Skaner

Skaner

  • PLAN KACZYŃSKIEGO
    Premier Gilowska czy premier Marcinkiewicz?
    Zyta Gilowska, była liderka PO, na stanowisku wicepremiera i ministra finansów to posunięcie znakomicie wpisujące się w krótko- i długookresowy plan Jarosława Kaczyńskiego. Wkrótce PiS chciałby podkupić Jana Rokitę, Łukasza Abgarowicza, Grzegorza Dolniaka, Krzysztofa Gadowskiego, Jacka Krupę, Andrzeja Smirnowa i wyrzuconego z Platformy Obywatelskiej, ale pozostającego w klubie PO Andrzeja Sośnierza oraz około 25 innych posłów platformy. - Jest taka inicjatywa - przyznaje Artur Zawisza, poseł PiS. Rozmowy koordynuje wiceprezes PiS Adam Lipiński.
    - Adam ma po prostu wielu znajomych w platformie - tłumaczy Wojciech Jasiński z PiS, jeden z kandydatów na stanowisko ministra skarbu. - Oczywiście, prowadzimy z politykami PO rozmowy. Dążymy do powiększenia klubu PiS i zbudowania stabilnego oparcia dla rządu - przyznaje "Wprost" Lipiński. Część posłów PO ma wstąpić w szeregi PiS, część może założyć własny klub wspierający rząd.
    Pomysł wciągnięcia Gilowskiej do rządu narodził się po fiasku rozmów koalicyjnych z PO. Gilowska była m.in. rozważana jako kandydatka PiS na prezydenta Warszawy - mogłaby się zmierzyć z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Jednak PiS udało się zawrzeć porozumienie z LPR w sprawie przedłużenia urzędowania komisarza w Warszawie.
    Oferując Gilowskiej tekę ministra tuż przed głosowaniem nad budżetem, Jarosław Kaczyński wytrąca oręż z ręki platformie. Bo trudno będzie liderom PO wytłumaczyć wyborcom, dlaczego klub głosuje przeciwko budżetowi, skoro na jego straży stoi współautorka strategii ekonomicznej PO, przymierzana wcześniej do tego właśnie stanowiska.
    Jarosław Kaczyński sporo też jednak ryzykuje. Gilowska nie jest bowiem człowiekiem, który w podzięce za oferowany stołek jest gotów firmować wszystko, co się jej każe. Potrafi walnąć pięścią w stół, a nawet wykonać "gest Gomułki" (ten, jak wiadomo, gdy się wściekał, rzucał popielniczkami). Przez czterdzieści ostatnich lat toczyła zwycięską walkę z ciężką (przez lata nieuleczalną) wadą serca, potrafiąc w tym czasie zrobić błyskotliwą karierę naukową, wychować syna i osiągnąć niemało w polityce. Nigdy też stanowiska politycznego nie stawiała wyżej od swoich przekonań. Było tak, kiedy po przeforsowaniu przez wewnętrzną "grupę trzymającą władzę" kandydatury Jacka Kuronia na prezydenta zrezygnowała z funkcji członka rady krajowej i szefowej wojewódzkich władz UW. Było także tak, gdy - w nie do końca jasnych okolicznościach - nie chciała się zgodzić na wpisanie Janusza Palikota na pierwsze miejsce listy wyborczej PO.
    Jest oczywiste, że zarówno bracia Kaczyńscy, jak i premier Marcinkiewicz lekkiego życia z nią mieć nie będą. Od ubiegłej soboty hierarchia władzy ustala się bowiem taka: Jarosław Kaczyński jest rzeczywistym premierem, premierem urzędującym faktycznie staje się Zyta Gilowska. Nominalny premier Marcinkiewicz zacznie niknąć w cieniu profesor z Lublina. Niezależnie od tego, czy rząd potrwa dzień, miesiąc, czy rok, z Gilowską u steru finansów publicznych niepomiernie rośnie szansa na to, że w gospodarce nie zostaną dokonane nieodwracalne głupstwa.

