Na kogo czyhają rusałki

Na kogo czyhają rusałki

Ten film powstał z żalu, że nie udało się powiedzieć sobie wszystkiego – mówi Janusz dwa lata po śmierci brata Andrzeja. „Jak pies z kotem” to opowieść o dwóch Kondratiukach.

W tytule pana najnowszego filmu „Jak pies z kotem” który człon rezerwuje pan dla siebie?

Zdecydowanie psa. Bardzo lubię psy i zawsze je miałem. Mam nadzieję, że mnie przeżyją, będą przychodziły na grób, składały kwiatuszki i podsikiwały.

Charakterologicznie też bardziej przypomina pan psa niż kota?

[Szczeka]

Bardzo pan wyszczekany.

Dziękuję.

Rozmawiamy na tarasie pana domu – tego samego, w którym po udarze spędził ostatni rok życia pański brat Andrzej. Pomysł, żeby to właśnie tutaj nakręcić film nawiązujący do waszej historii, niósł ryzyko?

Żadnego. Jak się mówi, gospodarzowi i ściany pomagają. Miałem dzięki temu pewne wskazówki, które pozwoliły mi uniknąć sztuczności filmowych sytuacji. Było prościej.

Nagrywał pan rozmowy z bratem?

Nie nagrywałem. Nagrywał syn mojej żony Mateusz, który przez pewien czas opiekował się Andrzejem i był pod jego wielkim wpływem. Gdybym nagrywał, musiałbym pokazać to również w filmie, co uczyniłoby moją postać osobliwą. Nie miałem takich, chciałem tego słuchać, nie wiedziałem nawet wówczas, że będę kręcił film.

A kiedy pan to już wiedział?

Pewien czas po śmierci Andrzeja. Przekonał mnie Dominik Rettinger, współscenarzysta. Przyjeżdżał do nas, obserwował, co się dzieje, i stwierdził: „Słuchaj, to jest materiał na film”. „Tak myślisz? Nie chcę robić »Czterech pór roku«” – powiedziałem. „Ale temat jest uniwersalny” – odparł. I rzeczywiście, gdy pokazywałem film na przedpremierowych pokazach, to widzowie mnie rozumieli, ponieważ każdy znajdował się, znajduje albo znajdzie się w podobnej sytuacji. Chciałem opowiedzieć o tym, że istnieje coś takiego jak obowiązek w stosunku do drugiego człowieka, a już na pewno w stosunku do brata, który – czy się chce, czy nie, z miłością albo bez – trzeba podjąć. Istniał odwieczny, sprawdzony rytuał w tradycyjnej kulturze, kiedy człowiek odchodził otoczony rodziną. Wydaje mi się, że tak powinno być, że nie można skazywać bliskiego człowieka na to, żeby umierał gdzieś w szpitalu, samotny na korytarzu z twarzą odwróconą do toalety. Z naszej rodziny zostało nas tylko dwóch – więc jak się tu nie zająć?

„Czary-mary, będziesz stary” – deklamuje we wspomnianych przez pana „Czterech porach roku” Iga Cembrzyńska, a Andrzej, reżyser tego filmu, mówi w nim: „Patrzę na ojca i widzę siebie. Dostaliśmy w spadku program genetyczny”.

Różnica jest taka, że tam myśmy grali. A tutaj aktorzy.

Wśród nich także pana dzieci.

To taka moja zabawa, miałem okazję, żeby je ściągnąć z zagranicy, gdzie studiują, do epizodu. Ale generalnie chodziło o to, żeby się oderwać od konkretnych postaci.

Olgierd Łukaszewicz w roli Andrzeja i Aleksandra Konieczna w roli Igi wyjechali z festiwalu w Gdyni z nagrodami za drugoplanowe role. To prawda, że między Konieczną a Cembrzyńską nawiązała się nić przyjaźni?

Iga pomagała jej zrozumieć siebie. Bardzo wdzięczna rola dla aktorki. Niestety, sama Iga nie mogła zagrać w filmie z różnych powodów, przede wszystkim dlatego, że była zbyt świeżo po przeżyciach związanych ze śmiercią Andrzeja i na próbach każde zdanie, które wypowiadała, kończyło się łzami. A ja chciałem robić film nie o śmierci, tylko o życiu. Olo Łukaszewicz zagrał, że jest tyranem, pępkiem świata i szybuje nad nami, patrzy na wszystkich z góry. Nad tym pracowaliśmy – nad tyraństwem i mocą, a nie nad chorobą.

