Ks. Artur Stopka dla "Wprost": Watykan to nie raj

Ks. Artur Stopka dla "Wprost": Watykan to nie raj

Dodano:   /  Zmieniono: 7
Ks. Artur Stopka
Zdziwił się niepomiernie pewien odnoszący w obecnych trudnych czasach sukcesy młody przedsiębiorca, gdy znajomy ksiądz zapytał go, czy to prawda, że unika płacenia w kraju podatków. Rozmowa odbyła się poza konfesjonałem, nie jest więc objęta tajemnicą. „Dzięki temu mogę więcej dać księdzu na tacę” – odrzekła rezolutnie wschodząca gwiazda biznesu i podobno postanowiła ograniczyć swoje kontakty z dociekliwym duchownym.
„Z mieszania religii do biznesu nie może wyjść nic dobrego” – miał powiedzieć młody biznesmen, relacjonując komuś rozmowę z duchownym. Innego zdania jest czeski ekonomista Tomáš Sedláček, który w książce zatytułowanej „Ekonomia dobra i zła. W poszukiwaniu istoty ekonomii od Gilgamesza do Wall Street” nie tylko wielokrotnie do religii się odwołuje. Twierdzi nawet, że dziewiętnaście spośród wygłoszonych przez Jezusa Chrystusa przypowieści ma kontekst ekonomiczny, a grzech ukazuje przede wszystkim jako dług do spłacenia lub do... darowania. Równocześnie sprzeciwia się traktowaniu współczesnej ekonomii, jakby była pełna prawd podanych do wierzenia i traktowania maksymalizacji wzrostu gospodarczego jako dogmatu. Z pewnością sugerowane przez niego osłabianie popytu, zamiast usilnego nakręcania go, by następnie za wszelką cenę starać się go zaspokoić, wywołuje irytację zarówno licznych teoretyków, jak i praktyków świata gospodarki.

Papież Benedykt XVI, przypominając przed laty św. Maksyma z Turynu (biskupa żyjącego na przełomie IV i V w.), cytował jego pouczenia dotyczące żerowania na cudzym nieszczęściu. „Nie afiszując się z tym zanadto, Maksym zaczyna głosić głęboki związek między obowiązkami chrześcijanina a obowiązkami obywatela. W jego oczach przeżywanie życia po chrześcijańsku oznacza także wzięcie na siebie obowiązków obywatelskich” – streszczał następca św. Piotra, a niektóre media, informując o jego wystąpieniu, jego istotę ujmowały krótko: „Dobry chrześcijanin musi być uczciwym obywatelem, płacącym podatki”. Faktycznie, zgodnie z relacją Benedykta XVI, Maksym nie tylko zabiegał o podsycanie w wiernych tradycyjnej miłości do miejskiej ojczyzny, ale także głosił „wyraźny obowiązek stawiania czoła ciężarom podatkowym, jakkolwiek wydawałyby się poważne i uciążliwe”.

Papież Franciszek, który w adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium” nabierające światowych rozmiarów „egoistyczne unikanie płacenia podatków” zaliczył wraz z korupcją do przejawów nowego bałwochwalstwa pieniądza, w pierwszych dniach tegorocznego Wielkiego Postu ostro potępił tych przedstawicieli biznesu, którzy przekazują ofiary na rzecz Kościoła, a równocześnie źle traktują swoich pracowników, np. zatrudniając ich na czarno. „To bardzo ciężki grzech, wykorzystywanie Boga, by ukrywać niesprawiedliwość” – powiedział pod adresem pracodawców, którzy imają się takich praktyk.

1 kwietnia w Watykanie sekretarz ds. stosunków z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej abp Paul R. Gallagher oraz minister gospodarki i finansów Włoch Pier Carlo Padoan podpisali konwencję w sprawach podatkowych. Porozumienie przewiduje m.in. wymianę informacji w celu zwalczania zjawiska niepłacenia podatków. „To kolejny ważny krok ku pełnej jawności operacji finansowych w Watykanie” – oceniły media. Informując o podpisaniu dokumentu, watykańskie biuro prasowe podkreśliło, że konwencji nie można porównywać do wcześniej podpisanych przez władze Włoch umów ze Szwajcarią czy Liechtensteinem, ponieważ – jak przypomniano – Watykan nie ma statusu raju podatkowego i nie znajdował się na żadnej czarnej liście.

Niewątpliwie abp Gallagher miał rację, stwierdzając w komentarzu, że podpisanie konwencji z Włochami to znaczący krok ze strony Stolicy Apostolskiej w kierunku jak największej przejrzystości w dziedzinie stosunków finansowych. Ale to chyba coś więcej. To przykład dla wszystkich, którzy mają wątpliwości, czy kombinacje podatkowe na pewno są moralnie niegodziwe.

Felieton ukaże się w najnowszym numerze tygodnika "Wprost".

Więcej tekstów w najnowszym wydaniu "Wprost", które będzie dostępne w formie e-wydania na www.ewydanie.wprost.pl i w kioskach oraz salonach prasowych na terenie całego kraju.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Tygodnik "Wprost" można zakupić także za pośrednictwem E-kiosku
Oraz na  AppleStore GooglePlay

 7
  • Stefan. F.   IP
    pieprz to słowo występujące w słowniku języka polskie TRZEBA SPRAWDZIĆ.
    • Szwedzki Polak   IP
      ... tak czy owak ... jestesmy podwojnie opodatkowani: 1) obowiazkowy podatek od dochodow, 2) patrz na wydruk, pokwitowanie zakupow. Zydzi w Szwecji placa dodatkowo 10%, tzw. mesajska i to niezaleznie czy im sie to podoba, czy nie. Placa!
      Kiedys w Ameryce skala podatku rozciagala sie miedzy 20% (np. nauczyciele) a 80% - tzw. biznesmeni, milionerzy.
      Jest jeszcze jedna ciekawostka, ale to dopiero - wtedy, gdy moderator mnie przepusci...
      • jazmig   IP
        Bóg chciał dla swoich kapłanów i na potrzeby religii dziesięciny, czyli 10% dochodów. Nie ma powodów, by państwo miało żądać więcej, niż Bóg. To co powyżej, to jest zdzierstwo i nie jest grzechem płacenie więcej.
        • Anatol   IP
          Podatki trzeba płacić.Wysokość podatku wynikać powinna z możliwości płacenia.
          Po odjęciu od dochodu kwoty na życie (kwota dla wszystkich podobna) dopiero mamy odprowadzać podatek w kwocie nie większej od różnicy pomiędzy dochodami a kosztami codziennej egzystencji a tym co zostanie.
          podzielimy się z ZUS (para podatek) i z fiskusem.Jest inaczej fiskus i para fiskus zabierają mi wszystko co im się niby należy i nie patrzą,że nie dożyję do następnego zabierania przez nich za to co mi zostawiają.

          Czytaj także