Śmieci nas przerosły

Śmieci nas przerosły

Wysypisko śmieci
Wysypisko śmieci / Źródło: Fotolia / nmann77
Nawet o 200 proc. wzrosły w niektórych gminach opłaty za wywóz śmieci. Fala drastycznych podwyżek rozlała się na cały kraj. A to nie koniec. Będzie jeszcze drożej.

Podwyżki za wywóz śmieci rozwścieczyły mieszkańców i samorządowców, ale według polityków i przedsiębiorców były nieuniknione. – Opłaty przez ostatnie lata były zamrożone na niskim poziomie, a firmy mają coraz wyższe koszty. Założenia Unii Europejskiej co do recyklingu nakładają na nas konieczność kupienia nowych maszyn, do tego dochodzi wzrost płac i cen energii – wylicza Leszek Zagórski, dyrektor firmy Lekaro, która obsługuje 60 proc. terenów Warszawy. Do podwyżek przyczyniły się też rządowe obostrzenia wprowadzone po zeszłorocznych pożarach wysypisk śmieci i magazynów składujących odpady. Konieczne są nowe zabezpieczenia i systemy przeciwpożarowe, będą szczegółowe kontrole oraz system monitoringu, pozwalający wojewódzkim inspektoratom sanitarnym śledzić obiekty online przez całą dobę. Nie bez znaczenia jest skokowo rosnący podatek ekologiczny od składowania odpadów na wysypiskach. W 2007 r. wynosił 16 zł, dziś 170 zł, a w przyszłym roku wyniesie aż 270 zł za tonę. Firmy, przewidując podwyżki, już teraz obciążyły konsumentów. – Skończy się czas tanich, niesegregowanych śmieci, a zacznie czas, kiedy surowce wtórne będą miały swoją wartość – mówił wiceminister środowiska Sławomir Mazurek, tłumacząc nowelizację ustawy śmieciowej, którą już podpisał prezydent. Nowelizacja wprowadza od 1 stycznia 2020 r. obowiązek selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Bo na razie dopiero uczymy się segregować śmieci na pięć frakcji. Od przyszłego roku będą ustawowe kary dla tych, którzy śmieci nie sortują. – Niestety politycy nie mają pomysłu, jaką wizję walki z odpadami przyjąć, dlatego po kieszeni wciąż dostaje Kowalski – uważa Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP. I z niepokojem dodaje: – Czeka nas kolejna rewolucja śmieciowa. Wszystko stanie na głowie.

Głuchy rząd umył ręce

Poprzednia rewolucja miała miejsce w 2013 r. Wtedy całą odpowiedzialność za śmieci rząd przerzucił na samorządy. – Nie dość, że rząd sam umył ręce, to jeszcze uniemożliwił nam skuteczne działania. Apelowaliśmy, że nie da się gospodarować odpadami w taki sam sposób w małej wiejskiej gminie i w miejskiej metropolii. Ale rząd był głuchy – mówi Świętalski. O recyklingu mało kto wtedy w Polsce myślał, choć zachodnia Europa inwestowała właśnie w zamknięty system obiegu opakowań pochodzących z wtórnego wykorzystania odpadów. – Już w latach 90. podeszliśmy do tematu ze złej strony. Cała para poszła na zagospodarowanie odpadów zmieszanych, a recykling potraktowaliśmy jak piąte koło u wozu. Woleliśmy składować i spalać odpady zmieszane.

