Czy USA przetrwają?

Czy USA przetrwają?

Kultura angloprotestancka, głęboka religijność i wynikające z nich przekonanie, że praca jest najważniejszym obowiązkiem każdego człowieka to zdaniem Huntingtona najważniejsze fundamenty amerykańskiego etosu. "W Ameryce trzeba się więcej napocić przez dzień niż w Polsce przez cały tydzień" - pisał przed stu laty do rodziny jeden z naszych rodaków, którzy trafili za chlebem za ocean. Najwyraźniej jednak tego rodzaju oceny nie odstraszyły kolejnych pokoleń Polaków, ale także Włochów czy Irlandczyków, od emigracji zarobkowej do USA. Te trzy nacje, wraz z Niemcami i Brytyjczykami, jeszcze pół wieku temu najchętniej emigrowały do USA. Większość emigrantów szybko adaptowała się do nowej rzeczywistości, w której nie tylko więcej się pracowało, ale i głębiej wierzyło - nie tylko w Boga, ale i nową ojczyznę symbolizowaną przez wuja Sama.
Meksameryka i Ameksyka - tak już dziś niektórzy obserwatorzy określają południową część Stanów Zjednoczonych. Na 12 największych miast położonych na tym obszarze tylko w dwóch Latynosi stanowią mniej niż połowę mieszkańców, natomiast w sześciu jest ich ponad 90 proc. Sytuacja ta prowadzi Huntigntona do wniosku, że jeśli napływ przybyszów z południa będzie się utrzymywał, "może dojść do konsolidacji obszarów zdominowanych przez Meksykanów w autonomiczny, odrębny kulturowo i językowo, samowystarczalny blok w ramach USA". Blok, którego fundament tworzyłyby Kalifornia i Teksas - dwa największe amerykańskie stany. Gdyby do tego doszło, byłby to swoisty odwet Meksykanów za przegraną wojnę z lat 1846-1848, w której utracili na rzecz Waszyngtonu te tereny.
"Ostatni Amerykanin ściąga flagę z masztu" - głoszą naklejki na zderzakach niektórych samochodów jeżdżących po Miami, skąd w ciągu dziesięciu lat wyjechało około 140 tys. białych i czarnych Amerykanów nie akceptujących dominacji społeczności latynoskiej. W swej książce Huntington próbuje, raczej bezskutecznie, znaleźć sposób na powstrzymanie tego procesu. Zarazem można się z nim zgodzić, że los amerykańskiego kotła etnicznego nie jest wcale przesądzony. Wydaje się, że wybuchnie on tylko wtedy, gdy zostaną podważone dwie kotwice stabilizujące amerykański system polityczny: głęboka, choć zróżnicowana religijność większości obywateli oraz efektywna gospodarka zapewniająca dobrobyt przeważającej części Amerykanów.

Samuel Huntington "Kim jesteśmy? Wyzwania dla amerykańskiej tożsamości narodowej", wydawnictwo Znak
Więcej możesz przeczytać w 21/2007 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2007 (1274)