Strajk nauczycieli. Pracownicy MEN przyprowadzają do resortu swoje dzieci

Strajk nauczycieli. Pracownicy MEN przyprowadzają do resortu swoje dzieci

Anna Zalewska
Anna Zalewska Źródło:Newspix.pl / MAREK KONRAD / FOTONEWS
W poniedziałek 8 kwietnia 2019 roku rozpoczął się strajk nauczycieli. Niektórzy pracownicy Ministerstwa Edukacji Narodowej przyszli dziś do pracy z dziećmi – podaje RMF24.

W niedzielę 7 kwietnia 2019 roku propozycje rządu w sprawie podwyżek dla nauczycieli zostały odrzucone przez dwie centrale związkowe – Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Przyjęła je natomiast „Solidarność”. Sławomir Broniarz zapowiedział, że strajk nauczycieli, zgodnie z zapowiedziami, zacznie się w poniedziałek 8 kwietnia.

Jak podaje RMF24, dzisiaj w związku z akcją strajkową, niektórzy pracownicy Ministerstwa Edukacji Narodowej do pracy przyszli ze swoimi dziećmi. Rzeczniczka ministerstwa poinformowała, że „nie ma przepisów, które, by tego zabraniały”.

twittertwittertwitter

Czego domagają się nauczyciele?

Początkowo przedstawiciele nauczycieli domagali się podwyżki w wysokości 1000 zł dla pracowników pedagogicznych. Chcieli także zwiększenia nakładów na oświatę z budżetu, zmiany oceny pracy nauczycieli i zmiany ścieżki awansu. Dodatkowo domagały się dymisji minister edukacji Anny Zalewskiej. W trakcie negocjacji ZNP i FZZ zmodyfikowały oczekiwania. Teraz postulują o 30 proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury – 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września bieżącego roku.

Na co zgodziła się w niedzielę „Solidarność”?

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” poinformowała, że rząd zgodził się na 15 proc. podwyżkę wynagrodzeń nauczycieli w tym roku, zmianę systemu wynagradzania, który ma obowiązywać już w 2020 r. (według propozycji „Solidarności” pensje nauczycieli mają być powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej), powrót do przepisów dotyczących oceny pracy sprzed września 2018 r., skrócenie ścieżki awansu zawodowego, określenie minimalnej wysokości dodatku za wychowawstwo, który ma wynosić 300 zł oraz przyznanie tzw. godzin do dyspozycji dyrektora, aby w praktyce wyeliminować godziny „karciane”. – Stanowczo dementujemy pogłoski, które publikowane są na portalach społecznościowych, że KSOiW NSZZ „Solidarność” zgodziła się na zwiększenie nauczycielom pensum oraz zabranie dodatków. Nie było i nie będzie naszej zgody na takie propozycje rządu – mówi Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW NSZZ „Solidarność”.

Czytaj też:
Rozpoczął się strajk nauczycieli, na Twitterze zawrzało. „Całkowity blamaż rządu PiS”, „Walczcie z terrorem ZNP”

Źródło: RMF FM / Wprost.pl