Rzeź dziewic

Rzeź dziewic

Ofiary z ludzi były powszechne w wielu kulturach
Aztekowie nie byli najbardziej krwiożerczym spośród starożytnych ludów, mimo że ich ołtarze co roku spływały krwią tysięcy ofiar. Przed ponad 4,5 tys. lat ofiary z ludzi składano w mezopotamskim mieście Ur. Jeden z odkrytych tam grobowców archeolodzy nazwali Wielką Jamą Śmierci. Brytyjski archeolog Leonard Woolley natrafił w nim na resztki szkieletów 68 młodych dziewcząt przystrojonych w diademy ze złota i lapis lazuli.Początkowo sądzono, że każda z ofiar wypiła łyk trucizny i padła martwa obok ciała zmarłego wcześniej władcy, któremu miała towarzyszyć w zaświatach. Najnowsze badania przeprowadzone na uniwersytecie w Pensylwanii wykazały jednak, że rytuał w Ur był okrutniejszy. Badania tomografem komputerowym czaszki dziewicy ofiarnej ujawniły przykryte częściowo złotym diademem ślady uderzenia w głowę, które zdruzgotało kości. Archeolodzy Aubrey Baadsgaard i Richard Zettler przypuszczają, że dziewczyny zostały brutalnie uśmiercone, poddane częściowej mumifikacji i złożone w grobowcu.

Niewolnice pod nóż
Trudno znaleźć kulturę, w której nigdy nie złożono w ofierze człowieka. Oprócz Sumerów z Ur postępowali tak Mongołowie, Scytowie i władcy Mezoameryki. W Egipcie ofiary z ludzi składano prawdopodobnie już podczas pogrzebu władców w okresie Naqada II, około 3500-3200 r. p.n.e. Rekordzistą był król Dżer, którego grobowiec w Umm el-Qaab otaczało aż 318 pomocniczych pochówków, a w nich ciała sług i niewolników, którzy mieli służyć władcy na tamtym świecie.
W średniowiecznej Europie świadkiem zabijania sług na grobach panów był Ahmad ibn Fadlan, członek poselstwa do nadwołżańskich Bułgarów. Pisał, że podczas pogrzebu wikińskiego wodza w 921 r. niewolnice zgłaszały się, by pójść na śmierć ze swoim panem. Po dziesięciu dniach uroczystości stara kobieta zabijała nożem jedną wybrankę.

