Tak Tusk romansuje z wyborcami. „Donald jest w swoim żywiole. Lubi się naparzać”

Tak Tusk romansuje z wyborcami. „Donald jest w swoim żywiole. Lubi się naparzać”

Donald Tusk w czasie spotkania z sympatykami w Nakle nad Notecią
Donald Tusk w czasie spotkania z sympatykami w Nakle nad Notecią / Źródło: Mateusz Włodarczyk
Z zawadiacką odwagą lubi się bić, oczywiście słownie. Dlatego zawsze o sobie mówił, że jest chłopakiem z podwórka, a nie jak Kaczyński, z Żoliborza – skomentował objazd po kraju starego-nowego szefa PO jego wieloletni znajomy. Towarzyszyliśmy Donaldowi Tuskowi w jednej z wizyt w województwie kujawsko-pomorskim, w Nakle nad Notecią. Oto kulisy spotkań lidera Platformy z potencjalnymi wyborcami.

Sala kinowa Ośrodka Kultury w Nakle mieści 250 osób. Część chętnych nie zdołała wejść. – Wybiera się małą salę, żeby była wypełniona po brzegi – mówił jeden z naszych rozmówców. Drugi pytany, dlaczego najwięcej jest ludzi w starszym i średnim wieku, a mało jest ludzi młodych, odpowiada: – Działacze Platformy to nie są dwudziestolatkowie.

Donaldowi Tuskowi wszędzie towarzyszył ochroniarz. Wbrew temu, co zasugerował w pierwszym pytaniu niedawnego wywiadu redaktor naczelny tygodnika „Polityka”. Jerzy Baczyński zaczął rozmowę z liderem PO: „Widzę, że chodzi pan bez ochrony. PiS obstawia swojego szefa chyba dziesięcioma osobami. Nie obawia się pan jakichś napaści?”.

Donald Tusk w Nakle

„Donald uwielbia wchodzić w spór”

Na spotkaniu duża część uczestników nie kryła sympatii, a nawet uwielbienia dla szefa Platformy Obywatelskiej. Jedna z osób wstała i zamiast zadać pytanie oświadczyła: „Dziękuję, że panu się chce”. Takich obrazków podczas spotkania z Donaldem Tuskiem było więcej. Jedni, by spotkać się z Donaldem Tuskiem przyjechali z Bydgoszczy, inni z Torunia. Część pytana przez nas po spotkaniu nie kryła, że jest związana z Platformą Obywatelską.

Czytaj też:
Jak powrót Donalda Tuska wpłynie na politykę? Wyniki sondażu nie ucieszą lidera PO

Jedno krytyczne pytanie doprowadziło do oburzenia ludzi zebranych na sali, ale szef PO tonował nastroje, prosząc o spokój. — Pan tylko mówi: PiS i PiS. Tyle lat pan rządził w Polsce, na nic pieniędzy nie było. Była afera za aferą. Jest pan za podniesieniem wieku do 70 lat? Jest pan za tym? Niech pan odpowie — pytał jeden z obecnych na sali mężczyzn. Wtedy mina szefa PO szybko się zmieniła. Ale Tusk nie był z pytań niezadowolony.

Donald Tusk w czasie wizyty w Nakle nad Notecią

Źródło: Wprost
 27

Czytaj także