Lot Wrony, Wrona LOT-u

Lot Wrony, Wrona LOT-u

Od czasu lądowania z najbliższą rodziną widuje się w telewizjach śniadaniowych. Kapitana Wronę wessał mit bohatera. A mit kontrolują linie lotnicze LOT. Wypadek boeinga zamieniły w telenowelę i sprawną akcję promocyjną.
To były faworki. Nie takie zwykłe, słodkie i z cukrem pudrem, tylko z  piersi kurczaka.

Michał Kras pamięta, co 1 listopada jadł w kantynie, bo  kucharz z bazy lotnictwa taktycznego w Łasku robi takie faworki, że  palce lizać.

No więc w piątej godzinie 24-godzinnego dyżuru 1 listopada Michał Kras zajadał panierowaną kurę.

O 13.40 zadzwonił telefon z  Centrum Operacji Powietrznych: nad Warszawą krąży boeing. Trzeba go  obejrzeć.

Kras mimo lekkiego brzuszka jest szybki. Zdąży krzyknąć: „Zbieramy się!" i ruszyć w stronę szafki z hełmem, jeszcze zanim zadzwoni dzwonek alarmowy.

Dziesięć minut później razem z Krzysztofem Dudą lecą w kierunku Warszawy. 

1.

W boeingu 767 PLL LOT prawdopodobnie zawiodło podwozie.

Boeing to  dolnopłat. W powietrzu nie ma możliwości kontroli tego, co dzieje się z  podwoziem – czy jakaś część nie wystaje, czy jest może częściowo wysunięta. Czy można coś zrobić, żeby sprawdzić usterkę w locie?

Standardowy manewr to obniżenie samolotu i przelot obok wieży, tak żeby kontrolerzy mogli przez lornetki ocenić, co się dzieje. Zdarza się, że  taki manewr trzeba powtarzać. Załoga nie chce straszyć pasażerów podchodzeniem nad płytę lotniska i podrywaniem maszyny. Prosi o asystę. Centrum Operacji Powietrznych wysyła dwa F-16 z Łasku. Piloci mają pomóc załodze ocenić sytuację z podwoziem.

To wyjątkowa sytuacja. Zazwyczaj F-16 dostają sygnał o podwyższonej gotowości, gdy ktoś potrzebuje pomocy, bo brakuje mu łączności. Takie alarmy są najczęściej odwoływane.

Michał Kras niedawno skończył trzydziestkę, mimo wieku jest jednym z  najlepszych wojskowych pilotów. Tylko w ubiegłym roku spędził trzy miesiące na specjalistycznych szkoleniach. Tak jak kapitan Wrona jest doświadczonym szybownikiem. W środowisku ma szacunek: koledzy wybrali go  na Pilota Roku.

F-16 po kilkunastu minutach od startu podlatują pod  boeinga od dołu. Piloci oglądają miejsce, z którego powinny się wysunąć koła. Rozmawiają przez radio: podwozie schowane, osłony zamknięte na  gładko.

Michał Kras: – Mieliśmy potwierdzić stan podwozia na tym boeingu i jedynie to mogliśmy zrobić, nic innego nie wchodziło w rachubę –  byliśmy w innym samolocie, nie znając w ogóle procedur wypuszczania podwozia, nie wiedząc nic o budowie, układach hydraulicznych boeinga.

2.

Już wiadomo, że podwozie nie reaguje na sygnał otwierania. Że będą kłopoty.

Drugi pilot z boeinga prosi wojskowych, żeby sprawdzili ostrogę – to rodzaj płozy, która wysuwa się z ogona i chroni go przed oderwaniem po uderzeniu w płytę lotniska.

Wrona decyduje: lądujemy bez podwozia. F-16 eskortują go niemal nad samo Okęcie.

Kras: – Gdy załoga podjęła decyzję, że lądują bez podwozia, kurtuazyjnie życzyliśmy im powodzenia i  w ciszy czekaliśmy, jak to się wszystko rozwinie.

W radiu słyszą, że  Wrona wylądował. W wojsku przez radio nie można mówić za dużo. Tym razem puszczają kilka zdań: – Dobra robota, fajnie się skończyło.

