Nie będzie ustawy degradacyjnej. Rzecznik prezydenta przecina spekulacje

Nie będzie ustawy degradacyjnej. Rzecznik prezydenta przecina spekulacje

Andrzej Duda i Krzysztof Łapiński (frontem)
Andrzej Duda i Krzysztof Łapiński (frontem) / Źródło: Newspix.pl / MAREK KONRAD / FOTONEWS
Rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy wyjaśniał, dlaczego ustawa degradacyjna najprawdopodobniej nie wróci już do Sejmu.

Nie będzie ustawy degradacyjnej. W piątek 20 kwietnia prezydent spotkał się w tej sprawie m.in. z szefami MON, IPN, urzędu ds. osób represjonowanych i NSZZ „Solidarność”. Wcześniej Andrzej Duda zawetował ustawę pozbawiającą stopni wojskowych, niektórych komunistycznych oficerów. – Padły propozycje, aby kwestie oceny pewnych wydarzeń z przeszłości, m.in. dotyczących działalności gen. Jaruzelskiego i gen. Kiszczaka, uregulować uchwałą sejmową, a nie ustawą – powiedział Krzysztof Łapiński, rzecznik prezydenta.

Przypomnijmy, 31 marca Andrzej Duda zawetował tzw. ustawę degradacyjną i skierował ją do ponownych prac w Sejmie. – Mam wątpliwości co do tej ustawy. Odebranie stopni wojskowych kierownictwu WRON jest mało dyskusyjne, ale nie tylko ci ludzie składali się na WRON. Nie zgadzam się z dysproporcjami zawartymi w tej ustawie – powiedział wówczas prezydent.

Ustawa degradacyjna

6 marca 2018 roku Sejm przyjął ustawę degradacyjną. „Za” było 264 posłów, przeciw było 159, a 6 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu. Ustawa mówi o pozbawianiu stopni wojskowych „osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu oraz o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej”. 8 marca, bez poprawek, ustawę przyjął Senat.

Przypomnijmy, przygotowany przez MON projekt przewiduje możliwość pozbawiania stopnia oficerskiego lub podoficerskiego – również pośmiertnie – osób, które z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlegają obowiązkowi służby wojskowej i żołnierzy rezerwy, którzy byli członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego albo pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz w treści tych dokumentów.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk podkreślił, że jest to „ustawa pozwalająca odebrać stopnie oficerskie takim osobom jak Jaruzelski czy dowódca plutonu egzekucyjnego Inki”. Jednakże, na mocy zapisów ustawy stopień może stracić np. generał Mirosław Hermaszewski, pierwszy Polak który wziął udział w wyprawie w kosmos. Podczas stanu wojennego wchodził on w skład Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która faktycznie przejęła władzę w kraju.

Czytaj także:
Skrajne emocje po decyzji ws. ustawy degradacyjnej. Twitter komentuje weto prezydenta

Czytaj także

 10
  • 2:0 dla Pisu
    • 2:0 dla Pisu
      • wytyczne przyszły z jeruzalem z sanhedrynu ha ha ah ilu to by musiano zdegradowac zydów i obnizyc emeryturki ha ha ah a tak czesze sie frajerstwo gojowskie w polinie jak sie patrzy i przy okazji robi sie szopke dla gawiedzi zły rzad dobry prezydent ah ah ah DZIEL I RZADZ HA AH AH
        • I gra gitara .
          Kraj nasz , przed anarchią i chaosem uratował generał Jaruzelski , a nie szeregowiec Jaruzelski .
          • To kolejny sukces starej Romaszewskiej.