Polska będzie zmarginalizowana

Polska będzie zmarginalizowana

Rozmowa z prof. Jadwigą Staniszkis, socjologiem i politologiem
Wprost: Jaka wizja Europy rzeczywiście kryje się za traktatem lizbońskim?

Prof. Jadwiga Staniszkis : Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że już dziś traktat lizboński jest w jakimś sensie przeszłością. Jego idea, która moim zdaniem była bardzo idealistyczna, powstała przed kryzysem. Kryzys spowodował, że w strefie euro zaczęła się krystalizować nowa wizja Europy. Dlaczego tamta wizja była idealistyczna? Choćby dlatego, że traktat poważnie podchodził do rozszerzenia Unii na kraje o innych systemach wartości. I nie chodzi o inną ich listę – wolność, godność obowiązują wszędzie – ale o inny sposób uzasadniania i hierarchizowania tych wartości. W naszym kręgu kulturowym jest to uzasadnienie odwołujące się do natury człowieka zakorzenionej w absolucie. Gdzie indziej jest to odwołanie się po prostu do praw jednostki obdarzonej wolnością. To, co pociągało mnie w traktacie jako projekcie Europy, to także próba poważnego traktowania dylematów w sferze władzy, o których zachodnioeuropejscy filozofowie mówili od wieków. Mam na myśli choćby Thomasa Hobbesa z jego „Lewiatanem", który już w XVII wieku uznawał, że uśmiercenie w średniowieczu w zachodniej Europie tzw. uniwersaliów – obiektywnie istniejących i niezależnych od człowieka systemów wartości – powoduje arbitralność systemów tworzonych przez ludzi, a więc także nieuchronną arbitralność władzy.

Autorzy traktatu inspirowali się Hobbesem?

Traktat ze swoim naciskiem na minimalne wymagane standardy był wyrazem takiej właśnie władzy, ale świadomym jej arbitralności. Po raz pierwszy w historii państwa i prawa był ilustracją tego, co Immanuel Kant nazwał rozumem praktycznym. Traktat dostarczył dwóch narzędzi, które pozwalają redukować kolizje między normami w poszczególnych krajach. To się nazywa ekonomia norm: wprowadzanie norm z różną intensywnością ich obowiązywania i wprowadzanie wręcz różnych sposobów obecności prawa. W traktacie jest też formalnie położony bardzo silny akcent na solidarność 27 krajów, z mocną pozycją Komisji Europejskiej jako strażnika tej solidarności. Oczywiście traktat jest jednak na tyle luźną i elastyczną konstrukcją, że dzisiaj w toku jego wdrażania widać już, że to, co wejdzie w życie, będzie w niektórych punktach o 180 stopni odmienne od założeń.

Przyczynił się do tego kryzys? Kryzys w zachodniej Europie spowodował najpierw gorączkowe strategie ratunku w skali poszczególnych państw. Potem jednak – i było to już widoczne latem 2009 r. – nastąpił powrót do projektu sformułowanego w 1989 r. przez Jacques’a Delors’a. Dwadzieścia lat temu został on odrzucony jako projekt bardzo głębokiej integracji wykorzystującej wszystkie możliwości, jakie daje unia walutowa; właściwie projekt obalenia granic. Dziś ze względu na kryzys i wyzwania globalne wydaje się, że strefa euro dąży do takiej głębokiej integracji, by jak najlepiej wykorzystać swój potencjał. I pozostawia oczywiście kraje spoza tej strefy na peryferiach, gubi ideę solidarności, niwelowania różnic wewnątrz UE. Inwestycje koncentrują się w strefie euro po to, by dokonał się tam realny skok technologiczny.

Czyli my znajdziemy się w tej gorszej Europie?

Traktat lizboński jako całość pozostaje legalny, ale w praktyce, przez selektywne wdrażanie niektórych elementów, a rytualizację innych, przez swobodną interpretację luźnych zapisów, powstaje model Delors’a w strefie euro. To nie tylko praktyczny koniec – racjonalny z punktu widzenia krajów euro – poprzedniego idealizmu. To także zasadnicze wyzwanie dla instytucji politycznych. W strefie euro powstaje bowiem ponadpaństwowy układ władzy, przede wszystkim gospodarczej, który wymyka się spod kontroli instytucji politycznych.

Państwa Unii nie będą miały wpływu na ten układ władzy?

Mamy instytucje polityczne w skali całej Unii – parlament, komisję itp. – i mamy instytucje polityczne poszczególnych państw. Tymczasem to, co powstaje w strefie euro, wycina kawałek politycznej władzy spod władzy Unii jako całości, ale pozostaje ponadpaństwowe, niekontrolowane przez żadną ze struktur politycznych Niemiec, Francji czy Hiszpanii. Jest więc luka pomiędzy tym wyłaniającym się konstytucjonalizmem gospodarczym w strefie euro, stanowiącym inny, znacznie głębszy model integracji, a konstytucjonalizmem politycznym, który nadal formalnie tkwi w strukturach unii 27 państw i w poszczególnych państwach. Ten rozziew jest zagrożeniem, ale równocześnie tworzy duże pole do popisu dla takich krajów jak nasz.

Będziemy teraz bronić traktatu przeciwko temu nieformalnemu układowi władzy?

Trzeba po prostu głośno mówić, że traktat jest legalny i obowiązujący; że chcemy zapisanej w nim solidarności. Czasem powinniśmy stosować wręcz szantaż. Zauważmy, że nowa sytuacja osłabia Komisję Europejską w porównaniu z zapisami traktatu, ale jednak w jego ramach: przez to, że jest on tak luźną konstrukcją i że można go tak selektywnie interpretować.

Konkretnie – kto buduje ten nowy, ponadpaństwowy układ władzy w strefie euro?

To są oczywiście polityczni liderzy – przede wszystkim Angela Merkel i Nicolas Sarkozy – ale także szefowie wielkich europejskich firm. Za tym kryje się też dążenie do koncentracji wysiłków, do tworzenia ponadnarodowych firm, europejskich właśnie. Oczywiście mam na myśli także szefa Europejskiego Banku Centralnego, na które to stanowisko polują Niemcy. Widać już nawet, że nominacje nowych komisarzy są podporządkowane temu projektowi. Michel Barnier, Francuz bliski wizji Delors’a, zostanie komisarzem ds. rynku wewnętrznego i usług finansowych. Catherine Ashton na silnym tylko nominalnie stanowisku przedstawiciela ds. polityki zagranicznej osłabi faktyczne znaczenie Wielkiej Brytanii pozostającej poza strefą euro i niemającej żadnego stanowiska gospodarczego [bo każdy kraj ma tylko jednego przedstawiciela w KE]. Wreszcie, przyznanie Niemcom stanowiska komisarza ds. energii, a więc słabszego niż francuski, tworzy dla nich podstawy domagania się funkcji szefa banku centralnego. I tak konstrukcja się dopina. I staje się dla Europy Zachodniej szansą skoku we współzawodnictwie globalnym.

Rola Polski nie wygląda na istotną w tym układzie.

Dla Polski oznacza to marginalizację. Ta sytuacja wymaga nowego, znacznie bardziej aktywnego prowadzenia polityki europejskiej. Strefa euro nie wraca do protekcjonizmu, ale projektuje aktywną politykę przemysłową, naukową, technologiczną. Konkurencyjne jest wszystko, co służy konkurencyjności, bez trzymania się europejskich dogmatów – dlatego wyeliminowano Neelie Kroes z obszaru konkurencji. Powstaje nowa, ponadnarodowa formuła superpaństwa rozwojowego.

Polscy politycy to rozumieją?

Niedawno miałam okazję słuchać pewnego urzędnika zajmującego się kwestiami europejskimi. Uderzyło mnie, jak bardzo minimalistyczną wizję naszej integracji prezentował: że naszym celem jest uczynić polską prezydencję w 2011 r. widoczną, podczas gdy to będzie już tylko pusty splendor. Że celem jest umieszczenie jak największej liczby Polaków w dyplomacji europejskiej. Nie było żadnej wizji strategii instytucjonalnej, zachowania się w tej nowej sytuacji, poszukiwania możliwości egzekwowania tej części traktatu, która jest w naszym interesie, wbrew nowemu projektowi strefy euro. Nowa sytuacja wymaga aktywności, wręcz walki, np. prób reinterpretowania niektórych dyrektyw na naszą korzyść, a tego naszej polityce zagranicznej brakuje. Wciąż jest ona zbyt adaptacyjna, ugrzeczniona, nie bierze pod uwagę szybko zmieniającej się sytuacji.

Czy do Komisji Europejskiej na najważniejsze funkcje celowo wybrano osoby bezbarwne, bo ośrodek realnie sterujący przyszłością Unii będzie teraz gdzie indziej?

W jakimś stopniu tak. Przecież gdyby na prezydenta UE zamiast Hermana Van Rompuya wybrano np. Tony’ego Blaira, to on by walczył o całość Unii, o 27 państw, o ich solidarność, podczas gdy punkt ciężkości przesuwa się do piętnastki połączonej wspólną walutą. Chodzi więc o to, by całość Unii reprezentował ktoś słabszy i mniej doświadczony. Ta sytuacja osłabia też szefa Komisji José Manuela Barroso, który według traktatu mógł przeciwdziałać takim trwałym, zamkniętym układom niektórych państw, czego zresztą traktat wyraźnie zabrania.

Jak więc możliwy jest ten nowy układ, skoro jest zabroniony przez traktat?

Kraje strefy euro spokojnie mogą się usprawiedliwić: to nie my się zamykamy, to wy jesteście niekompatybilni, nie macie euro, jesteście mniej rozwinięci. Ale zapisy traktatu umożliwiają negocjacje i naciski z naszej strony pokazujące, że to są działania wbrew duchowi traktatu. Możemy stosować szantaż: „przecież wedle traktatu miało być inaczej" itp. Tymczasem nie wygląda, żeby Polska miała takie naciski przedsięwziąć.

Czyli nie ma już pytania o jakąś jedną wizję Europy, bo strefa euro ma swoją, a traktat rysuje swoją?

Tak, zupełnie inna wizja wchodzi na naszych oczach w życie. I nie jest to Europa dwóch prędkości w ramach jednego modelu, lecz dwa modele integracji. Strefa euro integruje się znacznie głębiej, niż przewidział traktat: koncentruje nakłady, specjalizuje przemysł, pozwala snuć dalekosiężne projekty.

To wszystko pani zdaniem jest działaniem świadomym, z wizją, czy też w całość układają się jakieś przypadkowe reakcje na kryzys?

Są to działania jak najbardziej świadome. Zresztą gdyby nie przedłużył się proces ratyfikacji traktatu, gdyby udało się go ratyfikować przed kryzysem, to Komisja Europejska byłaby wzmocniona, zastosowano by inne metody walki z kryzysem i być może nie doszłoby do rewitalizacji wizji Delors’a. Przewlekanie ratyfikacji i dostrzeżenie przez strefę euro, że nie da się znaleźć skutecznej strategii na kryzys dla całej Unii przy tak zróżnicowanych potencjałach gospodarczych, kazały dojść do wniosku, że nową jakość można budować tylko w ramach unii walutowej. To jednak także rewolucja dla zachodnich demokracji, które zaczynają dostrzegać, że jedyną drogą powrotu do realnej suwerenności byłoby wyjście z unii walutowej, o czym zresztą zaczyna się mówić np. w Niemczech.

Mówiła pani o marginalizacji Polski, a przecież jesteśmy dziś, w dobie kryzysu, liderem wzrostu gospodarczego.

Lądujemy w tym kryzysie względnie dobrze, ale rezerwy, które przy tym uruchamiamy, to już nie są rezerwy wysokotechnologiczne. Przy koncentracji inwestycji w strefie euro luka technologiczna będzie coraz większa, bo inwestycje będą szły w wysokie technologie wewnątrz strefy euro. Polska ledwo będzie utrzymywać obecny poziom rozwoju. To tylko pogłębi naszą peryferializację.

W tym czasie strefa euro ma dokonać skoku. Po to, by utrzymać pozycję ważnego gracza w globalnym wyścigu?

Tak, te działania to już nie jest obrona, lecz atak. Ten nowy projekt umożliwi ściganie się z Chinami, Indiami czy ze Stanami Zjednoczonymi na wyrównanych warunkach. Polska traci kontakt z tym wyścigiem, nie będzie miała w nim udziału decyzyjnego, ale jedno może zyskać: kiedy strefa euro zdynamizuje swój rozwój, może znów korzystać z naszego tradycyjnego eksportu – mebli, żywności itp.

Czy na polskiej scenie politycznej widzi pani kogoś, kto rozumie te procesy i będzie potrafił się z nimi zmierzyć?

Problemy będą się rozstrzygać w szczegółowych rozwiązaniach: jak Unia będzie wdrażać poszczególne polityki, jak będzie interpretowana dyrektywa o konkurencji itp. To wymaga szukania autonomicznych źródeł rozwoju, zrobienia przeglądu naszych aktywów. Znaleźliśmy się w sytuacji, w której musimy wygenerować szanse rozwoju w większym stopniu sami, od wewnątrz, nie licząc na inne kraje. Nie wiem, czy liderzy naszych największych sił politycznych to rozumieją. Słuchając np. retoryki PiS, odnoszę wrażenie, że słabo. Tam ciągle jest o tym, jak wykorzystać środki unijne, dopłaty itp., bez dostrzeżenia, że głównym problemem są dziś nowa interpretacja traktatu i nowe reguły funkcjonowania tej przestrzeni. Platforma i rząd zresztą także nie wydają się mieć tu jakiejś strategii.

Nikt w Polsce poważnie o tym nie myśli?

Są oczywiście eksperci, którzy to rozumieją: Krzysztof Szczerski, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, czy Artur Nowak-Far z warszawskiej SGH i Marek Cichocki z Centrum Natolin. Ale ta wiedza wymaga przełożenia na działania urzędników, a mam obawy, że to się nie dokonuje. Praktycznie zlikwidowano przecież służbę cywilną i ludzie, którzy się przygotowywali do funkcjonowania w strukturach europejskich, zostali zastąpieni przez osoby z nadania politycznego.

Z tego, co pani mówi, w najbliższych dwóch, trzech latach toczyć się będzie gra, do której jesteśmy nieprzygotowani.

To będzie bardzo trudny okres dla Polski. Sytuacja po kryzysie może być naprawdę bardzo skomplikowana. Brak reformy finansów publicznych, kryzys demograficzny, masowe emigracje zarobkowe, równowaga na niższym poziomie technologicznym – to wszystko tworzy bardzo niesprzyjające warunki. Na wszystko nałoży się okres wyborczy, będziemy więc mieli morderczą walkę PO z PiS. Walkę, która jest już dziś prowadzona, i to w sposób bardzo prymitywny – nawet Tusk się dystansuje np. od działań komisji hazardowej wobec przedstawicieli PiS. To nie sprzyja współpracy, która jest potrzebna, by stawić czoło nowej sytuacji. Bo będziemy mieli do czynienia z zupełnie nowymi wyzwaniami, znacznie trudniejszymi w porównaniu z wyzwaniami etapu stowarzyszenia z UE w latach 90. i pierwszych lat członkostwa. Nowa sytuacja wymaga mobilizacji i poważnego zastanowienia, co da się zrobić, by zwiększyć wewnętrzne szanse rozwoju Polski.

A co powinniśmy zrobić?

Mamy szansę zawalczyć w wyścigu innowacyjnym. Mamy niezwykły niebieski laser, nowe biotechnologie, paliwa – ciągle coś mamy. Tylko że to wymaga wydobycia, dofinansowania, ręcznego doprowadzenia do końca, do pełnego wypracowania tych technologii. Wreszcie, poszukiwania specjalizacji: mamy wielkie sukcesy w informatyce, Polska mogłaby uczyć nauczycieli informatyki na całym świecie. Prof. Jerzy Kisielnicki przedstawił Michałowi Boniemu projekt, jak to wykorzystać, ale bez odzewu. A nie chodzi o takie ględzenie jak raport „Polska 2030" ministra Boniego, lecz o precyzyjne wsparcie konkretnych projektów. Nie ogólne gadanie o wiedzy, jakości i uczelniach flagowych, ale postawienie na konkretne zespoły badawcze z konkretnymi pomysłami. Gra w Europie toczy się na precyzyjnym poziomie, na którym potrzeba wiedzy, zaangażowania, świetnych prawników, wykorzystywania luk itp. Nie sądzę, niestety, byśmy umieli się wznieść na taki poziom w atmosferze prymitywnej walki wyborczej.

Jadwiga Staniszkis wykłada na Wydziale Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Wyższej Szkole Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu, pracuje też w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Autorka m.in. książek „Ontologia socjalizmu" (1988), „Postkomunizm” (2000), „Władza globalizacji” (2003), „O władzy i bezsilności” (2006), „Antropologia władzy” (2009).


Okładka tygodnika WPROST: 52/2009
Więcej możesz przeczytać w 52/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
 1
  • fritz IP
    Jezeli Kaczory beda rzadzic to Polska nie bedzie marginalizowana tylko wrecz przeciwnie. Bedzie wygrywac na znaczeniu.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 52/2009 (1405)

    • Na stronie - Tajny referat premiera 19 gru 2009, 23:00 Studiująca córka przyjeżdża na wieś do rodziców i oznajmia, że jest w ciąży. Rodzice rozpaczają, narzekają, lamentują. Aż wreszcie zdesperowany ojciec mówi: „Zanim odpowiesz, dobrze się zastanów. Jesteś pewna, że to twoje?”. Tak premier rozpoczął swój tajny referat... 5
    • Co było najważniejszym wydarzeniem w 2009 roku? 19 gru 2009, 23:00 Specjalnie dla „Wprost” mówią o tym znani historycy, politolodzy i publicyści 6
    • Alfabet koalicji 19 gru 2009, 23:00 Asnyk – ulubiony poeta Beaty de domo Kot, po mężu Cielebak, a szerzej znanej jako Sawicka. Po tym jak agent Tomek zakręcił jej owłosieniem na głowie, ona wzięła te parę paczek łapówki, ale uprzednio zadeklamowała mu Asnyka, a że... 8
    • Alfabet opozycji 19 gru 2009, 23:00 Alimenty – przyczyna sporu między Ludwikiem Dornem a Jarosławem Kaczyńskim. Drugi twierdził, ze pierwszy ich nie płaci. Dopiero w wyniku długiego procesu udało się ustalić, że jest dokładnie na odwrót – to Dorn płaci, a... 10
    • Puls gospodarki 19 gru 2009, 23:00 Tak pulsowała gospodarka w 2009 roku 20
    • Rok na łamach prasy 19 gru 2009, 23:00 Polski prymus w Brukseli Jerzy Buzek to prymus klasy Europa. Po raz pierwszy polityk z Europy Środkowo-Wschodniej, wybrany w lipcu 2009 r. na szefa europarlamentu, doszedł do tak wysokiego stanowiska w unijnej instytucji. W roli premiera... 22
    • Wódkę pije w grudniu 19 gru 2009, 23:00 Na pytania czytelników internetowego wydania tygodnika „Wprost” odpowiada Janusz Palikot, poseł Platformy Obywatelskiej 26
    • W Polsce połowa premierów była z czapki 19 gru 2009, 23:00 „Wprost” rozmawia z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i byłym premierem Jarosławem Kaczyńskim o technologii władzy 28
    • Poczet NAJpolityków 19 gru 2009, 23:00 Wolterowski Kandyd nie miał racji, mówiąc, że świat jest średnio przyjazny i najlepiej, by każdy z nas uprawiał własny ogródek. Spoglądając do ogródka przy ul. Wiejskiej w Warszawie, można się raczej przekonać, że „żyjemy na najlepszym z możliwych światów”. Niemal... 34
    • Pierwsze usta III RP 19 gru 2009, 23:00 „Złotoustym mówcą to pan nie jest, ale głowę ma pan na karku” – powiedział kiedyś minister Jaszuński Nikodemowi Dyzmie. Współczesnym politykom można zarzucić wiele, ale nie to, że nie znają się na sztuce prowadzenia sporów. „Wprost” ocenia... 38
    • Polityczne Darwiny 2009 19 gru 2009, 23:00 Głupota jest zbawienna. Uratowała ludzkość od genów pewnego mechanika, który założył się, że może przez pół dnia uprawiać seks. Wygrał, bo łyknął całe opakowanie viagry. Zaraz po zwycięstwie zmarł na zawał. Czy któryś z polskich polityków zachował się równie głupio? Oto... 42
    • UFO w Berlinie czyli po co nam rocznice 19 gru 2009, 23:00 Podczas rocznicowych uroczystości berlińskich zdarzył się niegroźny wypadek. Lech Wałęsa pchnął kostkę styropianowego domina, symbolizującego mur, gdy niespodziewanie najechał na niego wózek z niemieckim kamerzystą. To wymowny incydent dla mijającego roku: roku wyjątkowych... 44
    • Polska będzie zmarginalizowana 19 gru 2009, 23:00 Rozmowa z prof. Jadwigą Staniszkis, socjologiem i politologiem 48
    • Wojna pychy z głupotą 19 gru 2009, 23:00 Życie nie pieści, więc pieść się sam – wyznał w zaufaniu autorytet moralny w rozmowie z moralnym autorytetem. Tak wygląda codzienny dialog autorytetów moralnych ze swoim odbiciem w lustrze. Największy z nich postanowił stanąć w obronie utraconej czci senatora Krzysztofa... 52
    • W co wierzą Polacy 19 gru 2009, 23:00 Polska plasuje się w ścisłej czołówce państw wyznających wartości związane z religią katolicką. Te same badania – projekt Human Values Studies – ujawniają jednocześnie, że aż 32 proc. Polek i Polaków wierzy w reinkarnację. I jest to najwyższy odsetek na... 55
    • Tyran kina 19 gru 2009, 23:00 „Jestem królem świata” – oznajmił, odbierając Oscara za „Titanica”. Nie zapomniano mu tego do dzisiaj, bo takie zarozumialstwo razi nawet na targowisku próżności, jakim jest Hollywood. O Jamesie Cameronie mówi się, że ma ego większe niż... 62
    • Rząd USA powinien się uczyć od Polaków 19 gru 2009, 23:00 Rozmowa z Johnem R. Lottem, profesorem ekonomii na University of Maryland, kontynuatorem myśli Miltona Friedmana 66
    • Gdzie ta cyfra? 19 gru 2009, 23:00 Gdy Donald Tusk zostawał premierem, obiecywał, że zastał Polskę analogową, a zostawi cyfrową. Tymczasem cyfryzacja telewizji naziemnej postępuje jeszcze wolniej niż budowa autostrad. Choć obywatele mają nowoczesny sprzęt do odbioru telewizji cyfrowej, a stacje kosztowne... 69
    • Gehenna krezusa na zakupach 19 gru 2009, 23:00 Kiedy Polak ma już mnóstwo pieniędzy, to nie bardzo ma na co je wydać w kraju. Produkty najlepszych marek z grupy LVMH, diamentowe kolie od Tiffany’ego, zegarki Cartier, auta Ferrari – to znacznie okrojona lista marek, których wejście na polski rynek zapowiadane... 70
    • Dużo lepsza perspektywa 19 gru 2009, 23:00 Dopiero teraz stare hasło reklamowe Netii o lepszej perspektywie nabiera sensu. Operator zaczyna przynosić zyski, myśli o przejęciach konkurencji i uruchomieniu telewizji. Tym samym może się stać jedynym realnym zagrożeniem dla Telekomunikacji Polskiej. 73
    • Drugie życie Frani 19 gru 2009, 23:00 Pralka Frania, maszyna do szycia Łucznik, woda po goleniu Brutal i baterie Centra – o tych i wielu innych markach z PRL wielu z nas zapomniało. Dlaczego po 20 latach zaczynamy z sentymentem wracać do czegoś, co nie było ani cudem techniki, ani nie wyróżniało się wyglądem? 74
    • Midas muzyki 19 gru 2009, 23:00 Kiedy wraz z kolegami z zespołu The Beatles śpiewał „All you need is love”, miliony kobiet na świecie mdlały, marząc, by choć się o niego otrzeć. Dzisiaj Paul McCartney mógłby zmienić słowa legendarnej piosenki na „All you need is money”. W grudniu, po... 79
    • Mydlenie oczu 19 gru 2009, 23:00 Barack Obama cały czas mówi o miejscach pracy „tworzonych” przez jego administrację. Tyle że w rzeczywistości bezrobotnych od poprzedniej prezydentury przybyło. Jak to zatem możliwe, że bezrobocie wzrosło, skoro „stworzono” tak wiele etatów? 81
    • Człowiekozwierz 19 gru 2009, 23:00 Siedemnaście lat temu urodziła się pierwsza koza z ludzkim genem. Obcy fragment DNA sprawiał, że jej mleko zawierało antytrombinę, substancję zapobiegającą powstawaniu skrzepów we krwi. Transgeniczne kozy ratują dziś ludzi z wrodzonym niedoborem antytrombiny, którzy podczas... 82
    • Kucharz Homo Sapiens 19 gru 2009, 23:00 Antyczni Grecy wierzyli, że człowieka ulepili z gliny bogowie. Dziś wiemy, że nasze ciała „ulepił” dobór naturalny, a kolebką była Afryka. A co uczyniło nas ludźmi? Twierdzę, że początek rodzajowi Homo dało ujarzmienie ognia i umiejętność gotowania. To był moment... 94
    • Kobieta Kopernika 19 gru 2009, 23:00 Nieśmiały, wycofany i zamknięty w sobie. Taki był Mikołaj Kopernik. Ale dla kobiety zaryzykował starcie z jednym z najpotężniejszych ludzi ówczesnej Europy. Pod koniec lat 50. XVIII wieku astronom Jan Baranowski, autor pierwszego polskiego przekładu „De revolutionibus... 98
    • Mitra, brat Chrystusa 19 gru 2009, 23:00 Kiedy naprawdę narodził się Jezus? Na pewno nie 25 grudnia. Tę datę wymyślili ówcześni chrześcijanie. 25 grudnia urodził się Mitra, który w pierwszych wiekach naszej ery w rejonie basenu Morza Śródziemnego miał o wiele więcej wyznawców niż Chrystus. Chrześcijanie, wprowadzając... 100
    • Technologiczne hity 2009 19 gru 2009, 23:00 Choć rok 2009 upłynął pod znakiem kryzysu gospodarczego, na światowym rynku high-tech, internetu i elektroniki użytkowej nie brakowało innowacyjnych pomysłów. „Wprost” wybrał 10 technologii, produktów i zjawisk – od ciekawostek elektroniki użytkowej, przez... 102
    • Rok Obamy 19 gru 2009, 23:00 Czy rok od objęcia przez Baracka Obamę najpotężniejszego urzędu globu świat według Obamy jest rzeczywiście lepszy niż świat według Busha? Chyba tylko najbardziej oddani entuzjaści amerykańskiego prezydenta mogliby udzielić na to pytanie pozytywnej odpowiedzi. Mijające 12... 106
    • Szefem Obamy jest jego żona 19 gru 2009, 23:00 Rozmowa z Christophem von Marschallem, biografem 44. prezydenta Stanów Zjednoczonych. 108
    • Schizofrenia Rosji 19 gru 2009, 23:00 Rosja jest na pozór spokojna i ustabilizowana. Jednak rzut oka z bliska pozwala odkryć w jej polityce wewnętrznej i zagranicznej proces, który wskazuje na to, że faktycznie kraj ten jest w toku potencjalnie wielkich przemian. Niektóre z tych zmian są zachęcające, inne mniej.... 110
    • Kołakowski był ostatnim intelektualistą 19 gru 2009, 23:00 Rozmowa z Tonym Judtem, amerykańsko-brytyjskim historykiem, autorem m.in. książek „Wielkie złudzenie. Esej o Europie” oraz „Powojnie”. 112
    • Przecenieni i niedocenieni 19 gru 2009, 23:00 „Uznanie należy się człowiekowi o twarzy naznaczonej potem i krwią, który zna triumf wielkiego osiągnięcia i który nawet jeśli ponosi porażkę, przynajmniej przegrywa ze świadomością, że dał z siebie wszystko” – mawiał Theodore Roosevelt, prezydent USA w... 116
    • Tajemnica płk. Steifera 19 gru 2009, 23:00 Nikt nigdy nie miał poznać tej historii. Była otoczona tajemnicą państwową czy, jak kto woli, tajemnicą stanu. Dotyczyła bowiem próby podjęcia w czasie wojny rozmów z wrogiem, a potem próby utworzenia rządu kolaboracyjnego z Niemcami. W okupowanej, walczącej Polsce, która nie... 120
    • Gorące nazwiska - gwiazdy opery 19 gru 2009, 23:00 Opera to nie muzyka pop – nie da się ukryć braku głosu. Sława jednak nie zawsze odpowiada prawdziwym umiejętnościom. Bez konsekwentnego budowania popularności nawet najlepszy śpiewak szybko dziś popada w zapomnienie. Największe operowe gwiazdy 2009 roku wiedzą o tym... 124
    • 50 płyt, które wstrząsnęły światem w XXI wieku 19 gru 2009, 23:00 Historia muzyki jest odmierzana płytami. Ale nie tymi dobrymi, tylko ważnymi. Muzyka pop jest bodaj jedyną dziedziną sztuki, gdzie krytyka ma tak znikome znaczenie, że naprawdę nieomylna bywa tylko publiczność. Dlatego sporządzając listę 50 najważniejszych albumów XXI wieku,... 126
    • Farbki Nikifora, czyli co można znaleźć w małych muzeach 19 gru 2009, 23:00 Mogą być interesującym przystankiem na trasie przelotowej lub miejscem docelowym podczas weekendowej wycieczki. Małe muzea – niczym skrzynie pełne zaskakujących skarbów. 130
    • Prezentowe SOS, czyli poradnik dla zapominalskich 19 gru 2009, 23:00 Co zrobić, gdy w Wigilię wieczorem uświadomimy sobie, że nie mamy prezentów dla bliskich? Przede wszystkim nie wpadać w panikę i... improwizować. Bo w ostatniej chwili można kupić fantastyczne prezenty. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie i czego szukać. 138
    • Marrakesz tysiąca i jednej nocy 19 gru 2009, 23:00 Budynki w kolorze ochry rozsypane wśród palm, drzew oliwnych i pomarańczowych. Zaklinacze węży, wróżbici, zakwefione kobiety i mężczyźni w dżelabach. Masz dość zimy za oknem? Chcesz się poczuć jak w orientalnej baśni? Od Marrakeszu dzielą cię tylko cztery godziny lotu. 140
    • W garażach celebrytów 19 gru 2009, 23:00 Ludwik Dorn zasłynął swego czasu powiedzeniem „Pokaż lekarzu, co masz w garażu”. Ale jeżeli chciał pooglądać naprawdę ciekawe auta, powinien zainteresować się kolekcją jednego z warszawskich biznesmenów z branży informatycznej. Tylko trzy samochody w jego stajni... 144
    • Dobry klimat 19 gru 2009, 23:00 Zły klimat towarzyszył konferencji kopenhaskiej poświęconej walce z ocieplaniem się klimatu. Walka z globalnym ociepleniem jest teraz tak samo modna jak buty od Prady, garnitur od Armaniego czy torba od Louisa Vuittona. A że poglądy nosi się dziś jak modny ciuch czy zegarek,... 146

    ZKDP - Nakład kontrolowany