Kompromis – pojęcie nieznane

Kompromis – pojęcie nieznane

Politycy w demokracji chcieliby rządzić bez ustępstw, negocjacji i kompromisów. Przecież to zdumiewające.
Ten felieton dedykuję przyszłemu rządowi. Otóż, nie żal mi ani trochę takiej paskudy jak Zbigniew Ziobro, ale zachowanie PiS, a zwłaszcza Jarosława Kaczyńskiego świadczą o zjawisku coraz szerszym, a mianowicie o tym, że pojęcie kompromisu przestaje być znane. Politycy w demokracji chcieliby rządzić bez ustępstw, negocjacji i kompromisów. Przecież to  zdumiewające.

Demokrację można pojmować jako formę ustrojową, w której obywatele znajdują okazję do spełnienia najwyższego powołania, jakim jest udział w  życiu publicznym. Tak jest od czasów Peryklesa. I można ją pojmować jako formę ustrojową, która pozwala na unikanie wojen domowych, a zatem umożliwia zawieranie nieustannych kompromisów. Tak – niestety – jest pojmowana obecnie w świecie zachodnim. Istnieje jednak obawa, że pojęcie kompromisu straciło zasadnicze dla demokracji znaczenie. Kompromis to  zawarcie porozumienia, w rezultacie którego dochodzi się do zgody, ale  strony je zawierające z czegoś rezygnują. Jeżeli ktoś nie chce czy nie umie zrezygnować, to kompromis jest wątły lub faktycznie go nie ma.

W Polsce kompromisów nie ma. Z jednej strony, prezes PiS rządzi jak udzielny książę, a z drugiej szef tworzonego rządu sam mianuje marszałka Sejmu, usuwa w cień najbliższego współpracownika i stawia ostre warunki potencjalnym koalicjantom. Znowu jak udzielny książę, tyle że pozycja tego księcia jest dość słaba, gdyż przewaga koalicyjna jest minimalna. Podobnie jest w Niemczech czy USA: nie idzie o kompromis, lecz o  przeforsowanie własnego stanowiska. Kiedy Grecy się obudzili i chcą kompromisu w referendum, budzi to śmiech – trzeba było postępować rozważnie od 20 lat, a nie spodziewać się, że obywatele poprą dramatyczne oszczędności lub ich nie poprą.

Kompromis dotyczyć może wielu, ale nie wszystkich spraw. O ile można zawrzeć kompromis w sprawie krzyża wiszącego na sali obrad parlamentu, o  tyle nie jest możliwy kompromis w kwestii istnienia Boga, aborcji (płód jest człowiekiem albo nie jest) czy też w kwestiach miłosnych (albo kocha, albo nie). Dlatego sprawy te nie powinny być przedmiotem demokratycznych rozstrzygnięć, chyba że – jak w kwestii aborcji – lepszy jest zgniły kompromis niż żaden. Jednak zgniły kompromis będzie zawsze narażany na próby wymuszenia stanowiska przez jedną ze stron, co znamy aż za dobrze.

Kompromis to nie jest numer polegający na tym, że się wykiwa partnera (a potencjalnego przeciwnika), kompromis ma budować trwałe fundamenty pod  współpracę, a bez współpracy nie ma demokracji. Zatem kompromis zawierany w złej wierze lub z braku laku jest nie tylko kiepski i  najczęściej długo nie przetrwa, ale jest też szkodliwy. Także w tym rozumieniu, że miesza ludziom w głowach. Ma gwarantować szybkie i  sprawne działania władzy, a przynosi wzajemny klincz, który doskonale usprawiedliwia nicnierobienie. Obywatele zaś spodziewają się, że rząd powstały w rezultacie kompromisu będzie równie dobry jak każdy inny.

Kompromis można zawrzeć na piśmie, wtedy to się nazywa ugoda koalicyjna, a można milcząco, wtedy to się nazywa dobre wychowanie. Nie zdajemy sobie sprawy, jak często zawieramy takie milczące kompromisy w życiu codziennym. Przecież nie wytrzymalibyśmy życia towarzyskiego, kiedy to  jeden z jego uczestników opowiada idiotyczne dowcipy, gdybyśmy nie  zawarli milczącego kompromisu, że ponieważ lubimy jego żonę, to jakiś czas możemy i jego znieść. Nie moglibyśmy pracować, gdybyśmy nie  tolerowali milcząco (kompromis!) idiotów wokół siebie. Nie moglibyśmy pojechać na zbiorową wycieczkę ( ja też dlatego nie jeżdżę), gdybyśmy nie byli skłonni wytrzymać towarzyszy zbyt głośno wypowiadających się na  różne tematy.

