Kucharz Homo Sapiens

Kucharz Homo Sapiens

Antyczni Grecy wierzyli, że człowieka ulepili z gliny bogowie. Dziś wiemy, że nasze ciała „ulepił” dobór naturalny, a kolebką była Afryka. A co uczyniło nas ludźmi? Twierdzę, że początek rodzajowi Homo dało ujarzmienie ognia i umiejętność gotowania. To był moment przemiany zwierzęcia w człowieka i jedna z największych zmian w historii życia na Ziemi.
Dzięki obróbce termicznej jedzenie stało się bardziej wartościowe, a to wpłynęło na rozwój naszych mózgów i całego ciała, zmieniło sposób gospodarowania czasem, życie społeczne i nauczyło korzystać z zewnętrznych źródeł energii, co z kolei sprawiło, że nasze relacje z naturą wkroczyły w zupełnie nowy etap: uzależniliśmy się od paliw.

Zanim nasi przodkowie stali się ludźmi, byli australopitekami. Australopiteki były człekokształtne i chodziły na dwóch nogach, ale pod każdym innym względem bardziej przypominały małpy niż ludzi. Były wielkości szympansów, dobrze się wspinały, miały wysunięty pysk. Miały też mózg tej wielkości co dzisiejsze małpy, z czego wynika, że sensem istnienia interesowały się mniej więcej tak jak antylopy czy drapieżne koty, z którymi dzieliły świat afrykańskich sawann. Gdyby przetrwały w jakimś zapomnianym zakątku Afryki, uznalibyśmy je za stworzenia fascynujące, ale nie przyznalibyśmy im raczej szczególnych praw i wolelibyśmy obserwować je w rezerwatach, niż zaprosić na obiad.

Pierwsze, pochodzące sprzed 2,6 miliona lat ślady zmian w linii ewolucyjnej odkryto w Etiopii w postaci ostrych kamiennych odłupków. Ich wygląd świadczy o tym, że twórcy celowo uderzali o siebie kamieniami, by zrobić narzędzia. Nacięcia na kościach zwierząt wskazują z kolei, że tych prymitywnych noży używano do wykrawania płatów mięsa z padłych antylop. Dzięki nowym umiejętnościom nasi praprzodkowie potrafili błyskawicznie obedrzeć ze skóry słonia, co przekracza możliwości każdego szympansa. Produkcja kamiennych noży wskazuje też na zdolność do planowania i współpracy, a także na cierpliwość tych istot.

2,3 miliona lat temu pojawił się ślad nowego gatunku: Homo habilis. Homo habilis nie różnił się wzrostem od australopiteków, miał długie ramiona i wysunięty pysk. Dla niektórych badaczy to wciąż małpa. Ale wytwarzał ostre narzędzia i miał mózg dwa razy większy od małpiego, dlatego inni zaliczają go do rodzaju Homo. Mocno upraszczając, był mieszaniną cech przedludzkich i ludzkich: dwunożny, o dużym mózgu, przypominał szympansy, niemal na pewno był owłosiony i zręcznie poruszał się po drzewach.

Upłynęły setki tysięcy lat od pojawienia się Homo habilis, nim tryby ewolucji znów zaczęły się szybciej obracać. Kolejny kluczowy moment nastąpił 1,9-1,8 miliona lat temu, gdy Homo habilis wyewoluowały w Homo erectus, a świat wszedł w nowy etap historii. Wciąż nie wiemy, w jaki sposób Homo erectus myślał. Nie wiemy, czy posługiwał się jakimś prymitywnym językiem i potrafił kontrolować swą zwierzęcą naturę. Niewątpliwie jednak był dużo bardziej podobny do nas niż jakakolwiek żyjąca wcześniej istota. Wszystko wskazuje na to, że chodził i biegał równie sprawnie jak my i podobnie się poruszał. Potomkowie Homo erectus, także żyjący ponad milion lat później neandertalczycy, charakteryzowali się podobną, wyprostowaną postawą.

