PiS długo nie porządzi

PiS długo nie porządzi

Henryka Krzywonos
Henryka Krzywonos / Źródło: Newspix.pl / DAREK NOWAK / FOTONEWS
Grzegorz Schetyna walczy o wszystko. Jeśli kierowana przez niego Platforma Obywatelska przegra wybory samorządowe, do polskiej polityki ma wrócić Donald Tusk.

To pani pierwsza kadencja w Sejmie. Jak wrażenia?

Wielkie rozczarowanie. Zanim przyszłam do Sejmu, wychowałam 12 dzieci i nigdy nie żałowałam ani jednego dnia spędzonego z nimi. Natomiast nieustannie żałuję tego, że jestem w Sejmie. Mam poczucie, że marnuję tu swój czas.

Dlaczego?

Bycie posłem opozycji przy tej władzy to trudny kawałek chleba. Wchodzę na mównicę, chcę coś powiedzieć, a marszałek natychmiast wyłącza mikrofon. W komisjach sejmowych łamie się podstawowe zasady, powtarza głosowania do skutku, ściąga się posłów, żeby wynik był inny, po prostu zabawa w kotka i myszkę. No i ciągle zamyka się nam usta. Jestem człowiekiem czynu i ta moja bezsilność mnie męczy. Nie spodziewałam się też w Sejmie aż takiego chamstwa. Wychowano mnie na grzeczną dziewczynkę, która nikomu nie ubliża, a tu chamstwo jest na porządku dziennym.

Grzeczna dziewczynka to chyba nietrafne określenie. Do polityki wróciła pani głośnym wystąpieniem w Stoczni Gdańskiej w 2010 r., na 30. rocznicę Solidarności. Nieźle pani wtedy ochrzaniła prezesa PiS.

Sprowokował mnie, bo zaatakował publicznie Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka. Powiedziałam mu wtedy kilka słów prawdy, za które później wylano na mnie kubły pomyj.

Żałuje pani tego wystąpienia?

Oj, nie. Ja nie umiem inaczej. Tak jak w sierpniu 1980 r. zawsze głośno mówię, gdy coś jest nie tak, i nie myślę o konsekwencjach. Taka jestem. Pochodzę z patologicznej rodziny, jako dziecko musiałam o wszystko walczyć. Więc całe życie walczę, wychodząc z założenia, że najlepszą metodą walki jest krzyk. Zawsze działa, bo krzykacza nie da się przekrzyczeć. Jarek obraził wtedy naszych kolegów, do tego powiedział: „Jestem tu w imieniu brata”. Krew się we mnie wtedy zagotowała, bo Leszek, gdyby był na sali, nie pozwoliłby na coś takiego.

Dobrze znała pani zmarłego prezydenta?

Bardzo dobrze. Z Leszkiem poznaliśmy się w 1980 r. i potem bardzo się zżyliśmy, zarówno z nim, jak i z Marią Kaczyńską. Gdy mieliśmy małe dzieci, spotykaliśmy się w Sopocie, jeździliśmy razem do lasu. Potem szliśmy do jakiejś kawiarenki, Maria, Leszek i ja zamawialiśmy kawę, a dzieciaki bawiły się z ich psem. Dobre czasy.

Przyjaźń?

Zdecydowanie tak. Z Leszkiem byłam na „ty”. Z Marią nie, ale to nie znaczy, że nie byłyśmy sobie bliskie. Kiedy miała kłopot z Martą, dzwoniła do mnie. U nas w domu zawsze było bardzo dużo dzieci i ona uważała, że mam większe doświadczenie pedagogiczne niż ona, matka jedynaczki. Ale ja też dzwoniłam do niej, kiedy miałam kłopot. Potem, kiedy otwierałam rodzinny dom dziecka, Lech osobiście przyjechał i mi pogratulował.

Był dobrym prezydentem?

