Wpadka ministra środowiska. Chodzi o skład ważnego organu doradczego

Wpadka ministra środowiska. Chodzi o skład ważnego organu doradczego

Henryk Kowalczyk
Henryk Kowalczyk / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Minister środowiska Henryk Kowalczyk opublikował nowy skład Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Przy tej okazji polityk PiS zaliczył niezręczną wpadkę.

23 sierpnia minister środowiska dokonał zmian w Państwowej Radzie Ochrony Przyrody. Dzień później na stronie resortu podano nowy skład tego organu. W skład rady, która zajmuje się m.in. opiniowaniem strategii, planów i programów dotyczących ochrony przyrody czy oceną realizacji krajowej strategii ochrony i zrównoważonego użytkowania różnorodności biologicznej, wchodzi 28 naukowców. Fundacja Dzika Przyroda zauważyła, że wśród członków rady wymieniono prof. Zygmunta Jasińskiego ze SGGW. Problem polega jednak na tym, że naukowiec, który zajmował się m.in. problemami pszczelarstwa zmarł 15 kwietnia 2017 roku. „Wygląda na to, że nikt nie pokwapił się o to, aby skład rady został wybrany w sposób staranny, tak, aby jak najlepiej spełniał swoją rolę, jaką jest opiniowanie w sprawach kluczowych dla Polskiej ochrony przyrody” – napisali przedstawiciele fundacji.

– To nie jest tak, że powołano nieżyjącego profesora. Zmiany obejmowały tylko powołanie dr. Popławskiego, a prof. Jasiński zasiada w Radzie od 2016 r. Po prostu nie został usunięty z rady po śmierci – powiedział Wirtualnej Polsce rzecznik Ministerstwa Środowiska Aleksander Brzózka.

Czytaj także

 0

Czytaj także