Jak rolnik z rolnikiem

Jak rolnik z rolnikiem

Jan Krzysztof Ardanowski
Jan Krzysztof Ardanowski / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Minister Jan Krzysztof Ardanowski dogaduje się z polską wsią. W kuluarach mówi się, że jest pogromcą PSL. Tylko czy wspólnego języka z chłopami wystarczy na długo?

Po co panu była ta bieda? Minister rolnictwa zarabia mniej więcej tyle, co zwykły poseł. A musi liczyć się z ciągłymi protestami rolników, dogryzaniem ze strony ludowców i permanentną niepewnością jutra...

Proszę też nie zapomnieć, że z zawodu i wykształcenia jestem rolnikiem, a moja rodzina na ziemi dobrzyńskiej rolnictwem zajmuje się ponad 300 lat. Kiedyś działałem w doradztwie rolniczym, byłem też jednym z założycieli izb rolniczych w Polsce. A to przecież swoiste samorządy i najważniejsze organizacje rolnicze. Za czasów pierwszych rządów PiS byłem wiceministrem rolnictwa. No i oczywiście moje najważniejsze życiowe wyzwanie – bycie doradcą Lecha Kaczyńskiego, wielkiego polityka i szlachetnego człowieka. Gdy więc premier przyszedł do mnie i zaproponował tak istotne stanowisko, jak mógłbym odmówić? To świadczyłoby, że albo nie jestem dosyć odważny, albo nie wierzę w nasz program dla wsi, którego jestem współtwórcą.

Zdaje pan sobie sprawę, że żaden minister rolnictwa nie zaspokoił w pełni roszczeń rolników? Przeciwko każdemu wychodzili na ulicę i protestowali. Zresztą pan również organizował owe protesty.

Raczej brałem udział w protestach, które organizowały związki zawodowe. Izby rolnicze nie mogły organizować protestów. Ale wie pan, nie możemy traktować rolników jak roszczeniową grupę zawodową…

Tak się o niej w mieście mówi.

Jest tak, ponieważ kolejne ekipy rządzące źle podchodziły do problemów wsi. Do tej pory było proste myślenie: jak się chwilowo „dosypie” kasy i spełni jakieś żądania, to będzie spokój. A ja uważam, że trzeba zmienić sytuację. Przede wszystkim obie strony muszą siebie rozumieć i rozmawiać jak rolnik z rolnikiem. Ustalmy, jaką politykę rolną chcemy realizować, jak polskie rolnictwo ma wyglądać. Spotkałem się chyba ze wszystkimi organizacjami rolniczymi w tym kraju i powiedziałem wprost: „Jestem jednym z was. Zostałem przez was oddelegowany do administracji rządowej i jestem na froncie walki o wiejską przyszłość. Więc ustalmy nie tylko, co robić w sytuacjach kryzysowych, ale przede wszystkim stwórzmy strategię rozwoju na lata. Ja będę to przepychał w rządzie, ale wy bierzecie współodpowiedzialność za jej realizację”.

Każdy kolejny rząd nie umiał zaprezentować długofalowego planu rozwoju rolnictwa. Działano na zasadzie pożaru i strażaka – jak rolnicy wychodzili na ulice, to trzeba było się ugiąć. Obecnie ponad 40 proc. Polaków mieszka na wsi, a rolnictwo wytwarza zaledwie ok. 2,5 proc. PKB.

W Polsce nie do końca wiadomo, kim faktycznie jest rolnik. Czy każdy posiadacz hektara ziemi jest rolnikiem, nawet jeżeli nie przynosi mu żadnego dochodu? Jak wyselekcjonować rolników, którzy faktycznie z rolnictwa żyją? Od lat nie było ze strony tej grupy zgody na to, żeby wprowadzić rachunkowość, ewidencjonować koszty, ustalić, jakie faktycznie są ich dochody. Porównywanie udziału produkcji rolnej w PKB z liczbą ludzi mieszkających na wsi to niewłaściwy kierunek. Przede wszystkim rola wsi jest szersza niż tylko produkcja rolna, bo to także zrównoważony rozwój terytorialny. Unia Europejska chce, żeby ludzie mieszkali na terenie całego kraju, a nie tylko w wielkich miastach. Musimy także wykazać się troską o przyrodę. Za chwilę przyjdzie ogromna troska o zasoby wody, dramatycznie małe. Rolników interesuje produkcja. Tylko musimy doprowadzić do tego, by żyli ze sprzedaży, a nie dopłat unijnych czy krajowych. One mogą być uzupełnieniem, a nie podstawą.

