Jacek Sasin został zapytany w Radiu Zet, kiedy PiS przedstawi kandydata na premiera. Polityk Prawa i Sprawiedliwości przywołał w tym kontekście słowa Jarosława Kaczyńskiego ze spotkania sprzed 1,5 tygodnia z woj. świętokrzyskiego. Padła wówczas deklaracja, że jest to niedługa perspektywa czasu.
– Realny termin to wiosna tego roku. To będzie taki początek nowego sezonu politycznego. Chcemy przejść do ofensywy politycznej, która musi wiązać się również z pewną ofertą personalną. Nie chcemy, żeby Polacy kupowali kota w worku – przekonywał Sasin. Jego zdaniem kandydat „zadowoli przede wszystkim tych wszystkich, którzy oczekują pewnego nowego otwarcia”.
Mateusz Morawiecki nowym premierem? Jacek Sasin wyklucza
Poseł PiS przekonywał, że w partii jest wielu „znakomitych kandydatów”. Jak przyznał „potrzebne jest nowe otwarcie i nowa twarz”. Sasin pokusił się też o ocenę personaliów. Wykluczył samego siebie oraz Andrzeja Dudę i Mateusza Morawieckiego. Byłego prezydenta postawił odrobinę poza bieżącą polityką. Z kolei siebie nazwał jedną z głównych twarzy drugiego rządu.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że jeżeli chodzi o limit wieku i faworyzowanie młodszych kosztem doświadczonych decydujące tutaj jest oczekiwanie wyborców. Sasin przekonywał, że nie chodzi o znalezienie kryterium w celu wykluczenia byłego premiera. – Ja nie będę się tutaj wdawał w jakieś obsesyjne krążenie wokół postaci Mateusza Morawieckiego. Jest jednym z ważnych polityków PiS, jednym z wielu – zauważył Sasin.
Sasin porównał Morawieckiego i Szydło. Były premier nie przeszedł obok tych słów obojętnie
– Byłym premierem jest też Beata Szydło, ale jakoś nikt się tym tak nie emocjonuje, czy będzie premierem, czy nie będzie – dodał polityk Prawa i Sprawiedliwości. Na uwagę, że Szydło nie komunikuje chęci ponowne obcięcia stanowiska szefa rządu, Sasin rzucił, że może „też by chciała, ale ma na tyle skromności w sobie”. Poseł PiS zapewniał, że wielu ma ambicje, aby zostać szefem rządu, bo m.in. po to idzie się do polityki. Zastrzegł jednak, że jest „pewien partyjny pragmatyzm”.
Na tweeta z tej dyskusji zareagował Morawiecki. Wstawił trzy ziewające buźki. „PS. Jacku, skoro znów budzi się w Tobie zew kingmakera mam dwa słowa: sejmik podlaski” – napisał były premier. „Dajcie sobie spokój. Świat nie kręci się wokół nazwiska premiera, bo trzeba zwyciężyć w wyborach. A wyborów nie chcemy wygrać dla siebie, tylko żeby zmieniać Polskę” – przekonywał Tobiasz Bocheński. Europoseł PiS zakończył, że „ciągłe opowiadanie: ja! ja! ja! niczemu nie służy”.
Czytaj też:
Nowe fakty o stanie zdrowia Jarosława Kaczyńskiego. Bliski współpracownik prezesa PiS zabrał głosCzytaj też:
Burza po koncercie Maleńczuka. Radni PiS wściekli
