Zwyczajne porno

Zwyczajne porno

Europejskie kino, które rości sobie pretensje do tego, by być lepszym i bardziej artystycznym od hollywoodzkiej sieczki, coraz częściej przypomina zwykłe porno. Tę tendencję dobrze obrazuje święcący właśnie triumfy w polskich kinach „Antychryst” Duńczyka Larsa von Triera.
Tylko w premierowy weekend „Antychrysta" obejrzało 30 tys. widzów, czyli o 2 tys. więcej niż amerykańską superprodukcję „Star Trek”. Z  krajów, które wprowadziły „Antychrysta” do kin zaraz po jego światowej premierze, Polska odnotowała najlepszy wynik. Film po raz pierwszy pokazano w Cannes i miał on być największym wydarzeniem artystycznym festiwalu. Skrajne emocje, które wzbudzał (zazwyczaj niesmak i  oburzenie), wcale jednak nie wynikały z geniuszu reżysera, tylko z  faktu, że „Antychryst” jest przesiąknięty naturalistycznymi scenami perwersyjnego seksu.

Już na wstępie widz zostaje potraktowany aktem kopulacji, który mógłby posłużyć niedoświadczonym jako dokładny instruktaż. Być może von Trier uznał, że publika ma braki w edukacji seksualnej i po prostu nie wie, „jak to się robi". W dalszej części filmu jest coraz mocniej – seks pod drzewem, spod którego korzeni wystają martwe ręce; kobieta, która obcina sobie nożyczkami łechtaczkę, co również pokazane jest w zbliżeniu. Ta sama bohaterka raczy swojego męża uderzeniem cegłą w genitalia, po czym przystępuje do masturbacji, która kończy się ejakulacją krwią. Żeby nie zostać posądzonym o  zrobienie pornosa dla zwyrodnialców, von Trier okrasił fabułę symboliką biblijną i rozważaniami na temat natury płci pięknej. Cała ta otoczka to  jednak tylko pseudointelektualny bełkot, który ma dorabiać do tego „hard porno dla zwyroli” pozory artyzmu.

Od horrorów klasy B „Antychryst" różni się większym stopniem okrucieństwa i perwersji. Sam von Trier przyznaje zresztą, że zawsze chciał nakręcić film porno i że jego najnowszemu dziełu najbliżej jest do spełnienia tego marzenia. Do tego marzenia dołożył się Polski Instytut Sztuki Filmowej, zasilając budżet filmu Duńczyka milionem złotych.

„Antychryst " to kolejny dowód na to, że europejscy reżyserzy coraz częściej sprzedają pornografię jako kino artystyczne, odważne i  przełamujące konwencje. Film von Triera niczego jednak nie odkrywa i nie poszerza żadnych granic. Kino światowe dawno przekroczyło już te granice i nie ma  w „Antychryście” nic, czego nie pokazano by wcześniej. Obcinanie narządów np. miało już swoją „premierę” w japońskim „Imperium zmysłów” z  roku 1976. Sam twórca „Antychrysta” też przyczynił się do przełamywania tabu, kręcąc w 1998 r. „Idiotów”. Nikt wcześniej nie pokazał z takimi detalami sceny seksu zbiorowego. Znalazł się tam zapis odbytej przez aktorów na żywo przed kamerą prawdziwej orgii, ze zbliżeniem penetracji włącznie. Wtedy dla europejskiej publiczności był to obyczajowy szok. „Idioci” natychmiast zyskali rozgłos i miano dzieła kultowego, więc inni europejscy twórcy szybko zorientowali się, że seksualny skandal to  najlepszy przepis na przyciągnięcie uwagi.

