Niemiecki konkurent Powidza

Niemiecki konkurent Powidza

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przeniesienie amerykańskich baz na Wschód będzie nagrodą dla nowych sojuszników USA za ich poparcie wojny z Irakiem, a  jednocześnie karą dla Niemiec za antywojenną postawę kanclerza Gerharda Schoedera.
Możliwość goszczenia na swojej ziemi amerykańskich wojsk dla każdego z zainteresowanych krajów to nie tylko niezawodna gwarancja bezpieczeństwa, ale także, a nawet przede wszystkim finansowy zastrzyk dla lokalnych gospodarek: kilkadziesiąt tysięcy nowych miejsc pracy, kilkaset milionów dolarów zysku rocznie. Biały Dom doskonale o tym wie i przyznaje tę premię temu, kto - jego zdaniem - najbardziej na nią zasługuje. Na razie na czele listy ewentualnych nowych lokalizacji dla amerykańskich baz znajdują się Polska, Bułgaria i Rumunia. Gdyby Amerykanie byli zdecydowani na tę operację, już dziś moglibyśmy wysyłać do Białej Podlaskiej i Powidza dodatkowych nauczycieli języka angielskiego, aby pomogli tamtejszym mieszkańcom przygotować się na przyjęcie amerykańskich wojsk.

Ale zapowiadający przeniesienie baz Colin Powell podkreśla, że ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. USA - mimo wszystko - wolą widzieć w Niemczech sojusznika niż wroga. Ostatecznie przesądzą o tym rozmowy Powella ze Schroederem i Joschką Fischerem podczas jego piątkowej wizyty w Berlinie. Pamiętajmy, że Berlin od pewnego czasu desperacko szuka sposobu udobruchania Waszyngtonu za swój sprzeciw wobec wojny. A możliwości Niemiec są nieporównywalnie większe niż nasze i jeżeli tamtejszy rząd zechce, z pewnością znajdzie sposób, by stopić lody pomiędzy nim a Białym Domem. Zamiast już dziś dzielić skórę na niedźwiedziu, poczekajmy najpierw, co Berlin zaproponuje Powellowi.

Agaton Koziński