Profesjonalizacja polskiego rolnictwa idzie powoli. Gospodarstwo, które ma pięć, osiem czy nawet kilkanaście hektarów, nie zarobi samo na siebie. Prawdziwy przedsiębiorca rolny zaczyna się od 100-150 ha.

Dobrze pan powiedział – przedsiębiorca rolny. I on powinien być traktowany jak przedsiębiorca, a nie z preferencyjnym KRUS-em i przywilejami. Bo takie gospodarstwa radzą sobie bardzo dobrze i z nich żyje się na przyzwoitym poziomie. Bo produkują na masową skalę. Absolutnie ma pan rację, jeśli chodzi o mniejsze gospodarstwa. Jeżeli one będą boksować się z gigantami w produkcji zbóż, rzepaku czy buraków, nie mają żadnych szans. Dlatego Plan dla wsi, który zaakceptował premier Morawiecki, opiera się na innym podejściu do mniejszych gospodarstw. Chcemy, by przetrwały, bo jak ich właściciele wyjadą, to swoją rację bytu tracą także wiejskie szkoły, placówki zdrowia, sklepy, a nawet utracą sens inwestycje w infrastrukturę. Tak się stało we wschodnich Niemczech, gdzie wpompowano bilion marek, a dzisiaj stoją wsie widma. Tam nawet zwijano asfalt. U nas nie może się to powtórzyć.

Czym mają się zająć mali rolnicy?

Są nisze, na które powinniśmy się nastawić. Taką niszą dla Polski powinno być rolnictwo ekologiczne. W naszym kraju mamy inną strukturę wielkości gospodarstw niż w USA, gdzie dominują potężne farmy. Mamy olbrzymią ilość rozdrobnionych podmiotów i one nadają się wręcz idealnie do ekorolnictwa.

Marże na takich produktach są nieporównywalne z produkcją tradycyjną.

No właśnie! A u nas tego typu działalność stanowi zaledwie 3 proc. W Austrii ekorolnictwo to 24 proc., chcą przekroczyć 30 proc. Polscy konsumenci, zwłaszcza w dużych miastach, szukają takich produktów. Dlaczego mają kupować importowaną żywność, jeśli możemy ją wyprodukować sami?

Jak pan chce przekonać rolnika, który 20 lat sieje pszenicę, żeby nagle zaczął produkować ekologicznie? Przecież on musi dodatkowo zająć się marketingiem, ładnie opakować produkt, dostarczyć go do miast.

Na dwa sposoby. Trzeba mu powiedzieć prosto w oczy: „Szanowny panie rolniku, na tych paru hektarach pszenicy, które pan uprawia, cudów pan nie zwojujesz. Rodziny pan nie utrzymasz. Natomiast jeżeli pan się zajmiesz produkcją ekologiczną, to z tego będzie realny chleb”. Do tego trzeba budowy całego ciągu pokarmowego. Stworzenia dobrze funkcjonujących przetwórni ekologicznych i sprawnych kanałów dystrybucji. Wprowadzamy nowe mechanizmy sprzedaży. Austriacy na przykład bardzo dużo sprzedają online.

Nie oszukujmy się – świadomość austriackich rolników, że są przedsiębiorcami i działają na konkurencyjnym rynku, jest inna niż rolników w Polsce.

