Perły zaścianka

Perły zaścianka

Siedem cudów Polski
Gdy Bernard Weber, szwajcarski biznesmen, wpadł na pomysł stworzenia współczesnej listy siedmiu cudów świata, rozpisał globalne referendum. Na stronie www.new7wonders.com na nowe cuda świata głosować mógł każdy mieszkaniec planety. Do finału zakwalifikowano 21 budowli, m.in. wieżę Eiffla, budynek opery w Sydney, jordańską Petrę czy inkaskie Machu Picchu w Peru. Nową listę siedmiu cudów świata poznamy podczas gali 7 lipca 2007 r. w Lizbonie.
Tygodnik "Wprost" postanowił stworzyć listę siedmiu cudów Polski. Instytut Millward Brown SMG/KRC zapytał w naszym imieniu Polaków, jakie rodzime budowle powinny się znaleźć w czołowej siódemce. Listę otwierały Wawel, Jasna Góra, Kopalnia Soli Wieliczka, krakowska Starówka, bazylika w Licheniu, zamek w Malborku i warszawskie Łazienki. Wybór Polaków był tak oczywisty, że postanowiliśmy być przekorni. Skontaktowaliśmy się z firmami turystycznymi, które zajmują się organizowaniem przyjazdów obcokrajowców do Polski. Spytaliśmy o to, co z polskiej oferty wybierają zagraniczni goście. Tak powstała zaskakująca lista miejsc, które przybyszy ze świata interesują najbardziej.

Auschwitz
Gdyby Steven Spielberg nie wpadł na pomysł nakręcenia "Listy Schindlera", powinna to zrobić Polska Organizacja Turystyczna. Pokazana w tym filmie zagłada Żydów w czasie II wojny światowej zrobiła więcej dla przyciągnięcia zagranicznych turystów do nas niż wszystkie kampanie promocyjne Polski razem wzięte. "Lista" wraz z późniejszym "Pianistą" Romana Polańskiego pokazały, że dawny hitlerowski obóz koncentracyjny w Auschwitz, Umschlagplatz w Warszawie czy dzielnica żydowska Kazimierz w Krakowie to miejsca kluczowe dla zrozumienia najtragiczniejszego wydarzenia XX wieku - Holocaustu. Ale wielu turystów więcej słyszało o krakowskim Kazimierzu niż o samym Krakowie. Bo Kraków jest ważny dla historii polskiej. A Kazimierz jest związany ze światowym dziedzictwem Żydów. Podobnie Umschagplatz. Sami warszawiacy często nie wiedzą nawet, gdzie on leży. - Amerykanie o Zagładzie słyszą bez przerwy. Dlatego przyjeżdżają do Polski tylko po to, by obejrzeć Auschwitz czy Kazimierz. Chcą zobaczyć, jak naprawdę wyglądają miejsca, które znają z opowiadań czy z filmów - tłumaczy Donald Reynolds, wiceprzewodniczący Amerykańskiego Stowarzyszenia Turystycznego (ATS).

Pałac Kultury i Nauki
"Haute architecture" - tak Pierre Cardin określił Pałac Kultury i Nauki. Budynek, który dla wielu Polaków jest symbolem komunistycznej opresji, za granicą zyskuje opinię warszawskiej wieży Eiffla. - Od waszego wejścia do unii mnóstwo ludzi przylatuje do Polski, by zobaczyć, jak wyglądał świat po drugiej strony żelaznej kurtyny. Kiedy widzą PKiN, przeżywają szok. U nich nikt tak nie buduje - mówi "Wprost" Neil Wilson, współautor przewodnika po Polsce dla "Lonely Planet". W cenie są także socrealistyczna zabudowa czy socgadżety na bazarach. Obcokrajowcy szukają też miejsc związanych z "Solidarnością". W tym wypadku przeżywają zawód - poza bramą Stoczni Gdańskiej nie znajdują niczego.