Kras: –  Przelecieliśmy jeszcze nad Okęciem, żeby sprawdzić, jak wygląda samolot. Nie to, że nie wierzyliśmy kontrolerom, ale od 30-40 minut byliśmy związani z ekipą boeinga, byliśmy ich oczami. Spojrzałem. Ulga.

F-16 zawracają do bazy w Łasku.

Piloci w bazie mówią tylko o tym. To  wydarzenie bez precedensu, lądowanie bez podwozia dużego boeinga z dużą grupą ludzi na pokładzie.

Michał Kras siada do kolacji w bazie i myśli, że kiedyś uściśnie dłoń Wronie. Ale nie dzwoni z gratulacjami: – Myślę, że pan kapitan ma teraz tyle spraw, że jakiś szarak z Łasku, zawracający mu głowę, to by było nie na miejscu.

Zamiast Krasa do kapitana jeszcze na lotnisku, nawet zanim dodzwoni się córka, dzwoni Bronisław Komorowski.

Ucina sobie z pilotem dłuższą pogawędkę.

3.

Maciej Szczukowski sam o sobie mówi: Żyd, świadomy tego, gdzie żyje i  jakie ma obowiązki wobec świata.

Kiedy już po wszystkim pokaże go  telewizja śniadaniowa, widzowie nieco się zdziwią. W modnych okularach i  czapce oprychówce, w białej marynarce, wygląda trochę jak bohater serwisu Pudelek, a nie kontroler ruchu lotniczego z Okęcia. Mówi rzeczowo, bez emocji. Mimo to wkrótce po występie Szczukowskiego szefowie wydadzą kontrolerom lotów kategoryczny zakaz rozmów z  dziennikarzami.

Jacek Dragić, kontroler ruchu z Okęcia: – Praca kontrolera ruchu lotniczego to 90 proc. rutyny i 10 proc. emocji. Rzeczywistość wygląda inaczej niż w filmach. Sytuacje awaryjne występują rzadko. Większość tego, co dzieje się na lotnisku, jest nudna i  przewidywalna.

Szczukowski to postać ciekawa: trochę muzyk, trochę fizjoterapeuta, w pełni inżynier informatyk. Kiedyś poeta, dziś autor poważnych artykułów z dziedziny lotnictwa. Wydawca żydowskich modlitewników.

Czasem zamiast imienia Maciej używa innego – Azriel Iser. – Nigdy nie  obnosi się z własną żydowskością – opowiadają koledzy Szczukowskiego z  Okęcia.

1 listopada to między innymi Szczukowski sprowadza boeinga na  ziemię. O tym, że z lotem numer 016 coś jest nie tak, dowiaduje się około 13.00. Na wskaźniku radarowym widzi, że maszyna podchodzi do  lądowania. Wolno. Za wolno. Pada pytanie: czy piloci mają problem? Odpowiedź: tak, z wypuszczeniem klap. Potem okazuje się, że nie chodzi o  klapy, tylko o podwozie.

Kontrolerzy „przestawiają" dwa samoloty, które są już blisko, na inny pas. Uruchamiają procedury: na nogi postawione są już wszystkie służby. W słuchawkach kontrolerzy podsłuchują, co pilot mówi do mechanika. Już wiadomo, że będzie gorąco.

Tuż przed lądowaniem Maciej Szczukowski mówi: – Powodzenia.

Kiedy samolot się zatrzymuje, na wieży wszyscy wstają.

Szczukowski prosi kogoś o papierosa.

4.

Na symulatorach ćwiczy się podchodzenie do lądowania bez podwozia. Żaden symulator nie oddaje tego, jak maszyna szura brzuchem po betonie.

Zgrzyt. Kadłub się zatrzymuje. Z okien kokpitu widać, jak po  nadmuchiwanych zjeżdżalniach z samolotu zsuwają się ludzie. Stewardesy krzyczą. Niektórzy zjeżdżają w samych skarpetach, żeby nie dziurawić zjeżdżalni. Potem w popłochu uciekają po płycie, byle jak najdalej od  boeinga.