Odkrył pan w relacjach z bratem coś nowego?

Nic nowego poza tym, jak trudny jest proces obcowania z człowiekiem, który często przebywa w równoległych światach fantazji i wspomnień. Postaci literackie mu się widziały, nagle ciocia Pesia przyjechała z „Opowiadań odeskich” Babla: „Popatrz, tu jest biedna staruszka. Tyle kilometrów na wózku zrobiła…”.

Próbował pan naginać jego rzeczywistość do swojej?

Miałem taki odruch realisty. Początkowo zachowałem się jak nieprzyjemny belfer. Tłumaczyłem, że to, co widzi, to nie istnieje, co go tylko irytowało. Postanowiłem więc działać odwrotnie – wchodzić w świat wizji brata – i wtedy jakoś się zbliżaliśmy. Nigdy nie byliśmy za życia w specjalnej bliskości. Za duża różnica wieku. Jak ja miałem 14 lat, a on 14 plus siedem, to tylko mu przeszkadzałem. Ten film powstał właściwie z żalu, że nie udało się powiedzieć sobie wszystkiego i że to jest zmarnowana szansa. Że powinniśmy odpuścić konflikty, obrażanie się i żyć jak ludzie. A nie jak pies z kotem.

W „Czterech porach roku” Andrzej wspominał, że w dzieciństwie chciał wysadzić ciotkę w powietrze, na co matka mówi, że cały dom chciał wysadzić. Czy był między wami podział, że on rozpalał, a pan gasił pożary?

Andrzej znalazł literacką formę do dosyć nikczemnej treści, ponieważ wysadzenie domu polegało na tym, że co pewien czas przyjeżdżał do szamba cudowny pojazd, taka beczka z klapą na górze. Wkładali wąż do szamba, w beczce rozpylali benzynę, po czym wrzucali zapalony kawałek gazety i zamykali klapę. No i następowała eksplozja i wysysało szambo. Andrzej postanowił zrobić to samo. Nalał benzyny do szamba, wrzucił zapaloną gazetę, zakrył klapę, łupnęło. Ale w klozecie siedziała ciotka, przyssało ją do deski. Z wrzaskiem goniła go dokoła domu. Z takiego epizodu zdolny artysta może dojść do udowodnienia tezy, że miał ochotę mieszczański dom wysadzić w powietrze.

Mimo różnic często razem pracowaliście – jeden reżyserował, drugi pisał scenariusz. Ścierały się wasze ambicje?

Nie ambicje, tylko różne sposoby widzenia tej samej sytuacji. Na ogół były to sceny typu „piekło i szatani”, ale nie zawsze. Na przykład sztukę „Remont” napisaliśmy w absolutnej zgodzie, wśród śmiechu i zabawy.

Co się stało, że akurat wtedy tak pozytywnie zaiskrzyło?

Tworzyliśmy razem metapolski język zasłyszany z fragmentów rozmów, sytuacji. W Teatrze Dramatycznym w Warszawie „Remont” był grany ponad 100 razy.

Z pana filmami kojarzy się wiele słów, np. „powabny” z „Dziewczyn do wzięcia” albo „bardzo elegancko” z „Czy jest tu panna na wydaniu”. A jakie są słowa na miarę naszych dzisiejszych aspiracji?

Mężczyzna musi być dziś „wyjściowy”. Bo jak tu wyjść z niewyjściowym mężczyzną? Blondyn 185 cm zawsze jest wyjściowy. Jest też słowo, które przez jakiś czas było słychać wszędzie, a potem wyszło z użycia – „kaszana”. Teraz byśmy powiedzieli „masakra”. Kiedy mieszkałem w bloku, pod balkon mojej sąsiadki przychodził Romeo bez karku. Ich rozmowy balkonowe brzmiały tak: „Ej!”, „Co?”, „Co robisz?”, „Kaszana”. „No zejdź”. „Nie”. „No, k… mówię ci, zejdź, nie pożałujesz”. „Kaszana, daj spokój”. To byli dzisiejsi Romeo i Julia.

Masakra!

Myślę, że ci dawniejsi nie byli lepsi, tylko Szekspir zrobił z tego perełkę.

W filmie „Jak zdobyć kobiety, pieniądze i sławę” występuje całe stado fałszywych pudli. Był jeszcze film pt. „Pies” o parze inteligentów prześladowanych przez wspólnotę sąsiedzką w bloku. Sporo tych czworonogów w pana twórczości.

