Kierownica z prawej strony? Minister nie chce

Kierownica z prawej strony? Minister nie chce

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz opowiedział się w czwartek w Sejmie przeciw wprowadzeniu możliwości rejestracji w Polsce aut z kierownicą po prawej stronie.
Resort zdaje sobie sprawę ze skarg składanych przez obywateli do  Komisji Europejskiej na zapisy prawa nie pozwalające na rejestrację takich aut - mówił wiceminister. - Jest w traktacie europejskim zapis o swobodnym przepływie towarów i usług, ale mamy też artykuł, że jeśli niesie to  zagrożenie dla bezpieczeństwa, zdrowia i życia, to jest on nadrzędny. I tego będziemy się trzymać - dodał. Jarmuziewicz odpowiadał w czwartek w Sejmie na pytania Jarosława Pięty i Jacka Brzezinki (PO) w sprawie rejestracji pojazdów z kierownicą z prawej strony.

"Trzeba włożyć parę złotych"

Resort zasięgnął opinii różnych ośrodków naukowych i instytucji w  sprawie możliwości rejestracji takich aut. - Opinie były negatywne. Żadna z tych instytucji nie miała wątpliwości - powiedział wiceminister. W Polsce można zarejestrować przywieziony z zagranicy samochód z  kierownicą z prawej strony, tylko trzeba go dostosować - przenieść kierownicę, pedały, zmienić deskę rozdzielczą - tłumaczył Jarmuziewicz. - Trzeba parę złotych włożyć, żeby tym samochodem jeździć - dodał.

- Wśród krajów, które nie dopuszczają możliwości rejestrowania takich aut, są Czechy, Słowacja, Litwa, Ukraina i my. To się pokrywa z  mapą emigracji zarobkowej. Ludzie, którzy wyjechali kilka lat temu, teraz chcą przywieźć te samochody ze  sobą i je zarejestrować. Również firmy motoryzacyjne są zainteresowane tym, by te samochody wypchnąć z rynku i ulokować je u nas. Stąd duży lobbing, by zmienić przepisy - mówił.

"W Niemczech nie kupują"

Według wiceministra, w Niemczech, gdzie rejestracja aut z  kierownicą z prawej strony jest dozwolona, nikt takich samochodów nie kupuje. - W Niemczech mamy inną sieć dróg niż w  Polsce. Można uznać, że na dwupasmowych drogach bezpieczeństwo jazdy samochodem z kierownicą z prawej strony jest większe. Tymczasem sieć dróg w Polsce jest inna, dominują drogi jednopasmowe i ruch takich pojazdów powoduje niebezpieczeństwa -  przekonywał.

Jarmuziewicz podał, że Polska otrzymała od Komisji Europejskiej opinię, w której domaga się wprowadzenia przepisów o rejestracji takich aut. - KE zaznacza, że brak reakcji spowoduje wniosek przeciw Polsce do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - powiedział. Jednak w  jego ocenie Polska ma argumenty, by bronić swoich racji, a dopiero negatywny wyrok sądu może prowadzić do ewentualnych kar finansowych. - Sądy administracyjne w Polsce, do których odwołują się osoby, którym odmówiono rejestracji, przyznają nam rację, przyjmują nasze podejście w tej sprawie - podkreślił. - W razie procesu przed ETS nie czuję się bezradny, liczę, że uda się nam wygrać - dodał.

zew, PAP

 0

Czytaj także