Sejm nie oszczędza. Chce kupić dwie tablice elektroniczne za... 2 mln zł

Sejm nie oszczędza. Chce kupić dwie tablice elektroniczne za... 2 mln zł

Tablica w Sejmie
Tablica w Sejmie / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
2 mln zł mają kosztować dwie nowe tablice do prezentacji wyników głosowań w Sejmie. Konieczność ich zakupu uwzględniono w projekcie budżetu Kancelarii Sejmu na przyszły rok. Pojawiły się pytania, skąd tak wysoka cena dwóch urządzeń.

Sprawę zakupu dwóch tablic do prezentacji wyników głosowań opisała „Rzeczpospolita”. W 2019 r. urządzenia mają zostać wymienione na nowe, co uwzględniono w projekcie budżetu na przyszły rok. Nie wiadomo jednak, dlaczego tablice mają kosztować aż 2 mln zł.

Dziennik zwraca uwagę, że przeglądając ofertę sklepów internetowych można przekonać się, że cena jednej sztuki takiego ekranu waha się od ok. 50 do 70 tys. zł, choć zdarzają się też urządzenia przekraczające 100 tys. zł. Mowa o modelach z oferowaną najczęściej przekątną 98 cali.

„Wybierzemy najtańsze rozwiązanie”

Centrum Informacyjne Sejmu na pytania „Rzeczpospolitej” odpowiedziało, że prace nad projektem budżetu Kancelarii Sejmu na 2019 rok są dopiero na „wstępnym etapie”. Zapewniono też, że „wybrane zostanie najtańsze rozwiązanie spośród spełniających wymogi techniczne”. Dotychczas użytkowane wyświetlacze po ich demontażu z sali obrad mają służyć podczas obrad komisji sejmowych.

CIS podkreśla, że wymiana ekranów jest konieczna, ponieważ są używane od prawie dziewięciu lat, a „po takim czasie eksploatacji rośnie ryzyko awarii".

Projekt budżetu Kancelarii Sejmu na przyszły rok

CIS informuje również na stronie Sejmu, że zaplanowane na 2019 r. wydatki pozostają na poziomie zbliżonym do roku bieżącego. „Zgodnie z projektem wydatki rosną tylko o 1,3 proc. w porównaniu z rokiem bieżącym, a w 2019 r. Kancelaria Sejmu będzie miała m.in. dodatkowe obowiązki i płatności związane ze zmianą kadencji Sejmu” – wskazano.

Czytaj także:
Na naszych posłach się nie oszczędza. W 2019 wydamy na nich 585 mln zł

