Martwe techno

Martwe techno

Dodano:   /  Zmieniono: 

Przykra niespodzianka dla fanów Jeana Michela Jarre'a, który właśnie mocno obniżył loty. Kompozytor bezładnie pomieszał klubowe brzmienia z industrialnym klimatem i prostackimi technobitami. Wyszło z tego jednostajne "umc, umc, umc", przetykane dyskotekowym syntezatorem i efekciarskimi chwytami. Wszystko to w elektronice było już dawno temu. Zabrakło melodyjności, została tylko rozpaczliwa pogoń za nowymi trendami, kiczowate przygrywki i erotyczne jęki w wykonaniu żony artysty. Nie pomogą więc nawet zabiegi marketingowe w rodzaju postaci "bohaterów" płyty, animowanego teledysku, specjalnej strony internetowej i fikcyjnego bloga. Nie jest ani miło i przyjemnie, ani ambitnie i eksperymentalnie.

Jean Michel Jarre "Téo & Téa", Warner Music
Więcej możesz przeczytać w 15/2007 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 15/2007 (1268)