Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Abp Głódź (z prawej strony) z prezydentem Andrzejem Dudą i premier Beatą Szydło
Abp Głódź (z prawej strony) z prezydentem Andrzejem Dudą i premier Beatą Szydło / Źródło: Newspix.pl / MIchal Fludra
Pan prezydent i pani premier – kiedyś blisko współpracowali, teraz znajdują się w przeciwnych podobozach PiS

PREMIER BEATA SZYDŁO SPĘDZA URLOP W PREZYDENCKIM OŚRODKU W JURACIE. Ale to nie znaczy, że w niepamięć poszły wzajemne niesnaski najważniejszych osób w państwie. – Mieszkają obok siebie, ale każde z nich zajmuje się swoimi sprawami i swoją rodziną – mówi polityk z otoczenia prezydenta. Jest tajemnicą poliszynela, że z dawnej przyjaźni premier Szydło i prezydenta Dudy z czasów kampanii prezydenckiej i parlamentarnej 2015 r. nic nie zostało. – Pani premier w ostatnim konflikcie między prezydentem a szefem MON stanęła po stronie Antoniego Macierewicza. To mówi samo za siebie – zaznacza nasz rozmówca.

DLACZEGO TO, ŻE PREMIER STOI PO STRONIE SWOICH MINISTRÓW I PREZESA PIS, jest dla prezydenta nie do przyjęcia? – Chodzi o to, że Andrzej Duda bardzo bronił Beaty Szydło, gdy po wyborach parlamentarnych pojawił się pomysł, żeby to nie ona została premierem, tylko obecny wicepremier Piotr Gliński – opowiada poseł PiS. – Oczekiwał, że gdy on znajdzie się w trudnej sytuacji, będzie mógł liczyć na wzajemność. Tymczasem Szydło stanęła twardo za Jarosławem Kaczyńskim i to jest powód ich obecnej wojny.

Z KOLEI WOJNA MIĘDZY PREZYDENTEM DUDĄ A SZEFEM MON ANTONIM MACIEREWICZEM, której kolejną odsłonę oglądaliśmy 15 sierpnia, według polityków PiS jest sprowokowana przez BBN. – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest siedliskiem malkontentów, którzy nie podejmują decyzji, ale mają nie wiadomo jakie mniemanie o sobie – uważa nasz rozmówca z obozu Zjednoczonej Prawicy. Z kolei obóz prezydencki uważa, że wina leży po stronie MON. A ponieważ nie dochodzi do spotkań zwaśnionych stron, nikt do nikogo nie wysyła posłańców z gałązką oliwną, to konflikt prędko się nie skończy.

MAREK MAGIEROWSKI, WICESZEF MSZ, stał się ostatnio bohaterem mediów z powodu odszkodowań wojennych. Otóż Magierowski w odpowiedzi na interpelację jednego z posłów PiS napisał, że Polska zrzekła się reparacji w 1953 r., a potwierdził to rząd Marka Belki w 2004 r. Co prawda wiceminister dodał, że możliwość skutecznego wystąpienia z roszczeniami reparacyjnymi wymaga dalszych analiz, ale o tym media już nie wspominały. W PiS można usłyszeć, że na minę z reparacjami wsadziła Magierowskiego stara ekipa w MSZ. – Starzy urzędnicy testują w ten sposób każdego nowego polityka w resorcie, a Marek ze swoim brakiem doświadczenia politycznego dał się podejść – mówi polityk PiS. – Teraz urzędnicy już wiedzą, że Magierowski to „Ten, Który Daje Się Wsadzić Na Minę”. I albo czujność stanie się jego stanem permanentnym, albo go powiozą.

ZA TO CZUJNOŚCI NIE MUSI JUŻ ZACHOWYWAĆ MARCIN KĘDRYNA z gabinetu prezydenta, który jakiś czas temu był w niełasce u Andrzeja Dudy i znajdował się w konflikcie z Małgorzatą Sadurską oraz Markiem Magierowskim. Mówiło się nawet, że prezydent zamierzał się go pozbyć. Tymczasem Kędryna przetrwał to wszystko i podobno wrócił do łask. – Okazał się mistrzem pałacowych gier – śmieje się nasz rozmówca z PiS. – Niby trzyma się w cieniu, bo jest spoza polityki, a radzi sobie lepiej niż niejeden polityk. Jego przeciwnicy odeszli z Pałacu Prezydenckiego, a on kwitnie. Kolejni jego zwierzchnicy powinni mieć się na baczności.