Pierwszą myślą kapitana Wrony jest: ten samolot już nigdy nie poleci.

Drugą: to cholernie drogi samolot. Skasowałem jeden z pięciu samolotów dalekiego zasięgu.

Trzecią: będą kłopoty. Szef pokładu melduje: pokład pusty. Kiedy już wiadomo, że nic nie wybuchnie, kapitan włącza telefon. Szybka rozmowa z żoną. Marzena Wrona życzy mężowi powodzenia w czasie przesłuchań. Pierwsze przesłuchanie – jeszcze w samolocie.

Po nim Tadeusz Wrona schodzi na płytę lotniska. Nie spotka żadnego ze swoich pasażerów, wszyscy już siedzą w terminalu dla VIP-ów. Idzie do autobusu, który zaparkował kilkaset metrów od kadłuba. Obok niego drugi pilot Jerzy Szwarc. Przy autobusie czekają urzędnicy z LOT-u i z Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Wrona dociera do domu pod Warszawą po  21.00.

Dom jest pusty. Kapitana witają tylko pies i kot. Żona z córką wracają od sąsiadów, po raz setny oglądały lądowanie w telewizji.

Dopiero teraz dochodzi do niego, że jest na ustach całej Polski. Córka pokazuje mu entuzjastyczne wpisy na Facebooku. Na kilku profilach w  kilka godzin zebrał więcej fanów niż Doda przez kilka lat. Narodowe szaleństwo. Portale internetowe sprzedają gorący towar: relacje pasażerów, listę lotniczych katastrof przy lądowaniu bez podwozia, komentarze ludzi z branży lotniczej. LOT i władze Warszawy chwalą się sukcesem. Pojawiają się pierwsze filmiki z lądowania. Prezydent Komorowski występuje przed kamerami, mówi o pilocie bohaterze.

Do Wronów wpadają znajomi. W sąsiedztwie mieszka dużo pilotów, głównie LOT-u. Gratulują. Pilot zasypia późno. Na ósmą jedzie już do radia.

Zaczyna się wielodniowy serial.

5.

Rodzina Wrony nie jest przygotowana na sławę. Ale dumna z męża i ojca. Żona nagrywa programy w telewizji, w których pojawia się Wrona. Codziennie kupuje komplet dzienników.

W środę od rana Wrona przygotowuje się do konferencji. Przed kamerami jest spięty. Nigdy wcześniej nie  udzielał wywiadu.

Ale szybko się wprawia – po dwóch dniach już pozwala sobie na żarty, w telewizji siedzi w rozpiętej marynarce.

Media porównują go do amerykańskiego pilota, który wylądował bez silników na  rzece. Piszą: cichy, skromny. Ktoś między Adamem Małyszem a legendarnym pilotem Stanisławem Skalskim. Znajomy rodziny: – To silna osobowość. Dominująca. Pewny siebie facet, niemal despota. Nie jest ani cichy, ani skromny. To góralski charakter. Do pilotowania samolotu trzeba mieć taki. W życiu też stawia na swoim. Gdy budował dom, mógł wybrać nazwę ulicy. Wybrał Diamentową. Odznaka diamentowa to najwyższe odznaczenie w  szybownictwie.

Tadeuszowi Wronie dni upływają na pokazywaniu się w  mediach. Z córką Natalią widzi się dwa razy – w dniu lądowania, potem w  czwartek w TVN.

Śpi po kilka godzin na dobę.

6.

Serial o kapitanie Wronie trwa. W radiu na zmianę: Wrona i wychodzenie ludzi Zbigniewa Ziobry z PiS. Dziennikarze żartują:TVN 24 może spokojnie zmienić nazwę na TVN 767.

