Dyspensy nie będzie

Dyspensy nie będzie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Uzbrojenie Chin w europejską broń stanowiłoby początek końca NATO Pojednanie amerykańsko-europejskie jest na razie wątłą rośliną, którą trzeba starannie pielęgnować. Zamiast narzekać, że namacalne rezultaty wizyty prezydenta George'a Busha w Europie są znikome, warto się cieszyć, że na bok odsunięto spory. Podobna wizyta prawie cztery lata temu nadała ton stosunkom europejsko-amerykańskim na całą kadencję. Przypomnijmy: w czerwcu 2001 r. George Bush zaczął podróż od Hiszpanii. Z premierem Jose Marią Aznarem przypadli sobie do gustu. I tak już zostało. W Goteborgu Busha powitały petardy antyglobalistów i przywódcy Unii Europejskiej, którzy postanowili dać młodemu kowbojowi wykład o karze śmierci i protokole z Kioto. To też miało odbicie w dalszych stosunkach. W Warszawie natomiast, gdzie Bush wygłosił doskonałe przemówienie w nowym gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, czekały tłumy sympatyków i delegacje państw bałtyckich zabiegających o wejście do NATO. Polska i inne byłe kraje ujarzmione miały lepsze stosunki z Waszyngtonem niż państwa jądra Europy. Podróż dobiegła końca w Lublanie, gdzie George Bush zajrzał głęboko w oczy Władimira Putina i spodobała mu się dusza, którą ponoć zobaczył. Nie można nie zauważyć, że stosunki z partnerami przebiegły po trajektorii wyznaczonej pierwszą wizytą.
Kruszenie lodu
Już to, że Bush wybrał Europę jako cel swej pierwszej wielkiej zagranicznej podróży drugiej kadencji, powinien cieszyć, biorąc pod uwagę, że większość europejskich elit kibicowała jego rywalowi. Pamiętajmy też, że niechęć europejskich polityków - w większości socjaldemokratów - zaczęła się, zanim Bush podjął jakiekolwiek decyzje w sprawach zagranicznych. Samo zwycięstwo Busha z jego konserwatywnym programem uznali za zagrożenie. Na europejską niechęć do Busha oraz sprzeciw wobec wojny w Iraku nałożyły się błędy amerykańskiej polityki. Pomijam meritum kwestii Iraku, bo tu różnice poglądów były zapewne nie do przezwyciężenia. Natomiast amerykański sekretarz stanu Colin Powell, prywatnie ujmujący człowiek, w sumie wyrządził szkodę stosunkom transatlantyckim. Po pierwsze, był najmniej podróżującym sekretarzem stanu od lat, co oznaczało, że ani europejscy przywódcy, ani społeczeństwa nie słyszały argumentów przemawiających za polityką amerykańską. Po drugie, Powell w rzeczywistości nie zgadzał się z polityką swego szefa, ale nie podawał się do dymisji. To dawało państwom europejskim iluzję, że amerykańska polityka była taka, jakiej by sobie życzyły, co wprowadziło wiele zamieszania.
Wraz z nominacją Condoleezzy Rice przezwyciężono te słabości, a amerykańska polityka zyskuje wyjątkowo elokwentnego przedstawiciela. Spodziewam się, że Rice będzie jednym z najskuteczniejszych sekretarzy stanu w historii Ameryki. Poza bliskością w stosunku do prezydenta i intelektem jak brzytwa Rice ma atut, którego kiedyś tak umiejętnie używała Margaret Thatcher: mężczyźni krępowali się, by wejść w twardą dyskusję z kobietą, i tym samym pozwalali jej na więcej, niż pozwoliliby mężczyęnie. Rice jest młodsza, ładniejsza i ma czarną skórę, co będzie ten atut jeszcze potęgować.
Symbolika i przebieg wizyty Busha świadczą o tym, że nasi przywódcy po obu stronach Atlantyku nareszcie dojrzeli do poważnego strategicznego dialogu. To, że Bush spotkał się z przedstawicielami Unii Europejskiej w Brukseli, oznacza, że w Białym Domu zwyciężyła frakcja realistów, która stawia na przyjęcie do wiadomości rosnących ambicji unii w polityce zagranicznej. Nie oznacza to, że USA nie będą chciały utrzymywać specjalnych stosunków z poszczególnymi państwami członkowskimi, by wpływać na decyzje całej organizacji. Natomiast odsunęło się chyba to, do czego niemal doprowadziła polityka Paryża, polegająca na robieniu na złość Ameryce - mianowicie, że Stany Zjednoczone uznają integrację europejską za zagrożenie i wdrożą plan "dezagregacji", czyli rozbicia unii. Jednocześnie odwiedzając siedzibę NATO i deklarując, że drzwi do tej organizacji są otwarte dla demokratycznej Ukrainy, Bush potwierdził rolę USA jako tarana, który rozbija uprzedzenia Europejczyków z Zachodu do ich wschodnioeuropejskich sąsiadów.