Zdaniem Donalda Tuska nie ma wątpliwości, że w intencji rządzących wymiar sprawiedliwości ma służyć jako narzędzie do zwalczania wszystkich, których oni nie lubią W MINIONYM TYGODNIU MOŻNA BYŁO ZAOBSERWOWAĆ LICYTACJĘ ZBIGNIEWA ZIOBRY i Mateusza Morawieckiego w sprawie VAT. Gdy tylko Morawiecki powiedział, że powinno się powołać komisję śledczą do zbadania wyłudzeń VAT, Ziobro natychmiast ogłosił, że rozszerza śledztwo w tej sprawie. Skąd to wzmożenie u obu ministrów? – Nasz elektorat łaknie krwi, żąda rozliczeń nieprawidłowości, a ministrowie odpowiadają na to zapotrzebowanie – mówi poseł PiS.

POWOŁANIE KOMISJI ŚLEDCZEJ STOI JEDNAK POD ZNAKIEM ZAPYTANIA. Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu, odciął się od tego pomysłu, mówiąc, że jedna komisja śledcza już w Sejmie działa. – Moim zdaniem Kaczyński nie będzie chciał budować pozycji Morawieckiego w twardym elektoracie PiS, przyzwalając na tę komisję i dlatego ona nie powstanie – ocenia polityk Zjednoczonej Prawicy.

DONALD TUSK NA POCZĄTKU SIERPNIA ZEZNAWAŁ W PROKURATURZE w sprawie nieprawidłowości przy sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Zdaniem byłego premiera nie ma wątpliwości, że w intencji rządzących wymiar sprawiedliwości ma służyć jako narzędzie do zwalczania konkurentów, opozycji czy po prostu ludzi, których się nie lubi. – Obawiam się, że należę do tego grona – stwierdził Tusk. Kiedy Tusk odpowiadał na pytania śledczych, jego najbliższy współpracownik Paweł Graś zaszył się w kawiarni nieopodal prokuratury z Jackiem Protasiewiczem, przewodniczącym koła poselskiego Europejscy Demokraci. – Spiskowali na temat powstania nowego projektu politycznego. Graś jest kontaktem Tuska z krajowymi politykami – opowiada nasz informator.

PIS SZYKUJE SIĘ JUŻ DO WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH. Według nieoficjalnych informacji kandydatem na prezydenta Szczecina może być Bartłomiej Sochański. Sochański to były prezydent tego miasta, były członek Unii Wolności, konsul honorowy Niemiec, prawnik. – O kandydowaniu na prezydenta Szczecina miał z nim już rozmawiać Jarosław Kaczyński – twierdzi nasz informator. Na liście nazwisk osób, które mogłyby być kandydatami PiS na prezydenta Szczecina, pojawili się jeszcze Joachim Brudziński i Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

KIEDY JEDNI SZYKUJĄ SIĘ DO STARTU W WYBORACH SAMORZĄDOWYCH, INNI Z NICH REZYGNUJĄ. I tak – według kuluarowych plotek – Sławomir Nitras z PO zrezygnował z zabiegów o to, by partia poparła jego kandydaturę na prezydenta Szczecina. – Sławek zaczął mówić, że do wyborów samorządowych powinniśmy iść szeroko, koalicją, że jest gotowy poprzeć wszystkie wspólne działania. Chyba zrozumiał, że Schetyna nie dopuści do jego startu – mówi polityk opozycji. Sławomir Nitras w lutym tego roku deklarował w „Kurierze Szczecińskim”, że jest zainteresowany wyborami samorządowymi, ale szef partii od początku prezentował dystans wobec tego pomysłu.

Z KANDYDOWANIEM DO EUROPARLAMENTU MOŻE SIĘ POŻEGNAĆ RADOSŁAW SIKORSKI. Po taśmach, które transmitowała TVP Info, na których Sikorski obrażał Grzegorza Schetynę, były szef polskiej dyplomacji nie dostanie miejsca na liście do Parlamentu Europejskiego. – Grzesiek oczywiście od dawna wiedział, co o nim myśli Sikorski, ale teraz sprawa stała się publiczna. Schetyna został upokorzony i tego nie zapomni – mówi polityk PO.

Okładka tygodnika WPROST: 34/2017
Więcej możesz przeczytać w 34/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także