Horoskop śmierci
We wszystkich kulturach ludzi składano w ofierze podczas wznoszenia świątyń, pałaców i mostów. Według chińskich podań, tysiące ofiar pochowano pod fundamentami Wielkiego Muru. Legendy japońskie mówią o hitobashira, dziewicach pogrzebanych żywcem pod fundamentami budowli razem z modlitwą, by dzieło rąk ludzkich przetrwało kataklizmy i ataki wrogów. Ponad 100 wojowników poświęcono i pochowano około 150 r. n.e. pod fundamentami świątyni Quetzalcoatla w Teotihuacán w Meksyku.
Mieszkańcy Mezoameryki wierzyli, że wszechświatem rządzą 52-letnie cykle, a pod koniec każdego z nich światu zagraża zagłada. Jedynie złożenie ludzkiego życia w ofierze mogło przynieść ocalenie. Według Azteków, ludzka krew pozwala zregenerować siły słońca, które toczy codzienną bitwę. Wszystko, co istnieje - ziemia, księżyc, gwiazdy, ludzie, kukurydza, woda - poczęło się z ciał i krwi bóstw. Wdzięczność wobec bogów nakazywała "spłatę długu" przez ludzką ofiarę.
Ofiary z ludzi składano także po to, by przepowiadać przyszłość. Choć większość ludów używała do tego celu zwierząt, grecki geograf Strabon wspomina, że Celtowie przebijali ofiary mieczem i wróżyli z ich przedśmiertnych spazmów. Według greckiego historyka Diodora Sycylijskiego, podobny rytuał przeprowadzali Galowie.
Do zaprzestania składania ludzkich ofiar przyczynili się Rzymianie. Historycy Liwiusz i Plutarch zanotowali jedynie trzy wypadki składania ofiary z człowieka. W latach 228, 216 i 113 p.n.e. na Forum Boarium zakopano żywcem dwie pary Galów i Greków. Ofiary były odpowiedzią na przepowiednie Ksiąg Sybillińskich. Około 650 r. p.n.e., gdy Serwiusz Tulliusz rozszerzył zasięg murów miejskich, pod starym murem pomerium, który okrążał wzgórze palatyńskie, zakopano cztery osoby.
Pod koniec okresu republiki ofiary z ludzi uznano za barbarzyńskie i w 97 r. p.n.e. zakazano ich dekretem Senatu. Podczas uroczystej procesji 15 maja westalki wrzucały do Tybru lalki uplecione z sitowia. Cycero uważa, że kukły zastąpiły składanych dawniej w ofierze mężczyzn.
Pliniusz Starszy uważał, że zwyczaj składania ludzi w ofierze odróżnia barbarzyńców od Rzymian. Oskarżenia przeciwników politycznych o składanie w ofierze ludzi były narzędziem rzymskiej politycznej propagandy. Jedną z jej pierwszych ofiar padli Kartagińczycy, których Rzymianie oskarżali o składanie w ofierze dzieci. Podczas podboju Galii Rzymianie rozpowszechniali wieści o okrucieństwie celtyckich druidów. Mieli oni składać w ofierze jeńców, paląc ich żywcem wewnątrz uplecionych z wikliny figur. Niektórzy dzisiejsi historycy kwestionują prawdziwość tych opisów, wszystkie bowiem pochodzą z wrogich Galom źródeł rzymskich lub greckich. Mimo to archeologiczne odkrycia potwierdzają, że w północnej Europie praktykowano składanie ludzi w ofierze, zanim pojawili się tam Rzymianie.

Dotyk bogów
Nie ma pewności, czy składanymi bogom ofiarami mogły być ciała z bagien zachowane w Danii, Niemczech i Holandii. Rzymski historyk Tacyt podaje, że Germanie wykonywali egzekucje, topiąc skazańców w bagnie. Archeolog Anne Ross i chemik Don Robins z Univeristy of London przypuszczają, że mężczyzna znaleziony w 1984 r. w torfowisku Lindow w Wielkiej Brytanii nie był skazańcem, lecz ofiarą, która zgodziła się na oddanie życia bogom. Zaobserwowano także, że wiele ciał zakonserwowanych w torfowiskach charakteryzuje się fizycznymi defektami. Niewykluczone, że to właśnie "dotknięcie bogów" było kryterium wyboru ofiar.
Prawdopodobnie przesadne były wieści rozpowszechniane przez hiszpańskich kronikarzy na temat okrucieństwa Azteków. Podczas poświęcenia w 1487 r. Wielkiej Piramidy w Tenochtitlan miało zginąć 80,4 tys. więźniów złożonych w ofierze podczas czterech dni (zabijano człowieka co 4,3 sekundy, i to bez przerwy, przez całą dobę). Antropolog Michael Harner szacował, że w XV wieku Aztekowie poświęcali rocznie 250 tys. ludzkich ofiar, ale inny badacz kultur Mezoameryki, Carlos Zumárraga, uważa, że ta liczba była dziesięciokrotnie mniejsza. Aztekowie, próbując zastraszyć wrogów, prawdopodobnie sami rozpowszechniali przesadzone pogłoski o liczbie ofiar z ludzi.
Okładka tygodnika WPROST: 21/2007
Więcej możesz przeczytać w 21/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Armagegdon IP
    Bogom składali ofiary "nieskazitelne" na ciele, bez chorób i deformacji. "Dotknięcie boga" mogło co najwyżej oznaczać lekkie porażenie piorunem, epilepsję, jąkanie, tzw "przestrach", wskazówka otrzymana we śnie, wróżba, itd.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2007 (1274)


    ZKDP - Nakład kontrolowany