Szybko się okazało, że to nie załatwia problemu coraz większej ilości zalegających śmieci. Dotąd nikt nie myślał poważnie o obowiązkowej selektywnej zbiórce odpadów, ale teraz musimy się z tym zmierzyć – tłumaczy Paweł Głuszyński z Towarzystwa na rzecz Ziemi. W 2020 r. na mocy dyrektywy UE wszystkie kraje członkowskie będą musiały osiągnąć 50-procentowy poziom recyklingu odpadów komunalnych, a w 2035 r. aż 65 proc. Do 2025 r. musimy poddawać recyklingowi 77 proc. butelek PET, a do 2030 r. aż 90 proc. O tym, że będziemy musieli spełniać unijne standardy, wiedzieliśmy już, kiedy wchodziliśmy do UE w 2004 r. W 2011 r. były znane powyższe wytyczne co do recyklingu. Dzisiaj, jak się okazuje, nie ma żadnych szans, aby Polska sprostała temu zadaniu. Według wyliczeń przetwarzamy średnio 21 proc. odpadów. Jeśli nie dokonamy radykalnej zmiany, założenia na przyszły rok spełnimy za osiem lat.

A już od przyszłego roku grożą nam drakońskie kary. Każda tona odpadów, której samorządy nie przekażą do przetworzenia, będzie kosztować 270 zł. Szacuje się, że tylko w 16 największych miastach suma kar wyniesie ponad 211 mln zł. Dla przykładu 60 mln zł w Warszawie, 22 mln we Wrocławiu i 20 mln w Krakowie. Sankcjami rząd obciąży gminy, a ostatecznie koszty spadną na mieszkańców. Komisja Europejska już przewiduje, że oprócz nas przyszłorocznych norm może nie osiągnąć jeszcze 13 krajów członkowskich, w tym Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Grecja czy Słowacja. Unijni politycy zapowiadają więc wizytacje kontrolne na najwyższych szczeblach. Być może rząd liczy, że uda nam się wynegocjować odroczenie. – A dlaczego Unia ma nam odpuszczać? – dziwi się Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP. – Skoro inne kraje mogły sobie poradzić ze śmieciowym kłopotem, my też możemy. Jego zdaniem jedną ze skutecznych metod byłoby zmuszenie producentów do partycypacji w kosztach utylizacji opakowań.

– Teraz panuje wolna amerykanka, a producent ma w nosie, co się stanie z jego odpadami, bo nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności – tłumaczy. Chodzi o przepisy ROP, czyli rozszerzoną odpowiedzialność producentów. W zachodnich krajach UE producenci płacą nawet 200 euro za tonę wprowadzonych do obrotu opakowań. W Polsce ta opłata wynosi ok. sześciu euro za tonę. Co gorsza, nie ma u nas regulacji co do rodzajów tworzyw, z których są zrobione np. butelki. – Często są to opakowania wielowarstwowe, z wielu surowców o różnym stopniu przydatności do recyklingu, np. plastikowe butelki oklejone stretchem – mówi Leszek Zagórski z Lekaro. To także rząd powinien uwzględnić w przepisach, nakładając na producentów obowiązek ujednolicenia opakowań i zamieszczania na nich informacji, do jakich odpadów mają trafić.

Ta rura nie ma końca

Jednak najnowsza nowelizacja na ten temat milczy. Za to zakłada system kar wymierzonych głównie w mieszkańców, którzy nie segregują śmieci lub w sposób uporczywy i permanentny robią to źle. Tacy zapłacą nawet czterokrotną wartość wywozu śmieci. Kary mogą dotyczyć 6 mln Polaków, bo z badań przeprowadzonych na zlecenie MŚ wynika, że średnio 16 proc. właścicieli nieruchomości nie zbiera selektywnie odpadów. Za wyłonienie winnego będą odpowiadały gminy, a jeśli nie uda się wytypować konkretnego mieszkańca, odpowiedzialność będzie zbiorowa. – Zgadzamy się co do zasady z penalizacją w przypadku niesegregowania śmieci. Ale ten przepis będzie martwy, bo opłaty za wywóz śmieci pobiera się na mocy ordynacji podatkowej, a nie na podstawie kodeksu wykroczeń. W związku z tym trudno będzie kogokolwiek ukarać – ocenia Leszek Świętalski. Mecenas Maciej Kiełbus, specjalizujący się w administracji oraz gospodarce odpadami, tłumaczy: – Żeby kara była skuteczna, trzeba określić, co jej podlega.

