Niepewna przyszłość Zbigniewa Ziobry. „Jego aktywność nam nie służy”

Niepewna przyszłość Zbigniewa Ziobry. „Jego aktywność nam nie służy”

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, który wraz z żoną uzyskał azyl polityczny na Węgrzech, w polskiej polityce nie odegra już żadnej kluczowej roli. Może PiS wpisze go na listy wyborcze w przyszłym roku, ale na stanowisko ministerialne w razie wygranej prawicy nie ma co liczyć. Co najwyżej na miejsce w drugim szeregu politycznym.

Niegdysiejszy delfin PiS-u, typowany na następcę Jarosława Kaczyńskiego albo na kandydata na prezydenta, dziś irytuje większość partii i jej wyborców, zaczepiając Donalda Tuska i jego rząd z wygodnego lokum w Budapeszcie.

Bo choć politycy PiS-u zgodnym chórem powtarzają, że Zbigniew Ziobro w Polsce nie może liczyć na sprawiedliwy proces (prokuratura zarzuca mu mnóstwo przekroczeń prawa, łącznie z działalnością w zorganizowanej grupie przestępczej) i dlatego jego wniosek o azyl był uzasadniony, to jednak woleliby, żeby przynajmniej na jakiś czas zniknął z przestrzeni publicznej. Dosyć powszechne jest mniemanie, że jego ataki na rząd najbardziej szkodzą samemu PiS-owi i byłoby lepiej, żeby siedział cicho.

Słabość prezesa

Oto próbka twórczości Ziobry z ostatnich dni: „Chcecie zobaczyć, jak wygląda »niezależny sąd« po tuskowemu? Oto ona – Justyna Koska-Janusz. Sędzia z nadania. Zaufana. Sprawdzona. Cyniczna i bezczelna” – napisał Ziobro na X o sędzi orzekającej w rozpoczynającym się procesie ks. Olszewskiego, oskarżanego o nadużycia związane z Funduszem Sprawiedliwości.

Czytelnikom tego wpisu natychmiast ciśnie się na usta pytanie: i kto to mówi? Bo Zbigniew Ziobro znany był z wybierania zaufanych ludzi do określonych zadań oraz z prób dyscyplinowania sędziów i prokuratorów.

Obecna prokuratura oskarża go o nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości. Z tym że były minister sprawiedliwości nie zamierza oczyścić się z tych oskarżeń przed sądem, utrzymując, iż proces sprawiedliwy nie będzie.

– Nie mam wątpliwości, że wypowiedzi Ziobry nam nie służą. Nawet wśród byłych polityków Suwerennej Polski nie znam osoby, która chwaliłaby aktywność byłego ministra sprawiedliwości w mediach. On powinien się na jakiś czas schować – przyznaje polityk PiS-u.

Ale uważa, że czas będzie działał na korzyść Ziobry.

Artykuł został opublikowany w 4/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.