Tomasz Wróblewski: Akt wojny – długiej wojny

Tomasz Wróblewski: Akt wojny – długiej wojny

Tomasz Wróblewski
Skoordynowany atak w kilku miejscach Paryża, z użyciem rozmaitej broni, technik i najwyraźniej różnych grup bojowych i z niezliczoną liczbą zabitych, są najkoszmarniejszym wydarzeniem we Francji od II Wojny Światowej. Tym bardziej zrozumiała jest reakcja rządu mobilizującego wojska, wprowadzającego stan wyjątkowy w całym kraju.

W czasach terroru, cyberataków i zielonych ludzików,  trudno jest o jedną definicję  aktu wojny. I nawet jeżeli można było mieć wątpliwości w przypadku poprzednich brutalnych zamachów w Paryżu, czy Londynie, to dziś przekaz  był najbardziej klarowny jak można sobie wyobrazić. Francji – Europie, nam wszystkim wypowiedziano wojnę. Nie ważne czy kulturową, czy religijną. To już nie są  spontaniczne wybuchy nienawiści.

Podobnie jak we wrześniu 2001 roku,  uderzenie było  pieczołowicie przygotowaną operacją. Termin, miejsca i nawet efekt psychologiczny - rozłożone w czasie egzekucje, wszystko zostało przygotowane tak żeby zostawić jak największe piętno i siać przerażenie po Europie. To różni wojnę od  sporadycznych ataków,  wybuchów szaleństwa. Ta kampania terroru  jest częścią większej całości, planu, celu polityczno - religijnego i wreszcie długodystansowej kampanii wojennej.

Agresja państwa Islamskiego w Syrii, Iraku, sztucznie podsycana migracja ludności z Bliskiego Wschodu i Afryki, nawet jeżeli nie stanowią  jednego ciągu wydarzeń, to chcąc nie chcąc składają się na całość. Coraz poważniejsze zagrożenie wewnętrzne większości Zachodnich państw nasyconych nową, niezidentyfikowaną falą uchodźców, zmultiplikowane jest brakiem strategii imigracyjnej, brakiem ochrony granic i politycznie poprawnym paraliżem. Strachem przed  traktowaniem uchodźców jako systemowe zagrożenie dla naszej cywilizacji.

Tajemnicze państwo ISIS, tak jak zdołało podbić znaczące terytorium Syrii, ale i kontrolować połacie państw, czy choćby społeczności w całej Afryce Północnej, jest równie aktywne w Europie. Często są to już ludzie urodzeni w Londynie czy Paryżu i wbrew wszystkim kanonom Zachodniej kultury,  gotowi ginąć w imię zgładzenia kultury i państwa w którym dorastali i się kształcili.

Ta wojna, w równym stopniu, toczy się  za granicami Europy jak i w jej wnętrzu. Uczyni ją to wyjątkowo trudną, pewnie jedną  z najtrudniejszych jakie nasza cywilizacja  musiała  kiedykolwiek prowadzić. I pewnie ceną  będą daleko  idące wyrzeczenia dla samych Francuzów. Francja będzie zmuszona pożegnać się Traktatem z Schengen i przywrócić kontrolę na granicach. To jak wiele naszych wolności zdołamy na koniec ocalić, zależeć będzie o determinacji i konsekwencji działań wszystkich państw Unii. Czasem może nawet wbrew dotychczasowej,  daleko posuniętej, kulturowej wyrozumiałości.

Czytaj także

 43
  • the observer   IP
    mam tylko jedno pytanie. gdzie jest NATO. (full stop)
    • franek   IP
      Porownujac dzialanosc naszej policji z ta francuska,to mniej wiecej tak,jak mysmy porownymwali mysz ze sloniem...Znajac metody dzialan sluzb farcuskich,byle wrecz zdumiony ich skutecznoscia.Sluchajac wypowiedzi w telewizji tego dyletanta z SLD,Dziewulskiego,ktory pewni nie widzial nigdy terrorysty.Prawil takie glupoty i androny,porownujac Francuzow to Izraelitow o jednym nie wie ten porymityw.W Izraelu kazdy obywatel i kazda kobieta od 17 roku zycia ma u siebie bron i to razem z nabojami.Na to Polacy nigdy sie nie odwazyli,bo dotad zaden rzad w Polsce nie wierzyl swoim obywatelom.Tak jest do dzisiaj.A moze tak jest dlatego,by policja mogla brac lapowki za te zezwolenia nawet na bron srutowa???Ten SLDowiec nie jest juz mlody,ale najwyzszy czas,by troche zapoznal sie z rzeczywistoscia....
      • starababa   IP
        Tępota niektórych redaktorów jest równa upośledzeniu niektórych polityków. Nie byłoby takich wojen i terroru nie powstało by państwo ISIS gdyby NO właśnie - kto ma większy udział w zaistniałej wojennej atmosferze sprzyjającej odwetowi i mszczenia się na niewinnych obywatelach bo rządzący są nietykalni i chronieni.To nie cywilizacja (jak ją Wróblewski nazywa) jest genezą tej wojny. Cywilizacje wschodu i zachodu zawsze się przenikały i obie kultury stały na wysokim poziomie lecz nie stanowiły tożsamej. Lecz nie walczą kultury ale durni przywódcy wciągając w to całe społeczeństwa.
        • BRUNNER   IP
          Kto sieje wiatr, zbiera sztorm. Redaktorze Wróblewski, wygląda na to, że albo nic Pan nie rozumie, albo udaje że nie rozumie. Czy tak, czy siak, zejdź Pan z afisza. Lepiej stanąć w łazience przed lustrem.
          • antek   IP
            Wróblewski zadowolony jakby dwa zakochane wróbelki na  gałązce zobaczył.