Krótko po „Idiotach" pojawił się francuski film „Intymność” Patrice’a Chéreau o dwójce obcych ludzi, którzy urządzają sobie seanse seksu. Reżyser zaserwował widzom solidną dawkę nieudawanej kopulacji z wątłą fabułą, czyli prawie tak, jak w fi lmach porno, gdzie przecież poza seksem zdarzają się często jakieś dialogi, zręby fabuły, tło sytuacyjne i choćby pretekst do igraszek. W  „Intymności” można było się przyjrzeć dokładnie, na czym polega seks oralny i nauczyć się, jak założyć prezerwatywę. Może to właśnie skłoniło berlińskich krytyków do nagrodzenia obrazu Złotym Niedźwiedziem dla  najlepszego filmu oraz Srebrnym Niedźwiedziem dla Kerry Fox –  odtwórczyni głównej roli kobiecej.

Prawdziwy seks oralny pojawił się w „Brown Bunny" Vincenta Gallo, gdzie znana dziś aktorka Chloë Sevigny zaspokaja głównego bohatera granego zresztą przez samego reżysera. We francuskim „Nieodwracalnym” Gaspara Noégo seks jest już udawany, ale kilkunastominutowa scena gwałtu analnego na Monice Bellucci jest wyjątkowo sugestywna. Efekt był taki, że to jedyna scena, o której w ogóle mówiono. I gdyby nie brutalna przemoc w połączeniu z piękną i delikatną Bellucci, nikt by już o  obrazie Noégo nie pamiętał.

W 2004 r. swojego artpornola nakręcili też Brytyjczycy. Choć wydawało się, że w „normalnym" kinie nie da się już być bardziej dosłownym niż  Gallo, Chéreau i von Trier, w „9 songs” Michael Winterbottom udowodnił, że jednak da się przekroczyć kolejne granice. Nakręcił film, w którym pokazano, jak mężczyzna po seksie oralnym oblewa się spermą. Pokazał też stymulację członka stopą i naświetlił anatomiczne szczegóły pochwy Margo Stilley. Winterbottom zaserwował widzom rekordową ilość niesymulowanego seksu – całe 35 minut. Akcja pornodzieła ogranicza się bowiem do tego, że bohaterowie chodzą na koncert, a potem do łóżka. I tak w kółko.

O ile odważne, ale pozostawiające wiele dla wyobraźni filmy z lat 70. i  80. rzeczywiście można było uznać za artystyczne i sceny seksu miały uzasadnienie, o tyle obrazy z XXI wieku są już tylko pornografią „z  ambicja- mi". „Ostatnie tango w Paryżu” Bernardo Bertolucciego z 1972 r., w którym znalazła się słynna scena seksu z wykorzystaniem masła jako nawilżacza, jest wciąż uznawana za bulwersującą, ale nie zobaczymy w  niej żadnych szczegółów aktu płciowego.

Za bodaj najbardziej obrazoburczy film w historii kina wciąż uchodzi „Sal?, czyli 120 dni Sodomy" Piera Paolo Pasoliniego z 1975 roku. Film jest luźno oparty na  prozie markiza de Sade, ale akcja rozgrywa się u schyłku II wojny światowej we włoskim miasteczku, gdzie kilku faszystów więzi młodych mieszkańców – zarówno dziewczęta, jak i chłopców, po czym następuje kilkudniowa orgia katów z ofiarami. Wszystko jest przesycone sadyzmem i  perwersją, ze zjadaniem ekskrementów włącznie. Jakby tego było mało, wkrótce po premierze filmu Pasolini został brutalnie zamordowany, co  podgrzało atmosferę wokół obrazu. W „Sal?” mimo sporej dawki perwersji wyraźnie jednak widać zamiar reżysera: chciał pokazać brutalność faszyzmu, i to mu się udało.

Jeszcze na początku lat 90. kontrowersje budziły „Gorzkie gody" Romana Polańskiego, gdzie znudzona zwykłym seksem para przekracza wszelkie granice, m.in. baraszkując w maskach imitujących świńskie ryje i dręcząc się. Ale w przeciwieństwie do najnowszych, mocno erotycznych filmów Polański umiejętnie balansował na granicy tego, co niesmaczne, jednak jej nie przekraczając.