    Michał Zieliński
    Grzegorz Indulski

  • JAK PIS PLATFORMĘ ROZWADNIAŁ
    31 października 2005 r. - zaprzysiężenie rządu Kazimierza Marcinkiewicza: w skład gabinetu wchodzą Zbigniew Religa, honorowy szef komitetu wyborczego Donalda Tuska, i Grażyna Gęsicka, ekspertka platformy

    21 listopada 2005 r. - tygodnik "Wprost" pierwszy ujawnia, że Jarosław Kaczyński prowadził rozmowy z byłą wiceszefową PO Zytą Gilowską o jej ewentualnym wejściu do rządu

    grudzień 2005 r. - toczą się rozmowy w sprawie ewentualnej nominacji dla usuniętego z PO Andrzeja Sośnierza na stanowisko prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia

    2 stycznia 2006 r. - w wywiadzie dla "Wprost" Jarosław Kaczyński deklaruje, że widzi w PiS miejsce dla Jana Rokity

    7 stycznia 2006 r. - Zyta Gilowska zostaje wicepremierem i ministrem finansów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza

    grudzień 2005 - styczeń 2006 r. - toczą się poufne rozmowy w sprawie "przeciągnięcia" do PiS kilkudziesięciu posłów PO

(Skaner-Polska)
  • RANKING
    Minikadencje
    Andrzej Mikosz ministrem skarbu był zaledwie 64 dni, a Teresa Lubińska ministrem finansów 68 dni. W rankingu najkrócej kierujących resortami w III RP zajęliby jednak miejsca dopiero pod koniec pierwszej dziesiątki.
    18 dni Wojciech Rudnicki (minister zdrowia, 2.05 - 20.05.2004)
    33 dni Stanisław Dobrzański (minister obrony narodowej, 5.01 - 7.02.1996)
    33 dni Andrzej Zawiślak (minister przemysłu, 29.07 - 31.08.1991)
    34 dni Marian Czekański (minister zdrowia, 11.06 - 15.07.2004)
    40 dni Jerzy Konieczny (minister spraw wewnętrznych, 29.12.1995 - 7.02.1996)
    40 dni Dariusz Rosati (minister spraw zagranicznych, 29.12.1995 - 7.02.1996)
    52 dni Halina Wasilewska-Trenkner (minister finansów, 28.08 - 19.10.2001)
    64 dni Andrzej Mikosz (minister skarbu, 31.10.2005 - 3.01.2006)
    67 dni Karol Lutkowski (minister finansów, 23.12.1991 - 28.02.1992)
    68 dni Teresa Lubińska (minister finansów, 31.10.2005 - 7.01.2006)

  • PRZECIEKI
    Janik jak Sobotka?
    Krzysztof Janik, były szef MSWiA, mógł być źródłem przecieku tajnych informacji podobnie jak jego były podwładny Zbigniew Sobotka. W Prokuraturze Okręgowej w Lublinie toczy się śledztwo dotyczące przecieku przed zatrzymaniem Edwarda Brzostowskiego, SLD-owskiego burmistrza Dębicy. Według jednego ze świadków, za przeciekiem uprzedzającym o tajnej akcji CBŚ przeciw podkarpackiemu politykowi sojuszu w 2003 r. miał stać właśnie Krzysztof Janik, wówczas minister spraw wewnętrznych. Brzostowski został zatrzymany w styczniu 2003 r. Jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i pranie pieniędzy.

  • RZĄD
    Bogaty jak minister
    Wprost" sprawdził, jakim majątkiem dysponują członkowie rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Do najbogatszych nie należy na pewno sam premier. Ma wprawdzie stumetrowe mieszkanie w Gorzowie i 30 tys. zł oszczędności na koncie, ale jednocześ-nie pożyczył w banku 15 tys. zł. Zdecydowanie lepiej prezentuje się majątek ministra zdrowia Zbigniewa Religi: 480 tys. zł, 50 tys. USD i 30 tys. euro oszczędności, do tego 637 tys. zł w obligacjach, 113-metrowe mieszkanie i 980-metrowa działka z domem letniskowym. Największym latyfundystą w rządzie jest minister środowiska Jan Szyszko, który ma 167 hektarów, jak sam określił, "ziemi doświadczalnej". Oprócz tego ma jeszcze dwuhektarową działkę. Największy dom ma minister obrony narodowej Radosław Sikorski (800 m2). W oświadczeniu majątkowym zadeklarował, że posiada również 170-metrowe mieszkanie. Sikorski jest także najbardziej zadłużonym ministrem - zaciągnął z żoną kredyt na 700 tys. dolarów. Szef resortu obrony ma też najlepszy samochód, kilkuletniego jeepa, tyle że na razie nie może nim jeździć, bo zostawił go w Stanach Zjednoczonych. Z kolei minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel jest jedynym ministrem, który nie ma ani domu, ani mieszkania - zadeklarował, że posiada jedynie 454-metrową działkę w Białymstoku, skąd pochodzi. Największym inwestorem okazała się odwołana w sobotę minister finansów Teresa Lubińska. Na lokatach, depozytach bankowych i rachunku w funduszu inwestycyjnym zgromadziła prawie 700 tys. zł. Ludwik Dorn, wicepremier i minister spraw wewnętrznych, ma najbardziej podzielony majątek: ćwierć 70-metrowego mieszkania, pół 150-metrowego domu oraz cały 200-metrowy dom. Najmniejszy majątek zgromadził zaś Jerzy Polaczek, minister transportu i budownictwa, który jest właścicielem 80-metrowego mieszkania i pięcioletniego auta KIA Klarus. (TB)