Był fantastycznym facetem. Prezydentem dobrym nie był, nadawał się na ten urząd jak ja do baletu. Jego dramatem było to, że to nie on podejmował decyzje, tylko Jarek. Często więc zmieniał zdanie. Rozmawiałam o tym z Marią, a ona mówiła: „Pani Heniu, ja często jestem między młotem a kowadłem. Mamy jakieś plany, nagle dzwoni Jarek i wszystko nieaktualne”. Pamiętacie sprawę z aborcją? Maria wypowiedziała się wtedy odważnie w obronie kobiet, a ojciec Rydzyk wyzwał ją od czarownic. Zadzwoniłam wtedy do Lecha i zapytałam: „Jak możesz na to pozwalać?!”.

Co odpowiedział?

„Porozmawiamy, kiedy się spotkamy”. Rzeczywiście, gdy w 2006 r. dostałam od prezydenta Krzyż Komandorski Odrodzenia Polski za 1980 r., wróciliśmy do tematu. Powiedziałam mu: „Wiesz, gdyby jakiś facet nazwał mnie czarownicą, mój Krzysiek obiłby mu mordę”. Na co Lech odpowiedział: „Wiesz, Jarek tłumaczy, że to jest polityka”.

Z Marią Kaczyńską pani wtedy rozmawiała?

Nawet wcześniej. Mówiła mi: „Pani Heniu, ile kobiet zginie przez to, że wprowadzimy całkowity zakaz aborcji?”. Bardzo to wszystko przeżywała.

Miałyście panie to samo zdanie na ten temat?

Oczywiście! Byłyśmy zdecydowanie za życiem, sama nigdy nie usunęłabym ciąży. Ale nie wiem, co by było, gdyby lekarz mi powiedział, że dziecko, które mam urodzić, nigdy nie będzie chodziło, nie powie do mnie „Mamo”, w ogóle nigdy nie powie niczego. Mówię to, mimo iż wiem, jak to jest, gdy się traci dziecko. Mówię to też jako matka 12 przysposobionych dzieci, które znalazły swój dom u mnie i mojego męża.

Jak się podejmuje taką decyzję?

Nigdy nie planowałam, że będę miała 12 dzieci. Pierwsze dziecko adoptowaliśmy, drugie to dziecko sąsiadki, która przed śmiercią prosiła, żeby się nim zająć.

Pani odpowiedź była spontaniczna czy przemyślana?

Jak zawsze, podjęłam ją w jednej chwili. Mąż wrócił z pracy, zrobiłam mu dobry obiad, żeby był w dobrym humorze, i mówię: „Wiesz, od dziś mamy dwójkę dzieci”.

A on na to: „Jak to?”. Odpowiadam: „Janka wzięłam”. Reakcja była krótka: „To dobrze”. Potem pojawiły się kolejne dzieci, wzięliśmy jednocześnie piątkę rodzeństwa, a później jeszcze ich siostrę, która się odnalazła. Rola matki to trudna rola, ale mam ciągłe wsparcie męża. A w polityce jest się często samemu. W sierpniu 1980 r., gdy zatrzymywałam tramwaj, też byłam sama. Dopiero potem w stoczni, gdy poznałam Lecha Wałęsę i Bogdana Borusewicza i gdy razem z Aliną Pienkowską, Anną Walentynowicz i Ewą Ossowską zatrzymywałyśmy robotników, poczułam solidarność, taką prawdziwą, międzyludzką solidarność.

Gdy zajmowała się pani dziećmi, miała pani kontakt z polityką?

Tak, ale specyficzny. W moim domu spotykali się ludzie, którzy na co dzień ze sobą nie rozmawiali. Przychodzili Bogdan Borusewicz i Leszek Kaczyński i mówili: „W tym domu najważniejsze są dzieci, więc o polityce się nie rozmawia”. Sześcioro moich dzieci chrzciliśmy jednocześnie, mieliśmy problem z taką liczbą chrzestnych, więc prosiłam starych przyjaciół. Ksiądz Henio Jankowski przywiózł skrzynkę mandarynek, strasznie mu dziękowałam, a on: „Daj spokój, nie zapłaciłem za to ani złotówki, nawieźli mi tego od cholery i nie wiem, co z tym robić”. Jak zawsze, szczery do bólu… Jestem wdzięczna swoim dzieciom. Dałam im dom, a one pozwoliły mi zostać matką, a teraz babcią. Teraz mam czternaścioro wnucząt, więcej od Wałęsy!