Podróż prezydenta USA do Europy odbyła się w innym stylu niż dotychczasowe. Jak powiedział jeden z moich kolegów w American Enterprise Institute, "administracja Busha wreszcie nauczyła się używać noża i widelca". Aby przekonać przywódców sojuszniczych państw do współpracy, trzeba ich objąć, pochwalić i mieć krótką pamięć do potknięć czy słabostek. Wbrew powszechnemu mniemaniu przywódcy nie kierują się wyłącznie interesami swych państw, lecz także emocjami i próżnością. Tylko dyplomacja, która bierze to pod uwagę, może być skuteczna.

Rafy atlantyckie
Na odnowioną współpracę atlantycką czyhają groźne pułapki. Po pierwsze, Europa dobrze zrobi, jeśli oprze się pokusie uznania tego, że to George W. Bush przybył do Canossy prosić o wybaczenie za Irak. Zderzyłoby się to z amerykańskim przekonaniem, że mimo błędów w zarządzaniu okupacją Iraku rozwój wydarzeń w tym kraju zaczyna grać na korzyść koalicji. Co więcej, po wyborach w Afganistanie, Palestynie, Iraku i na Ukrainie prezydent Bush ma prawo sądzić, że jego demokratyczna krucjata jest słuszna i zaczyna odnosić sukcesy. To niektórzy europejscy przywódcy powinni zrewidować swój nacisk na "stabilność" za wszelką cenę i brak wiary w to, że nieeuropejskie narody są zdolne do demokracji.
Druga sprawa, która może zniweczyć naprawę sojuszu transatlantyckiego, to relacje z Chinami. Europa chwali się, że jej model demokracji i poszanowania praw człowieka jest lepszy od amerykańskiego, a jednocześnie chce eksportować broń do monopartyjnej dyktatury, która niszczy kulturę Tybetu, utrzymuje gułagi i jawnie grozi demokratycznemu Tajwanowi użyciem siły. Czyżby Chiny stały się demokracją od czasu rozjechania protestów studenckich na placu Tiananmen, co było powodem ogłoszenia embarga? Najlepszym dowodem na to, że rosnąca potęga Chin nie jest amerykańskim wymysłem, jest to, że w przeddzień wizyty Busha w Europie Japonia zmieniła swą doktrynę obronną i de facto przyłączyła się do amerykańskiej gwarancji bezpieczeństwa dla Tajwanu. Sprzedanie Chinom europejskiej technologii, która mogłaby być użyta przeciwko wojskom amerykańskim na Dalekim Wschodzie, byłoby aktem wrogim. Biorąc pod uwagę odzew, jaki by to wywołało w Pentagonie i Kongresie, uzbrojenie Chin w nowoczesną technologię zapewne stanowiłoby początek końca sojuszu atlantyckiego. Wobec takich argumentów moralnych i strategicznych perspektywa sprzedaży kilku airbusów nie powinna przeważyć szali na rzecz anulowania embarga.

