nie bawi się ustawami. To poważna decyzja. Ale pamiętam entuzjazm opozycji, gdy zawetował pisowską reformę sądownictwa.

Szybko się okazało, że zrobił to m.in. w ramach konfliktu z ministrem Ziobrą, a zmiany w sądownictwie i tak wprowadzono.

Wejście do polityki to walka o biografię gen. Jaruzelskiego?

Nie walczę o ojca ani dla ojca. Z punktu widzenia historii on jest i będzie generałem. Natomiast dla niego samego zawsze najważniejsze było to, że jest żołnierzem. Taki ma zresztą napis na grobie. Trzeba jednak walczyć o innych. Kiedy jeżdżę po Polsce, choćby z promocją moich książek, ludzie podchodzą i półgłosem mówią: „Wie pani, ja też jestem dzieckiem wojskowego”. Boją się, że ktoś usłyszy, wstydzą się, że ich rodzice byli w polskiej armii! Dawni wojskowi są atakowani i nikt ich nie broni: ani politycy, ani generałowie.

Nikt nie atakuje armii III RP, tylko PRL-owską.

No i co z tego? Gdy w 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, naszą armię tworzyli oficerowie armii zaborczych. Zachowali swoje stopnie wojskowe, a ich doświadczenie ceniono. Dziś siedzieliby w kryminałach.

To paradoks: gdy ojciec żył, unikała pani wypowiedzi na tematy publiczne. Teraz chce pani być obrończynią PRL?

Obrończynią prawdy o tamtych czasach. Chodzi o szacunek dla tych ludzi, którzy wtedy żyli, pracowali dla Polski i dla swoich rodzin. W grudniu pojechałam z Andrzejem Rozenkiem na spotkania ze służbami mundurowymi. Przychodzili wojskowi i funkcjonariusze, razem z rodzinami. Widziałam upokorzonych, pozbawionych nadziei ludzi. Z poczuciem, że państwo ich zdradziło. Andrzej Rozenek cały czas zbiera dane o skutkach ustawy dezubekizacyjnej. Już dziś wiemy o 38 zgonach wśród osób, którym ta ustawa obniżyła emerytury. Osiem samobójstw i 30 zgonów spowodowanych głównie wylewami i zawałami serca. To nie są same liczby, ale ludzkie tragedie.

Czy na pani decyzję o wejściu do polityki miała wpływ śmierć ojca?

Bezpośrednio nie. Zresztą tak naprawdę jego umieranie trwało kilka lat. Pamiętam, jak kiedyś zadzwoniła do mnie dziennikarka, przeprosiła, że niepokoi w takiej chwili. Składa wyrazy współczucia i prosi o komentarz. A ja akurat wróciłam z nart i mówię, że nie wiem, o co chodzi. Dziewczyna przeprasza: „Myślałam, że rodzina już wie”. Byłam przerażona, dzwoniłam do rodziców, ale nikt nie odbierał. Zadzwoniłam do ochrony, poszli sprawdzić, po kilku minutach słyszałam głos ojca zapewniającego, że „wiadomości o jego śmierci są mocno przesadzone”. Oddzwoniłam później do dziennikarki, popłakała się. Tłumaczyła, że jest stażystką, kazali jej zadzwonić, ale po tym, co się stało, nie jest już pewna, czy chce pracować w zawodzie. Skończyło się tak, że to ja ją pocieszałam. Takich sytuacji miałam kilka, więc gdy ojciec umarł naprawdę, początkowo nie miałam poczucia, że zdarzył się jakiś przełom. W szpitalu był pół roku, umierał przez dwa tygodnie, byłam przy nim do ostatniej chwili, słyszałam jego ostatni oddech.

Potem był pogrzeb, który wywołał olbrzymie protesty, także na samym cmentarzu.

Trudne doświadczenie. Wiedziałam, że nie mogę się rozsypać ze względu na syna i mamę, więc moja żałoba była odłożona.

Nie myślała pani, żeby zdecydować się na prywatny pogrzeb? Być może nie doszłoby do tych wszystkich protestów i gwizdów na cmentarzu.