A ustawodawca nie określił definicji selektywnej zbiórki śmieci. Hipotetycznie w jednej gminie karany będzie więc ten, kto wrzuci jedną butelkę szklaną do plastiku, a w innej gminie nie będzie podlegał karze ten, kto wrzuci kilkanaście butelek plastikowych do szkła. Może się zdarzyć, że będzie blisko 2,5 tys. interpretacji ustawy, bo tyle mamy w Polsce gmin – kwituje złośliwie. Każda gmina będzie musiała opracować system wykrywania śmieciowych przestępców. Delikwenta mogłaby namierzyć firma odbierająca odpady, udokumentować jego źle zebrane śmieci, powiadomić samorząd, który przeprowadzi postępowanie i ewentualnie nałoży karę. – Na osiedlach najbardziej strzeżonym punktem nie będą parkingi ani bankomaty, tylko śmietnikowe altanki. Monitoring, klucze, chipy, fotopułapki, wszystko, aby pilnować śmieci – ironizuje mecenas Kiełbus i całkiem poważnie dodaje, że ustawę śmieciową trzeba natychmiast napisać od nowa. – Aby system działał, muszą być sprawne wszystkie części składowe. Nasz system ciągle się zatyka. Ta rura nie ma końca, bo wciąż nie zdecydowaliśmy, co właściwie mamy zrobić ze śmieciami. – Wielka szkoda, że Polska nie zdecydowała się korzystać z doświadczeń innych zachodnich krajów, które przeszły już chorobę wieku niemowlęcego, wypracowały i udoskonaliły system – żałuje Świętalski.

Moglibyśmy się wzorować na systemie niemieckim, czyli zaangażować producentów w odzyskiwanie materiałów wtórnych. Do tego zmaksymalizować odzysk opakowań poprzez ogólnokrajowy obowiązkowy system kaucyjny na opakowania po napojach z tworzywa sztucznego, metalu i szkła. Z systemu kaucyjnego korzysta wiele państw europejskich. Dla Polski wzorem może być Litwa, która dwa lata temu startowała z poziomu recyklingu podobnego do Polski, czyli poniżej 30 proc., a dziś 92 proc. ich butelek i puszek jest poddawanych wtórnemu przetwarzaniu. Moglibyśmy też, jak Skandynawia, postawić na odzyskanie energii ze spalania odpadów. Termiczna obróbka uwalnia gaz, na którym mogą jeździć np. autobusy miejskie. W Polsce są wprawdzie spalarnie, ale nikt właściwie nie wie, jak dużo z nich jest czynnych, sprawnych i jakie są ich moce przerobowe. Do wyboru mamy także system z Półwyspu Iberyjskiego, który na każdym kroku ułatwia mieszkańcom poprawne segregowanie odpadów. Przy drogach, na poboczach, po prostu wszędzie stoją kontenery do selektywnej zbiórki. Filozofia jest taka, żeby nikomu nie opłacało się mieszać śmieci, bo łatwiej jest je segregować.

Śmieć śmieciowi nierówny

Niestety ten rok pokazał, że dla Polaków selektywna zbiórka odpadów jest bardziej skomplikowana niż mechanika kwantowa. 60 proc. śmieci komunalnych produkowanych w naszych domach to odpady zmieszane. Jest ich 7 mln ton rocznie, a tylko około 2,2 mln ton spalamy lub utylizujemy. To oznacza, że co roku na wysypiskach zalega kolejne prawie 5 mln ton zmieszanych odpadów i nikt nie ma pomysłu, co z nimi zrobić. Jak wynika z badania Kantar TNS na zlecenie fundacji ProKarton, aż 40 proc. Polaków przyznaje, że w ogóle nie segreguje śmieci: ani w domu, ani poza nim. Choć reszta zapewnia, że śmieci segreguje, w kolejnych pytaniach wychodzi na jaw, że wielu robi to nieprawidłowo (np. wrzuca karton po mleku lub soku do papieru). Specjaliści szacują, że prawidłowo segreguje odpady nie więcej niż 35 proc. z nas. – W wolnostojących domach jednorodzinnych segregacja przebiega przyzwoicie.

