Pojawiły się nowe szczegóły z posiedzenia grupy roboczej ds. wynagrodzeń nauczycieli, które odbyło się w MEN. Jak podaje „Gazeta Prawna” według oświatowych związków zawodowych Ministerstwo Edukacji Narodowej „robi wszystko, aby mimo uchwały SN nie płacić nauczycielom za godziny nadliczbowe”. Resort ma chcieć bardziej „ograniczyć wypłacanie tych świadczeń i mocno skomplikować cały proces rozliczania czasu pracy nauczycieli”.
Zdaniem związkowców propozycje MEN są gorsze od tych wynikających z kodeksu pracy. Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiedziało kontynuację rozmów. Resort na razie planuje m.in. „wprowadzenie definicji czasu pracy nauczyciela, zgodnie z którą nauczyciel pozostaje w dyspozycji pracodawcy w szkole lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy”. Związkowcy oceniają, że „po zmianach system czasu pracy nauczycieli będzie przypominał system zadaniowy”.
Propozycja MEN ws. godzin nadliczbowych nauczycieli. „Skorzystają sprytni, a nie uczciwie pracujący”
Nauczyciele mają mieć ewidencjonowany czas pracy, a o tym, jak ma ona być prowadzona, mają decydować dyrektorzy. Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie Danuta Kozakiewicz skomentowała, że „to nadmierna biurokracja, na której skorzystają sprytni, a nie ci, którzy uczciwie pracują”. – Zarejestrowanie całego czasu pracy nauczycieli jest niemożliwe – stwierdziła dyrektor placówki w stołecznej Sadybie.
– Ich pracę można porównać do tej wykonywanej przez aktora, który przez kilka godzin musi uczyć się roli. Pracą nauczyciela jest też przygotowanie się do trudniej rozmowy z wymagającym rodzicem czy ze skonfliktowanymi dziećmi. Przeczytanie przez nauczyciela dodatkowej lektury, aby poszerzyć swoją wiedzę, też jest pracą – kontynuowała Kozakiewicz. Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie podsumowała, że „ewidencjonowanie stołkogodzin nie wnosi zbyt dużo do jakości kształcenia”.
Związkowcy obawiają się zwiększenia liczby zadań i przerzucenia odpowiedzialności
– W naszym interesie jest zablokowanie tych rozwiązań – przyznał przewodniczący WZZ „Forum-Oświata”. Sławomir Wittkowicz zapowiedział „przekonywanie Karola Nawrockiego do zawetowania tej nowelizacji”. Związkowcy obawiają się, że „zaproponowane rozwiązania będą skutkować dalszym zwiększaniem liczby zadań powierzanych nauczycielom i przerzuceniem na nich odpowiedzialności za przekroczenie czasu pracy”.
Panuje także obawa, że szkoły będą mogły dowolnie kształtować obowiązki nauczyciela. – To oznacza ryzyko pracy nawet kilkanaście godzin dziennie, bez ograniczeń dobowych – powiedział przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Waldemar Jakubowski. Z kolei samorządy naciskają na MEN, aby „zaproponowane rozwiązania nie skutkowały obowiązkiem zapewniania dodatkowych świadczeń na ten cel przez organy prowadzące placówki”.
Czytaj też:
Spotkanie grupy w MEN ds. wynagrodzeń nauczycieli. Zaproponowano wprowadzenie rekompensatyCzytaj też:
Burza ws. wynagrodzeń nauczycieli. MEN musi podjąć kluczową decyzję