Czytaj także

 11
  • I co gen. Kowalski (SWW), jeszcze nie zrozumiałeś że takie huśtawki emocjonalne, bez perspektyw na normalne życie nie sprawią że będę miał pomysły? Jak ty się dostałeś do służb skoro jesteś taki głupi? Jedyne co mogę zrobić żeby przerwać ten chory sadystyczny eksperyment to popełnić samobójstwo. Nie odbiera się ludziom szans na szczęśliwe życie, bez bólu i cierpienia. Zadawanie komuś bólu, z chwilami przerwy u nikogo nie sprawi, że będzie miał pomysły, jeśli nie będzie szans na normalne życie. To może prowadzić tylko do samouszkodzeń i do myśli samobójczych. Do pobytu w psychiatryku, więzieniu albo na cmentarzu. Po co bezsensownie kogoś niszczyć skoro o wiele lepsze efekty można osiągnąć bez zadawania bólu, humanitarnymi metodami. Byłoby 5-10 razy więcej pomysłów i ambitniejsze, przełomowe. Ale wojskowy debil musi udowodnić że jest potrzebny i bez niego nic się nie zdarzy. Więc szasta moim zdrowiem, jakbym je wygrał na loterii. A ja już nie mam siły i nadziei.
    Tak zorganizowaliście ten system , że nie da się udowodnić, że jestem prześladowany. Nawet jakby prokurator czy sąd zleciłby sprawdzenie bilingów, a walczyłbym o to latami to by się okazało, że dane zniknęły u operatora sieci. Nie wiadomo kto i gdzie się logował z danego numeru. Nie wiadomo też kto założył fałszywe konta na FB i mi groził. Chcieliście ze mnie robić idiotę przez lata, dlatego agentura ze  Stopzetu w zeszłym roku sugerowała aby składać pozwy cywilne przeciwko MON. Kto normalny składa pozew kiedy nie ma dowodów? Na coś takiego chcieliście nabrać mgr prawa? Trzeba było do eksperymentu wziąć kogoś bez mózgu, to może by uwierzył. Po tym co się dzieje widzę że nawet gdybym miał jakiekolwiek dowody, np. wykres analizatora spektrum czy oscyloskopu to prokurator zażądałby aby te badania potwierdził niezależny specjalista swoim sprzętem. To się nigdy nie uda. Wpadną na godzinę czy dwie i wtedy nikt nie wyśle wiązki w stronę detektora i nie będzie dowodów. Kto normalny złożyłby pozew czy zawiadomienie bez dowodów? Miałem się na to nabrać? Teraz też miałem się nabrać na lata walki bez szans na wygraną? Ja widzę jak to wygląda. Mogę mieć nie wiem jakie dowody i nikt mi nie pomoże. Nikt tego nie nagłośni w mediach mainstreamowych, a bez tego nie ma wygranej.
    Właśnie dlatego przez te wszystkie lata nie miałem fajnych pomysłów, bo nie miałem szans zakończyć tego chorego eksperymentu. Tak było w latach 2010-2016. Przez trzy lata (2014-2016) prowadziliście gry operacyjne i nic z tego wynikało. Teraz jest tak samo. Z samych artykułów i fake newsów i sadyzmu pomysłów nie będzie. Przerwijcie to wreszcie, im dłużej to trwa tym trudniej będzie mnie przekonać że mogę normalnie żyć. Jeszcze kilka miesięcy temu myślałem do po roku czy dwóch uwierzę że to się skończyło. Teraz nigdy nie uwierzę. Od kilku lat prowadzicie tylko gry operacyjne i nic więcej. Nie w tym ani słowa prawdy. Może to jest skrzywienie zawodowe i powinniście popracować w banku albo u renomowanego producenta to byście zrozumieli jak ważne są zaufanie i wiarygodność. Nic mnie nie przekona że to się skończy. Nawet gdyby to się skończyło to nie uwierzę, że się nie powtórzy. Jak można było do tego dopuścić. Teraz jedyne co możecie zrobić to pozwolić mi w spokoju przeżyć resztę życia. Od ośmiu i pół roku jestem permanentnie niszczony i już nie pamiętam jak to jest przeżyć jeden dzień bez bólu i poniżania. Beztrosko. Wymyśliłem wiele fajnych rzeczy, ale po tylu latach bólu nie potrafię sobie wyobrazić dnia bez bólu. To przerasta moją wyobraźnię. Ze służbami i wojskiem zawsze będą mnie łączyć relacje kat-ofiara.
    Co zrobią ludzie jeśli przeżyję i będą potrzebować mojej pomocy? Jeśli będę mógł zrobić sprzęt medyczny, którego nikt inny nie potrafi zrobić? Czy wiecie jaki to wstyd iść po pomoc do kogoś kogo się prześladowało albo było obojętnym, kiedy go niszczono? Mogą nie przyjść, jeśli sami będą potrzebować pomocy, ale co zrobią jak zachoruje żona, mąż lub dzieci, matka, ojciec? Przyjdą prosić po pomoc i nie będą wiedzieli co z oczami zrobić. Po wojnie ludzie cieszyli się na widok znajomych ocalałych żydów, ale w czasie wojny bali się im udzielić pomocy i odwracali głowę w drugą stronę. Dobrze że nie musieli prosić ich o pomoc. Ja mam bardzo szczerą twarz dlatego nie nadaję się na prawnika. Po mojej twarzy będzie widać co myślę o takich ludziach, którzy prosiliby mnie o pomoc. Z doświadczenia wiem jak wstyd ludziom prosić osobę, której nie udzieliło się pomocy kiedy tego potrzebowała. A tutaj mówimy o torturach. O nieludzkim cierpieniu i dawaniu fałszywej nadziei, tylko po to aby sobie poeksperymentować. Pójdą po pomoc wszędzie, ale nie do mnie. Co zrobią ci wszyscy policjanci, prokuratorzy, sędziowie, politycy, dziennikarze, wojskowi, ludzie z ABW, AW, SKW, SWW?
    Może się zdecydujcie i albo mnie zabijcie - tylko bezboleśnie ( chyba na to zasłużyłem) albo dajcie sygnał i sam się zabije, bo nie widzę sensu tej walki.
    Jeśli jedyna pomoc którą może mi zaoferować system to pomoc psychiatry to lepiej dać sobie spokój. Zamknięcie mnie w psychiatryku przedłuży mi tylko cierpienie o dwa-trzy miesiące. A sytuacja i tak zakończy się tragicznie, jeśli służby wojskowe nie zakończą tego chorego eksperymentu.
    • Gdzie indziej pewnie by kupili za 250 tys ale to specjalna okazja Jakiś pociotek pisi potrzebuje też KORYTA
      •  
        Fake news. Tablice mają być kupione w przyszłym roku w przetargu publicznym a gazety już wiedzą że będą kosztować 2 miliony... czyby Wprost już wiedziało kto ma wygrać ten przetarg???
        • Podnoszenie Polski z kolan to nie sa tanie rzeczy.
          Suweren juz klaszcze posladkami z zachwytu.
          •  
            @tatox2
            a samoloty to w wiekszosci sie nituje! a klasyk mowil o piniadzach! Ha ha ha!