Najgorzej jest w blokach i na osiedlach. Normą jest, że odpady zmieszane trafiają do pierwszego napotkanego pojemnika. Jeśli jest on przeznaczony na segregację i mieszkańcy już wrzucili tam posegregowane odpady, to jedna paczka zmieszanych śmieci niweczy ich trud – tłumaczy Zagórski. – To poniekąd kwestia mentalności. Ludzie nie lubią robić tego, co im się każe, a czego do końca nie rozumieją – uważa Joanna Kądziołka z Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste. Przyznaje, że główną przyczyną jest brak informacji. – Obowiązek kampanii informacyjnej, gdzie, po co i jak prawidłowo segregować odpady, spoczywa na gminach, które różnie się z niego wywiązują. Tu także zawiódł rząd. – W 2013 r. rząd obiecał, że pomoże samorządom w edukowaniu i informowaniu Polaków, by pomóc wyrobić poprawne nawyki ekologiczne, a to długotrwały i niełatwy proces. Skończyło się na powstaniu strony www.naszesmieci. mos.gov.pl. To wszystko – mówi mecenas Kiełbus. Z badań wynika, że niemal co drugi Polak nie poszerzył w ostatnich latach swojej wiedzy o systemie segregacji odpadów, czuje się zdezorientowany i nie wie, skąd brać rzetelne informacje. – Zacznijmy myśleć ekologicznie: ograniczmy plastik, używajmy lnianych toreb na zakupy, własnych kubków na kawę, szklanych butelek na wodę – zachęca Joanna Kądziołka i zaleca zmianę nomenklatury, wszak język kształtuje obyczaje. – Gdy mówimy „śmieci”, podświadomie wydaje nam się, że nic z nimi już nie można zrobić. Bo śmieć to ostateczność. A większość odpadów można ponownie i wielokrotnie wykorzystać. Musimy uwierzyć, że nasza butelka czy puszka naprawdę mogą dostać drugie życie.

Okładka tygodnika WPROST: 36/2019
Więcej możesz przeczytać w 36/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Warto wiedzieć, że w odróżnieniu od Polski -  krajach Unii Europejskiej comiesięczne opłaty obywatelskie za śmieci zasilają lokalne administracje samorządowe które budują i utrzymują publiczne systemy gospodarki odpadami komunalnymi. JEST TO TAK ZWANY SYSTEM NATURALNEGO MONOPOLU GMINNEGO OKREŚLANY JAKO "IN HOUSE". Osiągnięcia tego systemu, w którym tylko 10 procent odpadów trafia na składowanie - są podstawą unijnych wymogów dla całej Wspólnoty Europejskiej. U nas aferałowie uparli się aby comiesięczne opłaty polskich rodzin omijały samorządy i zasilały fundusz zysków firm kręcących lody na śmieciach. Wizytówką polskiej gospodarki odpadami są dzikie wysypiska lub płonące odpady na hałdach i w halach... Ekspert ze Szwecji a więc ze wzorcowego kraju wyznaczającego standardy dla całej Unii stwierdza: „fundamentalne znaczenie w sukcesie gospodarki municypalnej ma fakt - że w Szwecji, Danii, Niemczech, Austrii, Holandii, Belgii i w pozostałych krajach „starej Unii” w których system zadań publicznych realizowany jest przez spółki komunalne, w ramach in-house jest zdecydowanie tańszy. DLATEGO, ŻE Z SAMEJ DEFINICJI SPÓŁKI GMINNE POWINNY BYĆ NON PROFIT, BEZZYSKOWE. W związku z tym, to samo z siebie powinno prowadzić do sytuacji, gdzie na takim rozwiązaniu mieszkaniec gminy tylko zyskuje”…
    Mimo tej prostej i trafnej diagnozy ilustrującej to że wpuszczenie czynnika chciwości do usług komunalnych w odpadach generuje nieustający wzrost comiesięcznych opłat polskich rodzin – nadal wielu rżnie głupa, że wystarczy dobrze napisana specyfikacja przetargowa na wyłonienie operatora kręcenia lodów na comiesięcznych opłatach mieszkańców… Jeśli jedynym zadaniem gmin i ich związków jest ogłaszanie przetargów na wyłanianie tych co chcą wygodnie żyć z comiesięcznych opłat polskich rodzin - to mamy niekończący się wyścig cen według scenariusza - pb.pl/czarna-wizja-smieciowa-691523 … Elementami tego scenariusza są liczne pożary odpadów na składowiskach i w halach – bo to daje dodatkowe dochody od ubezpieczycieli… PORZUCONE „NICZYJE” ODPADY USUWANE NA KOSZT PODATNIKA z lasów i zagajników – TO TEŻ ZJAWISKO NIEZNANE W INNYCH KRAJACH EUROPY… Latające drony nad składowiskami i 24-godzinny monitoring śmieci – to wstydliwa specyfika polskiego systemu odpadów pod specjalnym nadzorem… Miejmy nadzieję, że w następnej kadencji rząd POsprząta również i to – i zajmie się implementacją unijnych zasad systemowych polegających na przejęciu gospodarki odpadami przez zakłady użyteczności publicznej non-profit i wyeliminowaniu czynnika chciwości - tak jak jest to w krajach których osiągnięcia wyznaczają standardy w tej dziedzinie dla całej Europy…

