Były opozycjonista pobity podczas 85. miesięcznicy smoleńskiej

Były opozycjonista pobity podczas 85. miesięcznicy smoleńskiej

Miesięcznica smoleńska
Miesięcznica smoleńska / Źródło: Newspix.pl / fot. Damian Burzykowski
Były działacz opozycji z czasów PRL, a obecnie szef warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej” twierdzi, że został pobity podczas obchodów 85. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu.

Jak podaje TVP Info, były opozycjonista z czasów PRL, a obecnie szef warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej” Adam Borowski został najprawdopodobniej uderzony przez jednego z uczestników kontrmanifestacji, która w tym samym czasie odbywała się na Krakowskim Przedmieściu. Borowski twierdzi, że ktoś złapał go za marynarkę, a następnie uderzony w twarz przez osobę, która schowała się za transparentem. Stołeczna policja potwierdza, że do takiego incydentu faktycznie doszło, a w sprawie pobicia szefa Klubu „Gazety Polskiej” zatrzymano już 50-letniego mężczyznę. Śledczy nie ujawniają jego tożsamości, nie wiadomo również, czy faktycznie był to uczestnik kontrmanifestacji. Dokumenty w tej sprawie mają zostać jeszcze dzisiaj skierowane do warszawskiej prokuratury.

Niespokojne obchody 85. miesięcznicy smoleńskiej

Zgromadzeni na obchodach 85. miesięcznicy smoleńskiej przeszli Krakowskim Przedmieściem przed Pałac Prezydencki. Na trasie przemarszu pojawiły się dwie kontrmanifestacje - Obywateli RP oraz Stowarzyszenia TAMA. Jarosław Kaczyński podczas przemówienia przed Pałacem Prezydenckim wskazywał, że „wydawało się, że comiesięczna manifestacja żałobna to coś, czemu nikt nie może się przeciwstawiać”. Przypomniał, że niegdyś były takie ataki ze strony Janusza Palikota, ale „skończyło się to szybko”. – Dziś mamy drugą taką próbę i nowy atak nienawiści, bo te białe róże, które tam widać, to symbol nienawiści i głupoty, skrajnej głupoty – mówił. Jak co miesiąc, zapewnił zgromadzonych, że „będą pomniki i będzie prawda”.

Jak relacjonuje Tomasz Zieliński reporter tvnwarszawa.pl, na wysokości kościoła świętej Anny obywatele RP blokowali przemarsz. Mieli zostać siłą usunięci przez policję na pobocze i tam zostać wylegitymowani. Według reportera, na trasie pochodu było bardzo dużo funkcjonariuszy policji.

Źródło: TVP Info / Wprost.pl
 59

Czytaj także