Złoty pociąg zlokalizowany. Nie znajdował się w Polsce

Złoty pociąg zlokalizowany. Nie znajdował się w Polsce

Podziemny tunel
Podziemny tunel Źródło: Fotolia / TTstudio
Złoty pociąg, który ma się rzekomo znajdować na Dolnym Śląsku, od lat rozpala emocje badaczy. Jak się okazuje, nie jest to jedyny tego typu skład.

Historia o złotym pociągu od lat budzi ogromne emocje wśród poszukiwaczy skarbów. Grupa anonimowych badaczy, która ukrywa się pod nazwą „Złoty pociąg 2025” twierdzi, że wpadła na trop legendarnego składu. Za ich sprawą „gorączka złota” powróciła z pełną mocą.

Według członków grupy, podziemny tunel biegnie w stronę Zamku Książ i właśnie w jego wnętrzu mają znajdować się wagony towarowe. Badacze wystąpili już do urzędu miasta Wałbrzych oraz Nadleśnictwa Świdnica z prośbą o wydanie zgody na rozpoczęcie prac.

Złoty pociąg. Wcale nie znajdował się w Polsce

Jak się okazuje, złoty pociąg, który miałby się znajdować w okolicach Wałbrzycha, nie jest jedynym tego typu składem. W 1945 roku faszystowski rząd Ferenca Szalasiego przymusił blisko 800 tysięcy węgierskich Żydów, aby oddali państwu swój majątek. Ograbieni Żydzi zostali w zdecydowanej większości wysłani do niemieckich obozów koncentracyjnych, w tym również do Auschwitz.

Węgierskie władze wypełniły skradzionymi kosztownościami pociąg towarowy, który w kwietniu 1945 roku wyruszył z Budapesztu.

Joanna Lamparska, autorka książki „Złoty pociąg. Krótka historia szaleństwa” zwracała uwagę na fakt, że władze Węgier były do tego stopnia wyrachowane, że specjalnie poukładano przedmioty w taki sposób, aby trudno było ustalić ich właścicieli.

Tuż przed wkroczeniem na teren Auschwitz żołnierzy Armii Czerwonej, zagrabione Żydom kosztowności załadowano do 44 wagonów, które miały dotrzeć do Berlina. W pociągu znalazły się m.in. cenna biżuteria, kamienie szlachetne, obrazy, zegarki oraz blisko pięć ton złota. Łączną wartość kosztowności oszacowano wówczas na blisko 350 mln dolarów.

Złoty pociąg. Tak wzbogacili się Amerykanie

Ostatecznie „złoty pociąg” trafił do Tunelu Tauryjskiego w Austrii. Po kapitulacji Niemiec w maju 1945 roku na skład trafili alianci. Co ciekawe, zamiast 44 wagonów, było ich zaledwie 29. Mimo tego władze Stanów Zjednoczonych nie mogły narzekać. W środku znaleziono m.in. 18 skrzyń ze złotą biżuterią, 45 skrzyń ze złotem oraz 32 skrzynie ze złotymi zegarkami.

Joanna Lamparska podkreśliła, że Amerykanie nawet nie próbowali znaleźć spadkobierców. Wagony przetransportowano do Salzburga, po czym generał Mark Clark zadecydował o rozdysponowaniu kosztowności pomiędzy swoich współpracowników.

W późniejszych latach Węgierska Rada Żydów i nowe władze Węgier podejmowały próby odzyskania zagrabionych kosztowności, jednak ich wysiłki nie zakończyły się sukcesem. Aż do 1998 roku władze USA utrzymywały całą historię w tajemnicy. Zmowę milczenia przerwał dopiero Bill Clinton, za sprawą którego powołano specjalną komisję doradczą ds. majątku ofiar Holokaustu.

Ostatecznie po kilku latach procesu doszło do ugody. Konta organizacji wspierających ofiary Holokaustu zasiliło 25 milionów dolarów.

Czytaj też:
Tajemniczy tunel i drugi skład. Tak szukano złotego pociągu
Czytaj też:
Szef projektu Złoty Pociąg 2025 ma dobre wieści. „Twierdzę to z całą mocą”

Opracowała:
Źródło: National Geographic