Bush a sprawa polska
Co z tego wszystkiego wynika dla Polski? Z jednej strony, pojednanie z Francją i Niemcami będzie oznaczać spadek naszego znaczenia, gdyż Polska nie będzie już potrzeba do wykazywania, że USA nie są w Europie osamotnione. Z drugiej jednak, początek kolejnej kadencji George'a W. Busha to potwierdzenie kursu polityki amerykańskiej, który stwarza dla nas wyjątkowo korzystną koniunkturę. Dopóki naczelnym celem Stanów Zjednoczonych była wojna z terroryzmem, Polska mogła odgrywać pewną, ale - zważywszy na nasz potencjał wojskowy - drugorzędną rolę. Polska nie jest też ani wylęgarnią terroryzmu, ani nie ma pierwszoplanowych interesów na Bliskim Wschodzie. Jeśli jednak, jak oznajmił Bush, celem Stanów Zjednoczonych jest eksport demokracji do wszystkich zakątków globu, to znaczenie Polski rośnie. Po pierwsze, jako kraj "Solidarności" jesteśmy uznawani za specjalistów od przeprowadzania pokojowych rewolucji. Pamiętajmy, że poparcie dla "Solidarności" było w czasie całej zimnej wojny sprawą, co do której wszystkie siły amerykańskiej polityki były zgodne. Po drugie, jesteśmy uważani - wiem, że trudno w to uwierzyć, czytając polską prasę - za godny naśladowania wzór tego, jak przeprowadzić kraj z dyktatury w demokrację. Po trzecie, graniczymy z trzema państwami, z których jedno - Ukraina - jest uznane za wspólny europejsko-amerykański sukces, drugie - Białoruś - jest na amerykańskiej liście "przyczółków tyranii", a trzecie - Rosja - znowu stało się terytorium misyjnym w działaniach na rzecz demokracji. Przemówieniami, w których wezwał do demokratycznych przemian w Egipcie, Arabii Saudyjskiej i Rosji, Bush rozwiał obawy, że powstanie lista krajów z dyspensą na demokrację. Jeśli dodamy do tego wzrost amerykańskiej pomocy wojskowej dla naszego kraju do 100 mln dolarów rocznie i postęp w sprawie wiz, który Bush obiecał w Bratysławie, to możemy mieć satysfakcję, że stawiając na współpracę polsko-amerykańską, obstawiliśmy właściwego konia.

PUTIN JAK CHRUSZCZOW
Anegdota o rozmowie Chruszczowa z Kennedym opowiada, że po wysłuchaniu tyrady amerykańskiego prezydenta o rakietach na Kubie, łamaniu praw człowieka i uwięzionych dysydentach Chruszczow spokojnie odpowiedział: "A u was biją Murzynów". Władimir Putin postanowił naśladować byłego sekretarza. Odpowiednio dobrani przez kremlowskich "technologów politycznych" dziennikarze poinformowali prezydenta Busha podczas konferencji prasowej, że czują się wolni w wolnym kraju, a prawdziwy koszmar w tej dziedzinie panuje w Stanach Zjednoczonych, które łamią prawa człowieka. Z konferencji kończącej spotkanie Bush
- Putin wypływał wniosek - na lekcje z przestrzegania praw człowieka USA powinny się udać do Moskwy.
Obaj prezydenci, mimo że w stolicy Słowacji spędzili cały dzień, dla prasy byli praktycznie niedostępni. Dla ponad tysiąca dziennikarzy, którzy przyjechali do Bratysławy na amerykańsko-rosyjski szczyt, jedyną szansą na spotkanie była konferencja prasowa. Aby na nią wejść, nie wystarczyła zwykła akredytacja - prowadzono na nią oddzielne zapisy.
Sens selekcji wyjaśnił się na konferencji. Właściwie oprócz pierwszego pytania amerykańskiego dziennikarza, który chciał wiedzieć, dlaczego Putin wprowadza autorytaryzm, pozostałe były formami ataku na Busha. Zamiast się dowiedzieć, co obaj prezydenci sądzą o "pomarańczowej rewolucji" na Ukrainie, sytuacji w Iranie czy Syrii, musieliśmy słuchać, jak Bush zapewnia, że USA przestrzegają konstytucji i wolności słowa, a wolność pracy dziennikarzy to fundament demokracji.
- Nasz prezydent nie boi się nikogo - z dumą podkreślała przed konferencją Jekaterina Nikonowa, dziennikarka rosyjskiej telewizji państwowej. Po spotkaniu z dziennikarzami ta wiara w Putina przestała dziwić - rosyjski prezydent zapewniał, że nie jest ministrem propagandy, ale jednocześnie dowiódł, że w sztuce manipulowania mediami jest bliski perfekcji.

Agaton Koziński
Bratysława





Więcej możesz przeczytać w 9/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 9/2005 (1161)

  • Na stronie - Na odwyku6 mar 2005Trzeba nie myśleć, żeby myśleć, iż z politycznej makulatury da się zrobić luksusowy papier Dlaczego nasi twórcy i duża część inteligentów nie widzą rzeczy takimi, jakimi one są? Nie widzą, bo nie mają czym widzieć. Francuski pisarz i filozof...3
  • Skaner6 mar 2005HITY I KITY PRAWNE WEDŁUG CIMOSZEWICZA Tygodnik "Wprost" poprosił mnie o wskazanie najlepszych i najgorszych ustaw uchwalonychw tej kadencji Sejmu. Gdybym miał wskazać pięć najlepszych - takich, które "przetrwają"...6
  • Dossier6 mar 2005"Zacytuję Jaroslava Haska: Miejsce w życiu jest dla wielu cymbałów, ale tylko jeden może przejść do historii" Radio Tok FM KRZYSZOT JANIK przewodniczący Klubu Parlamentarnego SLD "Coś trzeba zrobić, ale trudno mi...7
  • Sawka6 mar 20058
  • Kadry6 mar 20059
  • Playback6 mar 200511
  • M&M6 mar 2005TRAFIŁ SWÓJ NA SWEGO Huk! Zgiełk! Łomot! Czy smoka grzmoci święty Jerzy? Czy to młody Herkules z łbem Hydry się mierzy? Czy wojna Ziemian z tymi, co żyją na Marsie? Nie. To z Radiem Maryja Lech Wałęsa starł się. A mnie żal,...11
  • Poczta6 mar 2005Wydzielina z artysty Jestem ogromnie wdzięczna za artykuł "Wydzielina z artysty" (nr 2). Dziękuję jego autorowi za odwagę nazywania rzeczy po imieniu. Nie spotkałam jeszcze tak trafnej i rzeczowej oceny. Rozumiem, że widzowie, jak...11
  • Nałęcz - Szkodliwy bojkot6 mar 2005Na uroczystościach w Moskwie nie może zabraknąć polskiego prezydenta, bo to nie jest lokalna impreza rosyjska Coraz większych rumieńców nabiera spór o to, czy prezydent Aleksander Kwaśniewski powinien pojechać do Moskwy na obchody 60-lecia...12
  • Ryba po polsku - Śpiewające fortepiany6 mar 2005Gdyby prezydentem USA był Clinton, zrobilibyśmy premierem Stańkę. Byłby niezły duet - amerykański saksofon i polska trąba Błazen króla Zygmunta Augusta, słynny Stańczyk, twierdził, że najwięcej w Polsce jest lekarzy, i nawet to udowodnił,...13
  • Z życia koalicji6 mar 2005NEOUNIA WOLNOŚCI JESZCZE NA DOBRE nie powstała, a już zyskała status partii rządzącej (choć rubryka "Z życia opozycji" nie chce tego przyznać i oddać koalicji co koalicyjne). I to wcale nie dlatego, że ma własnego...14
  • Z życia opozycji6 mar 2005JEST KOLEJNY ZAWIESZONY CZŁONEK Tym razem temu zabobonowi uległa partia tak światła jak Unia Wolności. Swoje członkostwo zawiesił niejaki Andrzej Skowroński, szef partii na Śląsku. Postąpił tak drastycznie, bowiem obejmuje posadę...15
  • Fotoplastykon6 mar 200516
  • Zarazki z kurii6 mar 2005Prawdopodobnie Jan Paweł II będzie mógł żyć tylko z otworem w tchawicy To nie były dwie choroby, to była jedna choroba - z bufonadą pośrodku" - pokrzykiwał znany watykanista w hallu polikliniki Gemelli, gdy papież ponownie trafił do szpitala. Tym...18
  • Gry sądowe6 mar 2005Siedem najczęściej stosowanych sztuczek adwokatów Ludzie poza wszelkimi podejrzeniami. Tak o adwokatach mówiono w latach 80., kiedy wielu z nich broniło opozycjonistów, pomagało prześladowanym. Dzisiaj coraz częściej mówi się o nich jako o...22
  • Czarne owce palestry6 mar 2005W Stanach Zjednoczonych niestawienie się adwokata na rozprawie zostałoby uznane za obrazę sądu i surowo ukarane Sędzia wzywa do siebie adwokata i stanowczym głosem mówi: "W moim sądzie panu na to nie pozwolę". To sytuacja, którą często możemy...25
  • Profesor z SB6 mar 2005Jeden z najbardziej znanych polskich historyków współpracował z SB - wynika z dokumentów IPN Czy prof. Andrzej Garlicki, jeden z najwybitniejszych polskich historyków, był tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL? Tak wynikałoby z...26
  • Rzemieślnicy polityki6 mar 2005Prezydenci dużych miast chcą rządzić Polską Wartość budowniczego objawia się w tym, co wybudował" - uważał Niccolo Machiavelli. "Wartość polityka objawia się w tym, co po sobie zostawia" - można to zdanie strawestować. Niewielu z nas zaufałoby...30
  • Giełda6 mar 2005Hossa Świat Budżet koło fortuny Radni niemieckiego Blumbergu dwa razy w tygodniu grają za własne pieniądze na loterii, licząc na to, że ewentualna wygrana pomoże uchronić miasto przed bankructwem. Urzędnicy podpisali oświadczenia, że...36
  • Unia autarkii6 mar 2005W Europie mamy wolny przepływ usług - pod warunkiem że są to usługi francuskie i niemieckie38
  • WIG z wigorem6 mar 2005Polska giełda jeszcze długo będzie fabryką pieniędzy Co poszło w górę, to się musi zwalić (what goes up, must come down) - powtarzają inwestorzy z Wall Street. W okresach hossy na rynku przychodzi moment, kiedy papierowym milionerom drżą ręce....42
  • Kosmiczna konstytucja6 mar 2005Eurogniot od eurobiurokratów Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej przekazał kopię unijnej konstytucji zespołowi europejskich astronautów, którzy mają ją zabrać na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Konstytucję weźmie z sobą włoski astronauta,...44
  • 2 x 2 = 4 - Zagadka złotego6 mar 2005W pełni zgadzam się z twierdzeniem prof. Witolda M. Orłowskiego, że złoty nie zwariował ("Wprost", nr 7), że trzeba nauczyć się żyć z mocnym złotym. Jest to konieczne tym bardziej, że porównanie siły nabywczej walut uzasadniałoby nawet dalszy...50
  • Supersam6 mar 2005Bezpieczna jazda z "Wprost" Dziennikarze "Wprost" razem z radiową Trójką i ekipą Telewizji Polskiej uczestniczyli w trzech etapach Pucharu Jedynki - zawodach propagujących bezpieczną jazdę na nartach. Grzegorz...52
  • Ekstrawagancja na stoku6 mar 2005Narty pokryte złotem, szklanymi kryształkami czy reprodukcjami zdjęć z blond pięknościami będą obowiązywać w przyszłym sezonie w modnych zimowych kurortach. Targi Sprzętu i Mody Sportowej Ispo Winter w Monachium pokazały, że czołowi...52
  • Grzech nieśmiertelny6 mar 2005Z czego spowiadają się Polacy? Wyznaj mi swoje grzechy, a powiem ci, kim jesteś. Żadne badanie socjologiczne nie powie tyle o Polakach jak to, z czego się spowiadają, albo raczej to, czego nie wyznają przy konfesjonale. Nawet w anonimowych...54
  • Pan Hulot wśród samochodzików6 mar 2005Tegoroczny salon samochodowy w Genewie można reklamować hasłem: średnie auta dla średniaków Tak jak festiwal filmowy w Berlinie do Oscarów ma się salon samochodowy w Genewie do salonu w amerykańskim Detroit. I tu, i tu są nagrody, ale tylko w...60
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Kur zapiał cienko6 mar 2005Piotrusiu! Słońce świeciło białym blaskiem, odbijając się od lodu, szczelnie pokrywającego toń Balatonu. Mieliśmy za sobą dwa tygodnie austriackich knedli, a bagażnik pełen gruszkowych i morelowych destylatów. Odświeżywszy...62
  • Druga płeć - Oczekiwana zmiana miejsc6 mar 2005Camilla uosabia ideał współczesnej kochanki, co z definicji gwarantuje partnerowi porozumienie dusz i udany seks "Pragnęłam szczęścia. Byłam bardzo zakochana i z ufnością oddałam własny los w ręce męża. Tak, podcięłam sobie żyły, to był mój krzyk...64
  • Kulomioty ojca dyrektora6 mar 2005Franciszkanie z Niepokalanowa przed wojną wytaczali antysemickie armaty, by  po jej wybuchu ratować Żydów66
  • Know-how6 mar 2005Śpiewająca nawigacja Wieloryby komunikują się za pomocą infradźwięków. Z najnowszych badań wynika, że ich basowy "śpiew" potrafi pokonywać tysiące kilometrów i przekazywać informacje, na przykład o ławicach...70
  • Piękni żyją lepiej6 mar 2005Polki powiększają piersi i podnoszą pośladki, Polacy zmniejszają brzuchy i przeszczepiają włosy Ludzie mówią, że byłoby strasznie, gdyby wszystkie dziewczynki były ładne. A ja myślę, że to byłoby wspaniałe. A jeszcze lepiej, żeby wszyscy ludzie...72
  • Mózg jak wino6 mar 2005Ludzie starzy sprawniej niż młodzi posługują się językiem, trafniej formułują myśli Dlaczego już ponad 30 tys. lat temu starcy mieli decydujący głos w najważniejszych dla ówczesnych plemion sprawach? To dopiero w drugiej połowie XX wieku...80
  • Bez granic6 mar 2005Sporty polityczne Na ostatniej wyspie wolności można być wolnym nawet za kratkami. Na Kubie trwa właśnie pierwsza Olimpiada Więźniów. Zatrzymani reprezentujący cztery kubańskie regiony będą walczyć w takich konkurencjach, jak...82
  • Dyspensy nie będzie6 mar 2005Uzbrojenie Chin w europejską broń stanowiłoby początek końca NATO Pojednanie amerykańsko-europejskie jest na razie wątłą rośliną, którą trzeba starannie pielęgnować. Zamiast narzekać, że namacalne rezultaty wizyty prezydenta George'a Busha w...84
  • Trzy razy nein6 mar 2005Nikomu w Europie nie zależy na pojednaniu z USA George Bush miał przyjechać do Europy skruszony i gotowy do kompromisów. Niemcy przygotowywali się do wizyty prezydenta USA w Moguncji przepełnieni wolą pojednania, pod warunkiem że doceni on...88
  • Piosenki jerychońskie6 mar 2005Bezmyślna wojna Arafata okazała się prawdziwą klęską dla biblijnego miasta Żetony są przygotowane od dawna, krupierzy w białych smokingach i różowych muszkach specjalnie sprowadzonych z Wiednia czekają tylko na sygnał. Po czterech latach w...90
  • Bomba z ospą6 mar 2005Tylko dla 5 proc. Polaków wystarczy szczepionki przeciw ospie w razie ataku bioterrorystycznego To przerażające - stwierdził Klaus de Vries, były minister spraw wewnętrznych Holandii. Do takiego wniosku doszedł, biorąc udział w grze...94
  • Szach szachiście6 mar 2005100 mld dolarów traci rocznie amerykańska gospodarka w wyniku działań narkobiznesu Gdy policja wtargnęła, by aresztować go w luksusowym apartamencie, schował się w szafie. Sześćdziesięciopięcioletni dziś Gilberto Rodriguez Orejuela wyglądał i...96
  • Menu6 mar 2005WYDARZENIA KRÓTKO PO WOLSKU Rozkoszna nieświadomość Ciężkie czasy idą na palaczy. Coraz mniej jest miejsc w Ameryce i Europie, gdzie bezkarnie można sobie puścić dymka. W Azji jedno państwo, konkretnie Bhutan, wprowadza całkowity...98
  • Podróż do kresu grozy6 mar 2005Beksiński chciał, by na jego obrazy patrzono tak, jak się słucha muzyki Obrazy Zdzisława Beksińskiego przypominają ekrany wypełnione scenami z filmów grozy. W szerokiej perspektywie ukazują zwykle widoki monumentalnych gór, burzliwych oceanów....102
  • Armia Franza Ferdinanda6 mar 2005Nowa muzyka rockowa zabiła popowego zombi z lat 80. Tego nie było chyba od czasu Beatlesów, a przynajmniej od debiutu grupy Queen. Równo rok temu album "Franz Ferdinand" szkockiej grupy o tej samej nazwie wydawał się tylko kolejnym błyskotliwym...106
  • Makbet polski6 mar 2005Skoro politykom wolno u nas wszystko, to dlaczego nie ludziom teatru? W polskim teatrze jak trwoga, to do... Szekspira. Hamlet ze swoim intelektualnym dylematem "być albo nie być" trąci myszką. "Romeo i Julia", czyli miłość w czystej postaci, nie...108
  • Na wschód od Hollywood6 mar 2005Z kina potrafi czerpać zyski cała Europa Środkowa, tylko nie Polska Mamy budżet w wysokości 7 mln USD, a film będzie wyglądał, jakbyśmy wydali 40 mln USD" - mówi Marc Turtletaub, współproducent filmu "Everything is Illuminated", którego premiera...110
  • Ueorgan Ludu6 mar 2005Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 8 (125) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 28 lutego 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Mały wielki przegrany MILLER BEZ OSCARA Niestety, nasz...112
  • Skibą w mur - Sztuka pukania6 mar 2005W Europie każdy ma prawo się pukać, jak chce - nawet gej pingwin W dzisiejszych czasach coraz większą rolę w społeczeństwie odgrywa pukanie. W przyrodzie rozróżniamy wiele sposobów pukania. W kapitalizmie popularną formą pukania jest pukanie do...114