Z Wałęsą ma pani kontakt?

Bardzo dobry. Nasza znajomość miała różne koleje, były momenty, że się spieraliśmy, ale dziś nie pozwolę o nim powiedzieć złego słowa. Gdy w sierpniu 1980 r. Wałęsa tworzył Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, wziął mnie, choć przecież mnie nie znał.

Znał, bo chwilę wcześniej, kiedy on chciał kończyć strajk, pani i kilka innych kobiet mu nie pozwoliły.

Tym bardziej! Przecież byłam dla niego jakąś dziwną babą, która rzuciła się na niego, kiedy chciał kończyć strajk, i powiedziała, co na ten temat myśli.

Ostro było?

Jeszcze jak! Krzyczałam, że nas zostawili, że zdradzili. Że oni kończą strajk, bo spełniono ich postulaty, a nas mają w nosie. I co mamy teraz zrobić? Przecież nas zniszczą, tramwajami czołgów nie pokonamy. I robotnicy posłuchali kobiet i solidaryzując się z innymi strajkującymi, nie dali się kupić za 1500 zł. Wałęsa mi wtedy zaufał. Dlatego zawsze będę uważać, że to opluwanie Lecha to wielkie skur….ństwo. Pisanie historii na nowo przez ludzi, którym kiedyś zabrakło odwagi i dziś mają kompleks, że nie odegrali pierwszorzędnej roli.

Spór o Wałęsę jest bardziej skomplikowany. Gdyby on sam jasno się wytłumaczył z dokumentów, które kiedyś, na początku lat 70…

Jakie, do cholery, znaczenie ma to, co Wałęsa robił w latach 70.? Nawet jeśli coś podpisał, to żadne! Tu nie chodzi o to, aby udowodnić lub nie Lechowi Wałęsie, że coś w latach 70. podpisał, tylko o to, żeby przekonać Polaków, że Wałęsa, w związku z tym podpisem, był na pasku komunistów nie tylko w sierpniu 1980 r., ale i później jako prezydent. Ale to nieprawda! Gdyby Wałęsa był agentem bezpieki w 1980 r., to ci, co podobno o tym wiedzieli, powiedzieliby mi, a ja bym to wykrzyczała tak, że dowiedzieliby się wszyscy. Pamiętam strajk w stoczni, wtedy SB chciało nas podzielić, momentami prawie się to im udawało, bo przez brak snu i zmęczenie oskarżaliśmy się nawzajem o najgorsze rzeczy. A mimo to wtedy udało się nam wszystkim zachować jedność, jakoś dogadać. A dziś?

Dlaczego dawni przyjaciele stali się wrogami?

Zaczęło się od Nobla dla Wałęsy. Za tym Noblem szły pieniądze, a pieniądze zawsze wywołują zawiść. Kłócą Polaków. Potem się kłóciliśmy o władzę, wpływy. Niektórzy nie mogli sobie darować, że to nie oni zostali Lechem Wałęsą! Polacy umieją być razem w trudnych momentach, ale trwa to krótko. Tak było po śmierci papieża, potem po katastrofie smoleńskiej, którą bardzo przeżyłam.

Zginęli pani przyjaciele.

Akurat ubierałam syna, pamiętam, że trzymałam w ręku jego gacie, gdy zadzwonił telefon. „Prezydent nie żyje”. Moja reakcja: „Zastrzelili go?”. To pierwsze, co mi przyszło do głowy. Potem się dowiedziałam, że miałam lecieć właśnie tym tupolewem, ale listę pasażerów zmieniano, inna osoba poleciała za mnie…

Wie pani, kto konkretnie?

