Barbara Nowacka została zapytana w Radiu Zet, czy czerwone paski na świadectwach powinny być zlikwidowane. – Nie. Budzą dyskusje, kontrowersje, emocje, można się zastanawiać czy taka średnia, ale szkoła jest też po to, by pokazywać najlepszych i ich wyróżniać – powiedziała szefowa MEN. Nowacka zapewniła, że nie planuje zmian. – Szkoła jest po to, by młodzież się uczyła, zdobywała wiedzę i osiągnięcia. Pasek jest nagrodą za wysoką średnią – mówiła minister edukacji narodowej.
Do dyskusji jest jej ewentualne podniesienie. – Dużo dzieciaków dostaje czerwony pasek, z drugiej strony to dobrze. Gdzieś mi brakuje wyróżnienia dla superambitnych – z samymi szóstkami i piątkami. To byłoby coś, ale tak naprawdę nie ma w tej chwili takiej dyskusji w ministerstwie, czy coś zmieniamy, bo też nie każdy zwyczaj, nawet jeżeli budzi emocje, jest potrzeba wywracać. Szkoła naprawdę nie potrzebuje rewolucji, takiego tematu trochę zastępczego – stwierdziła Nowacka.
Szefowa MEN o planach ws. czerwonych pasków. Afera z darmowymi lodami „zastępczą dyskusją”?
Szefowa MEN przyznała, że jej pierwszą reakcją na interwencję RPD w kontekście darmowych lodów za czerwony pasek na świadectwie był „facepalm”. – Po co? Naprawdę, znaczy młodzież ma naprawdę wiele wyzwań, kryzysów, problemów, spraw, które chcą, żeby im pomóc rozwiązać. Idealne dla Rzecznika Praw Dziecka – skomentowała Nowacka. Minister edukacji narodowej oceniła, że „to jest źle rozumiana równość, aby gonić przedsiębiorcę za fajny, miły i życzliwy pomysł”.
Nowacka wyraziła nadzieję, że u Moniki Horny-Cieślak dojdzie do refleksji. – Szkoła daje równe prawa i szanse. Ale nie każde dziecko ma te same zdolności, możliwości. Jedne są super sportowe, inne będzie super się uczyło, inne będzie bardzo pilne i każde może być wzorem dla rówieśników. Pracowitość trzeba nagradzać. No zajmujmy się poważnymi rzeczami. To jest dyskusja totalnie zastępcza – podsumowała szefowa MEN.
Czytaj też:
Awantura o lody dla uczniów. Sławomir Broniarz nie wytrzymał Czytaj też:
Lody za czerwony pasek wywołały burzę. „Podręcznikowy przykład groteski”