Dla mnie pies to człowiek, tylko lepszy.

Dlatego pana psy mają ludzkie imiona?

Ten akurat nazywa się Fikuś [Kondratiuk wskazuje na znajdę]. Julcia to mój pies, a tamte dwa są żony i one się tu zeszły razem. Piszę teraz scenariusz, którego bohaterem jest pies podobny do Fikusia. Najgorszy z najgorszych. Mieszaniec wszystkich ras – łeb wilka, nogi jamnika, ogon szczura, bo jeszcze szczurzyca go wychowała. Ojciec NN, matka k…a, „urodziłem się pod kontenerem”. Taki ma życiorys. I jedną pasję – aportowanie. Jest w tym świetny. Dlatego go biorą do wyszukiwania min w Afganistanie. Zakochuje się w wilczycy, która jest patriotką i chce zginąć za ojczyznę. I która ginie. A pies opowiada tę historię jako emeryt wojskowy. Trafia do pewnego staruszka, który uczy go filozofii. Z tym że uczy go bardzo prosto, bo mówi, że filozofia wzięła się z pijaństwa. Filozofowie greccy pili całe noce, a rano szli na plażę, pili coś jeszcze na kaca, chodzili po tej plaży i mówili: „Czy ja istnieję, czy mi się tylko wydaje? Czy jak wejdę dwa razy do tej samej wody, to to jest ta sama woda?”.

Na planie zwierzęta i dzieci są podobno najtrudniejsze…

W „Jak pies z kotem” bardzo ładnie zagrały, i niedźwiedź też ładnie zagrał. Po ogrodzie latał, do domu wchodził. Dostał herbatniki, najadł się i zasnął, ale porwał mi żaluzje, bo zaczepił o nie pazurami. Jak skończyłem film, to zadzwoniłem do firmy, żeby przyjechali je zreperować. Pytają: „Panie, jak pan to zrobił?”. „To nie ja, to niedźwiedź”. Spojrzeli tylko na mnie i już więcej się nie odezwali.

Niedźwiedź profesjonalista.

Dubli nie było potrzeba. Pieski też zrobiły wszystko, co im się kazało. I dzieci też. Ale teraz jest tak dużo dzieci fachowych, które jeżdżą z castingu na casting, specjalizują się w jakichś rolach typu mały biznesmen. Pamiętam, że pierwszy szok w nowej Polsce przeżyłem, kiedy zobaczyłem reklamówkę, w której występował koszmarny chłopczyk w garniturku. Szedł pewny siebie, urzędnicy mu się kłaniali, a on siadał za biurkiem i mówił: „Masz akcje, kup obligacje”. Tak ohydne było to dziecko o twarzy rozpitego dozorcy, łeb kwadratowy – a to był bohater naszych czasów.

To jeszcze jeden cytat z pana filmu: „Na tym świecie jest, była i będzie zawsze w cenie tandeta, więc czym my się mamy przejmować?”.

Mogę się tylko drugi raz podpisać pod tym stwierdzeniem. Była, jest i będzie w cenie tandeta. Sam zbieram kicze. Bardzo je lubię.

Pana ulubiony?

Rusałki. W otoczeniu lasu czyhają nad jeziorem na pięknego myśliweczka.

Odziedziczył pan po ojcu leśniku zamiłowanie do drzew?

Ojciec był pod tym względem wyjątkowym gościem, widział drzewa jako żywe istoty; uważał, że jedne są zdrowe, inne szkodliwe, jedne są przyjazne człowiekowi, inne nie. Niestety, słuchałem go nieuważnie, bo cierpiałem z powodu jego ekologii. Robił mi drugie śniadania do szkoły i kiedy wszystkie dzieci jadły bułkę z kiełbasą, ja wyciągałem na przykład pęczek młodych pędów czarnej porzeczki, który ojciec kazał mi żuć, bo jest bogaty w witaminę C. No tak, ale jak przyniosłem taki krzaczek, to mnie dzieci wyśmiały, więc później wyrzucałem wszystko do kosza.

Pan też ma piękne drzewa w ogrodzie.

Tu było rżysko, same wyrosły. Mam problem, żeby któreś z nich wyciąć. Może nie jestem ekologiem, ale na pewno nie jestem ministrem Szyszką. Wielki szkodnik i bezkarny w dodatku. Ja go nie lubię, ale drzewa go nienawidzą.

Czy dzisiejsza rzeczywistość jest wyzwaniem dla osoby obdarzonej absurdalnym poczuciem humoru? Trudno ją skarykaturyzować?