Jeśli to byłoby zgodne z prawem, najchętniej urnę z prochami ojca trzymałabym w domu, tak jak teraz na półce z książkami trzymam jego rozrusznik serca. Jednak ojciec był politykiem, prezydentem, generałem. Czułam, że nie mogę odbierać prawa do publicznej ceremonii tym, którzy go szanowali. A takich osób jest naprawdę dużo, choć równie dużo jest tych, którzy go zaciekle atakowali. Ostatecznie zdecydowałam się na ceremoniał wojskowy, pożegnanie frontowego żołnierza, rannego w czasie wojny, dla którego mundur był zawsze niezwykle ważny.

Ojciec chciał takiego pogrzebu?

Na pewno nie chciałby, żebym stała na cmentarzu przed wykrzykującym nienawistne hasła tłumem. Jednak ta trudna sytuacja jakoś dodawała mi sił – wiedziałam, że muszę być twarda.

A msza w katedrze polowej? To była wola pani czy ojca?

W szpitalu nie rozmawialiśmy na ten temat, msza w katedrze polowej była moją decyzją. Dla mnie to nabożeństwo było ważne.

Ojciec był wierzący?

Pochodził z bardzo wierzącej rodziny, jak mówił, okrucieństwa wojny odebrały mu wiarę, jednak do religii odnosił się z szacunkiem. Ale kiedy w 1966 r. zmarła jego mama, podczas pogrzebu nie wszedł do kościoła. Stał na zewnątrz, bo wojskowym nie wolno było brać udziału w religijnych ceremoniach. To wspomnienie na nim ciążyło, kilka razy do niego wracał. Miałam takie poczucie, że ta msza to jakieś symboliczne domknięcie jego życia. Powrót do domu i do tego, co w 1939 r. stracił – do korzeni, rodzinnej tradycji, katolicyzmu, który w dzieciństwie był dla niego bardzo ważny.

Podczas mszy pogrzebowej ksiądz poinformował publicznie, że ojciec przyjął ostatnie sakramenty i jakby symbolicznie „wrócił na łono Kościoła”.

W ostatniej rozmowie ze mną na ten temat ojciec mówił, że jest osobą niewierzącą. Co się zdarzyło w szpitalu, nie wiem. Ojca odwiedzało tam dwóch kapelanów, byli w bliskich i serdecznych stosunkach. Potem miał wylew, właściwie nie mówił, nie wiem, czy mógł się zgodzić na sakramenty, na jakim etapie i w jakiej formie się to stało. Nie chcę na ten temat spekulować, uważam, że nie powinnam. Wiem, że jeśli ksiądz udzielił mu sakramentów, to zapewne zrobił to w dobrej wierze.

A śmierć mamy?

Była kompletnym zaskoczeniem. Mama zmarła podczas jedzenia śniadania, chwilę wcześniej świetnie się czuła. W domu na Ikara, gdzie mieszkali rodzice, został ich stary, schorowany pies, ze względu na niego zaczęłam tam pomieszkiwać. Wiecie, ja tego domu wcześniej bardzo nie lubiłam, byłam przekonana, że po śmierci rodziców go sprzedam. I kiedy siedziałam w tym strasznym domu, uświadomiłam sobie, że ten stary pies to ostatnie żyjące stworzenie łączące mnie z rodzicami.

„Straszny dom”?

Miałam z nim złe wspomnienia: stan wojenny, moja próba samobójcza w tym okresie, a także dramatyczna rozmowa z ojcem 16 grudnia 1981 r., w dniu tragedii w kopalni Wujek. Nie widziałam go od wielu dni, a on zadzwonił do mnie i zmienionym głosem, którego początkowo nawet nie rozpoznałam, powiedział: „Córeczko, stała się rzecz straszna, zginęli ludzie”. Poczułam, że stało się coś nieodwracalnego, co zaciąży na naszej rodzinie na zawsze. Potem doszły coroczne manifestacje 13 grudnia. Więc ten dom kojarzył mi się z cierpieniem, był naznaczony.

Już nie jest?

