Kwaśniewski zasugerował, że ofiary katastrofy smoleńskiej można uhonorować w innej formie, niż stawiając m pomnik. - Choćby wzorem papieża Jana Pawła II, który godził się m.in. upamiętnienie swojej osoby domem studenckim - powiedział były prezydent.
REKLAMA
Według Kwaśniewskiego próba mitologizacji Lecha Kaczyńskiego, która podejmuje jego brat, zwodzi na manowce. - Należy obiektywnie ocenić działalność Lecha Kaczyńskiego. Czasem krytyka wobec niego była za ostra, ale nie można też mówić np., że podczas rządów jego i PiS wzmocniliśmy naszą pozycję. Pewnych faktów nie da się obronić - powiedział i zwrócił uwagę, że koncepcja PiS na wybory wydawała mu się interesująca z punktu widzenia pozycji kraju. - Ta opozycja po prawej stronie zbliżająca się do centrum była nam potrzeba, ale teraz znów wraca do dawnych lęków, pokazuje niemożność współrządzenia, a to zubaża scenę polityczną - stwierdził.
Kwaśniewski odniósł się też do niedawnego zjazdu "S" i przypomniał o bardzo ważnej roli, jaką odegrał tam Lech Kaczyński. - Ja wtedy dużo z nim pracowałem. Był ważnym doradcą i ważnym
współpracownikiem Tadeusza Mazowieckiego, ale jednak podporządkowanym
takim postaciom jak Lech Wałęsa, Jacek Kuroń, Adam Michnik, Bronisław
Geremek. To byli ludzie, którzy nadawali ton - mówił.
TVN24, ps