Seks w filmie jest często niezbędny, bo kino to forma podglądactwa. Dobrze jednak, by sceny seksu miały uzasadnienie. Widz nie powinien mieć poczucia, że zamiast oglądać rzekomo artystyczne dzieło, mógłby włączyć sobie kanał dla dorosłych. Często zresztą niedomówienia mają w filmie większą moc niż dosłowność. Można to  sobie uzmysłowić, oglądając „Hańbę" na podstawie powieści noblisty Johna Maxwella Coetzeego, która niedawno weszła na ekrany naszych kin. Jednym z kluczowych momentów opowiadanej tam historii jest brutalny gwałt dokonany na lesbijce. Tego jednak nie widzimy – po prostu wiemy, że do  gwałtu doszło. Steve Jacobs potraktował widzów jak osoby dorosłe, które wiedzą, na czym polega zmuszanie do seksu, i nie trzeba im tego dosłownie pokazywać. Emocje są przez to nie mniejsze, a może nawet większe. Dla porównania długa scena gwałtu w filmie „Nieodwracalne” robi wrażenie tylko na początku, bo już po kilku minutach pojawia się znużenie, a widz obojętnieje na skrajnie brutalne, ale powtarzalne czynności. Reżyser „Hańby” jest Australijczykiem. Można śmiało założyć, że jego europejscy koledzy nie przepuściliby okazji, którą stwarza Coetzee w „Hańbie”.

Seks stał się głównym, jeśli nie jedynym elementem europejskiego kina przesądzającym o odwadze obyczajowej i artyzmie twórców. O tym, że w Europie coraz częściej stawia się znak równości między seksem a sztuką, świadczyć może reklamujący kino spot Komisji Europejskiej sprzed dwóch lat. Filmik „Miłośnikom kina to się spodoba", który emitowano na oficjalnym kanale komisji w serwisie YouTube, był kompilacją scen orgazmu z kilkunastu europejskich filmów – od  „Marzycieli” po „Osiem kobiet”. Żeby było poprawnie politycznie, nie  obyło się bez seksu homoseksualnego, baraszkowania seniorów oraz  czworokątów, a całość kończyło niejednoznaczne hasło „Let’s come together”, co można interpretować jako „chodźmy razem” (w domyśle – do  kina), ale też „dojdźmy razem”. Komisja Europejska potwierdziła więc to, co widać gołym okiem. Dzisiejsze kino europejskie nie ma pomysłów na  zaprezentowanie czegoś nowego i odważnego w sferach innych niż erotyka.

Nawet polskie kino, które przez ostatnie lata unikało tematu seksu, ostatnio coraz częściej do niego wraca. Wystarczy wspomnieć „Nieruchomego poruszyciela" z 2008 r., inspirowanego ponoć seksaferą w Samoobronie. Reżyser chciał zwrócić uwagę na problem pracy za seks, co zupełnie mu się nie udało. Opowieść o pracownicy huty szkła wykorzystywanej seksualnie przez przełożonego i innych pracowników jest pozbawiona sensu – kobieta jest atakowana w swoim mieszkaniu, którego dziwnym trafem nigdy nie zamyka na klucz, więc każdy może do niego wejść, kiedy chce. „Nieruchomy poruszyciel” był zresztą zagwozdką dla  krytyków, którzy głowili się nad filmem, przyznając, że jest niejasny, i sugerując, że skoro go nie rozumieją, to  pewnie jest arcydziełem. Poprawność nie pozwala dziś niestety powiedzieć wprost, że mamy do czynienia z gniotem ocierającym się o kiepską pornografię. Nie wypada tak mówić, bo usłyszy się zarzuty o  mieszczańskość, zacofanie obyczajowe i kołtunerię. Nie można dziś mówić o filmie tak, jak zrobił to w 1971 r. znany krytyk Lech Pijanowski. O  słusznie zapomnianych dziś „Igraszkach kochanków” napisał krótko: „głupie to, zwyczajnie świńskie”.