Nie wiem. Pytali mnie nawet, czy chcę się dowiedzieć, kto za mnie poleciał, ale powiedziałam, że nie. Wracając do opluwania Wałęsy – wiem, że to dla niego cholernie trudne. Choć z drugiej strony, on to poniekąd przewidział. Pamiętam, jak w 1980 r. nieśli go na ramionach do bramy stoczni, a on mówił: „Dziś mnie nosicie na ramionach, jutro będziecie opluwać, a pojutrze się okaże, że mnie tu tak naprawdę nie było”. Prorocze słowa.

O pani też opowiadają legendy.

Wiem, wiem, na przykład, że tak naprawdę w sierpniu 1980 r. wcale nie zatrzymałam tramwaju, bo wyłączyli prąd i tramwaj sam stanął. I jeszcze się dowiedziałam, że podczas strajku kradłam i piłam. Najbardziej boli, gdy takie brednie opowiadają dawni przyjaciele. Między innymi osoba, której kiedyś bardzo pomogłam, kto był dla mnie jak brat.

Powie pani, kogo ma na myśli?

Nie powiem. Ale wszyscy ci, którzy mnie dziś atakują, byli mi kiedyś bliscy. Krzysztof Wyszkowski odwiedzał mnie w domu, z Gwiazdami, których zresztą nadal szanuję, razem działaliśmy jeszcze pod koniec lat 80., zresztą przeciwko Okrągłemu Stołowi, przy którym zasiadali m.in. bracia Kaczyńscy.

A Anna Walentynowicz?

Zwierzała się mi, wiedziałam o niej wszystko, nawet to, że jest Ukrainką, czego nie ustalił nawet jej biograf, nieomylny Sławomir Cenckiewicz. Przychodziła na komunie moich dzieci, dostawały od niej Biblie. Kiedy mój Janek, najstarszy, uczył się historii i pytał o Wolne Związki Zawodowe, mówiłam mu: „Jedź do pani Ani, ona ci opowie”. I potem ta sama Ania zaczęła mnie oskarżać… Przykre. Mimo wszystko zawszę będę jej bronić. Kiedy weszłam na stocznię, byłam młodą dziewczyną, a jej brakowało trzech miesięcy do emerytury. Pod koniec życia była już mocno starszą panią, mogła pewnych rzeczy nie pamiętać, nie rozumieć. Myślę, że nią manipulowano, wykorzystywano ją. Nie rozumiem, co się z ludźmi porobiło, myśmy się wszyscy przecież dobrze znali.

Jarosława Kaczyńskiego z czasów strajku w stoczni pani pamięta?

Żartujecie?! Z działalności opozycyjnej w tamtym czasie pamiętają go tylko ci, którzy są w PiS. A ja naprawdę dużo ludzi wtedy spotkałam. Nawet Donalda Tuska z czasów strajku w stoczni pamiętam. Miał wtedy chyba z 16 lat, gówniarz taki, zasuwał z ulotkami.

Tusk wróci do polskiej polityki?

Mam nadzieję, że tak. W ogóle myślę, że PiS już długo nie porządzi. Trzeba tylko przekonywać ludzi, że w kolejnych wyborach muszą iść do głosowania. Żadne wakacje, żaden grill z kumplem nie mogą być ważniejsze niż pójście do urn. Inaczej obudzimy się z ręką w nocniku.

A jeśli Polacy znów zagłosują na PiS?

Nie sądzę. Jeżdżę po Polsce i wiem, że ludzie mają dosyć.

Sondaże mówią co innego. Wielu docenia choćby transfery socjalne, jakie obecna ekipa wprowadziła. Nie podoba się pani 500 plus?

