Jarosław Kaczyński zdradził, co powiedział prezydentowi Andrzejowi Dudzie

Jarosław Kaczyński zdradził, co powiedział prezydentowi Andrzejowi Dudzie

Jarosław Kaczyński po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą
Jarosław Kaczyński po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą / Źródło: Newspix.pl / Brunner
Portal Niezależna.pl publikuje fragment wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim, który ukaże się w „Gazecie Polskiej” w najbliższą środę. Prezes PiS w rozmowie z Katarzyną Gójską i Michałem Rachoniem zdradza m.in. o czym rozmawiał w ostatnim czasie z prezydentem Andrzejem Dudą.

W czasie poprzedzającym prezentację prezydenckich projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa prezes PiS odwiedził Belweder, gdzie przez około 1,5h rozmawiał z prezydentem. – Sądzę, że prędzej czy później, mam nadzieję, że szybko, dojdziemy do porozumienia. Droga do porozumienia jest otwarta i nie wydaje się, żeby to była droga trudna do przebycia – komentował Kaczyński po spotkaniu, w trakcie którego przekazał prezydentowi pismo z postulatami partii rządzącej.

Czytaj także:
Prezydencki minister odpowiada Kaczyńskiemu. „Prezydent jest przede wszystkim z Polakami”

Więcej szczegółów na temat rozmów z Andrzejem Dudą Jarosław Kaczyński zdradził w wywiadzie dla "Gazety Polskiej". Choć rozmowa ukaże się w środę, już w sobotę opublikowano fragmenty wywiadu. – Zupełnie otwarcie powiedziałem panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, iż nie widzę żadnych przesłanek, przy ustabilizowanym systemie politycznym, do tego, by wprowadzić w Polsce system prezydencki, który zawsze tworzy ryzyko, iż osoba bez odpowiedniego doświadczenia politycznego, bez umiejętności, a czasem – może się tak zdarzyć, tylko proszę nie odnosić tego do pana Andrzeja Dudy – człowiek złej woli uzyska bardzo dużą władzę, i to bez realnej kontroli – wskazał prezes PiS.

Czytaj także

 9
  • dudzie bliżej do WSI niż do pisu widać, zle mu zawsze z tej izraelskiej geby patrzylo
    • http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2017/09/kaczynski-atakuje-prezydentem-duda.html Opozycja atakuje Szydło i Kaczyńskiego za to, że chcą zniszczyć niezawisłość sądów w Polsce. W kontekście medialnych dyskusji nad polskim sądownictwem, prezydentowi Dudzie udało się stworzyć wizerunek umiarkowanego obrońcy sądów i sędziów. W odbiorze publicznym, z Adriana przeistoczył się w Andrzeja.

      Okazuje się jednak, że za umiarkowaną obronę sądów Duda domaga się wysokiej zapłaty – w postaci systemu prezydenckiego. To zaś oznacza oddanie władzy politycznej Kościołowi. To ryzyko polityczne ujawnia Kaczyński, który posiada w opozycyjnych środowiskach wizerunek dyktatora-faszysty.

      Dyktator broni więc systemu parlamentarnego przed prezydentem-obrońcą wolności, który za swoje kontestowanie partii rządzącej domaga się władzy absolutnej dla Kościoła, instytucji dyskryminującej w XXI wieku kobiety. Opozycja zaś przyklaskuje takiemu pomysłowi podczas mszy jubileuszowej z okazji 100-lecia Sądu Najwyższego. Co to wszystko, do diabła, oznacza?
      • Treść została usunięta
        • ....w POLSCE obowiązuje tylko Konstytucja z 1935 roku, a pan bezprawnie posługuje się bolszewicka Konstytucją z 1997 roku i pan chce budować POLSKE ? to hipokryzja ..dodatkowo konstytucja z 1997 roku jest nieważna z uwagi na nie osiągnięcie min 50% obywateli za + jeden !
          •  
            Treść została usunięta