Według ustaleń RMF FM, po zaginięciu dziecka, policja w Sosnowcu otrzymała sygnał od byłego zastępcy Komendanta Głównego, że w sprawie porwania Magdy "coś nie gra". Telefonujący policjant miał sugerować przebadanie matki dziecka wariografem. Natomiast Krzysztof Rutkowski podkreślał w wywiadach, że ze strony policji nie padła żadna propozycja dotycząca użycia wykrywacza kłamstw.
REKLAMA
Dramat w Sosnowcu - mała Madzia nie żyje - czytaj więcej na Wprost.pl:
Policja: matka Madzi może kłamać
Matka Madzi wskazała, gdzie są zwłoki dziewczynki. Poszukiwania trwają
Matka Madzi: wyślizgnęła mi się. Nawet nie wiem kiedy. Ten kocyk był śliski
"Magda została zabita z premedytacją. Nie tylko matka jest winna"
Mularczyk: o śmierci Madzi dowiaduje się detektyw, a nie policja? Polskie państwo jest słabe
- Absolutnie nie było żadnej sugestii ani żadnej propozycji aby robić jakiekolwiek badania matce Magdy. Również takie propozycje nie zostały skierowane w stosunku do ojca dziecka - mówił w rozmowie z RMF FM Krzysztof Rutkowski. Badanie wariografem zaproponowali ostatecznie ludzie Rutkowskiego. Kobieta jednak odmówiła poddania się badaniu.
Zignorowanie sygnału z telefonu komórkowego matki to kolejna wpadka sosnowieckiej policji. Zlokalizowanie miejsca, z którego logował się telefon kobiety w chwili rzekomego napadu, pozwoliłoby śledczym zweryfikować - utrzymywaną przez matkę Magdy - wersję o porwaniu dziecka.
Zdaniem anonimowych rozmówców RMF FM ewidentne błędy w pracy funkcjonariuszy wynikają z braku nadzoru cywilnego nad policją. Na początku stycznia odpowiedzialny za policję wiceminister spraw wewnętrznych, Adam Rapacki złożył dymisję. Zastąpił go Michał Deskur, 38-letni księgowy.
nf, rmf fm