Krzysztof Bosak w Radiu ZET usłyszał pytanie, czy w przypadku wprowadzenia przez policję do Trybunału Konstytucyjnego sędziów wybranych przez obecną większość pojawiłby się przed siedzibą instytucji, aby jej bronić. Wicemarszałek Sejmu nie zadeklarował udziału w protestach. – Nie wiem, co tam się wydarzy. Jeżeli do czegoś dojdzie, to na pewno będę wyrażał nasze stanowisko, będę protestował – odpowiedział.
Zastrzegł jednocześnie, że politycy, szczególnie zajmujący stanowiska tej rangi, nie powinni uczestniczyć w starciach ze służbami. – W żadne przepychanki się wdawał nie będę. Natomiast chcę rządowi bardzo odradzić jakiekolwiek siłowe rozwiązania. To nic dobrego nie przyniesie – podkreślił Bosak.
Bosak: Obawiałem się, czy poseł nie nadzieje się na płot
Zdaniem polityka Konfederacji siłowe wejście do TK nie pozwoli odbudować autorytetu instytucji. Może natomiast jeszcze bardziej zaostrzyć trwający spór ustrojowy.
– Nie da się siłą zagarnąć autorytetu i prestiżu zniszczonej w dużej mierze instytucji konstytucyjnej. Da się jedynie pogłębić kryzys konstytucyjny, w którym jesteśmy – ocenił.
Bosak zaapelował zarazem do opozycji, aby jej przedstawiciele nie wdawali się w fizyczne konfrontacje z policją. Nawiązał do niedawnych wydarzeń wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, gdzie jeden z parlamentarzystów próbował dostać się na teren uczelni przez ogrodzenie. Poseł Dariusz Matecki z Prawa i Sprawiedliwości dostał się na teren uczelni jednak nie zdołał wejść do środka przez zamknięte drzwi w piwnicy.
– Ostatnio, kiedy jeden z posłów skakał przez jakiś płot, miałem obawę, czy się na ten płot nie nadzieje i czy nie będziemy musieli zaraz interweniować, bo stała mu się krzywda. To nie są dobre zachowania ze strony posłów – stwierdził.
Według wicemarszałka parlamentarzyści powinni uczestniczyć w legalnych protestach, przemawiać i przedstawiać propozycje rozwiązania kryzysu. – Nie jest rolą polityków angażować się w fizyczną konfrontację ze służbami państwowymi – dodał.
Bosak o ślubowaniu Macieja Berka
W dalszej części rozmowy polityk odpowiedział, czy prezydent Karol Nawrocki powinien przyjąć ślubowanie od wybranego przez Sejm Macieja Berka. Bosak podtrzymał stanowisko, zgodnie z którym Pałac Prezydencki ma prawo oczekiwać dokumentów potwierdzających spełnienie przez kandydata wymogów ustawowych.
– Jeżeli prawdą jest, że pan Maciej Berek nie przedstawił dokumentów rozstrzygających i dowodzących, że wykonywał zawód radcy prawnego przez 10 lat, to uważam, że prezydent ma prawo oczekiwać przedstawienia tych dowodów – powiedział.
Jak tłumaczył, samo głosowanie większości sejmowej nie rozstrzyga wątpliwości, jeżeli wybrana osoba potencjalnie nie spełnia wymogów formalnych. Zdaniem Bosaka, z jednej strony prezydent powinien przyjmować ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm. Z drugiej jako strażnik konstytucji nie może ignorować podejrzenia naruszenia przepisów.
Wicemarszałek odniósł się również do pytania o możliwość unieważnienia po kolejnych wyborach – w drodze uchwały – wyboru pięciu sędziów TK i zastąpienia ich kandydatami nowej większości. Taki ma być plan Prawa i Sprawiedliwości.
– Na pewno nie będziemy autoryzować żadnych planów PiS w tym zakresie – zadeklarował. Ocenił, że zarówno PiS, jak i Platforma Obywatelska odpowiadają za obecny kryzys wokół Trybunału. Przypomniał przy tym propozycję Konfederacji dotyczącą przeprowadzenia „resetu konstytucyjnego”.
Krzysztof Bosak był również niedawno gościem programu „Rozmowa Wprost”. W rozmowie poruszone zostały m.in. wpadka Konfederacji podczas rejestracji kandydata w Krakowie, sprawa Przemysława Wiplera, zakaz używania telefonów w szkołach, ceny mieszkań, plany ogólne gmin, wydatki na zbrojenia oraz ewentualne ambicje Bosaka związane ze stanowiskiem premiera lub ministra obrony narodowej.
Czytaj też:
Donald Tusk ma powody do niepokoju. Polacy wystawili mu ocenę Czytaj też:
Horała uderza w PiS. Kierwiński odpowiada. „Logika państwa mafijnego”