To nie jest tak, że nic, co robi PiS, mi się nie podoba. Obiecałam wyborcom, że jeśli choć jeden pomysł tej partii sprawi, że będzie im się żyło lepiej, ja go poprę. Więc jako jedyna z Platformy głosowałam za 500 plus. Ale program jest niedoskonały, pieniądze trafiają do ludzi, którzy tak naprawdę ich nie potrzebują. Mój kolega, bogaty facet, mówi mi kiedyś: „Wiesz, fajne to 500 plus, dorzucam z niego dzieciom do kieszonkowego”. Chyba nie o to chodzi, prawda? Próbowaliśmy z PiS rozmawiać, proponować poprawki do tego programu, ale bez efektu. A przecież rząd nie ma własnych pieniędzy. Ma pieniądze obywateli. Sprawiedliwe państwo jest wtedy, gdy rząd pomaga tym, którzy potrzebują pomocy, a nie rozdaje pieniądze grupom społecznym, które zapewniają zwycięstwo w wyborach. A dziś? Nie ma pieniędzy dla niepełnosprawnych, a ceny ciągle idą w górę.

To nie zmienia faktu, że ludzie są zadowoleni z rządów PiS i nie ma masowych protestów.

Ludzie nie mogą wychodzić codziennie na ulice, poza tym się boją. Sama widziałam, jak na jednym z marszów policjanci szarpali kobietę w szóstym miesiącu ciąży. Kiedy inna próbowała jej bronić, usłyszała: „Też chcesz dostać?”.

Pani zdaniem PiS ma wysokie poparcie, bo zastraszył ludzi? Przecież to uproszczenie!

Oczywiście, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Jednym rzucono kiełbasę wyborczą w postaci 500 plus, innych zastraszono.

Opozycję też zastraszono? Dlatego jest taka bierna?

A co my możemy?! Co ja mogę? Poza tym, że stanę za ludźmi i pokażę, że jestem z nimi. Co więcej? Tak naprawdę w demokratycznym państwie opozycja jest silna głosami wyborców. Dlatego jeżdżę i namawiam do wzięcia udziału w wyborach, bo to, że polityka nas nie interesuje, nie znaczy, że polityka nie interesuje się nami, a szczególnie naszymi pieniędzmi.

Jest pani pesymistką?

Wręcz przeciwnie. Cieszę się, że Grzegorzowi Schetynie coraz lepiej wychodzi jednoczenie opozycji. Od zawsze jestem optymistką. Przecież nawet w stanie wojennym, bez internetu, prasy i telewizji potrafiliśmy się zorganizować i działać. Dostawaliśmy wpierdziel, a mimo to się nie poddawaliśmy. Tym bardziej teraz się nie poddamy. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 40/2018
Więcej możesz przeczytać w 40/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1

Spis treści tygodnika Wprost nr 40/2018 (1855)