Jeżeli założymy, że barierą jest świadomość, to każda propozycja jest na straconej pozycji. Oczywiście potrzebna jest akcja informacyjno-promocyjna. Ale najważniejsze jest stworzenie rynku i dostosowanie rolnika do jego realiów. Bo co z tego, że zajmie się produkcją, jak nie będzie miał czasu, żeby pojechać i sprzedać do miasta? Jemu to zgnije, konsument tego nie dostanie... Klient z Warszawy nie przyjedzie na wieś po ekologiczne buraki. On to musi mieć w osiedlowym sklepiku. Rolnicy muszą mieć łatwiejszą drogę do handlu detalicznego. Ułatwimy im to. Teraz rozszerzamy kwotę wolną od podatku dla rolników do 40 tys. zł rocznie. Kolejny krok – jeśli posmakowałeś handlu, zacząłeś przetwarzać swoje surowce, twoja kiełbasa, sery czy ogórki sprzedają się jak świeże bułeczki, to kolejnym etapem są MOL-e (mała ograniczona lokalna produkcja). Czyli możesz działać na trochę większą skalę, nawet posługując się surowcami sąsiadów. Nie musisz uzyskiwać zezwolenia czy koncesji. Zachęcam też rolników, żeby wchodzili do zakładów przetwórczych, aby nie byli tylko producentami surowca, tylko stawali się udziałowcami.

Grupy producenckie i współpraca między sąsiadami wychodziły bardzo słabo. Mówi się nawet, że tam, gdzie jest dwóch rolników, tam są trzy zdania, a rywalizacja międzysąsiedzka przybiera absurdalne rozmiary.

To prawda i jest to problem. Indywidualizm Polaków blokuje wspólne działania gospodarcze. Ale musimy wyjść z tego błędnego koła. Europa Zachodnia jest oparta na spółdzielczości.

U nas to nie wychodzi...

Polsce trudno się z tym przebić, bo ludziom spółdzielnia kojarzy się z komunizmem. RSP (Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna), SKR (Spółdzielnia Kółek Rolniczych), GS (Gminna Spółdzielnia). Było nawet powiedzenie: „W GS-ie ma każdy, ile wyniesie”. Na szczęście na wsi zaczynają działać młodzi ludzie, którzy nie pamiętają tych trudnych i ciemnych czasów. Z naszej strony robimy wszystko, by wesprzeć współpracę międzyrolniczą. Przyjęliśmy ustawę o spółdzielniach. Znosimy podatek od nieruchomości dla obiektów spółdzielni. Przeznaczyliśmy 1,2 mld zł na paliwo rolnicze. Chcielibyśmy, by rolnicy decydowali się być wręcz akcjonariuszami zakładów przetwórczych i sami wchodzili w buty przetwórców. Bo tam można zarobić więcej.

A może rolnicy wcale nie chcą wchodzić w ich buty? Jest dobrze tak, jak jest. Nie ponoszą ryzyka związanego z prowadzeniem firmy. Surowiec i tak ktoś od nich kupi.

Rzeczywiście czasem słyszę od nich, że rolą rolnika jest wyprodukowanie, o resztę niech się martwią inni. Ale takie myślenie musi się skończyć raz na zawsze. Bo, za przeproszeniem, wyprodukować to każdy jeden potrafi, ale najtrudniej jest sprzedać i zarobić na produkcie. Konsument swoimi pieniędzmi wyznacza trendy. Jeśli będzie chciał mieć zielone mleko, trzeba mu takie dostarczyć. Bo jak nie my, zrobią to inni. Świat się skurczył. Kiedyś kraj musiał być w dużej mierze samowystarczalny, bo były duże odległości, koszty transportu, bariery, granice. Dzisiaj jak wyprodukuje się coś w Patagonii, to jutro będzie osiągalne w Pekinie.

I ciągle wracamy do tego, że w głównej mierze jesteśmy dostawcą taniego, niskomarżowego surowca.

Główni przetwórcy jabłek to firmy zachodnie, które ktoś kiedyś wpuścił na nasz rynek. Grają w skali międzynarodowej. Mają dostawców z różnych krajów, przetwórnie w różnych krajach, więc mogą pokazać Polakom gest Kozakiewicza. Handel koncentratem jabłkowym, głównym produktem jabłek przemysłowych, jest w rękach trzech, czterech dużych firm na świecie. Drugim problemem jest nadmierna podaż. Ona nawet na niewielką skalę psuje rynek. Wielokrotnie widziałem, jak producenci winogron we Francji czy Włoszech, gdy były za duże zbiory, zostawiali owoce na krzakach. To gniło, ale nie niszczyło rynku wina. W Polsce jest jeszcze problem niezorganizowania rolników. Jak ktoś płaci „dobrą cenę”, to w przyszłym roku wszyscy rzucają się, żeby zasiać to samo. I znowu pojawia się nadpodaż. W tym roku podejmę działania na rynku jabłek. Spróbujemy trochę wyeksportować, może zagospodarujemy część koncentratu jabłkowego na rezerwy państwowe, ale generalnie, jeżeli nie nastąpi samoregulacja rynku owoców i warzyw, to takie sytuacje będą co roku.