    Spis treści tygodnika Wprost nr 36/2019 (1901)

    • Ojcowie i matki polskiego sukcesu 1 wrz 2019, 20:00 Wszystko zaczęło się w 1985 r. od opublikowanej na łamach „Wprost” serii reportaży portretujących 10 najbardziej przedsiębiorczych Polaków. Przygotowanie cyklu nie było łatwe – bohaterowie (w dużej mierze właściciele firm... 3
    • Niedyskrecje parlamentarne 1 wrz 2019, 20:00 DO ŁASK SCHETYNY WRACAJĄ DAW- NO NIEWIDZIANI NA POLITYCZNYM FIRMAMENCIE POLITYCY, tacy jak np. KRZYSZTOF LISEK, który od kilku lat zajmuje się doradzaniem rozmaitym firmom, jak poruszać się po unijnych i polskich instytucjach. Lisek w... 6
    • Obraz tygodnia 1 wrz 2019, 20:00 Taylor Swift jest najlepiej zarabiającą wokalistką. Od czerwca 2018 r. do czerwca 2019 r. zarobiła 185 mln dolarów Wygrana 80 km/h rozwija jedna z elektrycznych hulajnóg (jej koszt to ok. 23 tys. zł). Po tuningu może się ponoć... 10
    • Info radar 1 wrz 2019, 20:00 Piąty kamień z Marsa Kolejny raz okazało się, że członkowie zespołu The Rolling Stones są nie do złamania. Sercowe kłopoty Micka Jaggera spowodowały wiosną zawieszenie amerykańskiej części trasy zespołu. Ale już pod koniec... 12
    • Menedżer Gudzowatego w areszcie 1 wrz 2019, 20:00 W ZESZŁYM TYGODNIU CENTRALNE BIURO ANTYKORUPCYJNE ZATRZYMA- ŁO GRZEGORZA Ś., znanego menedżera z branży paliwowej. Przez lata zarządzał majątkiem zmarłego w 2013 r. Aleksandra Gudzowatego. Sprawa ma związek z szerokim śledztwem w... 13
    • Samoograniczenia albo podbój 1 wrz 2019, 20:00 Katastrofa ekologiczna coraz bliżej. Jak odsunąć jej widmo? Czy da się pogodzić racje krajów zamożnych i tych, którzy dopiero się bogacą? 14
    • Wojna sztabów 1 wrz 2019, 20:00 Afera hejterska przewróciła do góry nogami przedwyborczą strategię PiS. Władze partii nałożyły embargo na agresję, stawiają na łagodność i pozytywny przekaz. A „chłopaki od Ziobry” mają własne plany. 16
    • Nigdzie się z Gdańska nie wybieram 1 wrz 2019, 20:00 Jeśli machina hejtu została wytoczona przeciwko sędziom, to nie wiem, czy nie okaże się, że jest jakaś kasta, która rozpracowuje samorządowców – mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. 20
    • Pamięć 1 wrz 2019, 20:00 Znowu rocznica wybuchu wojny. Znowu będziemy pamiętać bardziej. Na co dzień też pamiętamy, nie dają nam zapomnieć. Całe dzieciństwo jesteśmy karmieni wojną. W przedszkolu co roku wycinaliśmy gołąbki pokoju z białego brystolu, w... 24
    • PiS wiecznie żywy, czyli 7 przyczyn niezatapialności „dobrej zmiany” 1 wrz 2019, 20:00 Ostatnie miesiące to pasmo nieustających afer uderzających w obóz Zjednoczonej Prawicy. Każdy skandal wywołuje ogromne wzmożenie po stronie opozycji. Każdy miał oznaczać koniec rządu Mateusza Morawieckiego. Żadna afera nie przyniosła trwałego spadku poparcia. Obóz rządzący... 27