Po co? Wystarczy ją pokazać. Ale to nie jest już żadna sztuka, tylko dokumentacja.

W PRL mieliśmy opinię najweselszego baraku w obozie.

To się niestety skończyło w 1968 r. Przedtem ten kraj iskrzył humorem, zabawą słowną, a po nagonce antysemickiej, kiedy wielu Żydów musiało z Polski wyjechać, poczucie humoru przygasło, zrobiło się ciężkie, saskie, bigosowate. Dziś obserwuję osobliwe zjawisko – prawica jest pozbawiona poczucia humoru. Nie ma nic wspólnego z Gogolowskim „Z czego się śmiejecie, z siebie samych się śmiejecie”. Widać to też po kabarecie, w którym często nie rozumiem, dlaczego publiczność się tak bawi i klaszcze. Podejrzewam, że prawdopodobnie chcą odreagować wysokie koszty biletu.

A pana co teraz bawi?

Wszystko. Uważam, że to jedyny sens egzystencji ludzkiej. Że Pan Bóg nudził się sam, zagubiony w prakosmosie, i stworzył nas po to, żebyśmy go bawili. Do śmiechu nas stworzył, do żartu, do fikania koziołków. I to jest lepsze od modlitwy. Chociaż trzeba też przyznać, że On ma często bardzo okrutne poczucie humoru.

Okładka tygodnika WPROST: 41/2018
Wywiad został opublikowany w 41/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 41/2018 (1856)

