Polityczne gusta i bezguścia

Polityczne gusta i bezguścia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ubiór polityka często mówi o nim więcej niż głoszone z zapałem hasła. Żakiet, krawat, szalik czy kapelusz świadczą o przynależności do jasno określonej grupy. Fałsz wychwycić łatwo.

Politycy, ich doradcy i eksperci od wizerunku wiedzą doskonale, że pierwszej weryfikacji wyborczych preferencji dokonują oczy obywateli. Mogą zobaczyć człowieka emanującego dyskretną elegancją albo osobę pozbawioną gustu, która nie potrafi nawet zestawić odpowiednio kolorów poszczególnych części garderoby. A przecież jeśli nie potrafi sprostać tak łatwemu zadaniu, to trudno powierzać jej poważniejsze. Druga kwestia to tożsamość. Wielu polityków błędnie sądzi, że jeśli będą wyglądać jak większość ich wyborców, to ci będą się z nimi utożsamiać. Nic bardziej błędnego. Prawdziwi eksperci od politycznego marketingu wiedzą, że polityczny lider, który chce zyskać przychylność wyborców, musi wyglądać tak, jak oni chcieliby być ubrani, ale nigdy nie będą. Polityk powinien więc być utożsamieniem pewnego wzoru, do którego obywatele dążą.

Więcej możesz przeczytać w 30/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także