  • Skóra pod parasolem 30 wrz 2018, 20:00 Co roku w Polsce u ok. 17 tys. osób są wykrywane nowotwory złośliwe skóry, w tym u 3,5 tys. osób czerniak. Można zmniejszyć ryzyko zachorowania, ograniczając ekspozycję na słońce. Konieczne jest też uważne przyglądanie się skórze, a jeśli pojawią się niepokojące zmiany –... 5
  • My, społeczeństwo i oni 30 wrz 2018, 20:00 Pani nie wie, kim ja jestem! – awanturował się w czasach PRL jegomość na przystanku. – Ja jestem kierownikiem sklepu mięsnego! – Niech się pani nie przejmuje – doradza ktoś z boku. – On ma manię wielkości. Jest tylko profesorem.... 6
  • Niedyskrecje parlamentarne 30 wrz 2018, 20:00 NASTĘPUJĄCY ŻARCIK KRĄŻY PO WARSZAWIE: w tym roku jest dwóch głównych kandydatów na prezydenta stolicy – Jaki i nijaki. Ale my uważamy, że ten hejt na Trzaskowskiego jest już naprawdę nudny. Skoro już jesteśmy przy kampanii, to... 8
  • Obraz tygodnia 30 wrz 2018, 20:00 5zł – o tyle droższy niż inne będzie w kinie w Kraśniku bilet na „Kler”. Decyzję podjęto po rozterkach duchowych i dojrzałym namyśle zakończonym puentą: „Chcemy po prostu zarobić” Wygrany Krzysztof Piątek Były piłkarz... 10
  • Info radar 30 wrz 2018, 20:00 Pomysł na sukces? Weź nie pytaj! JESZCZE NIE TAK DAWNO ZNANO GO TYLKO JAKO AKTORA Z KOMEDIOWYM ZACIĘCIEM. Paweł Domagała gra na deskach warszawskich teatrów, jest też świetnie rozpoznawalny dzięki rolom w takich filmach jak „Gotowi na... 11
  • Grzeczność po przejściach 30 wrz 2018, 20:00 lewo TO, ŻE ETYKIETALNA WYMIANA ZDAŃ, UŚMIECHÓW I PRZYJAZNYCH GESTÓW DWÓCH PANÓW Z PRZECIWNYCH OPCJI POLITYCZNYCH wywołała medialną wrzawę i lawinę komentarzy – jest straszne, choć i bardzo symptomatyczne dla dzisiejszej polityki.... 15
  • Czekam na spotkanie z synem 30 wrz 2018, 20:00 Po śmierci Leszka nie wiem, jakim będę człowiekiem i co będę robił. Kiedy umiera ktoś bliski, umiera też cząstka nas – mówi Leszek Miller, były premier. 16
  • Leszek Miller dla „Wprost”: Do śmierci syna wiedziałem, kim jestem. Teraz nie wiem, co będę robił 30 wrz 2018, 20:02 – Do śmierci syna wiedziałem, kim jestem i co jest w życiu ważne. Teraz nie wiem, jakim będę człowiekiem i co będę robił. (...) Słowa, że kiedy umiera ktoś bliski, umiera też cząstka nas, brzmią może banalnie, ale są prawdziwe – mówi w rozmowie z Olgą Wasilewską w nowym... 16
  • Platforma bez Tuska 30 wrz 2018, 20:00 Grzegorz Schetyna walczy o wszystko. Jeśli kierowana przez niego Platforma Obywatelska przegra wybory samorządowe, do polskiej polityki ma wrócić Donald Tusk. 22
  • PiS długo nie porządzi 30 wrz 2018, 20:00 Grzegorz Schetyna walczy o wszystko. Jeśli kierowana przez niego Platforma Obywatelska przegra wybory samorządowe, do polskiej polityki ma wrócić Donald Tusk. 27
  • Obraźliwe żądanie 30 wrz 2018, 20:00 Szczyt w Salzburgu wprowadził atmosferę wrogości pomiędzy kontynentem i Wielką Brytanią. W londyńskiej „The Sun” można zobaczyć na czołówce wielkie zdjęcie Macrona i Tuska, wystylizowanych na bandytów, a redakcyjny komentarz... 30
  • Paczka w kryzysie 30 wrz 2018, 20:00 Stowarzyszenie Wiosna walczy, by skandal wokół ks. Jacka Stryczka nie zaszkodził podopiecznym Szlachetnej Paczki. 33