Chce pan stworzyć narodowy holding spożywczy. Rzucenie rękawicy światowym gigantom, którzy w samej Polsce mają miliardy złotych obrotu, jest raczej ryzykowne i trudne do przeprowadzenia. Będzie pan rywalizował z Cargillem i Glencorem przy skupie zbóż?

A co mamy zrobić? Rozłożyć ręce i powiedzieć, że nic nie możemy? Jak nie zaczniemy działać, to co roku będziemy mieli te same problemy. Musimy więc wykorzystać to, co mamy. Dysponujemy Krajową Spółką Cukrową czy Elewarrem należącym do KOWR. I z tego trzeba stworzyć holding, który będzie przeciwwagą. Żeby była jasność: Ardanowski nie chce powoływać nowej spółki i zatrudniać nowych ludzi. Będziemy pracować na tym, co mamy. Nastawimy się na eksport, będziemy chcieli zdjąć jak najwięcej towaru z rynku krajowego. Będziemy mieli w wielu krajach świata radców rolnych, którzy będą szukali nowych rynków na naszą żywność. To ok. 20 starannie wyselekcjonowanych stolic od Indii przez Afrykę po Amerykę Południową.

I chcecie walczyć o surowiec z międzynarodowymi korporacjami. Czyli jeśli obecnie cena rynkowa rzepaku wynosi 1500 zł za tonę, to wy dacie 1600 zł?

Damy tyle, żeby ta cena była uczciwa i dla producenta, i dla odbiorcy. Nieszczęściem rzepaku jest to, że eksport morski z Polski mają w swoich rękach dwie-trzy potężne firmy. Małe mogą być jedynie ich poddostawcami. Co gorsza, eksport na kołach odbywa się do Niemiec i przez niemieckie porty. Dlatego budujemy w Gdańsku specjalne państwowe nadbrzeże rolnicze, które udostępni strukturę przeładunkową. Ale potrzebujemy też kilku dużych biorafinerii. Po to, by nie sprzedawać tego rzepaku, tylko już gotowy produkt.

Dużo się mówi o kontraktacji plonów. Tylko że gdy cena rynkowa jest niższa od zakontraktowanej, rolnicy w jeden dzień przyjeżdżają z towarem pod bramę przetwórcy. Gdy jest wyższa, to u części pojawiają się susza, pomór, klęska nieurodzaju… I produkt sprzedają na boku. Część firm nawet upadło z tego powodu.

Od kilku miesięcy trwa próba uzgodnienia treści umowy kontraktacyjnej między rolnikami a przetwórcami. Każda ze stron pilnuje swoich interesów. I wygląda na to, że się nie dogadają. Będziemy musieli przyjąć odgórnie definicję umowy kontraktacyjnej.

Taka umowa zabezpieczy rolnika. Co z firmą, która towar skupuje?

Ta zasada musi obowiązywać obie strony. Trudno. Jeśli moi koledzy rolnicy nie będą chcieli się wywiązać z umowy, zapłacą kary. Rynek musi się opierać na równowadze. Nie może dominować jedna strona. Teraz jednak to przetwórcy są górą, a rolnicy słabszą stroną. Trzeba wyrównać poziom.

Przyszedł pan po ministrze Jurgielu i zaczął robić porządki. Odeszli wiceministrowie, odszedł prezes KSC, dyrektor KOWR. Nie nadawali się?

Każdy ma prawo dobrać sobie współpracowników. Zasada powoływania do administracji, do spółek, ale również do ministerstwa jest taka, że dają ci możliwości awansu, ale w każdej chwili mogą cię także odwołać. Ja też mogę być w każdej chwili przez premiera odwołany, jeżeli sobie nie poradzę. Inna sprawa, że złożyłem deklarację, że jeżeli sobie nie poradzę, to sam zrezygnuję.

Ile dał pan sobie czasu?