    • Śmieci nas przerosły 1 wrz 2019, 20:00 Nawet o 200 proc. wzrosły w niektórych gminach opłaty za wywóz śmieci. Fala drastycznych podwyżek rozlała się na cały kraj. A to nie koniec. Będzie jeszcze drożej. 30
    • Terapie, które dają nadzieję 1 wrz 2019, 20:00 Od września Polki chore na raka piersi będą mogły być leczone innowacyjnymi terapiami. Jak zmieni to losy pacjentek? 34
    • 30 najbogatszych Polaków 30-lecia 1 wrz 2019, 20:00 Kto jest najbogatszym Polakiem III RP? Czy jest nim Jan Kulczyk, który nieprzerwanie przez 13 lat królował na pierwszym miejscu Listy 100 najbogatszych Polaków „Wprost”? A może Barbara Piasecka-Johnson, która chociaż na naszej liście była tylko raz, to zgromadziła fortunę... 36
    • Experience the Wonderland w hotelu dla dorosłych 1 wrz 2019, 20:00 Z natury nie lubimy być ograniczani. Chcemy mieć prawo wyboru gdzie i z kim się wybierzemy. Tymczasem istnieją miejsca tylko dla dorosłych, którzy wybierają je nieprzypadkowo. 59
    • Takich hoteli w Polsce jeszcze nie było 1 wrz 2019, 20:00 W ekskluzywnym hotelu nie wystarczą już wygodny pokój i klimatyczna restauracja z autorskim menu. By zbudować silną pozycję na rynku i zdobyć serca gości, trzeba im zapewnić niezapomniane wrażenia. 60
    • Nie sprzedajemy rodowych sreber 1 wrz 2019, 20:00 To prawda, że w Polsce są konie czempiony, które od ręki poszłyby za milion euro. Ale dobry gospodarz nie pozbywa się najlepszych zwierząt – minister Krzysztof Ardanowski opowiada o tegorocznej aukcji Pride of Poland. 62
    • Sukces to szczegół 1 wrz 2019, 20:00 Historia Car Netu, sieci wypożyczalni aut z Kalisza, pokazuje, że amerykański sen jest możliwy także w prowincjonalnym polskim mieście. 64
    • Amazonia w politycznym ogniu 1 wrz 2019, 20:00 Pożary lasów tropikalnych w Brazylii to jeden z najgorętszych tematów końca wakacji. Czy politycy ostrzegający przed światową apokalipsą kierują się jedynie troską o środowisko? 66
    • Sto dni Zełenskiego 1 wrz 2019, 20:00 Ukraiński prezydent instaluje młodą, reformatorską ekipę w Kijowie. Jej sukces będzie miarą samodzielności przywódcy. 70
    • Crowdfunding udziałowy. Inwestuj już od 50 zł 1 wrz 2019, 20:00 Chcesz zostać inwestorem w rozwijających się spółkach? Nie potrzebujesz do tego dużego kapitału. Dzięki crowdfundingowi udziałowemu wystarczy nawet 50 zł, by wesprzeć marki, które lubisz, i stać się ich współwłaścicielem. 73
