– Mamy większość w parlamencie. Taki wniosek nie ma szans – powiedziała Mazurek podczas spotkania z dziennikarzami. Dodała, że przed szefową resortu edukacji stoi zadanie przeprowadzenia „trudnej reformy”, która jednak jest „przemyślana i policzalna”. Rzecznik klubu dodała, że likwidacja gimnazjów, która jest głównym założeniem reformy popierana była także w przeszłości przez m.in. Donalda Tuska.
"Ma spowodować ferment"
– Ten wniosek (o odwołanie szefowej MEN – red.) odbieramy jako wyłącznie polityczny, który ma spowodować ferment i chaos wśród nauczycieli i rodziców, ale żadne propozycje ze strony Platformy Obywatelskiej przełożone na projekty ustaw nie wpływają – dodała Mazurek.
Poseł PiS Michał Dworczyk, który towarzyszył Beacie Mazurek podczas konferencji, stwierdził, że wniosek o odwołanie Anny Zalewskiej to zastosowanie w praktyce „starej metody Platformy Obywatelskiej”. – Gdy pojawiały się afery, tak jak teraz afera reprywatyzacyjna, Platforma starała się medialnie przykryć–– powiedział.
Co z budżetem?
Posłowie PiS nie chcieli odpowiedzieć na pytania dotyczące finansowania reformy systemu edukacji. Jak wskazali, ustawa jeszcze nie wpłynęła do Sejmu, wobec czego nie są w stanie odnieść się w pełni do kwestii kosztów.
Wniosek o odwołanie minister
Rafał Grupiński w imieniu Platformy Obywatelskiej poinformował o złożeniu wniosku w sprawie odwołania minister edukacji narodowej. – Wszystko to, co zostało wypracowane przez kilka poprzednich rządów jest rujnowane i wracamy do systemów nauczania z czasów PRL-u. To jest pierwsza rzecz bardzo symptomatyczna dla sposobu rozumowania Jarosława Kaczyńskiego – mówił polityk.
Czytaj też:
Jest kolejny wniosek o odwołanie ministra rządu Beaty Szydło. "Prezent dla nauczycieli"
