Tłumokracja

Tłumokracja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dyktat tłumu i autorytarne rządy tabloidów - to panujący w Polsce ustrój
Grozi nam dyktatura. To być może ostatnie wakacje w demokracji - słychać głośne narzekania. Przebijają się przez nie przebąkiwania Jarosława Kaczyńskiego i jego stronników, że tak rządzić się nie da, bo aparat państwowy jest niewydolny, a władza zbyt słaba. Prawda, jak zwykle, jest zupełnie inna. W Polsce władzy jest dość, tylko nikomu nie chce się jej wziąć. Panującym ustrojem jest dyktat tłumu i autorytarne rządy tabloidów.
Od czasów żelaznej damy Hanny Suchockiej (kto jeszcze pamięta, że tak ją nazywano?) przeżyliśmy już żelaznego kanclerza Leszka Millera w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza, wodza Mariana Krzaklewskiego, a potem znów dyktaturę Millera. Wszyscy oni, pasowani przez media na twardzieli i opiewani przez komentatorów jako cudotwórcy, pokazali słabość i strach przed podejmowaniem jakichkolwiek niepopularnych działań, co zresztą nie uratowało ich przed utratą poparcia i popadnięciem w niebyt.

Tu się pracuje do szesnastej
To prawda, że po raz pierwszy od 1989 r. bardzo dużo formalnej władzy zostało skupione w jednych (Donald Tusk powiedziałby "w czterech") rękach. Prawo i Sprawiedliwość bowiem nie tylko ma prezydenta i premiera oraz stabilną koalicję kontrolującą parlament, ale przejęło też Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, a w ślad za nią publiczne media. W ciągu kilku miesięcy, nie zważając na protesty opozycji i mediów, wpływy braci Kaczyńskich sięgną Trybunału Konstytucyjnego. A jeśli dodać do tego już życzliwe im władze Instytutu Pamięci Narodowej i przyjaznego rzecznika praw obywatelskich, a także perspektywę wybrania za rok "swojego" szefa Najwyższej Izby Kontroli, trzeba przyznać, że taka koncentracja władzy to coś niespotykanego nie tylko w Polsce, ale i we współczesnej Europie. W zasadzie tylko w Stanach Zjednoczonych zdarzały się w ostatnich dwudziestu latach chwile, kiedy republikanie mieli nie tylko większość w obu izbach parlamentu, ale i swojego prezydenta oraz umiarkowanie życzliwy im Sąd Najwyższy.
Wbrew temu wszystkiemu Jarosław Kaczyński już formułuje tezę, że Polską nie da się sprawnie rządzić, że prawdziwa władza jest gdzie indziej, a wprowadzanie reform torpedują ludzie, których interesy są zagrożone. Można by to brać za wymówkę, ucieczkę przed odpowiedzialnością, gdyby sprawa nie była zbyt poważna, a stawka zbyt duża.
Premier ma wiele racji: stary aparat urzędniczy jest skorumpowany i bezwolny, pozbawiony inicjatywy i nauczony niewychylania się, bo przyjdzie inna opcja i posadę szlag trafi. Jak opowiada Konrad Ciesiołkiewicz, niektórzy urzędnicy w warszawskim ratuszu na każdym kroku przypominają ekipie Kazimierza Marcinkiewicza, że "tu pracuje się do szesnastej". Dowodem potwornej arogancji Przemysława Gosiewskiego (skądinąd rzeczywiście aroganta) miało być to, że naradę dyrektorów w kancelarii premiera zwołał na sobotę. PiS szuka recepty na urzędniczą niemoc starej kadry w kadrze młodej i, jak głosi gminna wieść, jak żadna wcześniejsza ekipa ściąga do pracy niemal cały rocznik elitarnej Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, co przeczyłoby tezie o niechęci tej partii do służby cywilnej.

Ile jest władzy we władzy?
Rozważania w barejowskim stylu, ile jest władzy we władzy (opozycja mówi, że za dużo, Kaczyński, że za mało), są na polskim gruncie idiotyzmem. U nas bowiem wśród rządzących panuje strach przed władzą realną, czyli taką, która nie polega tylko na panowaniu i sięganiu po frukty (w czym rekordzistą świata i okolic był Aleksander Kwaśniewski). Powie ktoś: to normalne, w demokracji politycy zabiegają o głosy wyborców, nie mogą więc robić im wbrew, nie mogą uzurpować sobie prawa do tego, że wiedzą lepiej, co jest dobre dla ludzi. To prawda, ale na Boga, nie znaczy to, że polityk musi we wszystkim kierować się sondażami!