Po śmierci rodziców zaczęłam odczuwać z nim bliskość i właśnie w tym domu przeżywałam żałobę. Po mamie, tacie, ale też po jakiejś części siebie. Wracały wspomnienia i to wcale nie takie złe. Nagle poczułam potrzebę picia ze szklanki ojca w srebrnym, starym koszyczku, która była z nim na Syberii. Czytałam książki z młodości. Oglądałam starą porcelanę, lichtarze, wszystkie te pamiątki, które kiedyś nie miały dla mnie znaczenia. Aż pewnego dnia zadzwonił telefon. Sąsiadka powiedziała, że przed naszą furtką jest konferencja prasowa.

Prawicowy radny Jacek Ozdoba ogłaszał, że trzeba pani zabrać willę.

Nie miałam o tym pojęcia. Dopiero później zadzwonili dziennikarze z pytaniem, czy oddam willę. To była groteska. Siedziałam w pustym domu z żałobą po rodzicach, ze starym psem, w dodatku w tym czasie na raka umierała moja najbliższa przyjaciółka. I jeszcze okazuje się, że chcą mi zabrać dom. I nie dość, że ojca nazywają mordercą, to jeszcze po śmierci chcą nazwać złodziejem.

Będzie pani walczyć?

Muszę. Podobno sprawa ma trafić do Komisji Weryfikacyjnej, ale nie wiem, czy PiS będzie na tym zależało, bo za nami przemawiają wszystkie papiery, także te z Amerykańskiej Komisji Odszkodowawczej. Rodzice kupili dom w stu procentach zgodnie z prawem. Jeśli udałoby się zdegradować ojca, przy fanfarach ogłosić, że to zdrajca, może wtedy spróbują przeprowadzić konfiskatę mienia? Skądinąd ciekawe, czy rządzący nie będą mieli takiego pomysłu, żeby po degradacji konfiskować służbowe mieszkania dawnych wojskowych.

Ojciec byłby zadowolony, że idzie pani do polityki?

Myślę, że tak. W 2011 r. start w wyborach do Sejmu proponowali mi Janusz Palikot i Leszek Miller. Gdy powiedziałam o tym ojcu, byłam przekonana, że będzie odradzał. Tymczasem on powiedział: „Może to dobry pomysł?”. I zaczął podsuwać fachowe książki, żebym się przygotowała.

Zaczyna pani jednak od samorządu.

Rozmowy trwają, być może będzie to Rada Warszawy. Zobaczymy.

Wystartuje pani z pierwszego miejsca?

Chętnie je ustąpię osobie o mniej znanym nazwisku.

Tylko czy rzeczywiście samorząd to najwłaściwsze miejsce, w którym można walczyć o prawa rodzin wojskowych? Czemu nie Sejm?

Nie wykluczam, ale „od czegoś trzeba zacząć”, jak kiedyś zabawnie powiedział prezydent Komorowski zganiony za staroświeckie całowanie kobiet w rękę… g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 16/2018
Więcej możesz przeczytać w 16/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 16/2018 (1832)