  • FUNDACJA
    Prezes Muszyński
    Prof. Mariusz Muszyński, prawnik, współpracownik "Wprost", został nowym przewodniczącym fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Zastąpi na tym stanowisku prof. Jerzego Sułka.
    Decyzję podjął w tej sprawie premier Kazimierz Marcinkiewicz. Mariusz Muszyński jest profesorem prawa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Na łamach tygodnika "Wprost" publikował teksty o tematyce prawnej i międzynarodowej.

  • PALIWA
    Nowa komisja Śledcza?
    Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zataiła przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen dokument. Ma on być kluczowy w rozwiązaniu afery z dostawami rosyjskiej ropy do Polski i nielegalnymi "prowizjami" z tego tytułu. Posłowie obecnej komisji ds. służb specjalnych, z którymi rozmawiał "Wprost", twierdzą, że oznacza to konieczność powołania nowej komisji śledczej. Chodzi o notatkę Urzędu Ochrony Państwa przesłaną 21 listopada 2001 r. Jackowi Piechocie, ówczesnemu ministrowi gospodarki w rządzie Leszka Millera. UOP informował m.in., jak Petrochemia Płocka (obecny PKN Orlen) wystawiła co najmniej trzy upoważnienia do "koordynacji" dostaw ropy z Rosji do Polski, umożliwiając J&S pozbycie się z rynku konkurencyjnych pośredników w handlu ropą. Zdaniem autorów pisma, odpowiada za to były prezes Petrochemii Płockiej Konrad Jaskóła. Jego następca Andrzej Modrzejewski początkowo chciał skończyć z patologią, lecz nagle zmienił zdanie - po zagranicznej wycieczce w towarzystwie Michała Frąckowiaka, wcześniej szefa jednej z firm z grupy J&S. UOP domagał się od Piechoty natychmiastowego zarządzenia kontroli NIK w rafineriach w Płocku i Gdańsku oraz doprowadzenia do anulowania przez kierownictwo tego pierwszego koncernu upoważnień wystawionych J&S. Działalność J&S określono jako "szkodzącą interesom ekonomicznym RP" i mogącą przynosić skarbowi państwa "ogromne straty". - Pismo zostało zadekretowane na wicedyrektora departamentu energetyki Stanisława Perka. Departament podjął odpowiednie kroki - tłumaczy "Wprost" były minister gospodarki Jacek Piechota. Najpewniej więc wyrzucono notatkę UOP do kosza. Nikt bowiem nie anulował pełnomocnictw wystawionych J&S. Za to komuś zależało na tym, by informacja o tych pełnomocnictwach nie trafiła do komisji śledczej ds. PKN Orlen.

    Jan Piński
    Krzysztof Trębski

  • ŻYCIE PO POLITYCE
    Przedsiębiorczy jak Kaczmarek
    Wiesław Kaczmarek, były minister w rządach SLD, porzucił politykę dla biopaliw. Od niedawna jest prezesem grupy Brasco, która należy w 70 proc. do rodziny Gudzowatych i kontrolowanego przez nią holdingu Bartimpex. Do Brasco należy leszczyńskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Fermentacyjnego Akwawit, które inwestuje w produkcję komponentów do biopaliw. Niedawno Kompania Spirytusowa Wratislavia Pol-mos Wrocław, również należąca do grupy Brasco, zapowiedziała, że w 2006 r. wyda co najmniej 100 mln zł na budowę instalacji do wytwarzania estrów oleju rzepakowego, przeznaczonych do produkcji biopaliw. Państwo sprzedało holdingowi Bart-impex udziały we Wratislavii, kiedy ministrem skarbu był właśnie Wiesław Kaczmarek. (JJ)