Myślę, że wszyscy widzą, jak ciężko pracuję. Nawet moi przeciwnicy dostrzegają zmiany. Jeżeli doszedłbym do wniosku, że nie jestem w stanie realizować swoich pomysłów naprawy rynku, to sam się podam do dymisji. Niech przyjdzie lepszy, bardziej kompetentny. Natomiast ci, których pan wymienił, muszą się liczyć, że są oceniani nie tylko na podstawie nominacji politycznych. Bo rzeczywiście za każdym z nich stał ktoś ważny. Ale determinacja w PiS jest taka, by dbać o jakość powoływanych osób. Szukam ludzi bardziej kompetentnych, niekoniecznie zaglądając im w legitymacje partyjne. Jedyne, na co może szczególnie zwracam uwagę, to że powinni być propaństwowcami. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 41/2018
Więcej możesz przeczytać w 41/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 41/2018 (1856)

  • Czego uczy kolejny wypadek 7 paź 2018, 20:00 Ponad rok czekamy na wyjaśnienie, kto był winien wypadku z udziałem Beaty Szydło 3
  • Rusz się – na zdrowie 7 paź 2018, 20:00 Od lat wiadomo, że aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy i chorób serca. Coraz więcej badań świadczy o tym, że jest to jeden ze sposobów, by ustrzec się przed niektórymi typami nowotworów. Jak się ruszać, by uniknąć raka? 5
  • Niedyskrecje parlamentarne 7 paź 2018, 20:00 ROBERT BIEDROŃ JEST TYLKO PREZYDENTEM SŁUPSKA, w dodatku będzie nim już niedługo, a zachowuje się jak prezydent Polski. Głównie pod tym względem, że nie odbiera telefonów od potencjalnych sojuszników i wybiera sobie dziennikarzy,... 6
  • Obraz tygodnia 7 paź 2018, 20:00 40 razy mniej od piłkarzy nożnych dostali siatkarze za udział w mistrzostwach świata. Przypomnijmy: na swoim mundialu nasi piłkarze nie dobrnęli nawet do fazy pucharowej, a siatkarze wrócili z tytułem mistrzowskim Przegrana Olfaktoria... 10
  • Jak politycy budują lęk przed szczepionkami 7 paź 2018, 20:00 W OGÓLNOPOLSKIM STOWARZYSZENIU SZERZENIA WIEDZY O SZCZEPIENIACH nastał czas pogodnego spoglądania w przyszłość. Sejm przyjął obywatelski projekt ustawy o dobrowolności szczepień do dalszych prac w komisjach celem odbycia nad nim debaty.... 11
  • Info radar 7 paź 2018, 20:00 Sikorski wycofuje się z oszczerstw Były szef MSZ Radosław Sikorski zamieścił na Twitterze wpis, w którym określił tygodnik „Wprost” mianem „kupionego za ruskie pieniądze”. Gdy dostał wezwanie do usunięcia zniesławiającego... 11
  • Trzy refleksje z San Sebastián 7 paź 2018, 20:00 Odżywa kino polityczne. Reżyserzy uważnie obserwują polityków i przenoszą na ekran wstrząsy dzisiejszej Europy. Ale też coraz wnikliwiej obserwują własne środowisko. 12
  • Uwielbiam życie 7 paź 2018, 20:00 Rozmowa z Janem Peszkiem, aktorem 15
  • Awantura o „Kler” 7 paź 2018, 20:00 lewo „MONACHOMACHIA” I. KRASICKIEGO NIE JEST WCALE PARODIĄ CZY POEMATEM HE ROIKOMICZNYM, jak się uczą dziatki w szkole, a tygodnik „Nie” J. Urbana nie jest wcale skandalizującym pismem satyrycznym – to zwykłe reportaże z życia... 16
  • Nowy układ władzy 7 paź 2018, 20:00 Po wyborach samorządowych w obozie władzy dojdzie do nowego rozdania. Kto wygra walkę o wpływy, a kto na niej straci? 18
  • Pęknięcie w klubie PiS 7 paź 2018, 20:00 Przegrane głosowanie nad kandydaturą rzecznika praw dziecka to efekt walki o wpływy na prawicy i żółta kartka dla duetu Terlecki – Mazurek, który rządzi klubem PiS. 24