Okładka tygodnika WPROST: 24/2009
Więcej możesz przeczytać w 24/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • wolność słowa IP
    poziom szkolnego referatu
    • marta IP
      Cóż nie spodziewałam się we Wproście artykułu tak przesyconego ignorancją. Nie będę nawet komentować faktu, że na podstawie artykułu można wywnioskować że film Hańba jest \'cacy\' bo nakręcił go Australijczyk a reszta \'be\' bo zrobiona przez Europejczyków. Nawiążę natomiast do samego Antychrysta;nazywanie go pornosem jest delikatnie mówiąc nietrafione. Sceny erotyczne to jakieś 10 góra 15% filmu, autorki powinny wiedzieć że jednak w filmach dla dorosłych takie sceny zajmują trochę więcej czasu;/ Również mam mieszane uczucia dotyczące tego filmu, ale jeśli Panie Autorki nie zauważają w tym filmie rozbudowanej symboliki i analizy psychiki kobiet to radzę jeszcze raz sprawdzić co oglądały.
      • bez-nazwy IP
        Ten film był jednym z najlepszych jaki w życiu oglądałam! Nie podoba mi się opinia pani A. Niedek! Film ma swoją głębię, nie rozumiem jak można nazwać go pornosem!

        Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2009 (1379)

        • Poczta 7 cze 2009, 20:00 Szklane domy z wyprzedaży Informujemy, że w artykule „Szklane domy z wyprzedaży" (nr 21) pojawiła się błędna informacja dotycząca obniżki cen metra kwadratowego powierzchni mieszkaniowej, która powstaje w ramach projektu Nowe... 4
        • Na stronie - Plenum na dożynkach 7 cze 2009, 20:00 Mania obchodów opanowała Polaków. A właściwie polityków oraz część intelektualistów i dziennikarzy. Jeśli się będziemy odpowiednio nadymać i maksymalnie koturnowo obchodzić obchody, wyślemy ponoć jakieś pozytywne sygnały w świat. 5
        • Z ŻYCIA KOALICJI 7 cze 2009, 20:00 Fantastyczną listę wyborczą miała PO w Kujawsko-Pomorskiem. Najpopularniejszym kandydatem był Tadeusz Zwiefka – gwiazda telewizji w stylu retro (konkretnie – lata 80.). Drugą lokomotywą był Janusz Dzięcioł –... 6
        • Z ŻYCIA OPOZYCJI 7 cze 2009, 20:00 Z okazji Dnia Dziecka prezydent przejechał się ciuchcią z bliźniakami Kaczyńskimi. I nie wykluczył, że bachory te też mogą kiedyś zostać prezydentem i premierem. Podobno historia powtarza się jako parodia. Tu jednak śmieszny był już... 7
        • Jak zdradzają kobiety 7 cze 2009, 20:00 Stereotyp, że ona jest wierna, a on nie, same kobiety odesłały do lamusa. Na pytanie o zdradę partnera w ciągu ostatnich 12 miesięcy 8 proc. Polaków i 5,4 proc. Polek odpowiedziało twierdząco. Do zdrady w dłuższej perspektywie przyznało się aż 15 proc. kobiet (wobec 26 proc.... 9
        • SKANER 7 cze 2009, 20:00 12
        • Nasz drogi wicepremier Pawlak 7 cze 2009, 20:00 Nasz drogi wicepremier Pawlak Milion złotych kosztuje dwuletnia obsługa prawna Waldemara Pawlaka. To tylko ułamek sumy, jaką rocznie wydają polskie urzędy na zakupy z wolnej ręki. 12
        • Zdecyduje Bóg, nie papież 7 cze 2009, 20:00 „Wprost” dotarł do szczegółów majowej audiencji Lecha Kaczyńskiego u Benedykta XVI. Według naszych ustaleń papież zasugerował w rozmowie z prezydentem, że w 2010 roku może dojść nie tylko do beatyfikacji Jana Pawła II, ale i ks. Jerzego Popiełuszki. 13