    • Nowotworowa ruletka 1 wrz 2019, 20:00 Zamiast zdawać się na los i liczyć na łut szczęścia, zrób wszystko, by zminimalizować ryzyko rozwoju raka. Dieta jest podstawowym elementem. 74
    • Ponadczasowa inwestycja 1 wrz 2019, 20:00 Inwestowanie w luksus, ten prawdziwy, ponadczasowy, zawsze się opłaca. Cieszymy się czymś, czego nie ma nikt inny, mając jednocześnie pewność zysku w razie ewentualnej sprzedaży – mówi Paulina Piliszek z Myoni Group. 76
    • Królowa art déco 1 wrz 2019, 20:00 Do niedawna Tamara Łempicka była tylko legendą świata artystycznego i postacią ze wspomnień o paryskiej bohemie. Dziś przedstawia się ją jako wzorcową silną kobietę, która z niczym się nie liczyła w drodze do sukcesu. 79
    • Kosiarze umysłów 1 wrz 2019, 20:00 Rzadko drugi sezon serialu jest w stanie doścignąć poziomem realizacyjnym pierwszą serię. A żeby następca przebił poprzednika? To praktycznie się nie zdarza. „Mindhunter” Davida Finchera jest chlubnym wyjątkiem. W ciasnych, zimnych... 84
    • Film 1 wrz 2019, 20:00 Z życia wzięte W 2004 r. Isaki Lacuesta zrobił „Legendę o czasie” – częściowo dokumentalną, częściowo fabularyzowaną opowieść o dwóch nastoletnich Romach z wyspy San Fernando. Po kilkunastu latach reżyser wrócił na wyspę,... 85
    • Muzyka 1 wrz 2019, 20:00 Piękny kochanek Taylor Swift przywraca wiarę w tradycyjny pop. „Lover”, nowy krążek jednej z największych współczesnych gwiazd, jest jak pamiątka z końca lata. Są tu szlagiery, które – jak np. niegdysiejsze hity Robbiego Williamsa... 86
    • Książka 1 wrz 2019, 20:00 Konfrontacja Teza, jaką stawia autorka, jest zgodna z tym, co widzi każdy przytomny mieszkaniec Polski: „Kościół katolicki, jaki w Polsce znamy, zaczyna znikać. (…) Nadal wydaje się potężny i wpływowy, ale pewnych procesów nie da... 88
    • Tropikalny galimatias 1 wrz 2019, 20:00 Obserwuję niepokoje zogniskowane wokół płonących lasów deszczowych w Amazonii i budzi się we mnie lekkie niedowierzanie: skąd to zdziwienie? Czy przez tyle tysięcy lat trwania naszej cywilizacji, po tylu mądrych książkach, gdy... 90
    • Taniec zamiast kozetki 1 wrz 2019, 20:00 Naukę salsy, tanga, a nawet tańca współczesnego Polacy coraz chętniej zamieniają na terapeutyczne warsztaty tańca, podczas których w rytm muzyki wyzwalają emocje, poznają lepiej swoje ciało i leczą duszę. 92
    • Fascynuje mnie postęp nauki 1 wrz 2019, 20:00 Jako dziecko widziałem się w kilku rolach: generała, biskupa i dobrego lekarza. 96
    • Bezpieczne góry 1 wrz 2019, 20:00 Burza to zjawisko, którego nie da się przewidzieć z dokładnością co do godziny. Zwłaszcza w górach, gdzie pogoda jest wyjątkowo nieprzewidywalna. 97

    ZKDP - Nakład kontrolowany