  • Nie wszystko złoto, co w kieszeni 15 kwi 2018, 20:00 Wyobraźcie sobie edycję Milionerów 2030. Stanisława Ryster, to jest chciałem powiedzieć: Hubert Urbański (ale serdecznie pozdrawiam prowadzącą Wielką Grę!), unosząc brew w kolorze włosów (te natomiast bez zmian), czyta pytanie.... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 15 kwi 2018, 20:00 „O CZYM ROZMAWIAJĄ DWAJ MINISTROWIE PIS, gdy spotkają się na korytarzu sejmowym? – Kiedy bierzesz kredyt na zwrot premii?” – w redakcji zgadzamy się, że to suchar. Poza tym lepiej nie obnosić się ze swoim bólem, skoro PiS ciągle... 6
  • Obraz tygodnia 15 kwi 2018, 20:00 7dni spędzą w kwietniu i maju ciężko pracujący posłowie na debatach Wygrani Paweł Pawlikowski Jego film „Zimna wojna” został zakwalifikowany do konkursu głównego festiwalu w Cannes. Przegrani Jan Dobrzyński Senator PiS został za 3... 10
  • Info Radar 15 kwi 2018, 20:00 PiS oddaje Wrocław Po tym, jak PO ogłosiła, że jej kandydatem na prezydenta Wrocławia będzie Michał Ujazdowski, PiS rezygnuje z wystawienia tam swojego kandydata. Jak dowiedział się „Wprost”, kandydatem Zjednoczonej Prawicy we... 12
  • Estetyka „dobrej zmiany” 15 kwi 2018, 20:00 TRUDNO DZIŚ POWIEDZIEĆ, CZYM SĄ UROCZYSTOŚCI SMOLEŃSKIE: ODNAWIALNYM OD OŚMIU LAT AKTEM ZBIOROWEJ ŻAŁOBY, świętem religijnym, żmudnym procesem samoupewniania się władzy, że jest władzą, czy wreszcie ulicznym misterium polskości,... 14
  • Bitwa o prawdę 15 kwi 2018, 20:00 ZMIANA WIZERUNKU POLAKA Z CZASÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ – Z BOHATERSKIEGO NA UWIKŁANEGO – jest dla wielu współczesnych publicystów i historyków niemal misją. Niektórzy z nich, co lepiej powiedzieć bez ogródek, po prostu uważają naród... 14
  • Bliżej ludzi 15 kwi 2018, 20:00 W 2014 r. „Wprost” z taką samą uwagą przyglądał się gwiazdom (także gwiazdom służby zdrowia), jak i zwykłym ludziom. Zwłaszcza tym, nad losem których mało kto się pochylał. 16
  • Afera podsłuchowa 15 kwi 2018, 20:00 Najgłośniejsza afera polityczna ostatnich lat doprowadziła nie tylko do kryzysu ówczesnej partii władzy, ale też wywołała dyskusję o granicach ingerencji organów ścigania w wolność słowa. 17
  • Nie można ukrywać prawdy 15 kwi 2018, 20:00 – Niestety, liczba Polaków, którzy podczas wojny brali udział w mordowaniu Żydów, była większa, niż Polacy chcą o tym myśleć. Tego nie da się ignorować – mówi Jonny Daniels. 18
  • Wdzięczność sędziom 15 kwi 2018, 20:00 Na szczęście są jeszcze takie kraje i tacy ludzie, którzy na serio traktują stare i dobre „wartości europejskie”. Takimi są bez wątpienia niemieccy sędziowie z sądu krajowego w Szlezwiku, którzy 5 kwietnia orzekli, że:... 23
  • Porozumienie z grantami 15 kwi 2018, 20:00 Fundacja InnWarmia, która z resortu nauki dostała 247 tys. zł, powstała na tydzień przed ogłoszeniem konkursu. W zespole oceniającym projekty były cztery osoby związane z wicepremierem Jarosławem Gowinem – ustalił „Wprost”. 24
  • Rodzinna zrzuta na Nowoczesną 15 kwi 2018, 20:00 Członkowie rodziny Kamili Gasiuk-Pihowicz wpłacili na konto Nowoczesnej kilkadziesiąt tysięcy złotych – ustalił „Wprost”. – Chcą pomóc partii finansowo – tłumaczy skarbnik ugrupowania. 28
  • Petru zabrał już swoje meble 15 kwi 2018, 20:00 Musimy zaproponować Polakom mądrą zmianę i zatrzymać PiS – mówi przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. 30