        • Dorn bez bajek 7 cze 2009, 20:00 Ludwik Dorn, były marszałek Sejmu, w wielkiej tajemnicy kończy prace nad książką. Będzie oczywiście polityczna i może się okazać nieprzyjemną niespodzianką dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. 13
        • Samsung dla Akogo? 7 cze 2009, 20:00 Obrazy i fotografie młodych uczestników konkursu Samsung Art Master, organizowanego przez Samsung Electronics Polska i Centrum Sztuki Współczesnej, będzie można kupić 14 czerwca na aukcji w warszawskich Łazienkach. 13
        • KONKURS: Co dalej z prasą? 7 cze 2009, 20:00 Czy media elektroniczne wyprą prasę? I jak wpłynie na to kryzys? Serwis dziennikarstwa obywatelskiego Infotuba.pl ogłasza konkurs na tekst na ten temat. 13
        • Puls gospodarki 7 cze 2009, 20:00 Branie na komórki Do 2012 r. liczba telefonów komórkowych w Polsce zwiększy się o 8 mln. Sieci będą walczyły o klientów specyficznymi usługami, na przykład… abonamentem dla wędkarzy. Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej... 18
        • Przegląd prasy zagranicznej 7 cze 2009, 20:00 HIPERAKTYWNY OBAMA Pragmatyzm w działaniu Wizyta prezydenta Baracka Obamy w krajach arabskich jest wyrazem pragmatyzmu. Amerykański przywódca, któremu zależy przede wszystkim na przełomie w bliskowschodnim procesie pokojowym oraz... 20
        • Emigracja Tuska 7 cze 2009, 20:00 Donald Tusk już zamieszkał w Pałacu Prezydenckim. Przynajmniej mentalnie. Z Platformy Obywatelskiej wyprowadził się, gdy zostawał premierem. W prace rządu jest wprawdzie zaangażowany, ale raczej z przymusu, bo droga do prezydentury może wieść tylko przez dobre notowania jego... 22
        • Kobiety na kryzys 7 cze 2009, 20:00 To, o co od lat walczyli unijni politycy, udało się osiągnąć wolnemu rynkowi. Kobiety przejmują władzę w gospodarce. Mężczyźni dwukrotnie częściej tracą pracę, a po zwolnieniu mają większy problem ze znalezieniem nowej. Choćby dlatego, że zarabiają więcej niż kobiety, a nie są... 24
        • Jawność na wniosek 7 cze 2009, 20:00 Sędzia ma władzę, prestiż, immunitet i gwarancję zatrudnienia. Ale co ma w portfelu – tego nie wiemy. „Wprost” od kilku tygodni postuluje, by sędziowie – tak jak posłowie, ministrowie, radni – składali jawne oświadczenia majątkowe. O to, dlaczego... 26
        • Zapytaj wprost - Nie muszę łgać 7 cze 2009, 20:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Henryk Wujec, legenda podziemnej „Solidarności”, po 1989 r. poseł czterech kadencji. Przy „okrągłym stole” pracował w zespole ds. pluralizmu związkowego. W rządzie Jerzego Buzka... 27
        • Plus ujemny - Symból 7 cze 2009, 20:00 Starszy podaje ją młodszemu, kobieta mężczyźnie, nigdy na odwrót. Takie są podstawowe zasady podawania rąk na przywitanie. Gest ten ma w Europie wielowiekową tradycję. Kiedy rycerz wyciągał prawicę do drugiego zbrojnego, oznaczało to, że nie ma w niej broni. Uściśnięcie dłoni... 28