Kiedy Margaret Thatcher objęła rządy, wybuchł strajk głodowy więźniów z IRA. Badania opinii publicznej wskazywały, że Brytyjczycy chcą rozmów z irlandzkimi separatystami, ale pani premier przystąpiła do nich dopiero po zakończeniu głodówek, w wyniku których zmarło dziesięciu więźniów, w tym jeden wybrany na członka parlamentu! Żelaznej Damy nie złamał także późniejszy roczny strajk górników, i to w sytuacji, kiedy poprzedni rząd konserwatystów (z Thatcher jako minister) upadł właśnie po takim proteście.
Prawdziwym weteranem walk z tyranią opinii publicznej był jednak Ronald Reagan. Rozpoczął je jeszcze jako gubernator Kalifornii w maju 1969 r., wysyłając Gwardię Narodową na protestujących studentów w Berkeley. Pierwszy rok jego prezydentury przyniósł z kolei wielki strajk kontrolerów lotów, który sparaliżował cały kraj. Wściekły Reagan jednego dnia, 5 sierpnia 1981 r., zwolnił z pracy ponad 11 tys. kontrolerów odmawiających powrotu do pracy i zastąpił ich żołnierzami. Bodaj największą falę krytyki wywołały jednak jego cięcia w wydatkach socjalnych i przeznaczenie tych pieniędzy na inwestycje w sektorze zbrojeniowym. Niemieckie tygodniki całkiem serio drukowały wstrząsające reportaże z biedującej Ameryki. W jednym z nich trzydziestokilkuletnia mieszkanka Chicago, samotnie wychowująca dwójkę dzieci (i z tego żyjąca), łkała, że jeśli pójdzie na tradycyjne piątkowe piwo z przyjaciółmi, to jej dzieci będą musiały później zaciskać pasa!

Prawo do obsikania Sejmu
W Polsce nikt nie żąda od premiera, by był panią Thatcher, a od prezydenta, by wzorował się na Reaganie. Przyzwyczailiśmy się, że każdy nasz rząd prędzej czy później ugnie się pod żądaniami strajkujących. Pielęgniarki dostały więc swoje 203 zł podwyżki, której zresztą większość z nich na oczy nie ujrzała, bo szpitale nie mają na nią ani grosza. Górnik pójdzie na emeryturę pomostową, bo pod ziemią pracuje się wyjątkowo ciężko, a Andrzej Lepper nie musi ubezpieczać swojego gospodarstwa, bo zabrakłoby mu na buty za 1200 zł. Nie musi, bo na jego składkę ubezpieczeniową zrzucimy się wszyscy. Jeśli komuś Bóbr, jak co roku, zalał nieubezpieczone pole, to też bez paniki - skarbiec mamy bogaty i jaśnie pan wicepremier straty zrekompensuje. Wy też, gaździno, nie płaczcie, że wam chałupę podmyło. My wam naprawimy, ino pamiętajcie o tym na wyborach.
Do takich reakcji przyzwyczailiśmy się od lat i nawet nie one są dowodem dyktatu tłumu. W końcu każdy rząd i każdy Sejm mogą przyjmować nawet najgłupsze i najbardziej oburzające czy urągające zwyczajnej sprawiedliwości przepisy, jeśli wynika to z poglądów ministrów i posłów. Cóż, może rzeczywiście uważają oni, że straty z powodu upałów lub powodzi trzeba wyrównywać z budżetu rolnikom, a producentom kaloszy i parasoli już nie. O ile jednak stopień ochrony obywateli przed pogodą (susza, deszcze) czy przed ich niefrasobliwością (ubezpieczenia) można od biedy podciągnąć pod kategorię poglądy polityczne, o tyle w Polsce jest cały zestaw spraw całkowicie niepolitycznych, których żaden rząd nie załatwi z obawy przed ludzką złością.