  • Czego uczy kolejny wypadek 7 paź 2018, 20:00 Ponad rok czekamy na wyjaśnienie, kto był winien wypadku z udziałem Beaty Szydło 3
  • Rusz się – na zdrowie 7 paź 2018, 20:00 Od lat wiadomo, że aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy i chorób serca. Coraz więcej badań świadczy o tym, że jest to jeden ze sposobów, by ustrzec się przed niektórymi typami nowotworów. Jak się ruszać, by uniknąć raka? 5
  • Niedyskrecje parlamentarne 7 paź 2018, 20:00 ROBERT BIEDROŃ JEST TYLKO PREZYDENTEM SŁUPSKA, w dodatku będzie nim już niedługo, a zachowuje się jak prezydent Polski. Głównie pod tym względem, że nie odbiera telefonów od potencjalnych sojuszników i wybiera sobie dziennikarzy,... 6
  • Obraz tygodnia 7 paź 2018, 20:00 40 razy mniej od piłkarzy nożnych dostali siatkarze za udział w mistrzostwach świata. Przypomnijmy: na swoim mundialu nasi piłkarze nie dobrnęli nawet do fazy pucharowej, a siatkarze wrócili z tytułem mistrzowskim Przegrana Olfaktoria... 10
  • Jak politycy budują lęk przed szczepionkami 7 paź 2018, 20:00 W OGÓLNOPOLSKIM STOWARZYSZENIU SZERZENIA WIEDZY O SZCZEPIENIACH nastał czas pogodnego spoglądania w przyszłość. Sejm przyjął obywatelski projekt ustawy o dobrowolności szczepień do dalszych prac w komisjach celem odbycia nad nim debaty.... 11
  • Info radar 7 paź 2018, 20:00 Sikorski wycofuje się z oszczerstw Były szef MSZ Radosław Sikorski zamieścił na Twitterze wpis, w którym określił tygodnik „Wprost” mianem „kupionego za ruskie pieniądze”. Gdy dostał wezwanie do usunięcia zniesławiającego... 11
  • Trzy refleksje z San Sebastián 7 paź 2018, 20:00 Odżywa kino polityczne. Reżyserzy uważnie obserwują polityków i przenoszą na ekran wstrząsy dzisiejszej Europy. Ale też coraz wnikliwiej obserwują własne środowisko. 12
  • Uwielbiam życie 7 paź 2018, 20:00 Rozmowa z Janem Peszkiem, aktorem 15
  • Awantura o „Kler” 7 paź 2018, 20:00 lewo „MONACHOMACHIA” I. KRASICKIEGO NIE JEST WCALE PARODIĄ CZY POEMATEM HE ROIKOMICZNYM, jak się uczą dziatki w szkole, a tygodnik „Nie” J. Urbana nie jest wcale skandalizującym pismem satyrycznym – to zwykłe reportaże z życia... 16
  • Nowy układ władzy 7 paź 2018, 20:00 Po wyborach samorządowych w obozie władzy dojdzie do nowego rozdania. Kto wygra walkę o wpływy, a kto na niej straci? 18
  • Pęknięcie w klubie PiS 7 paź 2018, 20:00 Przegrane głosowanie nad kandydaturą rzecznika praw dziecka to efekt walki o wpływy na prawicy i żółta kartka dla duetu Terlecki – Mazurek, który rządzi klubem PiS. 24
  • Zakażenie 7 paź 2018, 20:00 Po kłótni o imigrantów teraz wybuchła między Rzymem i Brukselą awantura o włoski budżet. Rządząca koalicja Salviniego i Di Maio ustaliła bowiem, że przyszłoroczny włoski deficyt budżetowy wyniesie 2,4 proc. dochodu narodowego. Jak... 25
  • Jak rolnik z rolnikiem 7 paź 2018, 20:00 Minister Jan Krzysztof Ardanowski dogaduje się z polską wsią. W kuluarach mówi się, że jest pogromcą PSL. Tylko czy wspólnego języka z chłopami wystarczy na długo? 27
  • Mam nadzieję, że Tusk wróci 7 paź 2018, 20:00 Donald Tusk skumulował atuty, które pozwolą mu wystąpić w charakterze patrona całej opozycji. Bez niego ma ona dużo mniejsze szanse – mówi „Wprost” prof. Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. 32
  • Ziemiec 2010-2018 7 paź 2018, 20:00 Kiedy przyjeżdżam do Polski, zaglądam do rządowej telewizji. Zawsze to szok. Zwłaszcza że na co dzień oglądam niemiecką telewizję publiczną. Tych dwóch rzeczywistości nie da się porównać, to tak, jakby porównywać mąkę z... 37
  • Jak TO robią w PiS… a jak w Platformie 7 paź 2018, 20:00 Wyborcy PiS zaczynają współżycie blisko rok później niż wyborcy Platformy i SLD – mówi prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog. 38
  • Ateista wśród katolików 7 paź 2018, 20:00 Nikt mu nie zabrania nie wierzyć w Boga. Z szacunku do wierzących lepiej by jednak było, gdyby się z tym nie obnosił. 44
  • Jest tu miejsce dla takich wyrzutków jak my 7 paź 2018, 20:00 Ile trzeba mieć arogancji, aby dla całego rodzaju ludzkiego kreślić wspólny mianownik? Nie da się miliardom ludzi przyczepić jednego boga, spłaszczyć ich potrzeb – o swoim stosunku do Kościoła mówi Adam Nergal Darski. 48
  • Jak grano o Chopina 7 paź 2018, 20:00 Francuska firma LTR była bliska podpisania umowy na wynajem powierzchni handlowych na Lotnisku Chopina. Za ceny 12 razy niższe niż rynkowe. „Wprost” dotarł do dokumentów w tej sprawie. 52
  • Bitwa o wyjście 7 paź 2018, 20:00 Przedsiębiorcy walczyli, by opóźnić wprowadzenie exit tax, czyli podatku od wyprowadzenia firmy za granicę. Rząd był jednak nieugięty i nowy podatek będzie obowiązywał od początku 2019 r. 56
  • Hossa Bessa 7 paź 2018, 20:00 Płacz po Wiedźminie 60 mln zł chce od spółki CD Projekt Andrzej Sapkowski. Pismo z żądaniem zapłaty pieniędzy wpłynęło do producenta gier z serii „Wiedźmin” od prawników reprezentujących pisarza. Autor sagi o wiedźminie już... 59
  • Małopolskie Orły nagrodzone 7 paź 2018, 20:00 Najlepsi przedsiębiorcy regionu odebrali nagrody na gali Orły Wprost w Krakowie. 60
  • MAM więcej na rachunki 7 paź 2018, 20:00 Każdy może realnie obniżać swoje rachunki za media. Pomogą nowoczesne narzędzia, takie jak platforma MAM. 62
  • Zaproszenie nie do odrzucenia 7 paź 2018, 20:00 Turcja i Rosja wciągają Europę do antyamerykańskiej gry na Bliskim Wschodzie. Groźba uruchomienia nowej fali migracji z Syrii okazuje się bardzo skuteczna. 65
  • Boris, ostatnia nadzieja Albionu na udany brexit 7 paź 2018, 20:00 Boris Johnson to inteligentny improwizator i świetny mówca, ale ponoć leń i kobieciarz. Torysi coraz częściej mówią, że tylko on może z sukcesem wyprowadzić Wielką Brytanię z UE. 68
  • Gigantyczna kosmiczna gąbka 7 paź 2018, 20:00 Korzystając z najnowszych odkryć, badacze Wszechświata stworzyli trójwymiarowe mapy rozkładu galaktyk, z których wyłania się struktura podobna do gąbki. 73
  • Know How 7 paź 2018, 20:00 Złamać zasady Nowa „FIFA” 19 wita nas hymnem Ligi Mistrzów oraz informacją, że możemy zagrać w finale turnieju, gdzie zmierzą się Juventus Turyn oraz Paris Saint Germain. Twarzą gry jest oczywiście Ronaldo, choć ostatnio wydawca... 75
  • Młodzi, szczupli, chorzy 7 paź 2018, 20:00 Wysoki cholesterol kojarzony jest głównie z osobami starszymi, ale często odkrywa się go u 30-latków. 76
  • Na kogo czyhają rusałki 7 paź 2018, 20:00 Ten film powstał z żalu, że nie udało się powiedzieć sobie wszystkiego – mówi Janusz dwa lata po śmierci brata Andrzeja. „Jak pies z kotem” to opowieść o dwóch Kondratiukach. 80
  • Ostatni trzask mody 7 paź 2018, 20:00 Gdy wydawało się, że DVD, winyle i kasety magnetofonowe skończą na śmietniku historii, one znalazły swoją niszę i mają się coraz lepiej. 84
  • Wydarzenie 7 paź 2018, 20:00 Ona z łukiem, ty z padem Lara Croft przeszła długą drogę, od kiedy w 1996 r. zobaczyłem ją po raz pierwszy. Z pani archeolog o ponętnych kształtach, która nie rozstawała się z dwoma pistoletami Glock, przeistoczyła się w żądną... 88
  • Film 7 paź 2018, 20:00 DRAMAT Rachunek traum „ K RWAWA NIEDZIELA”, „LOT 93” – Greengrass potrafi opowiadać o bolesnych wydarzeniach w sposób chłodny i paradokumentalny. Teraz łapie rzeczywistość na bieżąco, przenosząc na ekran zamach Andersa Breivika... 89
  • Muzyka 7 paź 2018, 20:00 ROCK Delikatny krzyk To miała być najbardziej emocjonalna płyta w karierze zespołu. Trudno się dziwić – gitarzysta formacji Piotr Grudziński umarł ponad dwa lata temu, a lider Mariusz Duda stracił ojca. Nie mamy tu jednak emocji tak... 90
  • Książka 7 paź 2018, 20:00 ESEJ Katalog przemian Jadę powolnym pocią giem. Oglą dam mój kraj. Nie widzę mojego kraju” – tak się kończy książka Anny Arno. Książka piękna i wzruszająca. Te trzy krótkie zdania, z którymi autorka zostawia czytelnika, są... 92
  • Kalejdoskop 7 paź 2018, 20:00 WYSTAWA Wymuszona bliskość 16 MKW. – MINIMUM TYLE WEDŁUG PRLOWSKICH NORMATYWÓW musiało mieć największe pomieszczenie w mieszkaniu. Niby niemało – zważywszy, że obecnie czasem całe „mikroapartamenty”, których zdjęcia są na... 93
  • Kulturalna trzynastka 7 paź 2018, 20:00 Marcin Kydryński DZIENNIKARZ, PREZENTER 1. Kulturalnie potrafię... Prowadzić samochód. Nie najgorzej idzie mi też ze sztućcami. 2. Którym bohaterem z literatury chciałbyś być i dlaczego? Dziś to raczej podmiot liryczny takiego... 94
  • Lubiewo wyklęte 7 paź 2018, 20:00 Jeśli w pisowskiej Polsce mógł wyjść za państwowe pieniądze PISF „Kler”, to zaczynam mieć nadzieję na zielone światło dla „Lubiewa”... Od kilku lat bowiem słyszę, że czasy nie po temu, PISF dotacji wielomilionowych nie... 95
  • Jak się nie wypalić 7 paź 2018, 20:00 Wypalenie zawodowe jest jak grypa. Może dopaść każdego, choć nie każdy tak samo ostro je przechodzi. Jak się przed nim bronić? 96
  • Zrób sobie… Kukiza 7 paź 2018, 20:00 Mamy dość genderowych wymoczków i tęczowej zbieraniny ze Zbawixa. Dajcie nam tu normalnego, zdrowego, polskiego chłopa z jajami! 98

ZKDP - Nakład kontrolowany