Tadeusz Wrona jest bohaterem. Zasłużenie. Polacy chcą wiedzieć, co bohater robi w wolnym czasie, jak wyglądają jego dzieci, jak ubiera się żona. Tabloidy i telewizje śniadaniowe zaspokajają ich ciekawość. Wiadomo już, jakie hobby ma córka, gdzie Tadeusz Wrona poznał żonę, czym jeździ, co je na obiad w kantynie LOT, co sądzą o jego bohaterstwie koledzy z aeroklubów. Nawet mocno leciwe ciocie Wanda i Stanisława z Żywca opowiadają gazetom, że Tadzia znają od  dziecka.

Do rodziny dociera, co to znaczy być osobą publiczną. Jeszcze nie wiedzą, czy i jak reagować na chamskie komentarze w internecie. Kiedy Wrona krąży między radiostacjami i telewizjami, urzędnicy robią swoje. Policja przesłuchuje załogę. Komisja Badania Wypadków Lotniczych kwalifikuje lądowanie boeinga nie jako incydent lotniczy, tylko jako wypadek. Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie „podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na sprowadzeniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy". Komisja Badania Wypadków Lotniczych jest w kontakcie z producentem samolotu, z amerykańską komisją badania wypadków, sprawdza pozwolenie na użytkowanie samolotu.

7.

LOT uznaje, że warto PR-owsko eksploatować wyczyn Tadeusza Wrony.

W ciągu kilku dni bohaterstwo pilota staje się bohaterstwem LOT-u. W  czwartek po południu na konferencji prasowej występuje cała załoga, która leciała boeingiem. Prezesi przypinają wszystkim odznaczenia. W  świat idzie przekaz: Wrona to my, Wrona to LOT.

Tak naprawdę PLL LOT mają PR-owski kłopot. I finansowy. Po pierwsze, straciły jedną z kilku maszyn, które mogą latać nad Atlantykiem. Czy uda się wyremontować samolot wart kilkadziesiąt milionów dolarów? Po drugie, przez wiele dni LOT nie odpowiada na pytanie, które dręczy setki tysięcy pasażerów narodowego przewoźnika: czy boeingi latające nad Atlantykiem są bezpieczne? Czy ta awaria należała do zwykłych? Gdzie i jak LOT serwisował boeinga nazywanego przez pilotów „Papa Charlie"?

W PR-owskiej mgle ginie to, że pracownicy LOT o usterkach „Papa Charlie" opowiadają legendy. Jak ta o lądowaniu w Kanadzie w trybie awaryjnym. Albo o wcześniejszych kłopotach z podwoziem w Hanoi, po których pasażerowie musieli wracać do Polski innym samolotem.

Ile razy psuł się boeing „Papa Charlie"?

Nie wiadomo. Komisja Badania Wypadków Lotniczych po dane o konkretnej maszynie odsyła do LOT. Leszek Chorzewski, rzecznik LOT: – Żadna linia nie podaje takich danych. To informacje poufne. A co do tej awarii: trwa śledztwo, na pewno o szczegółach technicznych dowiemy się z czasem. Samoloty po prostu się psują. To się zdarza.

Piątek po południu. W skrzynce pocztowej mail od LOT-u napisany z  PR-owską swadą: „Informujemy, że nie przekazujemy szczegółów związanych z eksploatacją naszych samolotów".

Co innego eksploatowanie Tadeusza Wrony. Zresztą po co szczegóły? Grunt, że LOT został bohaterem. Przecież Wrona to my.

Okładka tygodnika WPROST: 45/2011
Więcej możesz przeczytać w 45/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • Załogant IP
    Panie Michale i Panie Krzysztofie, Wielkie DZIĘKI za wspaniałą eskortę i odczekanie aż ewakuacja przebiegnie pomyślnie! Tych kilka pętli, które wykręciliście dla nas na niebie po zakończonej akcji oraz szum silników były megawzruszające. Czuliśmy Waszą obecność i wsparcie!
    • hela IP
      Do tej pory myslalam, ze bohater to taka osoba , ktora z narażeniem wlasnego życia ratuje inne. A tu coś nowego. Pilot okazał sie dobrym fachowcem i szcęśliwie wylądował /okazało się, że są jeszcze dobrzy piloci w Polsce i należały mu sie gratulacje/ ale przecież gdyby tego nie uczynil sam by stracił życie. Więc nie bylo wyjścia, albo wyląduje pomyślnie albo życie straca wszyscy, włacznie z pilotami. Tak to znowu polska megalomania zmienila znaczenie slowa.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2011 (1500)

      • Setka po polsku 6 lis 2011, 12:00 W tym numerze naszego tygodnika prezentujemy listę 100 najbardziej wpływowych Polaków. To lista, z którą wielu, ich prawo, się nie zgodzi. Ale też nie ukrywamy – to lista subiektywna. 4
      • PiS: nocna zmiana 6 lis 2011, 12:00 Zbigniew Ziobro zrobi wszystko, żeby wyborcy nie uznali go za zdrajcę. Szanse ma jednak niewielkie, bo prezes i tak oskarży go o rozbijanie prawicy. A elektorat mu uwierzy. 6
      • Audiolist do prezesa 6 lis 2011, 12:00 Gdyby ksiądz Adam Boniecki był przewodniczącym Episkopatu Polski, a laureat Wiktora Publiczności – Szymon Hołownia, został szefem programowym Radia Maryja, byłbym spokojny o przyszłość polskiego Kościoła. Nie chcę przez to... 10
      • Wracaj, nasz Disneylandzie 6 lis 2011, 12:00 Wychodzi na to, że mamy polskie Wembley i jest ono położone w Rybniku. Po czerwcowym koncercie Bryana Adamsa burmistrz miasta chce zaprosić do Rybnika Stinga, Claptona lub Guns N’ Roses. Jeśli mogę coś zasugerować – Sting gra u... 12
      • 100 najbardziej wpływowych Polaków 6 lis 2011, 12:00 Oto lista osób, które najmocniej wpływają na nasze życie. Dobrze i źle, niektórzy nas wzbogacają, inni ogłupiają. Wpływają na zawartość naszych portfeli i jakość naszych dróg. Na naszą wiedzę o świecie, nasze gusta, a czasem na nasze poczucie dumy. 16
      • Igor Ostachowicz 6 lis 2011, 12:00 „Szara eminencja" to wyświechtane określenie, ale do niego pasuje jak ulał. O źródło wpływów tego tajemniczego 43-latka pytam ważnego polityka Platformy. 36
      • Jerzy Koźmiński 6 lis 2011, 12:00 Zdjęcie jest groteskowe. Początek roku 1990. Pod peerelowskim orłem bez korony, przy wąskim stoliku siedzą Jerzy Koźmiński, minister finansów Leszek Balcerowicz, wiceminister Wojciech Misiąg, rzecznik rządu Tadeusza Mazowieckiego Małgorzata Niezabitowska. Przed nimi plątanina... 40
      • Ewa Wanat 6 lis 2011, 12:00 – Halo, halo – głos Ewy Wanat, redaktor naczelnej Tok FM, niesie się w eterze. – Tu polskie radio – dołącza głos seksuologa dr. Andrzeja Depki. – Chociaż niektórzy twierdzą, że antypolskie – dodaje Ewa Wanat, a dr Depko żywo podejmuje:... 64
      • Skrajną prawą, marsz 6 lis 2011, 12:00 Upudrowani naziści, narodowcy, kibole, neoczetnicy, wyznawcy Światowida. Do nich ma w tym roku należeć Święto Niepodległości. 76
      • „Kochaj i rób” 6 lis 2011, 12:00 Często ci, którzy bardzo „miłują” Jezusa na krzyżu, potrafią okazywać nienawiść i pogardę wobec tych, którzy nie podzielają ich miłości lub też czują ją inaczej. 80
      • Kompromis – pojęcie nieznane 6 lis 2011, 12:00 Politycy w demokracji chcieliby rządzić bez ustępstw, negocjacji i kompromisów. Przecież to zdumiewające. 81
      • Ciemność widzę! Ciemność! 6 lis 2011, 12:00 Nowo wybranego papieża opuszcza duch święty, papież się załamuje, a wspiera go tylko… Jerzy Stuhr. Grający papieskiego rzecznika prasowego. A nam tłumaczy, co ma wspólnego aktorstwo z papiestwem, a teatr z Kościołem. 82
      • Lot Wrony, Wrona LOT-u 6 lis 2011, 12:00 Od czasu lądowania z najbliższą rodziną widuje się w telewizjach śniadaniowych. Kapitana Wronę wessał mit bohatera. A mit kontrolują linie lotnicze LOT. Wypadek boeinga zamieniły w telenowelę i sprawną akcję promocyjną. 89
      • Jak pięknie upadam 6 lis 2011, 12:00 Gdy prowadził „Teleranek”, znała go cała Polska. Później wszystko stracił – przez alkohol. 27 października zmarł Tadeusz Broś. 92
      • Szakal, brat Lenina 6 lis 2011, 12:00 Miana arcyterrorysty pozbawił go bin Laden. Dziś, po śmierci szefa Al-Kaidy, Iljicz Ramirez Sanchez chętnie odzyskałby prestiżowy tytuł. Zza murów francuskiego więzienia dba o swoją legendę. O mit Carlosa, szlachetnego rewolucjonisty, niesłusznie zwanego Szakalem. 94
      • Grecka gorączka znów atakuje 6 lis 2011, 12:00 Europa musi ratować Grecję i wspierać prywatne banki, bo inaczej posypie się cały rynek finansowy i zaczną bankrutować kolejne kraje. 98
      • Wszyscy kochają Ryana 6 lis 2011, 12:00 Są aktorzy, których podziwiamy. Są gwiazdy filmowe, o których plotkujemy. I wreszcie są ci, których plakat chcielibyśmy zawiesić nad łóżkiem. Do tej ostatniej kategorii należy Ryan Gosling, którego „festiwal” trwa właśnie w polskich kinach. 102
      • Między Rio i Budapesztem 6 lis 2011, 12:00 Każde polskie dziecko wie, że jednym z przekleństw kraju nad Wisłą jest jego położenie między Rosją i Niemcami. Co ja plotę. Po kolejnych reformach edukacji, spychaniu historii, ograniczaniu nauczania tej najnowszej, wykładowców... 108
      • Niedźwiedzia przysługa 6 lis 2011, 12:00 Nie jestem człowiekiem religijnym, w jakimś niejasnym zakresie jestem jednak człowiekiem uduchowionym. Podlegam wrażeniom mistycznym bardziej i chętniej niż wielu moich wierzących znajomych. Pewnie dlatego uwielbiam rozmawiać z kapłanami,... 109
      • Śpiewający dom 6 lis 2011, 12:00 Dziś w Meksyku jest gorąco. Temperatura nie chce spaść poniżej 30 stopni Celsjusza i choć siedzę nad chłodnym Pacyfikiem, to nawet wieczorem ciężko tu odetchnąć. Miałam nadzieję na słodkie, soczyste mango, niestety, o tej porze roku... 110
      • Zadyszka po Zaduszkach, czyli Pancerni z wizytą w zaświatach 6 lis 2011, 12:00 Nie pierwszy to raz kiedy z braku sprzętu Rudy pełni zadania bojowe również pod wodą; śledzenie ruchów przeciwnika na dnie zbiorników wodnych to jedno z bardziej niewdzięcznych zadań Pancernych. Pierwszy raz dzieje się to jednak w okolicach Zaduszek i Janek, choć miłośnik... 112
      • Podpowiedzi dla premiera 6 lis 2011, 12:00 To chyba oczywiste, że 8 listopada powstanie rząd lepszy niż poprzedni z tym samym premierem, który będzie lepszy, niż ten sam premier poprzedni i z programem działań jeszcze lepszym, niż program działań rządu poprzedniego, którego szefem był ten sam premier, który będzie lepszy. 112
      • WiP na deskach 6 lis 2011, 12:00 Żyjemy w czasach nadprodukcji protestu. Protestują prawie wszyscy, i to każdego dnia. W Grecji strajkują nawet tak odległe od strajków branże jak urzędnicy skarbowi, strażacy czy tancerki erotyczne. Nikogo już nie szokują strajki... 114

      ZKDP - Nakład kontrolowany