Nauczyciele wywierają presję na Tuska i MEN. „Pokazujemy politykom czerwone kartki”

Nauczyciele wywierają presję na Tuska i MEN. „Pokazujemy politykom czerwone kartki”

Manifestacja nauczycieli przed KPRM
Manifestacja nauczycieli przed KPRM Źródło: PAP / Radek Pietruszka
– Pokazujemy politykom czerwone kartki. Obiecali, a nie dotrzymują słowa. Dość! – mówi w rozmowie z „Wprost” Sylwia, nauczycielka edukacji zdrowotnej. To tylko jeden z wielu głosów niezadowolenia, który wybrzmiewał podczas warszawskiej manifestacji przed kancelarią premiera.

„Moja wypłata jest jak reforma edukacji. Wszyscy o niej mówią, a nikt jej nie widział”, „Gdzie wasz honor?”, „Domagamy się wynagrodzenia za pracę, a nie jałmużny” – to kilka haseł, które pojawiły się na transparentach nauczycieli zgromadzonych przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. W poniedziałek 31 sierpnia odbyła się manifestacja Związku Nauczycielstwa Polskiego pod hasłem „Politycy, dotrzymajcie słowa”. Stanowiła element pogotowia protestacyjnego, które zostało ogłoszone przez Zarząd Główny ZNP w czerwcu.

Manifestacja ZNP przed kancelarią premiera. Broniarz: Edukacja nie jest kosztem

Apel o dotrzymanie słowa to aluzja do wypowiedzi Donalda Tuska, który w listopadzie 2024 r. obiecał przyspieszenie prac sejmowych nad kluczowym dla nauczycieli projektem. Mowa o powiązaniu wynagrodzeń tej grupy zawodowej z przeciętną płacą w gospodarce. Projekt „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli” utknął w sejmowej zamrażarce.

– Edukacja nie jest kosztem, edukacja jest inwestycją – mówił do zgromadzonych Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

– Bez dobrej szkoły, bez dobrze wykształconych młodych ludzi, bez tysięcy absolwentów szkół wyższych nie ma nowoczesnej gospodarki, nie ma silnego społeczeństwa, a co najważniejsze: nie ma bezpiecznego państwa – dodawał.

Co z pensjami nauczycieli? Domagają się kluczowego zapisu. „Aby premier spełnił obietnice”

W rozmowie z „Wprost” manifestujący nauczyciele podkreślają, że mają dość pustych deklaracji. Czekają na konkrety. – Zebraliśmy się tutaj, aby walczyć o nasze prawa, o godne płace, o poprawienie prestiżu nauczyciela. Czujemy się niedocenieni, czujemy się – można powiedzieć – na marginesie. Zarabiamy niewiele więcej niż minimalna krajowa. Nie zgadzamy się z tym, co jest. Premier wraz z politykami obiecywali zupełnie inną perspektywę dla nauczycieli. Do tej pory nie spełnili obietnic – mówi Paulina, nauczycielka mianowana.

facebook

– Postulat jest taki, aby premier spełnił obietnice, które złożył w listopadzie 2024 r. na Zjeździe ZNP, że nie będzie zwłoki i że natychmiast zostanie procedowana inicjatywa obywatelska. 250 tys. obywateli podpisało się pod inicjatywą, aby powiązać płace nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce – dodaje Adam, nauczyciel ze szkoły podstawowej.

– Mówimy również o podwyżkach na 2027 r. W projekcie budżetu państwa zapisana jest kwota 3 proc. To nie są podwyżki, to jest tylko waloryzacja. A nasze wynagrodzenia zbliżają się do najniższego wynagrodzenia w kraju – zaznacza.