  • SKOKI
    Jednodniowa stochomania
    Trwa casting na następcę Adama Małysza. Jego słaba forma w tym sezonie to niemal narodowy dramat. Polacy są już tak spragnieni nowego narciarskiego idola, że kiedy podczas kwalifikacji do konkursu czterech skoczni w Innsbrucku jeden dobry skok oddał Kamil Stoch, na 24 godziny zapanowała w Polsce stochomania. Informację o wyczynie 20-latka z Wisły podała na pierwszej stronie "Gazeta Wyborcza", w Internecie powstało spontanicznie kilka fanklubów Stocha, a co bardziej podejrzliwi zaczęli sugerować, że talent młodego skoczka był dotychczas celowo ukrywany przez tajemnicze lobby związane z Adamem Małyszem. Niestety, euforia była krótka. Stoch w Innsbrucku zajął miejsce w piątej dziesiątce, bardzo słabo wypadł też w zawodach w Bischofshofen. Znów zatem oczy fanów zwróciły się w kierunku Wisły, gdzie Adam Małysz szlifował pod okiem wujka formę na 65-metrowej skoczni.


(Skaner-Świat)
  • GRYPA
    Epidemia turecka
    Wirus ptasiej grypy staje się coraz groźniejszy dla ludzi - alarmują naukowcy. W ubiegłym tygodniu potwierdzono, że był przyczyną śmierci trzech nastolatków we wschodniej Turcji. To pierwsze ofiary ptasiej grypy spoza Azji Południowo-Wschodniej. Nastolatki mieszkające w pobliżu fermy drobiu bawiły się głowami zabitych kur, które były zainfekowane wirusem H5N1. Zmarły wskutek ciężkiego zapalenia płuc, objawiającego się m.in. wysoką gorączką i krwawieniem z dziąseł. W tureckich szpitalach znajduje się ponad 30 osób z podobnymi objawami - dla części z nich zabrakło respiratorów, niezbędnych w najcięższych przypadkach. - To może być początek epidemii, ponieważ H5N1 staje się coraz bardziej agresywny. W Turcji ciężko chorują całe rodziny, czego nie obserwowaliśmy dotychczas w Azji - komentuje dr Henry Niman, specjalista od genetyki wirusów. Mikrob prawdopodobnie nie reaguje na leczenie oseltamivirem (tamiflu), kupowanym masowo przez rządy na wypadek pandemii, ale skutecznym lekiem może się okazać starsza i tańsza amantadyna. Tureckie władze w pośpiechu organizują pomoc dla regionów zagrożonych ptasią grypą. "Jesteśmy zmartwieni i zaskoczeni, ponieważ myśleliśmy, że Turcja jest lepiej przygotowana na taką ewentualność" - komentuje Joseph Domenech z Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Do tej pory na ptasią grypę zachorowały 144 osoby, z czego 76 zmarło. (JAS)

  • ASTRONAUCI
    Kosmiczne procenty
    Rosyjscy parlamentarzyści chcą, aby astronauci mogli w kosmosie pić alkohol. Decyzję podjęto na podstawie opinii specjalistów, którzy uważają, że "mała porcja alkoholu może tylko pomóc", a "przepracowanym, przebywającym pół roku w kosmosie ludziom" trzeba dać "szansę na odpoczynek i regenerację sił". Picie alkoholu było dawniej dozwolone na stacji kosmicznej MIR - kiedyś podczas świąt Rosjanie otrzymali nawet w prezencie likier czekoladowy. Po wysłaniu w kosmos pierwszej rosyjsko-amerykańskiej załogi picia na pokładzie surowo zabroniono. Amerykanie, zapewne by się nie narazić NASA, twierdzą, że zakaz jest słuszny, ale z zazdrością spoglądają na rosyjskich kolegów. (AG)

  • ZABAWKA
    Pan Niebezpieczny
    Lalka Hugo Chaveza, prezydenta Wenezueli, bije rekordy popularności w amerykańskich sklepach, pozostawiając w tyle Spidermana i Supermana. Szałowi zakupów nie uległ George W. Bush, który najpopularniejszą, militarną wersję zabawki nazwał "Pan Niebezpieczny". Dodał z grymasem, że lalka wcale nie jest ładna i ma brzydki czerwony beret. Czy było to obiektywne stwierdzenie, czy może reakcja na powstałą właśnie wenezuelską "oś dobra" przeciw amerykańskiej "osi zła", nie wiadomo. (AG)
Okładka tygodnika WPROST: 2/2006
Więcej możesz przeczytać w 2/2006 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także