  • Rodzice w niebycie 30 wrz 2018, 20:00 Muszą walczyć o alimenty, nie dostają 500 plus, dla ich dzieci brakuje miejsc w publicznych żłobkach. Potrzeb rodziców, którzy w pojedynkę wychowują dzieci, nie dostrzega ani państwo, ani społeczeństwo. 36
  • Siwy dym 30 wrz 2018, 20:00 Obserwuję dziś w Polsce chaos, lęk, zagubienie wśród ludzi przywiązanych do demokracji i do państwa prawa. Sojusznicy postponują się nawzajem. Ludzie, którzy się lubili i szanowali, zaczynają na siebie warczeć. Strach i wściekłość... 39
  • Ciężarki i tłuczek do mięsa 30 wrz 2018, 20:00 Maciej M. nie przyznał się do zabicia ojca. Owszem, pobił się z nim o ukochanego kota, ale zbrodni dokonał kolega. 40
  • Cydr na piątkę 30 wrz 2018, 20:00 Piąta edycja Lubelskiego Święta Młodego Cydru zapisze się na kartach jako rekordowa pod względem liczby atrakcji i frekwencji. 44
  • Musimy mieć bramę na świat 30 wrz 2018, 20:00 Przestrzeń polskiego państwa daje nam znacznie większy potencjał niż to, co z niej obecnie uzyskujemy – uważa Jacek Bartosiak, który stanie na czele spółki mającej zbudować Centralny Port Komunikacyjny. 46
  • Polska ma potencjał 30 wrz 2018, 20:00 Już ponad 7 tys. polskich przedsiębiorców sprzedaje swoje produkty przez strony Amazon – mówi Steven Harman, wiceprezes Amazon ds. operacyjnych w Europie. 51
  • Panowie na prowizji 30 wrz 2018, 20:00 „Wprost” dotarł do dokumentów, które wskazują na korupcję w należącej do Orlenu Rafinerii Trzebinia. W tej sprawie w Niemczech zapadły już wyroki skazujące. W Polsce sąd nie dopatrzył się winy. 53
  • Jesteśmy innowacyjną firmą 30 wrz 2018, 20:00 Chcemy być partnerem logistycznym, nie tylko kolejowym, i oferować usługę door to door – mówi Czesław Warsewicz, prezes zarządu PKP Cargo. 56
  • Know How 30 wrz 2018, 20:00 Auto do podróży kosmicznych Nissan zaprezentował na Targach Motoryzacyjnych w Hannowerze „kosmiczny” koncept modelu Navara Dark Sky. Powstały we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) pojazd pełni funkcję mobilnego... 57
  • To już rozwód czy na razie tylko separacja? 30 wrz 2018, 20:00 UE sprzymierzyła się z Moskwą i Pekinem, żeby storpedować amerykańskie sankcje przeciw Iranowi. Ten sam mechanizm może zostać wykorzystany do omijania sankcji wobec Rosji. 59
  • Brazylijski Mesjasz 30 wrz 2018, 20:00 Trzykrotnie żonaty antykomunista i homofob Jair Bolsonaro ma szansę zostać prezydentem Brazylii. Nieudany zamach na niego przysporzył mu poparcia. 62
  • Głodni sukcesów 30 wrz 2018, 20:00 Zależy nam, żeby kibice przychodzili na mecze do hal całymi rodzinami, by rosła frekwencja – mówi Radosław Piesiewicz, prezes Energa Basket Ligi. 68
  • Oswoić depresję 30 wrz 2018, 20:00 Depresja wymaga leczenia – nie tylko duszy, ale też ciała. Zaniedbując organizm, wyrządzamy krzywdę naszej psychice. 70
  • Terror i zorganizowany gwałt 30 wrz 2018, 20:00 W podbitym kraju okupant zawsze brał wszystko – a skoro żołnierze marzyli o seksie, to władze organizowały burdele. Kobiety były zmuszane do pracy szantażem, strachem i głodem. Nie inaczej było w Generalnym Gubernatorstwie. 73