        • Ile państwo zdziera z kierowców 7 cze 2009, 20:00 Ponad 50 mld zł zostawili w zeszłym roku zmotoryzowani Polacy w publicznej kasie pod postacią różnego rodzaju podatków, parapodatków i opłat. Kwota ta stanowi aż 18 proc. wszystkich przychodów budżetu państwa. Jeszcze bardziej boli to, że zaledwie jedna czwarta tych pieniędzy... 31
        • Buzek wszystkich Polaków 7 cze 2009, 20:00 Dostał niewiele ponad tysiąc głosów i do Sejmu w 1997 r. wszedł dzięki istnieniu listy krajowej. Ten prawie nieznany poseł został wkrótce szefem rządu AWS-UW. Gdy opuszczał fotel premiera, miał opinię polityka słabego i niesamodzielnego. Ale ten słaby polityk po trzech latach... 38
        • Ryba po Polsku - Szaleństwo obalania 7 cze 2009, 20:00 Obchody 4 czerwca, jakie były, każdy widział. Oprócz tych, którym było szkoda czasu na oglądanie. Tradycyjnie każdy obchodził siebie. Siebie z bliska, innych z daleka. Wysyp ludzi, którzy dwadzieścia lat temu obalili komunizm, był istotnie rekordowy. Po prostu klęska urodzaju. 41
        • Odsiecz ze Wschodu 7 cze 2009, 20:00 Ani bezrobocie, ani powracający z Zachodu, ani kryzys czy pierwsze bankructwa dużych przedsiębiorstw nie są w stanie zmusić Polaków do podjęcia pracy na „urągających ich dumie” stanowiskach. Oferty dla sprzedawców, kasjerów czy budowlańców wiszą w urzędach pracy... 42
        • Ekowyzysk 7 cze 2009, 20:00 Z ekologii rządy uczyniły obecnie podstawowy regulator rynków. A firmy zbijają majątek na „ekologicznych” technologiach i produktach. Tylko konsument rozkłada ręce, płacze i płaci. 44
        • Zobligowani do oszczędzania 7 cze 2009, 20:00 Zraziliśmy się do lokowania pieniędzy w funduszach inwestycyjnych, nie ufamy lokatom bankowym, giełdę omijamy szerokim łukiem. Ta nieufność do rynków finansowych przełożyła się na zwiększone zainteresowanie obligacjami. 46
        • Polska dla inwestorów 7 cze 2009, 20:00 Czy ma sens ogłaszanie w samym środku światowego kryzysu, że Polska jest atrakcyjnym miejscem do inwestowania? Tak, bo paradoksalnie to właśnie kryzys sprawił, że możemy w oczach inwestorów wybić się przed inne kraje. 47
        • Głos z Ameryki - Chora Ameryka 7 cze 2009, 20:00 Lawrence Kudlow Nikt nie uwierzy, że rozszerzenie systemu ubezpieczeń zdrowotnych o dodatkowe 50 mln Amerykanów nie zwiększy wydatków budżetowych. Wbrew temu, co mówią ludzie Baracka Obamy, koszty wzrosną – i to gigantycznie – nawet o 2 bln dolarów rocznie. Już... 48
        • Geniusz dziecka 7 cze 2009, 20:00 Elise Tan Roberts i Georgia Brown miały zaledwie po dwa lata i kilka miesięcy, gdy zostały przyjęte do Mensy. Ich iloraz inteligencji wynosił 150. Gdańszczanin Igor Falecki mając cztery lata, potrafił już mistrzowsko grać na perkusji. Pierwsze bębny otrzymał na trzecie... 50
        • Fałszywa Nefretete 7 cze 2009, 20:00 Popiersie egipskiej królowej Nefretete prawdopodobnie liczy nie 3,5 tys., lecz zaledwie 100 lat. Henri Stierlin, szwajcarski historyk sztuki, uważa, że wapienna rzeźba, pokryta stiukiem i pomalowana farbami o żywych odcieniach, wyszła w 1912 r. spod ręki Gerharda Marcksa. 52
        • Koniec gier 7 cze 2009, 20:00 Najpierw były warcaby, teraz przyszedł czas na sudoku. Programiści rozszyfrowali kolejną popularną rozrywkę. Czy to koniec gier umysłowych? 54