Bazylika w Licheniu
Polska religijność to na świecie "logo" naszego kraju. - Podobnie jak każdy przyjeżdżający do USA chce zobaczyć Statuę Wolności, tak turyści u was chcą zobaczyć modlących się Polaków - podkreśla Reynolds. Z tym że polskie rozmodlenie wzbudza raczej ciekawość niż podziw.
- W Krakowie uderzyło mnie, że jest tam tyle zdjęć Jana Pawła II, przed którymi palą się znicze. Czemu ci ludzie przywiązują do tego taką wagę? Przecież on umarł dwa lata temu - pyta "Wprost" Robert Holmes z  European Travel Centre. Na zagranicznych turystach nie zrobi wrażenia Jasna Góra - nie zrozumieją otoczki wokół "duchowej stolicy Polski". Natomiast opada im szczęka, gdy widzą sanktuarium w Licheniu.
Ta replika Bazyliki św. Piotra idealnie wpisuje się w stereotyp polskiej religijności.

Zamek w Malborku
Dla Amerykanów liczy się rozmiar, dlatego umiarkowanie będą się zachwycać Wawelem. Wrażenie robi natomiast Malbork, jedna z największych twierdz obronnych na świecie. Liczy się także metryka budowli. - Amerykanie pierwszy raz usłyszeli o Polsce w czasie II wojny światowej.
Dlatego, gdy zobaczą u was budynki mające kilkaset lat, trudno im w to uwierzyć - mówi "Wprost" Chris Lazarus, specjalistka od marketingu turystycznego.

Kazimierz Dolny nad Wisłą
Kazimierz Dolny robi furorę na wpół wiejskim klimatem. To stamtąd przybysze chętnie przywożą hafty i wycinanki, a Cepelia może sprzedać każde ilości lalek w strojach ludowych. Kazimierz idealnie ucieleśnia wyobrażenia o Polsce na Zachodzie. Gdy wstępowaliśmy do unii, media ilustrowały doniesienia o tym zdjęciami chłopa orzącego pole. - Polska to piękny kraj! Tylko to piękno jest ukryte, trzeba umieć je znaleźć - mówi "Wprost" Shireesh Sharma, amerykański specjalista od marketingu turystycznego. W polskich miastach szuka się elementów tego naturalnego świata. - W Warszawie zaskoczyła mnie liczba drzew. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że miasto może być tak zielone - mówi Florence Ganivet zajmująca się turystyką we francuskim "Indigo"

Starówka w Warszawie
- W żadnym kraju w Europie historia nie jest tak żywa jak u was - zauważa Wilson. Szczególne wrażenie robi warszawska Starówka. - Trudno uwierzyć, że ta dzielnica została zmieciona z powierzchni ziemi, a potem całkowicie odbudowana - dodaje Ganivet. Obcokrajowców przyciąga do Polski wieść, że tu rozpoczęła się II wojna światowa. Łowców pamiątek wojennych najłatwiej dostrzec w Warszawie.

Kraków
"Kraków to przepiękne miasto, w którym w knajpach można kupić piwo za niecałe dwa dolary" - tak w maju pisał "New York Times". Dziennik odkrył, co wabi do Polski: tani alkohol i piękne kobiety. - Gdy w 2002 r. napiłem się żubrówki, zacząłem się zastanawiać, w jaki sposób zdobyć monopol na jej import do Wielkiej Brytanii - opowiada "Wprost" Tim Bryan z "Guardiana". Do dziś wspomina kobiety poznane podczas rajdów po sopockich klubach. W tym tkwi tajemnica dobrej prasy, jaką na Zachodzie mają Kraków czy Trójmiasto. To ostatnie miejsca w Europie, gdzie można się bawić za tak niewielkie pieniądze.
Okładka tygodnika WPROST: 27/2007
Więcej możesz przeczytać w 27/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 27/2007 (1280)


ZKDP - Nakład kontrolowany