Jednak kompromis w polityce jest zapewne najważniejszym zadaniem, jakiego muszą się podjąć przywódcy partyjni, i nikt ich z tego nie  zwolni. Przekonanie, że uda się zawrzeć słabe kompromisy, doprowadziło do fatalnej sytuacji w okresie międzywojennym w Polsce (przed 1926 r.) czy w powojennych Włoszech. Wtedy przyszedł Piłsudski, ale podziwiając wielkość tego męża stanu, trzeba jasno powiedzieć, że demokracji to on w  ogóle nie rozumiał. Z całym więc szacunkiem, Piłsudskich nam nie trzeba. Potrzebni są uczciwi politycy, którzy dla dobra bezpieczeństwa i pokoju wewnętrznego oraz dla względnego dobrobytu obywateli, gotowi są na  ustępstwa, zwane kompromisem. Lepiej, żeby robili to raz a dobrze, a nie żywili nadzieję na to, że jak nie z jednym, to z drugim. Kompromisów się bowiem dotrzymuje, tak jak zobowiązań, kompromis to współczesny odpowiednik słowa honoru.

Okładka tygodnika WPROST: 45/2011
Więcej możesz przeczytać w 45/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2011 (1500)

  • Setka po polsku 6 lis 2011, 12:00 W tym numerze naszego tygodnika prezentujemy listę 100 najbardziej wpływowych Polaków. To lista, z którą wielu, ich prawo, się nie zgodzi. Ale też nie ukrywamy – to lista subiektywna. 4
  • PiS: nocna zmiana 6 lis 2011, 12:00 Zbigniew Ziobro zrobi wszystko, żeby wyborcy nie uznali go za zdrajcę. Szanse ma jednak niewielkie, bo prezes i tak oskarży go o rozbijanie prawicy. A elektorat mu uwierzy. 6
  • Audiolist do prezesa 6 lis 2011, 12:00 Gdyby ksiądz Adam Boniecki był przewodniczącym Episkopatu Polski, a laureat Wiktora Publiczności – Szymon Hołownia, został szefem programowym Radia Maryja, byłbym spokojny o przyszłość polskiego Kościoła. Nie chcę przez to... 10
  • Wracaj, nasz Disneylandzie 6 lis 2011, 12:00 Wychodzi na to, że mamy polskie Wembley i jest ono położone w Rybniku. Po czerwcowym koncercie Bryana Adamsa burmistrz miasta chce zaprosić do Rybnika Stinga, Claptona lub Guns N’ Roses. Jeśli mogę coś zasugerować – Sting gra u... 12
  • 100 najbardziej wpływowych Polaków 6 lis 2011, 12:00 Oto lista osób, które najmocniej wpływają na nasze życie. Dobrze i źle, niektórzy nas wzbogacają, inni ogłupiają. Wpływają na zawartość naszych portfeli i jakość naszych dróg. Na naszą wiedzę o świecie, nasze gusta, a czasem na nasze poczucie dumy. 16
  • Igor Ostachowicz 6 lis 2011, 12:00 „Szara eminencja" to wyświechtane określenie, ale do niego pasuje jak ulał. O źródło wpływów tego tajemniczego 43-latka pytam ważnego polityka Platformy. 36
  • Jerzy Koźmiński 6 lis 2011, 12:00 Zdjęcie jest groteskowe. Początek roku 1990. Pod peerelowskim orłem bez korony, przy wąskim stoliku siedzą Jerzy Koźmiński, minister finansów Leszek Balcerowicz, wiceminister Wojciech Misiąg, rzecznik rządu Tadeusza Mazowieckiego Małgorzata Niezabitowska. Przed nimi plątanina... 40
  • Ewa Wanat 6 lis 2011, 12:00 – Halo, halo – głos Ewy Wanat, redaktor naczelnej Tok FM, niesie się w eterze. – Tu polskie radio – dołącza głos seksuologa dr. Andrzeja Depki. – Chociaż niektórzy twierdzą, że antypolskie – dodaje Ewa Wanat, a dr Depko żywo podejmuje:... 64
  • Skrajną prawą, marsz 6 lis 2011, 12:00 Upudrowani naziści, narodowcy, kibole, neoczetnicy, wyznawcy Światowida. Do nich ma w tym roku należeć Święto Niepodległości. 76
  • „Kochaj i rób” 6 lis 2011, 12:00 Często ci, którzy bardzo „miłują” Jezusa na krzyżu, potrafią okazywać nienawiść i pogardę wobec tych, którzy nie podzielają ich miłości lub też czują ją inaczej. 80
  • Kompromis – pojęcie nieznane 6 lis 2011, 12:00 Politycy w demokracji chcieliby rządzić bez ustępstw, negocjacji i kompromisów. Przecież to zdumiewające. 81
  • Ciemność widzę! Ciemność! 6 lis 2011, 12:00 Nowo wybranego papieża opuszcza duch święty, papież się załamuje, a wspiera go tylko… Jerzy Stuhr. Grający papieskiego rzecznika prasowego. A nam tłumaczy, co ma wspólnego aktorstwo z papiestwem, a teatr z Kościołem. 82
  • Lot Wrony, Wrona LOT-u 6 lis 2011, 12:00 Od czasu lądowania z najbliższą rodziną widuje się w telewizjach śniadaniowych. Kapitana Wronę wessał mit bohatera. A mit kontrolują linie lotnicze LOT. Wypadek boeinga zamieniły w telenowelę i sprawną akcję promocyjną. 89
  • Jak pięknie upadam 6 lis 2011, 12:00 Gdy prowadził „Teleranek”, znała go cała Polska. Później wszystko stracił – przez alkohol. 27 października zmarł Tadeusz Broś. 92
  • Szakal, brat Lenina 6 lis 2011, 12:00 Miana arcyterrorysty pozbawił go bin Laden. Dziś, po śmierci szefa Al-Kaidy, Iljicz Ramirez Sanchez chętnie odzyskałby prestiżowy tytuł. Zza murów francuskiego więzienia dba o swoją legendę. O mit Carlosa, szlachetnego rewolucjonisty, niesłusznie zwanego Szakalem. 94
  • Grecka gorączka znów atakuje 6 lis 2011, 12:00 Europa musi ratować Grecję i wspierać prywatne banki, bo inaczej posypie się cały rynek finansowy i zaczną bankrutować kolejne kraje. 98
  • Wszyscy kochają Ryana 6 lis 2011, 12:00 Są aktorzy, których podziwiamy. Są gwiazdy filmowe, o których plotkujemy. I wreszcie są ci, których plakat chcielibyśmy zawiesić nad łóżkiem. Do tej ostatniej kategorii należy Ryan Gosling, którego „festiwal” trwa właśnie w polskich kinach. 102
  • Między Rio i Budapesztem 6 lis 2011, 12:00 Każde polskie dziecko wie, że jednym z przekleństw kraju nad Wisłą jest jego położenie między Rosją i Niemcami. Co ja plotę. Po kolejnych reformach edukacji, spychaniu historii, ograniczaniu nauczania tej najnowszej, wykładowców... 108
  • Niedźwiedzia przysługa 6 lis 2011, 12:00 Nie jestem człowiekiem religijnym, w jakimś niejasnym zakresie jestem jednak człowiekiem uduchowionym. Podlegam wrażeniom mistycznym bardziej i chętniej niż wielu moich wierzących znajomych. Pewnie dlatego uwielbiam rozmawiać z kapłanami,... 109
  • Śpiewający dom 6 lis 2011, 12:00 Dziś w Meksyku jest gorąco. Temperatura nie chce spaść poniżej 30 stopni Celsjusza i choć siedzę nad chłodnym Pacyfikiem, to nawet wieczorem ciężko tu odetchnąć. Miałam nadzieję na słodkie, soczyste mango, niestety, o tej porze roku... 110
  • Zadyszka po Zaduszkach, czyli Pancerni z wizytą w zaświatach 6 lis 2011, 12:00 Nie pierwszy to raz kiedy z braku sprzętu Rudy pełni zadania bojowe również pod wodą; śledzenie ruchów przeciwnika na dnie zbiorników wodnych to jedno z bardziej niewdzięcznych zadań Pancernych. Pierwszy raz dzieje się to jednak w okolicach Zaduszek i Janek, choć miłośnik... 112
  • Podpowiedzi dla premiera 6 lis 2011, 12:00 To chyba oczywiste, że 8 listopada powstanie rząd lepszy niż poprzedni z tym samym premierem, który będzie lepszy, niż ten sam premier poprzedni i z programem działań jeszcze lepszym, niż program działań rządu poprzedniego, którego szefem był ten sam premier, który będzie lepszy. 112
  • WiP na deskach 6 lis 2011, 12:00 Żyjemy w czasach nadprodukcji protestu. Protestują prawie wszyscy, i to każdego dnia. W Grecji strajkują nawet tak odległe od strajków branże jak urzędnicy skarbowi, strażacy czy tancerki erotyczne. Nikogo już nie szokują strajki... 114

ZKDP - Nakład kontrolowany