  • Zakażenie 7 paź 2018, 20:00 Po kłótni o imigrantów teraz wybuchła między Rzymem i Brukselą awantura o włoski budżet. Rządząca koalicja Salviniego i Di Maio ustaliła bowiem, że przyszłoroczny włoski deficyt budżetowy wyniesie 2,4 proc. dochodu narodowego. Jak... 25
  • Jak rolnik z rolnikiem 7 paź 2018, 20:00 Minister Jan Krzysztof Ardanowski dogaduje się z polską wsią. W kuluarach mówi się, że jest pogromcą PSL. Tylko czy wspólnego języka z chłopami wystarczy na długo? 27
  • Mam nadzieję, że Tusk wróci 7 paź 2018, 20:00 Donald Tusk skumulował atuty, które pozwolą mu wystąpić w charakterze patrona całej opozycji. Bez niego ma ona dużo mniejsze szanse – mówi „Wprost” prof. Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. 32
  • Ziemiec 2010-2018 7 paź 2018, 20:00 Kiedy przyjeżdżam do Polski, zaglądam do rządowej telewizji. Zawsze to szok. Zwłaszcza że na co dzień oglądam niemiecką telewizję publiczną. Tych dwóch rzeczywistości nie da się porównać, to tak, jakby porównywać mąkę z... 37
  • Jak TO robią w PiS… a jak w Platformie 7 paź 2018, 20:00 Wyborcy PiS zaczynają współżycie blisko rok później niż wyborcy Platformy i SLD – mówi prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog. 38
  • Ateista wśród katolików 7 paź 2018, 20:00 Nikt mu nie zabrania nie wierzyć w Boga. Z szacunku do wierzących lepiej by jednak było, gdyby się z tym nie obnosił. 44
  • Jest tu miejsce dla takich wyrzutków jak my 7 paź 2018, 20:00 Ile trzeba mieć arogancji, aby dla całego rodzaju ludzkiego kreślić wspólny mianownik? Nie da się miliardom ludzi przyczepić jednego boga, spłaszczyć ich potrzeb – o swoim stosunku do Kościoła mówi Adam Nergal Darski. 48
  • Jak grano o Chopina 7 paź 2018, 20:00 Francuska firma LTR była bliska podpisania umowy na wynajem powierzchni handlowych na Lotnisku Chopina. Za ceny 12 razy niższe niż rynkowe. „Wprost” dotarł do dokumentów w tej sprawie. 52
  • Bitwa o wyjście 7 paź 2018, 20:00 Przedsiębiorcy walczyli, by opóźnić wprowadzenie exit tax, czyli podatku od wyprowadzenia firmy za granicę. Rząd był jednak nieugięty i nowy podatek będzie obowiązywał od początku 2019 r. 56
  • Hossa Bessa 7 paź 2018, 20:00 Płacz po Wiedźminie 60 mln zł chce od spółki CD Projekt Andrzej Sapkowski. Pismo z żądaniem zapłaty pieniędzy wpłynęło do producenta gier z serii „Wiedźmin” od prawników reprezentujących pisarza. Autor sagi o wiedźminie już... 59
  • Małopolskie Orły nagrodzone 7 paź 2018, 20:00 Najlepsi przedsiębiorcy regionu odebrali nagrody na gali Orły Wprost w Krakowie. 60
  • MAM więcej na rachunki 7 paź 2018, 20:00 Każdy może realnie obniżać swoje rachunki za media. Pomogą nowoczesne narzędzia, takie jak platforma MAM. 62
  • Zaproszenie nie do odrzucenia 7 paź 2018, 20:00 Turcja i Rosja wciągają Europę do antyamerykańskiej gry na Bliskim Wschodzie. Groźba uruchomienia nowej fali migracji z Syrii okazuje się bardzo skuteczna. 65
  • Boris, ostatnia nadzieja Albionu na udany brexit 7 paź 2018, 20:00 Boris Johnson to inteligentny improwizator i świetny mówca, ale ponoć leń i kobieciarz. Torysi coraz częściej mówią, że tylko on może z sukcesem wyprowadzić Wielką Brytanię z UE. 68
  • Gigantyczna kosmiczna gąbka 7 paź 2018, 20:00 Korzystając z najnowszych odkryć, badacze Wszechświata stworzyli trójwymiarowe mapy rozkładu galaktyk, z których wyłania się struktura podobna do gąbki. 73
  • Know How 7 paź 2018, 20:00 Złamać zasady Nowa „FIFA” 19 wita nas hymnem Ligi Mistrzów oraz informacją, że możemy zagrać w finale turnieju, gdzie zmierzą się Juventus Turyn oraz Paris Saint Germain. Twarzą gry jest oczywiście Ronaldo, choć ostatnio wydawca... 75
  • Młodzi, szczupli, chorzy 7 paź 2018, 20:00 Wysoki cholesterol kojarzony jest głównie z osobami starszymi, ale często odkrywa się go u 30-latków. 76
  • Na kogo czyhają rusałki 7 paź 2018, 20:00 Ten film powstał z żalu, że nie udało się powiedzieć sobie wszystkiego – mówi Janusz dwa lata po śmierci brata Andrzeja. „Jak pies z kotem” to opowieść o dwóch Kondratiukach. 80
  • Ostatni trzask mody 7 paź 2018, 20:00 Gdy wydawało się, że DVD, winyle i kasety magnetofonowe skończą na śmietniku historii, one znalazły swoją niszę i mają się coraz lepiej. 84
  • Wydarzenie 7 paź 2018, 20:00 Ona z łukiem, ty z padem Lara Croft przeszła długą drogę, od kiedy w 1996 r. zobaczyłem ją po raz pierwszy. Z pani archeolog o ponętnych kształtach, która nie rozstawała się z dwoma pistoletami Glock, przeistoczyła się w żądną... 88
  • Film 7 paź 2018, 20:00 DRAMAT Rachunek traum „ K RWAWA NIEDZIELA”, „LOT 93” – Greengrass potrafi opowiadać o bolesnych wydarzeniach w sposób chłodny i paradokumentalny. Teraz łapie rzeczywistość na bieżąco, przenosząc na ekran zamach Andersa Breivika... 89
  • Muzyka 7 paź 2018, 20:00 ROCK Delikatny krzyk To miała być najbardziej emocjonalna płyta w karierze zespołu. Trudno się dziwić – gitarzysta formacji Piotr Grudziński umarł ponad dwa lata temu, a lider Mariusz Duda stracił ojca. Nie mamy tu jednak emocji tak... 90
  • Książka 7 paź 2018, 20:00 ESEJ Katalog przemian Jadę powolnym pocią giem. Oglą dam mój kraj. Nie widzę mojego kraju” – tak się kończy książka Anny Arno. Książka piękna i wzruszająca. Te trzy krótkie zdania, z którymi autorka zostawia czytelnika, są... 92
  • Kalejdoskop 7 paź 2018, 20:00 WYSTAWA Wymuszona bliskość 16 MKW. – MINIMUM TYLE WEDŁUG PRLOWSKICH NORMATYWÓW musiało mieć największe pomieszczenie w mieszkaniu. Niby niemało – zważywszy, że obecnie czasem całe „mikroapartamenty”, których zdjęcia są na... 93
  • Kulturalna trzynastka 7 paź 2018, 20:00 Marcin Kydryński DZIENNIKARZ, PREZENTER 1. Kulturalnie potrafię... Prowadzić samochód. Nie najgorzej idzie mi też ze sztućcami. 2. Którym bohaterem z literatury chciałbyś być i dlaczego? Dziś to raczej podmiot liryczny takiego... 94
  • Lubiewo wyklęte 7 paź 2018, 20:00 Jeśli w pisowskiej Polsce mógł wyjść za państwowe pieniądze PISF „Kler”, to zaczynam mieć nadzieję na zielone światło dla „Lubiewa”... Od kilku lat bowiem słyszę, że czasy nie po temu, PISF dotacji wielomilionowych nie... 95
  • Jak się nie wypalić 7 paź 2018, 20:00 Wypalenie zawodowe jest jak grypa. Może dopaść każdego, choć nie każdy tak samo ostro je przechodzi. Jak się przed nim bronić? 96
  • Zrób sobie… Kukiza 7 paź 2018, 20:00 Mamy dość genderowych wymoczków i tęczowej zbieraniny ze Zbawixa. Dajcie nam tu normalnego, zdrowego, polskiego chłopa z jajami! 98

ZKDP - Nakład kontrolowany