Nasz kraj jest bodaj jedynym państwem w Europie (może poza Albanią czy Mołdawią), w którym prezydent i premier muszą latać na pamiętających Gomułkę kukuruźnikach. Nie pomogą dramatyczne lądowania na środku pustyni, w lasach czy prowincjonalnych miasteczkach - żaden rząd nie wyda pieniędzy na zakup porządnego samolotu. Polacy kochają ten dreszcz emocji - doleci nasz prezydent czy nie doleci, wpadnie do oceanu czy nie - i żadna władza nie ma prawa nam tego odbierać! O ile kupno kilku samolotów kosztowałoby jakieś 100 mln zł, za które można by ufundować dodatkowe, trzecie becikowe, to porządny płot wokół Sejmu kosztowałby dwadzieścia razy mniej. Od jedenastu lat w każdym budżecie znajdują się pieniądze na ten cel i od jedenastu lat są systematycznie wykreślane, bo przecież władza, zgodnie z zaleceniami generała Jaruzelskiego, musi stać frontem do ludu, nie może się więc od niego odgradzać. Każdy obywatel ma prawo podejść sobie pod Sejm i go obsikać bądź udać się w krzaczki za dłuższą potrzebą! Przesadzam? A widzieli państwo Sejm od strony parku?
Takie są nasze podstawowe prawa człowieka i nie po to nasi dziadowie przelewali krew w powstaniach, by ktoś nam na przykład odbierał długie weekendy. Politycy też Polacy, doskonale to rozumieją, żaden więc się nie odważył. Co prawda, Jan Rokita jako jedyny mówił przed wyborami o potrzebie "szarpnięcia cugli", co można było zrozumieć jako zapowiedź podejmowania niepopularnych i twardych decyzji, ale nawet on głosował w końcu za dodatkowym becikowym. Wszystko, byle zrobić Kaczorom kuku i nie narazić się wyborcom.

Tabloidowy głos tłumu
Kilka dni temu jeden z wicemarszałków Sejmu żalił się w rozmowie ze mną, że znów trzeba kupić nowe samochody. - Kupimy pewnie fordy focusy z silnikami benzynowymi, bo są najtańsze. Można byłoby kupić äkody superb z silnikiem Diesla. Byłoby trochę drożej, ale eksploatacja i serwis byłyby znacznie tańsze i szybko by się zwróciło. Nie mówiąc o tym, że starczyłyby na dłużej i byłyby znacznie wygodniejsze - kalkuluje wicemarszałek, jeden z liderów opozycji. To dlaczego ich nie kupicie? - Pan chyba kpi! A kto się zechce narazić "Faktowi" i "Super Expressowi"?
Bulwarówki mają swoje zalety - piętnują zachłanność polityków, ich rozrzutność, bufonadę i całą gamę innych wad. Ale przy okazji stały się wyrazicielem tłumu sprawującego władzę w Polsce, wiążącym politykom ręce. Obie gazety (a zwłaszcza agresywniejszy i bardziej rozpolitykowany "Fakt") mają ambicję wpływania na rządy i ją realizują. Tak jak Radio Maryja stało się orężem wykluczonych, katolickich tradycjonalistów, tak prezentujące półnagie panny tabloidy są głosem tłumu domagającego się ascezy władzy i przywilejów dla siebie. Bulwarówki doskonale grają na nastrojach swych czytelników i potrafią skierować ich emocje przeciw nielubianym liderom. Tylko czy można winić za to gazety? Absolutnie nie. Jeśli politycy są na tyle głupi, by sprawować władzę pod ich dyktando, to sami dostaną swoją zapłatę.
Tabloidy nie są przyczyną słabości władzy w Polsce, tą przyczyną jest strach polityków. Czego jednak chcieć od rządzących, skoro do roli ministrów przygotowują się w opozycji, również (a może przede wszystkim) prowadzącej swą politykę w rytm sondaży? Strach przed niekorzystnym wahnięciem w badaniach opinii jest tak wielki, że nawet lider najsilniejszej partii opozycyjnej trzy lata przed wyborami drży jak liść i słabszy wynik swojej partii tłumaczy upalnym latem. Bo nieważne, że to głupie, ważne, że może uda się przetrwać do kolejnego, lepszego sondażu.
Lękliwych polityków mieliśmy zawsze. Teraz doszły nam tylko bulwarówki, które stały się forum (by nie powiedzieć agorą), na którym wyrażane są sądy suzerena. A że ów najwyższy władca nie wykłada swych racji kulturalnie i z dystynkcją? Cóż, trzeba by się wyzwolić spod jego wpływów. Ciekawe tylko, czy Jarosławowi Kaczyńskiemu starczy na to siły? Jeśli nie, to po ośmiu miesiącach rządów premiera jak malowanie władzę przejmie kolejny premier malowany.


Fot: M. Stelmach
Więcej możesz przeczytać w 33/34/2006 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/34/2006 (1236)

  • Na stronie - Międzynarodówka Antyterrorystyczna 15 gru 2006, 15:00 Terroryści rozumieją wyłącznie język siły, a "terroryści" - wyłącznie język "siły" 3
  • Wprost od czytelników 15 gru 2006, 15:00 MALL POLSKA Autorzy artykułu "Mall Polska" (nr 30) mają rację, pisząc, że polskie centra handlowe są ładne i nowoczesne. Znacznie gorzej jest jednak z warunkami, jakie w nich panują. Wszędzie panuje potworny hałas, spowodowany... 3
  • Skaner 15 gru 2006, 15:00 ROPA NAFTOWA Krauze i Kulczyk w Kazachstanie Ryszard Krauze (dziesiąty na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost", z majątkiem wycenianym na 1,8 mld zł) wyprzedził Orlen i Lotos w zakupie pól naftowych. Według naszych... 6
  • Dossier 15 gru 2006, 15:00 LUDWIK DORN wicepremier, szef MSWiA "Z punktu widzenia ludzi to, czy ich zalało w wyniku powodzi wielkoobszarowej, czy lokalnego podtopienia, to wszystko jedno" RMF FM KAZIMIERZ MARCINKIEWICZ p.o. prezydenta Warszawy "Zawsze... 7
  • Sawka czatuje 15 gru 2006, 15:00 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 8
  • Playback 15 gru 2006, 15:00 Wicepremier Ludwik Dorn © A. HAWAŁEJ/PAP 14
  • Poczta 15 gru 2006, 15:00 HIPOKRYTA WYSOKOOKTANOWY Wzwiązku z tym, że artykuł "Hipokryta wysokooktanowy" (nr 16) nie oddawał prawdy o Kościele scjentologicznym, chciałbym wyjaśnić, iż kościoły, misje i grupy scjentologiczne, a także inne organizacje... 14
  • Ryba po polsku - Wizerunek to frasunek 15 gru 2006, 15:00 Znowu zamiast rumianego buziaczkabędziemy pokazywać Europie swarliwą gębę 15
  • Z życia koalicji 15 gru 2006, 15:00 CO BYŚMY POCZĘLI Bez czytelników? Przede wszystkim stracilibyśmy robotę. Ale także historyjkę o Przemysławie Edgarze Gosiewskim, którą nadesłał nam panÉ Jeśli minister Gosiewski jest zainteresowany kto, chętnie udostępnimy wszelkie... 16
  • Z życia opozycji 15 gru 2006, 15:00 ZWRACAMY HONOR. "Gazeta Wyborcza" napisała jednak o rozłamie w Partii Demokratycznej, tyle że z małym opóźnieniem. Pewnie Paweł Smoleński prowadził dziennikarskie śledztwo. A TO DOBRE! Podobno Ludwika Wujec opuściła Unię... 17
  • Wprost przeciwnie - Więcej światła! 15 gru 2006, 15:00 Esbecy nie zmartwią się, gdy w ciemnościach będziemy sobie nabijać kolejne guzy 18
  • Fotoplastykon 15 gru 2006, 15:00 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 19
  • Poczwarka Kiszczaka 15 gru 2006, 15:00 "Frakcja" SB w parlamencie w 1989 r. dysponowała na pewno większą liczbą głosów niż ta, którą wybrano Jaruzelskiego na prezydenta 20
  • Tłumokracja 15 gru 2006, 15:00 Dyktat tłumu i autorytarne rządy tabloidów - to panujący w Polsce ustrój 24
  • Pierwszy żołnierz prezydenta 15 gru 2006, 15:00 Gdyby teraz prezydent zapadł na zdrowiu, natychmiast trafiłby do szpitala, a konsylium lekarskie wydałoby komunikat 28
  • Czyszczenie pamięci 15 gru 2006, 15:00 Czas skończyć z polską biernością w sporze o przyszłość przeszłości 30
  • Donos Pana Cogito 15 gru 2006, 15:00 Przez ponad trzy lata Zbigniew Herbert kontaktował się z bezpieką 32
  • Zabójcze archiwum 15 gru 2006, 15:00 Były premier Piotr Jaroszewicz mógł zginąć z powodu tajemnic, które poznał w czerwcu 1945 r. 34
  • Giełda 15 gru 2006, 15:00 Hossa Świat Hotel Gułag Władze rosyjskiej Workuty chcą odbudować jeden ze stalinowskich łagrów i przemienić go w atrakcję turystyczną. "Jesienią 2005 r. do Workuty przyjechali turyści, którzy chcieli zapłacić, by zamieszkać w... 38
  • 50 najbogatszych polskich polityków 15 gru 2006, 15:00   Czy wolałbyś, by rządził tobą 33-letni Stanisław Kluza (obecny minister finansów), który przyznaje się do majątku wartego 9 mln zł, czy raczej 33-letni prawnik, poseł PiS Tomasz Dudziński, który deklaruje, że nie ma nic poza... 40
  • Sądowy supermarket 15 gru 2006, 15:00 Nie masz szans przed sądem w Polsce? Sądź się w Niemczech lub w Wielkiej Brytanii! 50
  • Reklama tygodnia 15 gru 2006, 15:00 Reklama w tygodnikach jest kilka razy bardziej skuteczna niż w telewizji 52
  • Im lepiej, tym gorzej 15 gru 2006, 15:00 Polska weszła na ścieżkę stabilnego, długotrwałego wzrostu - wynika z trzech międzynarodowych raportów 54
  • 2 x 2 = 4 - Ten okropny neoliberalizm 15 gru 2006, 15:00 Neoliberalizm to nie libertynizm, to twarde prawo i ostre jego egzekwowanie 55
  • Supersam 15 gru 2006, 15:00 56
  • Seksbomby na czterech kołach 15 gru 2006, 15:00 Za najseksowniejszy samochód w historii motoryzacji został uznany Fiat 500, którego produkcję zakończono w 1975 r. W rankingu słynnego magazynu Top Gear Fiat wyprzedził Astona Martina, ulubiony pojazd Jamesa Bonda. "Każdy psychiatra... 56
  • Trencz wieczorowy 15 gru 2006, 15:00 Angielskie trencze - wymyślone ponad sto lat temu przez Thomasa Burberry'ego - pobudzają wyobraźnię kolejnych pokoleń projektantów mody. Holenderski duet Viktor & Rolf proponuje na nadchodzący sezon trencze w niemal hollywoodzkim stylu.... 56
  • Smak Atlantyku 15 gru 2006, 15:00 Sanlúcar de Barrameda leży na krańcach Andaluzji, w miejscu gdzie rzeka Gwadalkiwir wpada do Atlantyku. Wiejący znad oceanu wiatr ponente jest gorący i wilgotny. To właśnie dzięki niemu powstaje tu wino wyjątkowe - manzanilla, rodzaj... 56
  • Miss World Biznesu 15 gru 2006, 15:00 Ponad dwa miliardy osób usłyszy o Polsce dzięki wyborom najpiękniejszej kobiety świata 58
  • Stulecie wieżowców 15 gru 2006, 15:00 Aż 80 z 200 najwyższych wieżowców powstało po 2000 r. 62
  • Cabrio na cztery pory roku 15 gru 2006, 15:00 Kabriolet jest zawsze cięższy od swojego odpowiednika z nadwoziem zamkniętym 66
  • Trawa do lizania 15 gru 2006, 15:00 Już prawie miliard złotych wydajemy rocznie na lody 68
  • Wałęsa kontra IV Rzesza 15 gru 2006, 15:00 Co by było, gdyby Niemcy nie przegrały II wojny światowej? 70
  • Upadek Edwarda Większego 15 gru 2006, 15:00 Poparcie Kremla dla Gierka malało wprost proporcjonalnie do rozszerzania się strajków w sierpniu 1980 r. 76
  • Katyń w Bykowni 15 gru 2006, 15:00 Wciąż nie znamy miejsca pochówku prawie 4 tysięcy ofiar zbrodni katyńskiej 79
  • Know-how 15 gru 2006, 15:00 Resetowanie ptaków Ptaki wędrowne z gatunku bagienników (Passerculus sandwichensis) regulują swój kompas na podstawie oświetlenia nieba nad horyzontem o wschodzie i o zachodzie słońca - odkryli szwedzcy i amerykańscy naukowcy. Dotychczas... 80
  • Nieśmiali zdobywcy 15 gru 2006, 15:00 Prawie połowa szefów dużych firm to osoby nieśmiałe 82
  • Dzikie i wściekłe 15 gru 2006, 15:00 Kleszczowe zapalenie mózgu zaatakuje tego lata dwa razy więcej Polaków niż przed rokiem 86
  • Nowa twarz cesarza 15 gru 2006, 15:00 Starożytni chirurdzy potrafili pomniejszać piersi, rekonstruować nosy i usuwać kamienie nerkowe 88
  • Bez granic 15 gru 2006, 15:00 Chiny zawirowały Chiny walczą z tropikalnymi tajfunami. Saomai, największy tajfun w Chinach od pięćdziesięciu lat, zabił już ponad 190 osób, a kolejnych kilkaset uważa się za zaginione. Ewakuowano ponad 1,5 mln osób. Saomai to ósmy... 90
  • Druga bitwa o Anglię 15 gru 2006, 15:00 Europejska Konwencja Praw Człowieka chroni islamskich terrorystów przed deportacją z Wielkiej Brytanii 92
  • Diabeł w Damaszku 15 gru 2006, 15:00 Siły międzynarodowe nie zaprowadzą pokoju w Libanie 96
  • Mafia totalna 15 gru 2006, 15:00 Włoska mafia zarabia dwa razy tyle co Fiat 98
  • Menu 15 gru 2006, 15:00 KRÓTKO PO WOLSKU Remanent zasług Walec historii tym się różni od walca drogowego, że nawet jeśli przyjdzie i wyrówna, to niekoniecznie wszystkich zadowoli. Historia i literatura pełne są nieszczęśników, których zasługi nie zostały... 102
  • Recenzje 15 gru 2006, 15:00     104
  • Arktyczne małpy i automaty 15 gru 2006, 15:00   Kolejny skazany na sukces lightrockowy zespół, który zszedł z brytyjskiej taśmy produkcyjnej i został stworzony na wzór i podobieństwo innych wyspiarskich, ale sprawdzonych już i dzielnie trzymających się na topie kapelek -... 104
  • Morskie opowieści 15 gru 2006, 15:00   Po raz pierwszy w historii pop-fonografii otrzymujemy kompendium piosenek, ballad i szant ze śpiewnika piratów. Jeśli pod ten zbiór utworów podłożymy nazwiska - jako producentów - Gore'a Verbinsky'ego i Johnny'ego Deppa intencja... 104
  • Co czytają sąsiedzi? 15 gru 2006, 15:00 "Mężczyzna szuka w książkach prawdy, kobieta złudzeń" pisał ponad 150 lat temu Edmond de Goncourt, założyciel słynnej Akademii Goncourtów. Od tamtej pory niewiele się zmieniło. Widać to choćby po wyborze, jakiego dokonują... 104
  • Czeski film 15 gru 2006, 15:00 Czeskie kino obaliło stereotyp obżartego knedliczkami i otępionego piwem Pepiczka 106
  • Boski kochanek 15 gru 2006, 15:00 Antinous był w starożytnym Rzymie popularniejszy niż obecnie największe gwiazdy show-biznesu 110
  • Pazurem - Płomień protestu 15 gru 2006, 15:00 Zafiksowani nobliści lubią, kiedy takim nieokrzesańcom jak Bush drżą ręce, gdy oni protestują 112
  • Ueorgan Ludu 15 gru 2006, 15:00 Nr 33/34 (200/201) Rok wyd. 5 WARSZAWA, środa 16 sierpnia 2006 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Żądamy powrotu posłów z wakacji! Deszczu dość! Interwencja posłów w sprawie suszy w postaci mszy św. poselskiej przyniosła pożądany skutek i... 113
  • Skibą w mur - Sztuka mięsa 15 gru 2006, 15:00 Osoby z rozbudowaną klatką piersiowąmają większą siłę przebicia 114