Gdyby Homo erectus umiał podróżować w czasie i znalazł się we współczesnym mieście, mogłoby mu doskwierać poczucie, że ludzie ukradkiem się na niego gapią, ale bez kłopotu kupiłby odpowiednie ubranie w pobliskim sklepie. Tak bardzo przypominał nas anatomicznie, że niektórzy antropologowie zaliczają go do Homo sapiens, większość jednak optuje za utrzymaniem odrębnej nazwy gatunkowej ze względu na mniejszy od naszego mózg i niższe czoło. Jakkolwiek byśmy go nazwali, jego pojawienie się wyznacza ewolucyjny początek kształtu ciała, który charakteryzuje nasz gatunek. Wiele świadczy o tym, że Homo erectus dorastał i dojrzewał powoli, podobnie jak człowiek współczesny. Kiedy już wstąpił na ewolucyjną scenę, pojawienie się Homo sapiens było tylko kwestią czasu i zwiększenia objętości mózgu.

By odpowiedzieć na pytanie o nasze początki, trzeba się skupić na czynnikach, które sprawiły, że Homo erectus tak gwałtownie pożegnał się ze swoją australopitecką przeszłością. Antropolodzy znają odpowiedź: już od lat 50. XX w. uważa się, że tym czynnikiem było jedzenie mięsa. Dysponujemy opisami setek kultur łowiecko-zbierackich i wiemy, że wszystkie zasadniczą część pożywienia uzyskują z mięsa. Badania archeologiczne wskazują na to, że ponad dwa miliony lat temu mięso było równie istotne dla umiejących zabijać zwierzęta Homo habilis. Nic natomiast nie wskazuje na to, by australopiteki różniły się w obyczajach żywieniowych od szympansów, które tylko bywają drapieżnikami: chętnie schrupią mniejszą małpę, prosię czy niewielką antylopę, ale mogą całe miesiące obywać się bez mięsa. W przeciwieństwie do tego my (i nasi bezpośredni przodkowie) jako jedyni wśród naczelnych jesteśmy mięsożercami i w dodatku żywimy się mięsem dużych zwierząt.

Nasi dysponujący mniejszymi mózgami przodkowie, żeby zdobyć mięso, musieli stawić czoła niebezpiecznym zwierzętom. Nie mieli jednak niezbędnych do tego atrybutów fizycznych. Pierwsi hominidzcy mięsożercy byli powolni, niezbyt rośli, ich zęby i ramiona nie zapewniały skutecznej obrony, cały oręż składał się z kijów i kamieni. Aby schwytać ofiarę, trzeba było pomysłowości i lepszych warunków fizycznych. Prehistoryczni łowcy mogli gonić antylopę tak długo, aż zwierzę padło z wyczerpania. Prawdopodobnie potrafili też odnaleźć padlinę, obserwując kołujące nad nią sępy. Dodatkowe zagrożenie stanowiły drapieżniki. Aby ochronić przed nimi siebie i upolowane zwierzę, niezbędna była współpraca: jedni rzucali kamieniami, by utrzymać drapieżnika na dystans, a inni w tym czasie odkrawali z padłej sztuki kawały mięsa. To pokazuje, w jaki sposób mięsożerność mogła dla Homo sapiens przyspieszyć rozwój charakterystycznych cech, takich jak rozmiary ciała, zdolność do współpracy, umiejętność podróżowania oraz inteligencja. Dlatego opisana teoria, nazywana hipotezą człowieka łowcy, była przez wiele lat popularna wśród antropologów jako wyjaśnienie przemiany australopiteka w hominida.

Hipoteza ta jest jednak niekompletna, bo nie tłumaczy, jak polowanie byłoby możliwe bez ekonomicznego wsparcia, czyli zbieractwa. W społecznościach łowiecko-zbierackich zbieraniem trudniły się głównie kobiety, więc odpowiadały za dostarczenie znacznej części kalorii. Można powiedzieć, że zbieractwo było ważniejsze dla przetrwania niż polowanie, bo mężczyźni często wracali z polowania z niczym. Zbieractwo zależy od umiejętności, której, jak wiele wskazuje, nie miały australopiteki: przenoszenia w rękach dużych ilości pożywienia. Kiedy i jak wyewoluowało zbieractwo? Czy Homo habilis mogły zdobywać mięso bez wymiany społecznej? Na te pytania hipoteza człowieka łowcy nie odpowiada.

Ewolucja Homo habilis pokazuje, że na drodze od małpy do człowieka były dwa przełomy, a nie jeden, jak wynika z koncepcji człowieka łowcy. Pierwszy miał miejsce prawdopodobnie 2,5 miliona lat temu, drugi zaś 600-700 tysięcy lat później. Wydaje się nonsensem zakładać, że przyczyna w obu przypadkach była ta sama. Mięsożerność wyjaśnia pierwszą przemianę, czyli skokowe przejście od australopiteków do używających kamiennych noży Homo habilis, które anatomicznie przypominały małpy, dzięki czemu ze zbieraniem (i trawieniem) roślin radziły sobie dobrze. Ewolucja do Homo erectus pozostaje jednak zagadką.

Czy sposób zdobywania mięsa przez Homo habilis i Homo erectus mógł być tak różny, że miały one inną anatomię? Część badaczy sugeruje, że Homo habilis były głównie padlinożercami, a Homo erectus to profesjonalny myśliwy. Idea kusząca, ale archeologia nie dostarczyła bezpośrednich dowodów, które by ją uprawomocniły. No i nie wyjaśnia tego, że Homo erectus przyjął wyprostowaną pozycję ciała. Homo erectus miał małe szczęki i zęby nieprzystosowane do gryzienia surowego mięsa. Nie da się wytłumaczyć tych anatomicznych zmian tylko większą skutecznością polowania. Musiało się wydarzyć coś jeszcze.

Jakie to szczęście, że na Ziemi istnieje ogień! Wysuszona i ogrzana tkanka roślinna robi coś magicznego – płonie. Suche, łatwopalne drewno daje ciepło i światło, bez którego nasz gatunek byłby zmuszony żyć jak inne zwierzęta. Koszmarem byłoby dla nas życie bez ognia: noce byłyby zimne i pełne niebezpieczeństw, a my skazani na bezradne oczekiwanie na wschód, żeby zjeść (albo i nie) kolejny beznadziejnie surowy posiłek. Nic dziwnego, że sama myśl o płonącym ognisku napełnia nas poczuciem bezpieczeństwa.

Dziś także potrzebujemy ognia. Choć cywilizacja ukrywa go przed nami, zamyka go w kotłach, cylindrach silników czy elektrociepłowniach, nie możemy się bez niego obejść. Zwierzęta potrzebują jedzenia, wody i schronienia. My do tego wszystkiego potrzebujemy ognia. Od jak dawna go potrzebujemy? Gdy spojrzymy na dwa miliony lat dziejów człowieka, okaże się, że większość innowacji została wynaleziona dość niedawno. Starsze nowinki technologiczne to głównie narzędzia kamienne i drewniane dzidy. Sztuka, wędkarstwo, ozdoby i broń z kamiennym ostrzem pojawiły się później. Dlaczego opanowanie ognia miałoby być starsze, jak twierdzi większość antropologów podzielających zdanie Darwina, że gotowanie to późny dodatek do ludzkich zdolności, cenny, ale bez znaczenia ewolucyjnego czy biologicznego? Posługujemy się ogniem, ale moglibyśmy przetrwać bez niego, gdyby okazało się to konieczne – taki wniosek można wysnuć z prac twórcy teorii ewolucji.

Całe stulecie później antropolog kultury Claude Lévi-Strauss dokonał analizy kultur stworzonych przez człowieka. W pracy „Les mythologiques: Le cru et le cuit" (Mitologie: surowe i gotowane) pisał: „To gotowanie stanowi o różnicy między zwierzętami i ludźmi. (…) Nie tylko wyznacza moment przejścia od natury do kultury, ale przez nie i dzięki niemu człowieczeństwo może być w pełni dookreślone". W tym ujęciu obróbka termiczna żywności jest czynnikiem konstytutywnym dla człowieczeństwa. To trafne i cenne spostrzeżenie, ale – zauważmy – redukujące znaczenie ognia do sfery psychologicznej. Antropolog Edmund Leach, jeden ze znawców dorobku Lévi-Straussa, tak streścił poglądy swego mistrza: „Ludzie nie muszą gotować czy piec pożywienia, czynią to jednak ze względów symbolicznych, aby zademonstrować, że są ludźmi, a nie zwierzętami”. Lévi-Straussa uznaje się za jednego z najwybitniejszych dwudziestowiecznych antropologów. Trudno się dziwić, że jego twierdzenie, iż gotowanie nie ma biologicznego znaczenia, weszło do kanonu antropologii.

Ostatnie półwiecze przyniosło jednak teorie wskazujące na znaczenie gotowania w ewolucji człowieka i jego zachowań. Obróbka termiczna czyni naszą żywność bezpieczniejszą dla zdrowia, opóźnia psucie i jest źródłem bogactwa smaków. Podgrzanie pozwala też się dobrać do tego, co jadalne (np. otworzyć muszlę). Jednak żaden z tych skutków nie jest tak istotny jak fakt, którego nie doceniamy: obróbka termiczna znacząco zwiększa ilość energii, jaką uzyskujemy z żywności. Ta dodatkowa energia zapewniła pierwotnym kucharzom korzyści biologiczne, dzięki niej wzrosły ich szanse na przetrwanie. Organizmy dawnych ludzi odpowiedziały na te bodźce i wytworzyły adaptacje, które stopniowo zwiększały korzyści wynikające z nowej diety.

Przetwarzanie żywności spowodowało zmiany w naszej anatomii, fizjologii, ekologii i psychologii, zmieniło historię rodzaju ludzkiego i stworzyło ludzkie społeczeństwa. Zależność od tak przetworzonego jedzenia pojawiła się nie dziesiątki czy nawet setki tysięcy lat temu, ale na początku naszego istnienia i ewolucji na tej planecie, gdy Homo habilis ewoluował w Homo erectus. Ogień pomógł nam poskromić naturę. Nasze człowieczeństwo zawdzięczamy tym, którzy nauczyli się gotować – pierwotnym kucharzom.

Powyższe twierdzenia stanowią podstawę mojej hipotezy człowieka kucharza. Uważam, że ludzie w toku ewolucji wytworzyli adaptacje do jedzenia gotowanych posiłków tak, jak krowy przystosowały się do przeżuwania trawy, a pchły do ssania krwi. Związaliśmy się z gotowanym jedzeniem na zawsze. Jesteśmy gotującymi małpami, stworzeniami, które zrodziły się w ogniu palenisk.

Okładka tygodnika WPROST: 52/2009
Więcej możesz przeczytać w 52/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 52/2009 (1405)

  • Na stronie - Tajny referat premiera 19 gru 2009, 23:00 Studiująca córka przyjeżdża na wieś do rodziców i oznajmia, że jest w ciąży. Rodzice rozpaczają, narzekają, lamentują. Aż wreszcie zdesperowany ojciec mówi: „Zanim odpowiesz, dobrze się zastanów. Jesteś pewna, że to twoje?”. Tak premier rozpoczął swój tajny referat... 5
  • Co było najważniejszym wydarzeniem w 2009 roku? 19 gru 2009, 23:00 Specjalnie dla „Wprost” mówią o tym znani historycy, politolodzy i publicyści 6
  • Alfabet koalicji 19 gru 2009, 23:00 Asnyk – ulubiony poeta Beaty de domo Kot, po mężu Cielebak, a szerzej znanej jako Sawicka. Po tym jak agent Tomek zakręcił jej owłosieniem na głowie, ona wzięła te parę paczek łapówki, ale uprzednio zadeklamowała mu Asnyka, a że... 8
  • Alfabet opozycji 19 gru 2009, 23:00 Alimenty – przyczyna sporu między Ludwikiem Dornem a Jarosławem Kaczyńskim. Drugi twierdził, ze pierwszy ich nie płaci. Dopiero w wyniku długiego procesu udało się ustalić, że jest dokładnie na odwrót – to Dorn płaci, a... 10
  • Puls gospodarki 19 gru 2009, 23:00 Tak pulsowała gospodarka w 2009 roku 20
  • Rok na łamach prasy 19 gru 2009, 23:00 Polski prymus w Brukseli Jerzy Buzek to prymus klasy Europa. Po raz pierwszy polityk z Europy Środkowo-Wschodniej, wybrany w lipcu 2009 r. na szefa europarlamentu, doszedł do tak wysokiego stanowiska w unijnej instytucji. W roli premiera... 22
  • Wódkę pije w grudniu 19 gru 2009, 23:00 Na pytania czytelników internetowego wydania tygodnika „Wprost” odpowiada Janusz Palikot, poseł Platformy Obywatelskiej 26
  • W Polsce połowa premierów była z czapki 19 gru 2009, 23:00 „Wprost” rozmawia z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i byłym premierem Jarosławem Kaczyńskim o technologii władzy 28
  • Poczet NAJpolityków 19 gru 2009, 23:00 Wolterowski Kandyd nie miał racji, mówiąc, że świat jest średnio przyjazny i najlepiej, by każdy z nas uprawiał własny ogródek. Spoglądając do ogródka przy ul. Wiejskiej w Warszawie, można się raczej przekonać, że „żyjemy na najlepszym z możliwych światów”. Niemal... 34
  • Pierwsze usta III RP 19 gru 2009, 23:00 „Złotoustym mówcą to pan nie jest, ale głowę ma pan na karku” – powiedział kiedyś minister Jaszuński Nikodemowi Dyzmie. Współczesnym politykom można zarzucić wiele, ale nie to, że nie znają się na sztuce prowadzenia sporów. „Wprost” ocenia... 38
  • Polityczne Darwiny 2009 19 gru 2009, 23:00 Głupota jest zbawienna. Uratowała ludzkość od genów pewnego mechanika, który założył się, że może przez pół dnia uprawiać seks. Wygrał, bo łyknął całe opakowanie viagry. Zaraz po zwycięstwie zmarł na zawał. Czy któryś z polskich polityków zachował się równie głupio? Oto... 42
  • UFO w Berlinie czyli po co nam rocznice 19 gru 2009, 23:00 Podczas rocznicowych uroczystości berlińskich zdarzył się niegroźny wypadek. Lech Wałęsa pchnął kostkę styropianowego domina, symbolizującego mur, gdy niespodziewanie najechał na niego wózek z niemieckim kamerzystą. To wymowny incydent dla mijającego roku: roku wyjątkowych... 44
  • Polska będzie zmarginalizowana 19 gru 2009, 23:00 Rozmowa z prof. Jadwigą Staniszkis, socjologiem i politologiem 48
  • Wojna pychy z głupotą 19 gru 2009, 23:00 Życie nie pieści, więc pieść się sam – wyznał w zaufaniu autorytet moralny w rozmowie z moralnym autorytetem. Tak wygląda codzienny dialog autorytetów moralnych ze swoim odbiciem w lustrze. Największy z nich postanowił stanąć w obronie utraconej czci senatora Krzysztofa... 52
  • W co wierzą Polacy 19 gru 2009, 23:00 Polska plasuje się w ścisłej czołówce państw wyznających wartości związane z religią katolicką. Te same badania – projekt Human Values Studies – ujawniają jednocześnie, że aż 32 proc. Polek i Polaków wierzy w reinkarnację. I jest to najwyższy odsetek na... 55
  • Tyran kina 19 gru 2009, 23:00 „Jestem królem świata” – oznajmił, odbierając Oscara za „Titanica”. Nie zapomniano mu tego do dzisiaj, bo takie zarozumialstwo razi nawet na targowisku próżności, jakim jest Hollywood. O Jamesie Cameronie mówi się, że ma ego większe niż... 62
  • Rząd USA powinien się uczyć od Polaków 19 gru 2009, 23:00 Rozmowa z Johnem R. Lottem, profesorem ekonomii na University of Maryland, kontynuatorem myśli Miltona Friedmana 66
  • Gdzie ta cyfra? 19 gru 2009, 23:00 Gdy Donald Tusk zostawał premierem, obiecywał, że zastał Polskę analogową, a zostawi cyfrową. Tymczasem cyfryzacja telewizji naziemnej postępuje jeszcze wolniej niż budowa autostrad. Choć obywatele mają nowoczesny sprzęt do odbioru telewizji cyfrowej, a stacje kosztowne... 69
  • Gehenna krezusa na zakupach 19 gru 2009, 23:00 Kiedy Polak ma już mnóstwo pieniędzy, to nie bardzo ma na co je wydać w kraju. Produkty najlepszych marek z grupy LVMH, diamentowe kolie od Tiffany’ego, zegarki Cartier, auta Ferrari – to znacznie okrojona lista marek, których wejście na polski rynek zapowiadane... 70
  • Dużo lepsza perspektywa 19 gru 2009, 23:00 Dopiero teraz stare hasło reklamowe Netii o lepszej perspektywie nabiera sensu. Operator zaczyna przynosić zyski, myśli o przejęciach konkurencji i uruchomieniu telewizji. Tym samym może się stać jedynym realnym zagrożeniem dla Telekomunikacji Polskiej. 73
  • Drugie życie Frani 19 gru 2009, 23:00 Pralka Frania, maszyna do szycia Łucznik, woda po goleniu Brutal i baterie Centra – o tych i wielu innych markach z PRL wielu z nas zapomniało. Dlaczego po 20 latach zaczynamy z sentymentem wracać do czegoś, co nie było ani cudem techniki, ani nie wyróżniało się wyglądem? 74
  • Midas muzyki 19 gru 2009, 23:00 Kiedy wraz z kolegami z zespołu The Beatles śpiewał „All you need is love”, miliony kobiet na świecie mdlały, marząc, by choć się o niego otrzeć. Dzisiaj Paul McCartney mógłby zmienić słowa legendarnej piosenki na „All you need is money”. W grudniu, po... 79
  • Mydlenie oczu 19 gru 2009, 23:00 Barack Obama cały czas mówi o miejscach pracy „tworzonych” przez jego administrację. Tyle że w rzeczywistości bezrobotnych od poprzedniej prezydentury przybyło. Jak to zatem możliwe, że bezrobocie wzrosło, skoro „stworzono” tak wiele etatów? 81
  • Człowiekozwierz 19 gru 2009, 23:00 Siedemnaście lat temu urodziła się pierwsza koza z ludzkim genem. Obcy fragment DNA sprawiał, że jej mleko zawierało antytrombinę, substancję zapobiegającą powstawaniu skrzepów we krwi. Transgeniczne kozy ratują dziś ludzi z wrodzonym niedoborem antytrombiny, którzy podczas... 82
  • Kucharz Homo Sapiens 19 gru 2009, 23:00 Antyczni Grecy wierzyli, że człowieka ulepili z gliny bogowie. Dziś wiemy, że nasze ciała „ulepił” dobór naturalny, a kolebką była Afryka. A co uczyniło nas ludźmi? Twierdzę, że początek rodzajowi Homo dało ujarzmienie ognia i umiejętność gotowania. To był moment... 94
  • Kobieta Kopernika 19 gru 2009, 23:00 Nieśmiały, wycofany i zamknięty w sobie. Taki był Mikołaj Kopernik. Ale dla kobiety zaryzykował starcie z jednym z najpotężniejszych ludzi ówczesnej Europy. Pod koniec lat 50. XVIII wieku astronom Jan Baranowski, autor pierwszego polskiego przekładu „De revolutionibus... 98
  • Mitra, brat Chrystusa 19 gru 2009, 23:00 Kiedy naprawdę narodził się Jezus? Na pewno nie 25 grudnia. Tę datę wymyślili ówcześni chrześcijanie. 25 grudnia urodził się Mitra, który w pierwszych wiekach naszej ery w rejonie basenu Morza Śródziemnego miał o wiele więcej wyznawców niż Chrystus. Chrześcijanie, wprowadzając... 100
  • Technologiczne hity 2009 19 gru 2009, 23:00 Choć rok 2009 upłynął pod znakiem kryzysu gospodarczego, na światowym rynku high-tech, internetu i elektroniki użytkowej nie brakowało innowacyjnych pomysłów. „Wprost” wybrał 10 technologii, produktów i zjawisk – od ciekawostek elektroniki użytkowej, przez... 102
  • Rok Obamy 19 gru 2009, 23:00 Czy rok od objęcia przez Baracka Obamę najpotężniejszego urzędu globu świat według Obamy jest rzeczywiście lepszy niż świat według Busha? Chyba tylko najbardziej oddani entuzjaści amerykańskiego prezydenta mogliby udzielić na to pytanie pozytywnej odpowiedzi. Mijające 12... 106
  • Szefem Obamy jest jego żona 19 gru 2009, 23:00 Rozmowa z Christophem von Marschallem, biografem 44. prezydenta Stanów Zjednoczonych. 108
  • Schizofrenia Rosji 19 gru 2009, 23:00 Rosja jest na pozór spokojna i ustabilizowana. Jednak rzut oka z bliska pozwala odkryć w jej polityce wewnętrznej i zagranicznej proces, który wskazuje na to, że faktycznie kraj ten jest w toku potencjalnie wielkich przemian. Niektóre z tych zmian są zachęcające, inne mniej.... 110
  • Kołakowski był ostatnim intelektualistą 19 gru 2009, 23:00 Rozmowa z Tonym Judtem, amerykańsko-brytyjskim historykiem, autorem m.in. książek „Wielkie złudzenie. Esej o Europie” oraz „Powojnie”. 112
  • Przecenieni i niedocenieni 19 gru 2009, 23:00 „Uznanie należy się człowiekowi o twarzy naznaczonej potem i krwią, który zna triumf wielkiego osiągnięcia i który nawet jeśli ponosi porażkę, przynajmniej przegrywa ze świadomością, że dał z siebie wszystko” – mawiał Theodore Roosevelt, prezydent USA w... 116
  • Tajemnica płk. Steifera 19 gru 2009, 23:00 Nikt nigdy nie miał poznać tej historii. Była otoczona tajemnicą państwową czy, jak kto woli, tajemnicą stanu. Dotyczyła bowiem próby podjęcia w czasie wojny rozmów z wrogiem, a potem próby utworzenia rządu kolaboracyjnego z Niemcami. W okupowanej, walczącej Polsce, która nie... 120
  • Gorące nazwiska - gwiazdy opery 19 gru 2009, 23:00 Opera to nie muzyka pop – nie da się ukryć braku głosu. Sława jednak nie zawsze odpowiada prawdziwym umiejętnościom. Bez konsekwentnego budowania popularności nawet najlepszy śpiewak szybko dziś popada w zapomnienie. Największe operowe gwiazdy 2009 roku wiedzą o tym... 124
  • 50 płyt, które wstrząsnęły światem w XXI wieku 19 gru 2009, 23:00 Historia muzyki jest odmierzana płytami. Ale nie tymi dobrymi, tylko ważnymi. Muzyka pop jest bodaj jedyną dziedziną sztuki, gdzie krytyka ma tak znikome znaczenie, że naprawdę nieomylna bywa tylko publiczność. Dlatego sporządzając listę 50 najważniejszych albumów XXI wieku,... 126
  • Farbki Nikifora, czyli co można znaleźć w małych muzeach 19 gru 2009, 23:00 Mogą być interesującym przystankiem na trasie przelotowej lub miejscem docelowym podczas weekendowej wycieczki. Małe muzea – niczym skrzynie pełne zaskakujących skarbów. 130
  • Prezentowe SOS, czyli poradnik dla zapominalskich 19 gru 2009, 23:00 Co zrobić, gdy w Wigilię wieczorem uświadomimy sobie, że nie mamy prezentów dla bliskich? Przede wszystkim nie wpadać w panikę i... improwizować. Bo w ostatniej chwili można kupić fantastyczne prezenty. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie i czego szukać. 138
  • Marrakesz tysiąca i jednej nocy 19 gru 2009, 23:00 Budynki w kolorze ochry rozsypane wśród palm, drzew oliwnych i pomarańczowych. Zaklinacze węży, wróżbici, zakwefione kobiety i mężczyźni w dżelabach. Masz dość zimy za oknem? Chcesz się poczuć jak w orientalnej baśni? Od Marrakeszu dzielą cię tylko cztery godziny lotu. 140
  • W garażach celebrytów 19 gru 2009, 23:00 Ludwik Dorn zasłynął swego czasu powiedzeniem „Pokaż lekarzu, co masz w garażu”. Ale jeżeli chciał pooglądać naprawdę ciekawe auta, powinien zainteresować się kolekcją jednego z warszawskich biznesmenów z branży informatycznej. Tylko trzy samochody w jego stajni... 144
  • Dobry klimat 19 gru 2009, 23:00 Zły klimat towarzyszył konferencji kopenhaskiej poświęconej walce z ocieplaniem się klimatu. Walka z globalnym ociepleniem jest teraz tak samo modna jak buty od Prady, garnitur od Armaniego czy torba od Louisa Vuittona. A że poglądy nosi się dziś jak modny ciuch czy zegarek,... 146

ZKDP - Nakład kontrolowany