  • „Kler” to opowieść sprawiedliwa 30 wrz 2018, 20:00 Smarzowski pokazuje losy księży z ich słabościami. Pozwala zajrzeć za kurtynę środowiska, które znamy z jednej tylko strony – mówi Janusz Gajos, odtwórca głównych ról w filmach „Kler” i „Kamerdyner”. 76
  • Ta produkcja zmieliła mnie doszczętnie 30 wrz 2018, 20:00 Ten film powinni obejrzeć właśnie księża. Zwłaszcza ci mający powołanie i robiący dla ludzi mnóstwo dobrych rzeczy – mówi Arkadiusz Jakubik grający filmie „Kler” ks. Kukułę. 79
  • Tajemnice „Kleru” i kleru 30 wrz 2018, 20:00 Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci biletem. 81
  • Podążam własną drogą 30 wrz 2018, 20:00 Granie rocka jest dziś łatwiejsze, bo nie robi tego tak wiele osób, jak kiedyś – twierdzi Slash. Właśnie wydał płytę „Living The Dream”. 84
  • Małe, a cieszy 30 wrz 2018, 20:00 Znaczna część tortu z kinowego boomu dostała się multipleksom. Co nie znaczy, że mniejsze kina są bez szans. Znalazły swoją niszę. 86
  • Wydarzenie 30 wrz 2018, 20:00 Niezbędność fikcji Dariusz Bitner, „Fikcja”, Państwowy Instytut Wydawniczy Dariusz Bitner to pisarz wybitny, ale powszechnie niedoceniany, co jest zdumiewające, bo tak znowu wielu pisarzy wybitnych nie mamy. Ale Bitner żyje na uboczu... 89
  • Film 30 wrz 2018, 20:00 Wszystkie nerwice Adasia CHYBA TYLKO MAREK KOTERSKI MOŻE SOBIE NA COŚ TAKIEGO POZWOLIĆ. Na planie zebrał panteon gwiazd. W obsadzie jego filmu znaleźli się: Katarzyna Figura, Maja Ostaszewska, Magdalena Cielecka, Joanna Kulig, Marcin... 90
  • Muzyka 30 wrz 2018, 20:00 Naruszenie strefy intymnej WEJŚCIE W ŚWIAT, W KTÓRYM PRINCE – W WARUNKACH NIEZWYKLE PRYWATNYCH, NIEMALŻE INTYMNYCH – pokazuje swój kunszt, dla wielu jest doświadczeniem niezwykle kosztownym emocjonalnie. To pierwszy materiał wydany po... 91
  • Książki 30 wrz 2018, 20:00 Żyleta i kryształ AKTORZY PAMIĘTAJĄ GO JAKO POTWORA, KTÓRY ZMUSZAŁ ICH DO CAŁKOWITEGO PO SŁUSZEŃSTWA. Nie uznawał improwizacji, bo wcześniej wszystko miał dokładnie przemyślane i zaplanowane. Jego legendarna pracowitość... 92
  • Kalejdoskop 30 wrz 2018, 20:00 Pomóż ładnie SZTUKA, NAWET ZAANGAŻOWANA, WCIĄŻ KOJARZY SIĘ Z GRUPAMI UPRZYWILEJOWANY MI. Tak, przejmujemy się, oglądając zdjęcia w ramach World Press Photo, ale robimy to w ciepłej galerii, a po wystawie idziemy na latte. A gdyby tak... 93
  • Kulturalna trzynastka 30 wrz 2018, 20:00 Daniel Józek Qczaj TRENER, PERFORMER, GÓRAL 1. Kulturalnie potrafię… Odpowiedzieć na hejty kierowane do mnie w internecie. 2. Którym bohaterem z literatury chciałbyś być i dlaczego? Małym Księciem. Podobnie jak on jestem pełen... 94
  • Ten poczciwy Griszka Rasputin... 30 wrz 2018, 20:00 Kiedy zobaczyłem w empiku nową biografię Rasputina pióra Douglasa Smitha, od razu pojawiły się trzy problemy: po pierwsze – co ktoś, kto się nazywa „Smith”, może wiedzieć o samym Rasputinie? Po drugie – co jeszcze nowego da się... 95
  • Jestem mocno zanurzona w życiu 30 wrz 2018, 20:00 Inspiruję się ludźmi, którzy w swojej pracy są solidni, wykonują ją sumiennie i przede wszystkim lubią to, co robią. 96
  • Zrób sobie… Morawieckiego 30 wrz 2018, 20:00 Oto prawdziwa twarz premiera: bez makijażu, liftingu, botoksu i Photoshopa. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany