Wojna na Ukrainie. Komentator „Die Welt”: Niemiecka arogancja i kpiny z amerykańskiego wywiadu były całkowicie nietrafione

Wojna na Ukrainie. Komentator „Die Welt”: Niemiecka arogancja i kpiny z amerykańskiego wywiadu były całkowicie nietrafione

Antyputinowska demonstracja
Antyputinowska demonstracja Źródło: Newspix.pl / AFLO
Clemens Vergin zwraca uwagę na łamach „Die Welt”, że wyśmiewane początkowo ujawnianie przez administrację Joe Bidena na niespotykaną wcześniej skalę danych dotyczących ataku Rosji na Ukrainę, miało swój cel. Wskazuje też zaszła duża zmiana w porównaniu z 2014 r.

Trwa piąta doba rosyjskiej agresji na Ukrainie. Rosjanie napotkali na opór Ukraińców w Kijowie, nie udało się też zdobyć Charkowa. Władimir Putin postawił siły odstraszania nuklearnego w stan „specjalnej gotowości bojowej”. nałożyła na Rosję kolejne sankcje. W poniedziałek przedstawiciele Kijowa i Moskwy mają spotkać się na rozmowach na białorusko-ukraińskiej granicy.

Wojna na Ukrainie. „Biden i jego służby wywiadowcze miały rację”

Zanim doszło do wtargnięcia Rosji na Ukrainę, Stany Zjednoczone od kilku tygodni ostrzegały, że może dojść do ataku. Ujawniane były dane wywiadowcze mówiące o rozmieszczeniu i liczebności rosyjskich wojsk przy granicy, a czołowi amerykańscy politycy wyrażali wprost przekonanie, że  zdecyduje się na podjęcie działań. Gdy jednak przewidywania co do dnia się nie sprawdzały, pojawiały się głosy krytyczne pod adresem USA.

Autor komentarza w „Die Welt” zwraca uwagę, że „szybko jednak okazało się, że  i jego służby wywiadowcze miały rację”. „W rzeczywistości wywiad amerykański był zdumiewająco precyzyjny i dokładny, aż do 48 godzin, które miały zająć wojskom rosyjskim na dotarcie do stolicy Ukrainy, Kijowa. Dlatego też przygotowania do tej wojny pokazują przede wszystkim, że Stany Zjednoczone ponownie dysponują zadziwiająco dobrymi informacjami wywiadowczymi na temat wewnętrznych działań Kremla” – czytamy. Clemens Vergin wskazuje, że celem ujawniania przez USA informacji o planach Władimira Putina było „ich obalenie” – „Waszyngton chciał pokrzyżować mu szyki i wpłynąć na decyzje podejmowane na Kremlu”.

Autor zaznacza, że choć „Informacje dostarczone przez wywiad amerykański nie zapobiegły wojnie” to „dały Zachodowi moralną jasność co do tego, co się faktycznie dzieje, na podstawie czego szybko podjęto decyzje o wspólnych sankcjach”.

Zmiana w porównaniu z 2014 r.

Clemens Vergin zwraca uwagę na „wyraźny kontrast” obecnych wydarzeń w porównaniu z 2014 r., gdy Rosja zaanektowała Krym. W ocenie autora artykułu, amerykański rząd „wyciągnął wnioski z błędów" wówczas popełnionych. „W przeciwieństwie do Niemiec, które po 2014 roku beztrosko kontynuowały budowę gazociągu Nord Stream 2, jakby nic się nie stało, USA potraktowały neoimperialne działania Rosji jako sygnał ostrzegawczy. (...) Niemiecka arogancja i kpiny z amerykańskiego wywiadu były więc całkowicie nietrafione. Nie tylko dlatego, że w końcu Amerykanie mieli rację. Ale dlatego, że ich pierwszorzędny wywiad pokazał, że USA wyciągnęły wnioski z wojny w 2014 roku – w przeciwieństwie do Niemiec” – konkluduje Clemens Vergin.

Czytaj też:
Rosyjska propozycja negocjacji z Ukrainą to pułapka. „Putin jeszcze może wygrać”