  • Zdobyć Kilimandżaro 15 kwi 2018, 20:00 W PiS trwają poszukiwania najlepszego kandydata do walki o prezydenturę Warszawy. Jeszcze w miniony piątek nic nie było przesądzone. 33
  • Dziwi mnie taki populizm 15 kwi 2018, 20:00 Przedstawiciel polskiego premiera musi bywać – komentuje Anna Maria Anders dyskusję o kosztach jej podróży. 36
  • Nie walczę dla ojca 15 kwi 2018, 20:00 Nie wykluczam, że będę kandydować do Sejmu – mówi Monika Jaruzelska, córka byłego prezydenta. 38
  • NIK miażdży projekt CEPiK 2.0 15 kwi 2018, 20:00 Datę wdrożenia jednego z kluczowych projektów informatycznych państwa – systemu CEPiK 2 – znów przesunięto. Bezterminowo. Dotarliśmy do wyników kontroli, które opisują kulisy porażki. 42
  • Wakacje z najlepszym #BluView nad Bałtykiem 15 kwi 2018, 20:00 Radisson Blu Resort, Świnoujście zapewnia wszystko to, co potrzebne dla relaksu, zabawy i rodzinnego wypoczynku – nie tylko wakacyjnego, ale również weekendowego. 45
  • Jestem udomowioną feministką 15 kwi 2018, 20:00 Feminizm oznacza wybór. Uwielbiam rolę kury domowej, ale trzymam kciuki za manifę i Kongres Kobiet. Zwłaszcza teraz, gdy ktoś podnosi rękę na nasze prawa – mówi Małgorzata Rozenek-Majdan, dziennikarka. 47
  • Dzieci w pornoświecie 15 kwi 2018, 20:00 W świat pornografii wchodzi coraz więcej dzieci i nastolatków. Może to się przełożyć na ich rozwój psychiczny, społeczny i emocjonalny – ostrzega Izabela Karska, psycholog ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa. 52
  • Straumatyzowani masochiści opanowujący pozycję dystansu 15 kwi 2018, 20:00 Kolejne martyrologiczne rozdzieranie szat za nami. Odsłonięto kolejny pomnik kolejnej polskiej klęski. Po czarnych stopniach absurdu kroczy pyszałkowatość, tromtadractwo i głupota, które zabiły 96 osób. Kochamy nasze katastrofy,... 55
  • Człowiek, który stworzył własną rzeczpospolitą 15 kwi 2018, 20:00 Na Podlasiu, kilka kilometrów od Tykocina, powstało nowe państwo. Kusi turystów własną historią, kuchnią, tradycjami, a nawet walutą. 56
  • Jak fundacje fundują sobie życie 15 kwi 2018, 20:00 Ponad połowa fundacji nie składa sprawozdań. Niektóre większość środków wydają na swoje utrzymanie. Zanim przekażesz swój 1 proc. podatku, sprawdź, jak pieniądze zostaną wydane. 59
  • Poskromić potwora 15 kwi 2018, 20:00 Najpierw reforma Vat, a potem – jak dowiedział się „Wprost” – zmiany w cit i Pit. Czy czeka nas rewolucja podatkowa? 62
  • Rosyjska gorączka 15 kwi 2018, 20:00 Ostatnie tygodnie to wybuchające w różnych częściach świata minikryzysy finansowe. Tym razem zadyszka dotarła do Rosji i Turcji. 64
  • Hossa Bessa 15 kwi 2018, 20:00 Spanie na bagażach Nowy poziom luksusu według Airbusa. Już niedługo pasażerowie lecący w długi rejs nie będą musieli gnieździć się w ciasnych fotelach, lecz będą mogli wygodnie przespać się na pokładzie. I to bez wykładania... 66
  • Podlaskie Orły nagrodzone 15 kwi 2018, 20:00 Najlepsi przedsiębiorcy regionu, laureaci konkursu „Wprost”, odebrali nagrody podczas gali w Suwałkach. 68
  • O co boksują się Trump z Putinem 15 kwi 2018, 20:00 Świat stanął na krawędzi wojny Rosji z USA. Wszystko dlatego, że przywódcom USA i Rosji jest na rękę eskalowanie napięcia, bo to odwraca uwagę od ich wewnętrznych problemów. 70
  • Kuba bez braci Castro 15 kwi 2018, 20:00 W Hawanie szykuje się zmiana prezydenta – nadchodzi początek rządów polityków niepamiętających czasów kubańskiej rewolucji. 74
  • Know-How 15 kwi 2018, 20:00 Wirtualne i realne Audi Rzadko kiedy produkt pochodzący ze świata wirtualnego staje się realny. Jeśli już, to raczej w formie gadżetu dla fanów. Jednak Audi przeciera nowe szlaki. Kilka dni temu w siedzibie marki w Ingolstadt w Niemczech... 77
  • Powrót do przeszłości 15 kwi 2018, 20:00 Lara Croft, Tyranozaurus rex, MacGyver czy Carringtonowie – po powrocie do lat 60., 70. i 80. w kinie i telewizji musiał przyjść czas na fascynację ostatnią dekadą XX w. Problemem okazało się to, że lata 90. były na bakier z poprawnością polityczną. 79
  • Punk’s not dead 15 kwi 2018, 20:00 W tej muzyce i subkulturze chodziło o to, żeby zrobić wszystko, co tylko dorośli mogą uznać za obrazę. I żeby wywołać jak największe zgorszenie. 83
  • Mały Książę, który urósł 15 kwi 2018, 20:00 Do kin wchodzi „Wyspa psów”. Jej autor Wes Anderson nie tylko wpłynął na popkulturę, lecz także sam stał się jej ikoną. 86
  • Wydarzenie 15 kwi 2018, 20:00 Pomiędzy orkiestrą a Orientem O tym, że do sklepów trafia nowa płyta z muzyką laureata Oscara, Jana A.P. Kaczmarka, łatwiej przeczytać w muzycznych serwisach zachodnich niż polskich. Warto zauważyć, że rozchwytywany polski kompozytor... 88
  • Film 15 kwi 2018, 20:00 DRAMAT Bez świadomości FREDERIK TO SKANDYNAWSKI TYP CZŁOWIE- KA. Wykształcony, otwarty na innych dyrektor szkoły. Człowiek cywilizowany, spokojny i zadbany. Nagle jednak traci kontrolę nad sobą i staje się zimnym emocjonalnie ryzykantem.... 89
  • Muzyka 15 kwi 2018, 20:00 KLASYKA Marimba relaksacyjna Polecając państwu płyty, staram się przedstawić ciekawy repertuar, wschodzące talenty wykonawcze albo wybitne interpretacje. Na początku wiosny skupię się na relaksie. Przy okazji opisywany tu album spełnia... 90
  • Książka 15 kwi 2018, 20:00 WSPOMNIENIE Młynarski superstar Pisał „tylko” teksty piosenek, niekiedy sam je wykonywał i był… jednym z najsłynniejszych Polaków. Czujnie przyglądał się Polsce i swoim ziomkom, uważnie ich słuchał i swoje obserwacje, często... 92
  • Kalejdoskop 15 kwi 2018, 20:00 Latynoskie Nikifory TĘ WYSTAWĘ POWINNI ZOBACZYĆ MIŁOŚNICY FRIDY KAHLO, BY WIEDZIEĆ, skąd w twórczości najsławniejszej malarki świata wzięły się żywe kolory, motywy kwiatowe, owoce i serca wypełniające jej obrazy niemal od ramy do... 94
  • Kulturalna trzynastka 15 kwi 2018, 20:00 Sławomir Uniatowski PO 13 LATACH OCZEKIWAŃ 20 KWIETNIA UKAZUJE SIĘ DEBIUTANCKA PŁYTA WOKALISTY „METAMORPHOSIS” 1. Najbardziej znienawidzona lektura? Nie mam aż tak dramatycznych wspomnień z czytaniem. Dawno temu traumatycznym... 96
  • Pogoda ładna, wyżywienie dobre 15 kwi 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Spośród zapomnianych gatunków literackich największą moją nostalgię budzi gatunek „pocztówka z wakacji”. Też wam się kręci łezka w oku? Zrobiło się nagle letnio i wakacyjnie, aż chce się wybrać nad morze.... 97
  • Czernyszow, aut i... „Mazurek” 15 kwi 2018, 20:00 Miałem wtedy 13 lat. To było w Gdańsku. Tam spędzałem część wakacji. Sam koniec lipca. Chyba środek nocy. A na pewno za oknem było już ciemno. W pobliskich domach wszędzie w oknach telewizyjna poświata. Rodacy skupili się przy... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany