Co nam mówią ambasady

Co nam mówią ambasady

Czy architektura ma wpływ na styl uprawiania dyplomacji? Można by tak sądzić, analizując formy budowanych ambasad. W ciągu ostatniego półwiecza przeszły one ewolucję od zimnowojennej retoryki betonowego bunkra, przez karnawał unijnych akcesji, do paranoi terroryzmu odzwierciedlonej szklanymi pułapkami.
Niedawno powstało w Warszawie kilka interesujących gmachów ambasad: Francji, Holandii, Niemiec i najnowszy – Wielkiej Brytanii. Ten ostatni został uznany przez brytyjski dziennik „Financial Times" za  najelegantszy od dziesięcioleci przykład architektury dyplomatycznej, wzorzec dla ambasad XXI wieku. Otwarty jesienią 2009 r. budynek projektu Tony’ego Frettona zdobył uznanie za rozświetlone wnętrze, przyjazną przestrzeń do  pracy, ogrody w szklanych atriach i rozległy widok na zieleń. Ale  oglądana z perspektywy przechodnia budowla wygląda już jak szklany bunkier. Od ulicy oddziela ją rząd masywnych słupków, wysoki metalowy płot i ściana z pancernych szyb ustawiona metr przed właściwą elewacją. Przez ogrodzenie nie widać ani wejścia do gmachu, ani tak chwalonej zieleni. – Dla pracowników i gości może jest to budynek przyjazny oraz  otwarty. Dla interesantów nie całkiem. Niełatwo się tu dostać. Zastosowano najnowsze środki bezpieczeństwa, których nie ma nawet w  ambasadzie USA: płoty, bariery chroniące przed ciężarówkami z  dynamitem.­ Przyzwyczailiśmy się do swobody poruszania się w UE, a tu człowiek, który przyszedł z wnioskiem, jest przepuszczany jak zwierzę wzdłuż płotu na zaplecze – komentuje Grzegorz Stiasny, architekt i  krytyk architektury.

– Ten budynek to architektura paranoi. Twierdza, w  dodatku stojąca tyłem do rzeczywistości – dodaje Jarosław Trybuś, historyk architektury. Ambasady jako symbole państw zawsze mogą być (i nieraz bywały) celem zamachu. To zrozumiałe, że dyplomaci mają prawo do poczucia bezpieczeństwa. Szyby pancerne, przykryte daszkami wejścia i wzmocnione ogrodzenia od dawna mieszczą się w kanonie architektury dyplomacji. Teraz standardem stają się także zapory chroniące przed samochodem-pułapką. Jak mówi Andrzej Niedźwiecki, kierujący Biurem Infrastruktury i Logistyki w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, takie słupki staną również przed nowym budynkiem naszego przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej w Brukseli.

Po zamachach na  amerykańskie ambasady w Libanie, Kenii i Tanzanii w latach 90., a  zwłaszcza po ataku na WTC 11 września 2001 r. USA znacznie zaostrzyły środki bezpieczeństwa. Teraz poselstwa tego kraju muszą być lokowane na  dużych ogrodzonych terenach, z dala od centrów miast. Oddanaponad rok temu ambasada USA w Bagdadzie (kosztowała 700 mln dolarów) jest mikrokosmosem odizolowanym od otaczającego świata i jego problemów. Ambasada, prawdopodobnie największa, najdroższa i najbardziej chroniona na świecie, zajmuje teren większy niż Watykan. Otacza ją betonowe ogrodzenie wysokie na prawie 3 metry, chroniące przed szarżą ciężarówek wyładowanych środkami wybuchowymi. Całość przypomina gigantyczną fortecę.

Amerykański senator John Kerry, przegrany kandydat Demokratów w  wyborach prezydenckich w 2004 r. i lewicujący pacyfista, powiedział w  maju 2009 r. na posiedzeniu komitetu stosunków zagranicznych Senatu: „Budujemy jedne z najbrzydszych ambasad, jakie kiedykolwiek widziałem. Na całym świecie stawiamy fortece. Separujemy się od społeczeństw. Ciarki mnie przechodzą, gdy patrzę na to, co robimy".

Wygląd ambasady USA w Berlinie usytuowanej obok Bramy Brandenburskiej wzbudził podobne odczucia u niemieckiej opinii publicznej. Gazeta „Frankfurter Allgemeine Zeitung" porównała budynek do więzienia o  podwyższonym rygorze. Dziennikarze napisali: „Amerykańska ambasada zbudowana z tanich materiałów, z wąskimi oknami i wieżą obronną wygląda tak, jakby była planowana dla innej, bardziej niespokojnej części świata”. I rzeczywiście – ambasada USA w Iraku pozbawiona została jakichkolwiek walorów estetycznych, wyposażono ją za to w boisko sportowe, minielektrownię, oczyszczalnię wody, kino, sklepy, restauracje i szkoły oraz straż pożarną. Jane Loeffler, amerykańska historyczka architektury, skomentowała: „Chociaż rząd Stanów Zjednoczonych regularnie deklaruje wiarę w demokratyczne jutro Iraku, USA zaprojektowały ambasadę, która pokazuje brak wiary w Irakijczyków i w ich przyszłość. To forteca, która ma podtrzymać liczną i długoterminową obecność w tym kraju oraz stałą przemoc”.

Żeby sprostać nowym standardom bezpieczeństwa, Amerykanie postanowili też sprzedać dotychczasowy budynek ambasady w Londynie i wybudować nowy w południowej części miasta, poza ścisłym centrum, za to w sąsiedztwie silnie strzeżonej siedziby brytyjskiego wywiadu MI6. Ze przyczyn związanych z  bezpieczeństwem do udziału w konkursie na ten gmach zaproszono wyłącznie amerykańskie pracownie architektoniczne z doświadczeniem w projektowaniu tego rodzaju placówek (bo w trakcie procesu inwestycyjnego projektanci mają dostęp do tajnych informacji). Koncepcję nowego budynku oprotestowała brytyjska opinia publiczna z burmistrzem na czele, nazywając 97-metrowy (wysoki jak na londyńskie standardy) gmach główny górą lodową, a pawilony wejściowe krytykując za odwrócenie tyłem do  ulicy i negatywny wpływ na jakość przestrzeni publicznej.

Podobne zarzuty można mieć także wobec brytyjskiej ambasady w Polsce. Projekt budynku powstał w 2003 r., jednak po atakach na brytyjski konsulat w Stambule, w którego wyniku zginęło 40 osób, brytyjski MSZ polecił zaadaptować polski projekt do zwiększonych wymagań bezpieczeństwa. Inwestycję przeniesiono na inną, większą działkę przy ulicy Kawalerii, zapewniającą wymagany 15-metrowy odstęp od ulicy i  flankowaną przez ambasadę hiszpańską z jednej i holenderską z drugiej strony. Brytyjski krytyk architektury Ellis Woodman z tygodnika „Building Design" porównuje okolicę do ufortyfikowanego biznesparku składającego się z ogrodzonych działek z budynkamizbudowanymi w podobnym okresie i niewykazującymi związków z kulturą miasta.

W wyniku narastającego poczucia zagrożenia powstaje w Europie i na świecie architektura opresyjna i odcięta od miasta, a przecież wydawało się, że  zburzenie muru berlińskiego miało zakończyć retorykę nieufności i  wrogości wyrażaną w stylu ambasad – wyniosłych rezydencji wyposażonych w  małe furtki dla petentów, nieprzyjazne okienka wizowe i pokoje do  tajnych rozmów. – Ambasady były kwintesencją zimnowojennej i  postzimnowojennej retoryki tak długo, jak długo świat dzieliły dwa zwalczające się systemy polityczne: demokracja i komunizm. Stąd ich gmachy były zawsze architekturą oblężonych twierdz i wizualizacją określonej myśli politycznej – tłumaczy prof. Marta Leśniakowska, historyk sztuki.

Po roku 1989, a zwłaszcza po rozszerzeniu Unii Europejskiej, ambasady bunkry stały się zbędne i niemile widziane. Musiały albo zniknąć, albo się przeformułować. Doskonałym przykładem tego procesu są ambasady w Warszawie. – W miejsce bunkrów pojawiły się lekkie, transparentne, optymistyczne budynki, przyjazne i otwarte. Jak ambasada francuska poddana radykalnej modernizacji. Powstały w czasach PRL późnomodernistyczny pokryty blachą kontenerowiec, czyniący z ambasady wóz opancerzony perforowany otworami strzelniczymi, stał się wesołą architekturą postmilitarną, rodzajem architektonicznego gadżetu, jak czołgi sowieckie malowane na różowo – mówi prof. Leśniakowska.

Symbolem nowego ładu miał szansę się stać reprezentacyjny kwartał dyplomatyczny w Berlinie. Projektowane nierzadko przez sławnych architektów budynki stworzyły prawdziwy festiwal architektury najnowszej – atrakcję turystyczną Berlina. Niestety, trzeba wyłączyć z tego ambasadę USA, brzydką fortecę, oraz polski budynek nieużywany od lat z  powodu zagrożenia azbestem, którego sypiącą się fasadę przykrywają ostatnio banery informujące o wydarzeniach kulturalnych i rocznicach.

Ambasadą projektowaną w nowym duchu, przyjazną i otwartą, jest siedziba polskiego poselstwa w Tokio, powstała w 2001 roku według projektu znanego krakowskiego architekta Krzysztofa Ingardena. – Pracownicy ambasady byli szczególnie dumni z wielofunkcyjnej sali, w której kilka razy w tygodniu odbywały się imprezy: przyjęcia, koncerty, nawet konkursy języka polskiego. Niewiele przedstawicielstw w Tokio miało takie przestrzenie – opowiada architekt. – Niestety, po wejściu Polski do NATO i Unii Europejskiej dostępność ambasady została ograniczona w  związku z zaostrzeniem przepisów bezpieczeństwa – dodaje Krzysztof Ingarden.

Optymistyczny trend w architekturze dyplomatycznej nie trwał długo. Po ataku na WTC w 2001 r. ambasady znowu wracają do starej sprawdzonej retoryki architektury militaris. Architekci współczesnych ambasad niczym dyplomaci muszą pogodzić potrzeby reprezentacyjne swojego kraju z wymaganiami pracy na placówce i restrykcyjnymi ograniczeniami, które narzucają specjaliści od bezpieczeństwa. Sprostać tak wielu często wykluczającym się postulatom nie da się bez kompromisów. Jedne placówki eksponują nawiązania formalne do rodzimej kultury, jak ceglano-kamienny budynek polskiej ambasady w Tokio kojarzący się wyborem materiałów z  architekturą Wawelu, a niektórymi formami (eliptyczny budynek frontowy będący dalekim echem barbakanu ) z tradycyjnym budownictwem miejskim w  Polsce. W wypadku innych placówek jedynym sposobem odniesienia się do  reprezentowanego narodu jest flaga na maszcie, a architektura ma  symbolizować wartości abstrakcyjne, które wchodzą w skład promowanej marki danego kraju.

W architekturze zakodowany jest także komunikat o  samopoczuciu narodu i poczuciu zagrożenia lub jego braku. Każdy budynek jest przecież chroniony, ale nie każdy to eksponuje, jak ambasady amerykańskie naświecie czy brytyjska w Warszawie. – Język ich architektury komunikuje, że mamy do czynienia z zagrożeniem. To nie tylko złe projekty. To także negatywny komunikat – komentuje Jarosław Trybuś. Jego zdaniem pozytywny wizerunek swojego kraju jako egalitarnego, demokratycznego państwa kreuje ambasada niemiecka na  warszawskim Jazdowie. – Nie jest tak bezczelnie odgrodzona od  rzeczywistości. Jest bezpieczna, ale nie opowiada o tym. Znika wśród zieleni skarpy, nie ma klimatyzacji. Najbogatsze państwo Europy językiem architektury komunikuje, że prawdziwa nowoczesność to rezygnacja z  udogodnień w imię wyższych celów, którymi jest dbałość o środowisko –  przekonuje historyk architektury.

Wrażenie najbardziej otwartego sprawia budynek ambasady kanadyjskiej przy ulicy Matejki. To przeszklony, widoczny ze wszystkich stron przez subtelne ogrodzenie gmach, po zmroku oświetlony z zewnątrz i w środku tak, że widać szczegóły wyposażenia wnętrza. Ta ambasada mówi: nie mamy nic do ukrycia, jesteśmy prostolinijni, nastawieni przyjaźnie, nie spodziewamy się po was niczego złego. Do budynku i ogrodu przedstawicielstwa Holandii również można zajrzeć, choć chroni je wysokie metalowe ogrodzenie. Jego forma, powiększone do gigantycznych rozmiarów źdźbła trawy, bardziej kojarzy się z rzeźbą niż z opresyjnym zabezpieczeniem. – Szklane elewacje tego budynku są pokryte ornamentem z symboli internetowych. Ten gmach mówi efektownym językiem o otwartości, nowoczesności, przyrodzie – komentuje Jarosław Trybuś. Mniej ekspresyjnym, ale równie dobrze komunikującym otwartość, nowoczesność i kreatywny potencjał Holendrów budynkiem jest ambasada Holandii w Berlinie. Transparentny, nieodgrodzony od ulicy, wyposażony w meble ikony designu i dzieła sztuki współczesnej gmach projektu holenderskiego architekta Rema Koolhaasa bardziej przypomina siedzibę awangardowej agencji reklamowej niż placówkę dyplomatyczną.

Czy budynki, które swoją architekturą sygnalizują nieufność, a zatem strach, dobrze służą budowaniu wizerunku kraju? Gdy przestrzeń publiczna staje się zagrożeniem, realnym lub wyimaginowanym, planowanie wizytówek państw zaczyna przypominać projektowanie prywatnych rezydencji, ale za  państwowe pieniądze. Czasem tylko ktoś przytomny rąbnie pięścią w stół. Jak Piers Gough, angielski architekt, który w trakcie debaty na temat zasad projektowania antyterrorystycznego krzyknął: „Wszyscy chcą wciągnąć nas, architektów, w tę paranoję. Nie słuchajcie ich!".

Okładka tygodnika WPROST: 6/2010
Więcej możesz przeczytać w 6/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 6/2010 (1410)

  • Na stronie - Mój "Wprost" 31 sty 2010, 19:00 Moja przygoda z "Wprost" dobiegła końca. Nie kończy się natomiast moja aktywność publicystyczna. Wszyscy ci spośród Szanownych Czytelników, którzy podzielali mój sposób widzenia świata, ale także ci, których moje teksty i publiczne wystąpienia irytowały bądź skłaniały do... 5
  • Z życia koalicji 31 sty 2010, 19:00 Mirosław Sekuła działa na nas wielce inspirująco. Ostatnio kojarzy nam się z poezją Bolesława Leśmiana. Jest bowiem taki piękny wiersz, w którym powtarza się fraza „Dziewczyna rozumie". To dokładnie jak z Sekuła, on też... 6
  • Z życia opozycji 31 sty 2010, 19:00 Jak liderzy SLD oceniają szanse prezydenckie Jerzego Szmajdzińskiego? Najlepiej świadczy o tym opowiadana przez nich anegdotka, nawiązująca do peerelowskiej przeszłości kandydata. Otóż Szmajdziński ma szanse na drugą turę. Jeśli... 7
  • Polska wielu narodów 31 sty 2010, 19:00 Jeżeli nie podniesiemy szlabanów na wschodnich granicach i nie złagodzimy polityki imigracyjnej, najpierw grozi nam katastrofa demograficzna, a potem gospodarcza – alarmują ekonomiści, a popierają ich niektórzy politycy. W niedalekiej przyszłości ulice Warszawy powinny... 8
  • Mickiewicz będzie Wietnamczykiem 31 sty 2010, 19:00 Przed rewolucją przemysłową społeczeństwa tkwiły w maltuzjańskiej pułapce, nie inaczej niż populacja królików – im lepsza była sytuacja gospodarcza, tym więcej rodziło się dzieci. Przeludnienie prowadziło z kolei do obniżenia standardu życia, kryzysu, głodu i w... 13
  • Skaner 31 sty 2010, 19:00 14
  • Puls gospodarki 31 sty 2010, 19:00 Podatkowy napad na bankIm szybciej banki poprawiają swoje wyniki finansowe, tym głośniej i odważniej politycy wyrażają chęć odebrania im części zysków. Bankowcy już zaczynają uciekać przed podatkami do Szwajcarii.Do bankowych... 18
  • Przegląd prasy zagranicznej 31 sty 2010, 19:00 The New York TimesOswoić talibów   Administracja prezydenta Baracka Obamy, który podjął trudna decyzje o wysłaniu 30 tys. dodatkowych żołnierzy do Afganistanu, stanęła przed kolejnym dylematem: czy wyciągnąć rękę do ludzi, którzy... 19
  • Gambit Tuska 31 sty 2010, 19:00 Rezygnacja z walki o najwyższy urząd w państwie to dopiero początek politycznego gambitu Donalda Tuska. Prawdziwą stawką tej gry jest kierowanie rządem przez dwie kadencje i uczynienie z prezydentury wydmuszki. 21
  • Rodowody zostawiam kynologom 31 sty 2010, 19:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Grzegorz Napieralski, przewodniczący SLD. 23
  • Hazardowa pętla 31 sty 2010, 19:00 Rozmydlanie prac komisji hazardowej miało być mistrzowską zagrywką Platformy Obywatelskiej. Forsowanie wersji, według której były trzy afery – za rządów SLD, PiS i PO – miało udowodnić, że w sprawie hazardu Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki nie zrobili... 24
  • Studentka dla sponsora 31 sty 2010, 19:00 Nie chodzi o to, co robię z nim w łóżku, tylko o to, dlaczego muszę to robić, żeby studiować – mówi Marta, studentka pedagogiki. Jest ambitna i nie ma złudzeń. Wie, że studia kosztują. Na rodziców nie może liczyć, więc znalazła sponsora, jak wiele dziewczyn na uczelni.... 26
  • Breżniew przy mnie płakał 31 sty 2010, 19:00 Rozmowa z Krzesimirem Dębskim, muzykiem, kompozytorem 30
  • Kto i jak zarabia w wirtualnym świecie 31 sty 2010, 19:00 W cyberprzestrzeni jedni dostarczają informacje, inni pomagają je znaleźć. Są też tacy, którzy oferują rozrywkę albo ułatwiają ludziom kontakty. Niektórzy handlują, inni budują dla nich targowiska. Jedni oferują gry zręcznościowe, inni hazard. Są oszuści i przestępcy, a także... 35
  • Szczęściarz José 31 sty 2010, 19:00 „Jestem optymistą. Bycie kimkolwiek innym nie wydaje mi się przydatne do czegokolwiek” – mawiał Winston Churchill. Motto brytyjskiego premiera wciela dziś w życie José Luis Rodriguez Zapatero, szef rządu Hiszpanii, sprawującej od stycznia rotacyjne... 42
  • Kto nas chrzanuje? 31 sty 2010, 19:00 „Pochwalony” – mówi marszałek Stefaniuk, zasiadając w komisji hazardowej. „Sekuła seculorum” – odpowiadają komisarze z PO. A Mirosław Sekuła, człowiek z dykcją faceta, któremu przed miesiącem sprawiono nowe zęby, nieustannie tworzy system... 45
  • Samouczek inwestora 31 sty 2010, 19:00 Ci, którzy na początku 2009 r. mieli tyle odwagi, aby inwestować na giełdzie przeczołganej przez kryzys, teraz mogą tapetować banknotami ściany w swoich nowych willach. Inwestując na warszawskim parkiecie, mogli zyskać nawet ośmiokrotnie. Rok 2010 nie będzie już taki dobry.... 46
  • Praojciec spekulantów 31 sty 2010, 19:00 W czasach, gdy akcjami handlowali panowie w melonikach, z brylantyną na włosach i kwiatem w butonierce, giełdowa gra potrafiła być równie ostra jak w XXI wieku. Historia wzlotów i upadków Jesse’ego Livermore’a to najlepszy dowód na to, że 100 lat temu na rynkach... 49
  • Mój kosmos, moja muzyka 31 sty 2010, 19:00 Już 68 mln Amerykanów było w grudniu 2009 r. użytkownikami MySpace – wyliczyła firma comScore monitorująca ruch w internecie. Wzrost z miesiąca na miesiąc wyniósł 7 proc. To bardzo dobra wiadomość dla My- Space. I bardzo potrzebna serwisowi po trudnym dla niego roku... 50
  • Plan Obamy 31 sty 2010, 19:00 W jednym tygodniu prezydent Obama przedstawił roczny plan swojej administracji, a Senat USA przegłosował kandydaturę Bena Bernankego na drugą kadencję prezesa Rezerwy Federalnej. Tego dnia giełdy silnie spadły, jakby na przekór nowym przewidywaniom Międzynarodowego Funduszu... 52
  • Głos z Ameryki - Zabójcy tuńczyków 31 sty 2010, 19:00 Obejrzałem niedawno reportaż poświęcony niezwykłemu zjawisku – w lidze NFL gra sporo zawodników z maleńkiego Samoa Amerykańskiego. Potomkowie wojowniczych wyspiarzy z Pacyfiku potrafili bezboleśnie wdrożyć się do amerykańskiego futbolu, mimo że uczyli się grać w miejscu,... 55
  • Psychopaci i Królowa Śniegu 31 sty 2010, 19:00 Czy przyszłość należy do psychopatów? Są wyrachowani, pozbawieni emocji, poczucia winy i wyrzutów sumienia. Znakomicie sobie radzą w zawodach wymagających chłodnej głowy i logicznego myślenia. Robią wielkie kariery jako politycy, prawnicy, biznesmeni, policjanci i wojskowi. 56
  • Zwierzę w łóżku 31 sty 2010, 19:00 „On (lub ona) bardziej kocha psa niż mnie”, „W domu kot jest ważniejszy ode mnie” – z takimi skargami spotkałem się wielokrotnie w trakcie mojej praktyki. Takie sytuacje zdarzają się na przykład wtedy, kiedy uczucia żywione do partnera gasną,... 59
  • Choroba czystych rąk 31 sty 2010, 19:00 Gdy w 1902 r. francuski neurolog i psychiatra Pierre Janet po raz pierwszy opisał nerwicę natręctw, chorobę tę uznano za co najmniej wątpliwą. Dziś w Polsce, podobnie jak w innych krajach, cierpią z jej powodu trzy osoby na sto. A ten odsetek wciąż rośnie. 60
  • Operacje bez transfuzji 31 sty 2010, 19:00 Koniec z przetaczaniem litrów krwi. Chirurdzy potrafią już wykonać niemal wszystkie zabiegi bez transfuzji. Bezkrwawo przeprowadza się nawet najbardziej skomplikowane operacje: kardiochirurgiczne, neurologiczne, a nawet transplantacje. 62
  • Kobiety chcą, by mężczyźni myśleli tak jak one 31 sty 2010, 19:00 Rozmowa z Allanem Pease’em, współautorem książki „Dlaczego mężczyźni pragną seksu, a kobiety potrzebują miłości”. 64
  • Rabuś z Doliny Królów 31 sty 2010, 19:00 Czy brytyjski archeolog Howard Carter splądrował odkryty przez siebie grobowiec Tutanchamona? Choć od tego wydarzenia minęło wiele lat, dopiero teraz odkryto wiele dowodów wskazujących, że tak mogło być. 66
  • SMS palcem w powietrzu 31 sty 2010, 19:00 Komputery odczytujące ruch, rozpoznające twarz i słowa, a nawet wirtualne postacie w grach poruszające się zgodnie z ruchem ciała gracza – takie możliwości dają nowe systemy opracowane przez największych producentów elektroniki i oprogramowania. SMS-a będziemy mogli... 69
  • Piramidalne bzdury historyczne 31 sty 2010, 19:00 Blaga jest żywicielką wielu autorów piszących o historii. Kiedy w 1864 r. szkocki archeolog Charles Piazzi Smyth opublikował „Nasze dziedzictwo w wielkiej piramidzie”, zapoczątkował nowy rozdział w dziejach nauk historycznych – świadomego bzdurzenia o... 70
  • Aferzyści z wyższych sfer 31 sty 2010, 19:00 Kto jest złym menedżerem? Ten, kto da się złapać na przekupstwie – kpią Niemcy. Stróżom porządku w RFN wcale nie jest jednak do śmiechu. Bo w zastraszającym tempie rośnie tam przestępczość gospodarcza. Łapówkarstwo, oszustwa, kradzieże danych – lewe interesy na... 72
  • Powrót białych Rosjan 31 sty 2010, 19:00 Idą jak gorące bułeczki na Izmajłowie, największym moskiewskim bazarze ze starociami. Popyt na pamiątki z przed 1917 r. gwałtownie wzrasta, bo zapanowała moda na przedrewolucyjną Rosję. Obecna, wywodząca się z komunistycznych czasów elita władzy chce się uwiarygodnić,... 74
  • Włoski wstyd 31 sty 2010, 19:00 Silvio Berlusconi wrócił uśmiechnięty do pracy. Pokazał gładką twarz bez śladów brutalnej napaści sprzed miesiąca. Od pewnego czasu przybywa jednak szpetnych narośli na obliczu jego kraju. Ostatnim wykwitem były wrogie okrzyki i oklaski, jakimi mieszkańcy kalabryjskiej... 76
  • Okiem Brytyjczyka - Bałwan trojański 31 sty 2010, 19:00 W 1970 r., gdy miałem osiem lat, dostałem od dziadków sanki, które stały później nieużywane w garażu przez dziesięć lat. Brytyjskie zimy były chłodne i wilgotne, ale temperatura nigdy nie spadała poniżej zera na dłużej. Dopiero w 1984 r., kiedy po raz pierwszy pojechałem na... 78
  • Co tam, panie, w Ameryce - Stany tyłem do Waszyngtonu 31 sty 2010, 19:00 Tocząca się debata nad reformą systemu ubezpieczeń zdrowotnych w USA jest tematem wielu komentarzy, niewolnych jednak od nieporozumień. Najpowszechniejszym z nich jest określanie proponowanych zmian mianem reformy służby zdrowia, choć mają one jedynie na celu zwiększenie... 79
  • Manifest Vermeera 31 sty 2010, 19:00 Choć pozostawił zaledwie 37 obrazów, powiedziano o nim już tyle, że mogłaby powstać biblioteka z galerią i filmoteką. Vermeer intryguje i inspiruje. Mistrzostwo holenderskiego twórcy z czasów baroku przyciąga tłumy badaczy, artystów i widzów. Najnowsza wystawa w... 80
  • Jazzowe diwy jak wino 31 sty 2010, 19:00 Dee Dee Bridgewater Pięćdziesięcioletnie tancerki są już na emeryturze, aktorki grają ciocie i babcie, a piosenkarki świecą najczęściej jedynie dawnym blaskiem. Natomiast wokalistki jazzowe naprawdę doskonałe stają się dopiero po półwieczu. 82
  • Co nam mówią ambasady 31 sty 2010, 19:00 Czy architektura ma wpływ na styl uprawiania dyplomacji? Można by tak sądzić, analizując formy budowanych ambasad. W ciągu ostatniego półwiecza przeszły one ewolucję od zimnowojennej retoryki betonowego bunkra, przez karnawał unijnych akcesji, do paranoi terroryzmu... 84
  • Moda podaj dalej 31 sty 2010, 19:00 Wielogodzinne polowanie na ciuchy w centrum handlowym to przeżytek. Teraz zakupy robi się na imprezie, przy winie i muzyce. Na dodatek za darmo. 88
  • Recenzje 31 sty 2010, 19:00 FilmPremierySłowa limitowane"Czasem lubię filmy, w których ludzie tylko siedzą i nic nie mówią". Ta kwestia wypowiedziana przez jedna z bohaterek "Limits of Control" znakomicie streszcza najnowszy film Jima Jarmusha.... 92
  • Madera – luksus w stylu retro 31 sty 2010, 19:00 Można tu szukać typowych wakacyjnych rozrywek. Tylko po co, skoro wyspa oferuje coś ekstra – splendor odpoczynku, którego zażywali cesarzowa Sissi, Churchill i Piłsudski. Na Maderę trzeba przyjechać na tydzień i założyć, że się tu wróci. Aby się nie spieszyć z oglądaniem... 94
  • Biznesturystyka 31 sty 2010, 19:00 Bardziej bezsensownego samochodu BMW nie mogło skonstruować. Jednocześnie nie mogło lepiej trafić w oczekiwania prezesów i menedżerów dbających o ciągłość pokoleniową. 96
  • Skibą w mur - Dobrze wypaść 31 sty 2010, 19:00 Był już pies, który jeździł koleją, pies, który zdobywał Berlin na czołgu (Szarik na Rudym 102), pies, a właściwie suka, która poleciała w kosmos (słynna radziecka Łajka). Teraz do tej galerii psich podróżników dołączył pies, który płynął Wisłą na krze i dotarł do Zatoki... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany