Jak argumentuje Vuyo Zungula, lider ruchu, obecna nazwa państwa nie została wybrana demokratycznie przez obywateli, lecz narzucona przez siły kolonialne — najpierw Brytyjczyków, a potem potomków niderlandzkich osadników. Przypomina, że pierwotnie kraj funkcjonował jako Unia Południowej Afryki, a następnie nazwę skrócono.
– Nie istnieliśmy jako „Południowoafrykańczycy” przed nadejściem kolonizatorów. Nazwy mają znaczenie, są wyrazem tożsamości, historii i władzy. Obecna nazwa przypomina o systemie, który nigdy nie reprezentował naszych interesów – stwierdził Zungula w mediach społecznościowych.
Coś więcej niż geografia
Jak dodał Zama Nrshona, rzecznik ugrupowania, Ruch Zmian chce, by kraj miał nazwę niosącą głębsze znaczenie, a nie tylko wskazującą jego położenie na kontynencie. Jako przykład trafnej zmiany wskazano Namibię, która po okresie niemieckiej i południowoafrykańskiej kolonizacji porzuciła nazwę „Afryka Południowo-Zachodnia” i przyjęła nazwę bardziej odzwierciedlającą niezależność oraz narodową tożsamość.
W gronie możliwych nowych nazw państwa pojawiła się Republika Azanii. Choć koncepcja cieszy się popularnością wśród części środowisk antyapartheidowych i radykalnych ruchów akademickich, budzi również duże kontrowersje.
Kontrowersyjna nowa nazwa państwa
Problemem jest brak związku tej nazwy z którymkolwiek z rdzennych ludów zamieszkujących tereny obecnej RPA. Termin „Azania” pojawia się w źródłach starożytnych Greków i Rzymian, odnosząc się ogólnie do południowo-wschodnich obszarów Afryki, bez precyzyjnej lokalizacji.
Mimo to dla niektórych polityków oraz aktywistów przyjęcie tej nazwy byłoby silnym, symbolicznym gestem zerwania z kolonialnym i apartheidowskim dziedzictwem.
Projekt zmiany konstytucji w tej sprawie ma zostać wkrótce skierowany do parlamentu oraz przedłożony Komisji ds. Przeglądu Konstytucyjnego.
Czytaj też:
Afryka pęka od środka. Naukowcy biją na alarmCzytaj też:
Naukowcy sfilmowali szympansy pijące alkohol. Zaskakujące wnioski