        • Tajemnica ucha van Gogha 7 cze 2009, 20:00 Dwa dni przed Bożym Narodzeniem 1888 r. holenderski malarz Vincent van Gogh odciął sobie ucho. Ten najbardziej chyba znany incydent w dziejach historii sztuki mógł wyglądać zupełnie inaczej. Niemieccy historycy Hans Kaufmann i Rita Hildegard w książce „Ucho van Gogha.... 55
        • Rosyjski pocałunek 7 cze 2009, 20:00 „Czy Dmitrij Miedwiediew zostanie nowym Gorbaczowem?” – zupełnie poważnie pytają europejscy dziennikarze. Przekonanie, że w Rosji dokonuje się jakaś liberalna przemiana, jest bardzo modne w Brukseli, Rzymie, Paryżu czy Berlinie. Coraz głośniej słychać, że... 56
        • Włoszka na słoniu 7 cze 2009, 20:00 Włoskie kobiety, jak twierdzi Silvio Berlusconi, biją urodą wszystkie inne, także w rządowych gabinetach. Poza tym w krajowej polityce niewiele o nich słychać. Za to za granicą zdobywają sławę – jak Włoszka, która od kilkudziesięciu lat chodzi w kolorowym sari, oddaje... 58
        • Europa i reszta - Prezenty dla Polski 7 cze 2009, 20:00 Akurat w dniu radości z odzyskania niepodległości otrzymaliśmy z Rosji prezent, którego rząd międzynarodowej miłości Donalda Tuska chyba się nie spodziewał. Zostaliśmy obarczeni odpowiedzialnością za rozpętanie II wojny światowej. Takie oskarżenie znalazło się na stronie... 60
        • Zwyczajne porno 7 cze 2009, 20:00 Europejskie kino, które rości sobie pretensje do tego, by być lepszym i bardziej artystycznym od hollywoodzkiej sieczki, coraz częściej przypomina zwykłe porno. Tę tendencję dobrze obrazuje święcący właśnie triumfy w polskich kinach „Antychryst” Duńczyka Larsa von... 62
        • RECENZJE 7 cze 2009, 20:00 Okazuje się że rok 1989 dał nam nie tylko niepodległość, ale też zespół Elektryczne Gitary, zwany też Elektrycznymi Fujarami. Bo to takie fujary są. Śpiewać toto nie umie. Hendriksem też raczej nie jest. Łysy jakiś, nieekspresyjny... 66
        • Duński szyk 7 cze 2009, 20:00 Najlepiej ubranymi Europejczykami nie są – jak mogłoby się wydawać – ani eleganccy Francuzi, ani wymuskani Włosi. W tej konkurencji bezkonkurencyjni okazują się Duńczycy. Powściągliwi i chłodni, ubierają się jakby mimochodem. Ale są niepowtarzalni, a przez to... 68
        • Belgia – królestwo za piwo 7 cze 2009, 20:00 W Belgii warzy się aż 700 gatunków piwa. Na piwne pielgrzymki po browarach ciągną tu miłośnicy złotego napoju z całej Europy. Należy jednak smakoszy ostrzec: belgijskie piwa mają nawet 10 proc. alkoholu, co znaczy, że nie można bezboleśnie wypić tyle, zwykle. 70
        • Używka na kołach 7 cze 2009, 20:00 Czy samochód, który jest praktyczny jak stępiony nóż i przestronny nie bardziej niż pudełko po butach, może być atrakcyjny? Zdecydowanie tak. Pod jednym wszakże warunkiem – musi to być Mazda MX-5. 72
        • Skibą w mur - Polskie Chiny 7 cze 2009, 20:00 Co by było, gdyby babcia miała wąsy? To nie tani greps z kabaretu, ale pytanie, które poważnie zadaje sobie wielu smakoszy i tropicieli historii. Pytania o to, jak potoczyłyby się dzieje, gdyby nie potoczyły się tak, jak je znamy z opisów i kronik, tylko z pozoru wydają się... 74

        ZKDP - Nakład kontrolowany